sobota, 29 lipca 2017

Majster Bułat - Wojciech Młynarski


Stanisława Celińska
Majster Bułat


Wojciech Młynarski

W naszym domu, w naszym domu…
Smutku dość, złości dość
Żadna chandra nie będzie nas truła
Bo pojawił się smutkom i złościom na złość
Majster Bułat

Majster Bułat, Majster Bułat…
Co nie raz i nie sto
Dobrym myślom pospieszał z odsieczą
I dla serc nieszczęśliwych piosenki miał, co
Serca leczą

W naszym domu, w naszym domu…
Jeszcze raz, jeszcze raz
Dźwięczy nuta przyjazna i czuła
Jak to dobrze
Że znów jest z gitarą wśród nas
Majster Bułat, Majster Bułat…

Wrocław 1991

Majster Bułat

Noc, gitara, paczka papierosów,
na karteczce drobnych liter sznur,
czuły zaśpiew ściszonego głosu,
ot i cały na poezję wzór.

On go udowadniał pięknie, prosto,
słowem - nutą sięgał duszy dna,
biały bocian w górze krzyknął ostro,
nad Smoleńską Drogą czarna mgła...

Biały bocian żegna się z artystą,
czarny bocian wita smutku czas,
zgasł ten uśmiech, co rozumiał wszystko,
zgasło serce, co kochało nas.

Ale konik parska już przed jazdą,
jamszczykowi pokraśniała twarz,
bo pieśń twoja każda była gwiazdą,
więc nad głową własne niebo masz.

Teraz wędruj w gwiazdek tych poświacie,
a nas zostaw z nieobeschłą łzą,
dobrej drogi, Majstrze mój, Bułacie,
jedź, gdzie czeka François Villon.

A nam co? Nam serce z żalu pęka
późną wiosną, w czas przekwitłych grusz,
jeszcze w uszach Twoja brzmi piosenka,
nikt piękniejszej nie napisze już.

Serce pęka, lecz się przecie sklei,
boś nauczył nas przegnać myśl złą
w rytm Maleńkiej Orkiestry Nadziei
pod batutą Miłości - i Twą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz