Smak jesieni- Jonasz Kofta


Domi Zachman - Smak jesieni

Jonasz Kofta


Umęczoną starą zieleń
Spaliła rdza, czerwona rdza
Razem pogrzeb i wesele
Uśmiech i łza
Tak dobrze znam jesieni znak
Jesień to jest pora umierania
I powrotu rzeki, dni zaprzeszłych

Szukam wiatru, wiatru w polu
Jak topolą chwieje mną wiatr
Szukam wiatru, wiatru w polu
Niech zabierze cienie snów

Hej, wietrze, wiej
Nie chcę pamiętać
To już skończone
Już nie ma go
To nic, to nieważne
Jesieni szronem
W serce dotknięta
Umiera, umiera miłość

Najspokojniej, najłaskawiej
Zasnuwa mgła
Mój mały świat, mój mały świat
Na zetlałej, szarej trawie
Rosa jak łza
Spóźniona łza, jesieni smak

Jesień to jest pora snu o lecie
Spraw dalekich, dni pamięci

Szukam wiatru, wiatru w polu...

Niejedną twarz ma miłość - Jonasz Kofta


Halina Kunicka
Niejedną twarz ma miłość

Jonasz Kofta


Niejedną twarz, twoją twarz
Moją twarz ma miłość
I nie ma co pytać gwiazd
Czy cię dobrze znam
Czy mnie dobrze znasz

Niejedną twarz, twoją twarz
Moją twarz ma miłość
I kiedy budzi się w nas
Wiem nie mniej niż ty
Wiesz nie więcej niż ja

Świat bywa kwietną łąką pełną lata
Ty idziesz lekki, jakby nie ten sam
I jak we śnie dobrze jest, pięknie jest
I wszystko wiesz

Niejedną twarz, twoją twarz
Moją twarz ma miłość
Jej lustrem cały jest świat
W nim widzimy się
Odnajdziemy nas

Nie chcemy tego nazywać wcale
Chcemy, by dobrze nam było
Możemy przyjaźń prawdziwą znaleźć
Lecz oszukana to miłość

Nie zawsze świat jest łąka pełną lata
Czasami błądzisz biedny, nie ten sam
I nagle gest, jeden gest, zwykły gest
I wszystko wiesz

Niejedną twarz…

Wietrze wiej - Jonasz Kofta


Pasza Christowa - Повей ветре
Halina Kunicka - Wietrze wiej

Jonasz Kofta


Jak trudno mi
Gdy świt w deszczu zginął
Jak liczyć czas
Gdzie początek dnia
Gdzie początek dróg
Gdy mroczno od chmur
I nieba mi brak

Gdzie ty, gdzie ty, wietrze szalony
Wietrze, co budzisz świt
Rozplatasz warkocz mgły
Gdzie zmęczony śpisz

Gdzie ty, gdzie ty, wietrze zielony
Jesteś potrzebny mi
Chcę ci powierzyć list
Niewysłany list

Ten list to mój żal
Chcę znowu się śmiać
Gdy słów, kilka słów
Rzucę na wiatr

Gdzie ty, gdzie ty, wietrze zielony
Wśród nieruchomych drzew
Czas dłuży się jak deszcz
Wietrze, czekam cię...

Gdzie ty, gdzie ty
Gdzie ty, gdzie ty
Wietrze wiej

Obsesjonata tango - Jonasz Kofta


Jolanta Wołłejko
Obsesjonata tango

Jonasz Kofta

Jego oczy wciąż patrzą spod powiek
Idzie za mną natrętnie ten człowiek
Cóż, że brama zamknięta
Że on tutaj nie wejdzie
Ja tę twarz widzę ciągle i wszędzie

Okiennice na głucho zamykam
A ta twarz uporczywa nie znika
Cóż, że wszystko zasnęło
Że wokoło jest cisza
Jeśli przedtem ciszę znowu słyszę

Obsesjonata tango, obsesjonata tango
Na nic się nie zda, że się skryję za firanką
Bo pójdzie za mną w ślad jak cień na koniec świata
To tango, to tango - obsesjonata

Obsesjonata tango, obsesjonata tango
Zadźwięczy w uszach roztrzaskaną w niebie szklanką
I nie ucichnie przez miesiące i przez lata
To tango, to tango - obsesjonata...

Jego oczy wieczorem czy ranem
Całe życie jest szklanym ekranem
Bezlitośnie coś rośnie w telewizji, w eterze
To jest ten co mi sen znów odbierze

To jest on, uśmiechnięty artysta
Twarz daleka, jedyna i bliska
Ja napiszę do niego, on zrozumie mój ból
Ja też nie mam krewnych w Liverpool

Obsesjonata tango, obsesjonata tango
Do Kongresowej pójdę by zobaczyć tam go
Na estradę rzucę mu ukryte w kwiatach
To tango, to tango - obsesjonata

Obsesjonata tango, obsesjonata tango
Kiedy je śpiewam to na własność wtedy mam go
I znowu widzę jak się śmieje na plakatach
Artysta, Łazuka, obsesjonata

Łazuka, Łazuka, Łazuka, Łazuka... - obsesjonata!...👉👉👉👉

Żyleta - Jonasz Kofta


Lidia Korsakówna - Żyleta

Jonasz Kofta


Nieraz mijałam cię obojętnie
W zaułku krzywym jak pogrzebacz
Gdy miłość na nas spadła z nieba
Było za późno, przebacz
Nie zadawałam się z kim trzeba

Nie mów do mnie: Julio
Nie mów do mnie: Julietto
Na skutek kontaktów z żulią
Dawno stałam się Żyletą

Żyleta❗
Ostry ten metal
Co każdy detal tnie
Żyleta❗
Żadną tandetą
Krwawą wendetą rżnie
Żyleta❗
Jeden poeta
Co na mnie naciął się
Żyletą on zwać mnie zaczął
I przylepiła się do mnie ta ksywa
Pewnie prawdziwa
O nieszczęśliwa ja
Za ostro wchodzę w układy
A ze mną blady strach

Szczerze ci radzę, ukochany
Ty się w te klocki ze mną nie baw
W zaułku krzywym jak pogrzebacz
Jest już za późno, przebacz
Nie zadawałam się z kim trzeba

Nie mów do mnie: Julio
Nie mów do mnie: Julietto
Buziunię otworzyłeś, stul ją
Dawno stałam się Żyletą

Żyleta❗
Ostry ten metal
Co każdy detal tnie
Żyleta❗
Ostra kobieta
Krwawa wendeta, pech
Żyleta❗
Jeden poeta
Co na mnie naciął się
Żyletą on zwać mnie zaczął
I przylepiła się do mnie ta ksywa
Pewnie prawdziwa
O nieszczęśliwa ja
Za ostro wchodzę w układy
A niech to trafi szlag

Fot. Lidia Korsakówna

Rytm - Jonasz Kofta


Ella Fitzgerald - I Got Rhythm - Krystyna Prońko - Rytm

Jonasz Kofta


Kubły na śmieci
Blaszany ich jęk
Podwórzem leci
Jak lęk

Drzwi zatrzaśnięte
I złego snu pot
Tajnym agentem
Twój los

Zjełczały tłuszczu smród
Cały slums już śpi
Gdy wiesz, że to już dno
Odnajdujesz rytm

Rytm to życie
Czy słyszycie
Serca bicie
Kiedy nagle braknie wam tchu?

Rytm gorący
Pulsujący
Gorzka rozkosz
Dojmująca jak nagły ból

Rytm wyzwala
Rytmu fala
Ściany strachu
Wali w gruz

Rytm to życie...

Na swym suficie
Już znasz każdą z plam
Przegrałeś życie
Ty sam

Ona nie wróci
Rzuciła, goodbye
Już się nie smucisz
Masz raj

Jutro ogolisz się
Niedospany, zły
Nie będzie z tobą źle
Jak odnajdziesz rytm

Rytm to życie...

Ella & Krystyna

Słodka - Jonasz Kofta


Judy Garland - Swanee
Adrianna Biedrzyńska, Ewa Błaszczyk - Słodka

Jonasz Kofta


Nikt mnie nie pyta, w czym ja robię
To widać już na metrów pięć
Mam stały róg, glina to wróg
Każdy ma na mnie chęć

Armia Zbawienia - to nie dla mnie
Już o tym w życiu swoje wiem
Za darmo nikt nic nie da ci
"Słodka" - wołają mnie

"Słodka"
Mówią na mnie różne dranie
Fakt to, nie plotka
To jest mój stały styl
I nieźle idzie mi w tym fachu
Bez obciachu

"Słodka"
W tym zawodzie o to chodzi
I kto mnie spotka
Wie o tym dobrze: "Ta jest słodka"
I musisz płacić, jak mnie chcesz

"Słodka, Słodka"
Wie to każdy, kto mnie spotka
"Słodka, Słodka"
Mój towar ma ten smak

"Słodka"
Kiedy płacą, wiedzą za co
Biedna sierotka
To jest mój stary chwyt
I nieźle idzie mi w tym stylu
Mam ich tylu

"Słodka"
Taki obiekt, wiem co robię
Roślinka wiotka
Figlarna psotka, czuła kotka
I musisz płacić, jak mnie chcesz

Jak coś odłożę, to wyjadę
Tyle jest pustych złotych plaż
Nadchodzi ktoś - może to gość?
Baby, ile mi dasz?

Czasem to czuję się zmęczona
W tym fachu się niewiele śpi
Puder na twarz, chcesz mnie, to masz
"Słodka" - tak mówią mi

"Słodka"
Mówią na mnie różne dranie…

"Słodka"
Taki obiekt, wiem, co robię
Roślinka wiotka
Figlarna psotka, a do środka
Za forsę mi nie zajrzy nikt

Dlaczego jestem z tobą - Jonasz Kofta


Dlaczego jestem z tobą

Jonasz Kofta

Dlaczego jestem z tobą, a nie z nim
Pytam wiosną wilgotną i tęskną
I tak bardzo to wiedzieć chciałabym
Bo na wiosnę tysiąc mam niemądrych tęsknot

Dlaczego jestem z tobą, a nie z nim
Myślę, gdy przyciskam czoło do szyby
Może to jest przypadek, obojętny jak ty
I żyjemy tak razem na niby

Jak trudno się odnaleźć, gdy domy takie same
Gdy drzewa takie małe, bo jeszcze nie urosły
Jak trudno się odnaleźć, gdy słowa takie same
Gdy świat nasz za podobny i za prosty

A potem cię rzuciłam dla niego
To tak blisko, po drodze i w maju
Bardzo proszę, nie pytaj dlaczego
Takie rzeczy się wiosną zdarzają

Dlaczego jestem z nim, a nie z tobą
Gdy jesienią wilgotno i mgliście
I tak bardzo to wiedzieć chciałabym
A wiem tylko, że już uschły drzewom liście

Dlaczego jestem z nim, a nie z tobą
Myślę, gdy przyciskam czoło do szyby
I nikogo z nas nie stać na szaleństwa i łzy
I żyjemy tak dalej na niby
Jak trudno się odnaleźć...

A potem cię rzuciłam dla nikogo
Bo tak było najdalej, najtrudniej
Bardzo proszę, nie pytaj dlaczego
To przez słońce gorące w południe

Nie jestem ani z tobą, ani z nim
Znowu wiosną wilgotną i tęskną
Na łagodnym czekaniu przemijają znów dni
Zazieleni się znów największa z tęsknot

Nie jestem ani z tobą, ani z nim
Deszcz wiosenny obmywa znów szyby
Może coś się odmieni, może coś musi przyjść
A na razie żyję dalej na niby

Z Kabaretu Hybrydy

Śpiewa Janina Ostala
z Jonaszem Koftą i Janem Pietrzakiem

Faceci - Jonasz Kofta


Robert Janowski - Faceci

Jonasz Kofta

Żyją tacy faceci
Że my przy nich jak dzieci
Znają życie i mają swój plan
Ech, wy ludzie, co żyć potraficie
Jak cholernie zazdroszczę ja wam

W realności skorupie
Całą resztę ma w dupie
Mówi taki: "ja wiem, o co gram"
Ech, wy ludzie, co żyć potraficie
Jak cholernie zazdroszczę ja wam

Zgarnia wszystko pod siebie
Czasem pójdzie na rewię
Pełny luz, bo na wszystko go stać
Ech, wy ludzie, co żyć potraficie
Mocno cwana rodziła was mać

Każdy z was jest sam w sobie
Podmiot, przedmiot i obiekt
Wszystko skute solidną obręczą
Ech, wy ludzie, co żyć potraficie
Za was inni się pocą i męczą

By wam oddać co wasze
Nie napluję wam w kaszę
Zawiść swoją na chwilę ukrócę
Ech, wy ludzie, co żyć potraficie
Gówno wiecie, co to jest życie

Ale za to się znacie na sztuce...

Na fot. Robert Janowski

Rozrywkowa dziewczyna - Jonasz Kofta


Józef Korzeniowski
Rozrywkowa dziewczyna

Jonasz Kofta


Bardzo ją lubię, lecz jej się boję
Kiedy energia rozpiera ją
Niech grają, dziękuję, dziękuję, postoję
Dziękuję, postoję, bo

To jest dynamit, nie dziewczyna
Ten piękny motyl ma w sobie trotyl
Z nią jeden taniec to dla mnie koniec
To siódme poty, ciężkie roboty

Gdy na wyrywki odgarnia grzywkę
Ja łapię oddech z miną idioty
To nie dziewczyna, to dynamit
Lepsza rozrywka, powiedzcie sami

Nic nie poradzę, pewnie ją stracę
Bo jej się boję, w tym całe zło
Niech grają, dziękuję, dziękuję, postoję
Dziękuję, postoję, bo

To jest dynamit, nie dziewczyna
Ten piękny motyl ma w sobie trotyl
Z nią jeden taniec to dla mnie koniec
To siódme poty, ciężkie roboty

Gdy na wyrywki odgarnia grzywkę
Ja łapię oddech z miną idioty
To nie dziewczyna, to dynamit
Lepsza rozrywka, powiedzcie sami

To jest dynamit ta dziewczyna
Kiedy zaczyna chwytać rytm
Lecz o tym wszystkim ja zapominam
Kiedy popatrzy w oczy mi

Obraz: Suzanne Beland

La Gioconda - Jonasz Kofta


La Gioconda - Mona Lisa

Jonasz Kofta


Ona jest inna i spokojna
I nie ma tuszu na powiekach
Siedzi ta dama w złotych ramach
Tak jakoś dziwnie się uśmiecha

A kto ma dzisiaj czas
Uśmiechać się jak Mona Lisa?
A kto ma dzisiaj czas
Tak się śmiać?

Śmiać się należy gębą do widza😁
I żeby było znać
Śmiać się należy gębą do widza😁
I żeby było znać

Nudna jest baba, mówiąc szczerze
Siedzi, uśmiecha się Gioconda
Lecz tak to robi, że to bierze
Choć wcale na to nie wygląda

Bo kto ma dzisiaj czas
Patrzeć na uśmiech Mony Lisy?
Bo kto ma dzisiaj czas
Tak się śmiać?

Śmiać się należy gębą do widza😊
I żeby było znać
Śmiać się należy gębą do widza😄
I żeby było znać

Spróbuj, dziewczyno, coś zadziałać
Z takim wesołym czymś na twarzy
Niechby się nam bez przerwy śmiała
I tak jej nikt nie zauważy

Bo kto ma dzisiaj czas
Na taki uśmiech tajemniczy?
Bo kto ma dzisiaj czas
Tak się śmiać?

Gębą do widza, bo tak się liczy
Bo tak się bawi świat
Gębą do widza, bo tak się liczy
Bo tak się bawi świat

Wykonawcy:

Izomorf 67
Kabaret Szpak:
Andrzej Zaorski, Joanna Jedlewska, Marian Opania👉👉👉👉👉👉👉

Warszawa moja miłość - Jonasz Kofta


Marian Opania i Alibabki
Warszawa moja miłość

Jonasz Kofta


Niepokorny warszawski ludek
Nie da byle czym się ogłupić
Czy lata tłuste czy lata chude
Nikt nie sprzeda i nikt go nie kupi
Jest u siebie i dobrze wie o tym
Choć bywają czasem kłopoty
Nie doprasza się niczyjej łaski
Niepokorny ludek warszawski

To nasze miejsce na ziemi
To miasto w słońcu czy w mgle
Żyjemy tu, żyjemy
Raz dobrze nam, raz źle
Tak wiele się zdarzyło
I jeszcze zdarzy się
Warszawa moja miłość
Varsovie je t'aime

Nigdy nie da sobie na gębę
Pozakładać żelaznych kłódek
Lubi stawiać okoniem lub dębem
Niepokorny warszawski ludek
Odróżni zawsze psim swędem
Prawdy rzetelne od pozornych
Umie zamienić żart w legendę
Warszawski ludek niepokorny

To nasze miejsce na ziemi...

To nasze miejsce na ziemi
Nasz świt, południe i zmrok
Żyjemy tu, żyjemy
Dzielimy wspólny los
W sercach nam utkwiło
I pozostanie, wiem
Warszawa moja miłość
Varsovie je t'aime

Hoża numer siedem - Jonasz Kofta


Marian Opania
Hoża numer siedem

Jonasz Kofta -
wg Wysockiego


Gdzie twoich piętnaście lat
Hoża numer siedem
Gdzie miłości pierwszy czas
Hoża numer siedem
Dokąd wracasz, o czym śnisz
Hoża numer siedem
Gdzie pamięcią ciągle tkwisz
Hoża numer siedem

Tam na świat przyszedłem dawno już
W oficynie biednej smród i kurz
Wydeptane schody i trunkowy cieć
Byłem szczawik młody, wszystko mogłem mieć

Gdzie moich piętnaście lat
Hoża numer siedem
Gdzie miłości pierwszy czas
Hoża numer siedem
Dokąd wracam, o czym śnię
Hoża numer siedem
Gdzie już dawno nie ma mnie
Hoża numer siedem

Byłem tam po wojnie - jeden gruz
Człowiek to spokojnie jakoś zniósł
Na tym miejscu stoi elegancki blok
Ale to nie moje, ale to nie to

Gdzie moich piętnaście lat
Hoża numer siedem
Gdzie miłości pierwszy czas
Hoża numer siedem
Dokąd wracam, o czym śnię
Hoża numer siedem
Gdzie już dawno nie ma mnie
Hoża numer siedem

Bardzo młody Marian Opania
i stara Hoża nr 7