Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Górska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Górska. Pokaż wszystkie posty

Z klatki piersiowej - Jeremi Przybora


Jeremi Przybora, Stefania Górska
Z klatki piersiowej (piosenka parodystyczna)


Jeśli się oddać miłości,
to bezgranicznie!
Usta niech kwitną jak goździk
i pachną ślicznie!
Serce natomiast jak słowik,
ten ptak jaśminowy,
całymi nocami
niech łka mi trelami
z klatki piersiowej.

Tra la la – ja,
tra la la – ty,
tra la la – mgła,
tra la la – sny,
tra la la – noc,
tra la la – moc,
tra la la – cud,
ach – złud!

Ust rwijmy płatki, dziewczyno,
pocałunkami!
Lejmy do żył naszych wino,
sypmy dynamit!
A serc czerwone słowiki,
organy skrzydlate,
trelami niech luną,
parami wyfruną
z piersiowych klatek.

Tra la la – noc,
tra la la – śpiew
tra la la – moc,
tra la la – zew,
tra la la – czar,
tra la la – żar,
tra la la – ciał,
ach – szał!

A Pani Stefania dośpiewuje jeszcze:

Aż przyjdzie chwila, że zwiędnie
pachnący goździk.
Dopiero kwitł tu tak pięknie –
już po miłości!
Serce, niedawno ten słowik,
ten ptak jaśminowy,
nie jęknie, nie brzęknie,
nie zerknie, nie świerknie
z klatki piersiowej.

Tra la la – świt,
tra la la – dal,
tra la la – zgrzyt,
tra la la – żal,
tra la la – zmysł,
tra la la – prysł,
tra la la – sczezł,
ach – kres!

Obrazy: Tito Corbella

Czy pani Marta jest grzechu warta - Marian Hemar


Wenn zwei Blondinen
Stefania Górska - Czy pani Marta jest grzechu warta

Marian Hemar

Jak ktoś już jest idiota, to próżna robota
Kobieta go omota, omota, omota
Stracony duch i ciało, i ciało, i ciało
Sam nie wiem, jak się stało, lecz
Mnie męczy jedna rzecz

Czy pani Marta jest grzechu warta
Ta myśl uparta zabija mnie
Bo dla mnie Marta zakryta karta
Być może warta, być może nie

To niby nic, a zawsze pewna praca
Czy to z Martą się opłaca
To rzecz otwarta
Bo gdyby Marta
Nie była warta
Byłoby źle

To strasznie mnie natęża, natęża, natęża
Spytałem wprost jej męża, jej męża, jej męża
Jej mąż jest ze mną blisko, porządne chłopisko
On zwykle mówi wszystko nam
Niech teraz powie sam

Czy pani Marta...

Mąż, kiedy oprzytomniał, przytomniał, przytomniał
Powiedział, że zapomniał, zapomniał, zapomniał
Udzielił jednak rady, by posłać na zwiady
Takiego, co by zbadał sam i zreferował nam...

Sex appeal - Emanuel Schlechter

Piętro wyżej - 1937

Eugeniusz Bodo, Stefcia Górska - Sex appeal

Emanuel Schlechter

Wy jesteście mocni, silni - my słaba płeć
Lecz my mamy coś co wyście by chcieli mieć
Co jest warta wasza siła - wasza pięść i twarda dłoń
My kobiety - choć słabiutkie
Mamy na was jedną broń

Sex appeal, to nasza broń kobieca
Sex appeal, to coś co was podnieca
Wdzięk, styl, charme, szyk
Tym was zdobywamy w mig
Jeden znak, a już nie wiecie sami
Co i jak, wzdychacie godzinami
Ech, och, uch, ach,
I męczycie się, że strach

Jeden uśmiech, jedna minka
Już każdy z was, najtwardszy głaz
Od razu grzeczny i serdeczny jest dla każdej z nas
Słaba płeć, a jednak najsilniejsza
Słaba płeć, a jednak najmocniejsza
Wdzięk, szyk, charme, styl
nasza broń to sex appeal

Ta ma auto, ta brylanty, ta futer puch
Inna znowu pereł sznur, a ja parę nóg
I na twarzy dwa dołeczki, ładne oczy, ładne brwi
To ważniejsze niż bogactwa
Bo w tym wszystkim właśnie tkwi

Sex appeal...