Marcin Styczeń - Róża (Duchy poetów)
Julian Przyboś 👉👉👉
Bądź ze mną.
Cierpliwie, zawzięcie.
Długo, najdłużej.
Tak czekałem, że wiem to na pewno:
ból wyboli nareszcie, znuży się i zmęczy
i stanie się bez cierni- niedotknięciem róży;
formą tchu po pojęku; pojęciem
czystym
jak znikliwe zalśnienie za wcięciem
na szkle gruboświetlistym,
dźwięcznym,
żyłkowanym migotem zimnych barw półtęczy.
Zaciskam zęby: Niech ból raz za razem, krótko
przenikliwiej się wwierca,
niech kłując ostrym kolcem jeszcze głębiej boli,
niech jak igła mknie wyżej do komory serca!
Niechaj wywabia z siebie na zewnątrz
z dna kryształowego wazonu nad wręby
różę, palcami w kroplach krwi zerwaną,
krzepnącą powoli
czarno,
płatek po płatku, ze rdzawą obwódką;
różę tak niespodzianą, że nagle pomocną,
tę, którą mi przyniosłaś. I której się wstydzę,
że nie mogę jej doznać.
Purpurowa, groźna
niechaj pachnie wrogo
przeciw dusznicy
i w aorcie złogom
i - wbrew temu, który we mnie wbity-
niechaj swój cierń wyostrzy i uwielokrotni
na długiej, prężnej, obronnej łodydze!
Niechaj ból boli sam dla siebie, niczyj!
Niech rozkrwawia w powietrzu woń róży rozwitej...
Bądź, bądź najbliżej. Dotknij
mojego serca swoją malinową sutką.
Niech tylko czuję aż do bólu mocno,
jak bardzo jesteś mi drogą.
Waldemar Kocoń Zapukam do ciebie różą Roman Sadowski
Zapukam do ciebie różą
Zapukam do ciebie liściem
Zapukam w szybę milczącą
Cichutko i srebrzyście
I będę czekał w półmroku
Wtulony w zapach zieleni
Aż mi otworzysz i wejdę
Razem z księżycem do sieni
Tam w sieni go pozostawię
Zawieszę wśród samotności
Żeby nad nami czuwał
Jak wierny strażnik miłości
I wszystko w nas zawiruje
W jakimś szalonym pędzie
Aż zapomnimy oboje
Co było co jest i co będzie
I nikt nam nigdy nie powie
Ile wiatr liści nałamie
Przez ile płatków opadłych
Trwać będzie oczarowanie
Zapukam do ciebie cieniem
Zapukam do ciebie ciszą
Zapukam w szybę milczącą
Tak żeby nikt nie słyszał
I będę czekał daremnie
I będę czekał na próżno
W smutek mijania wtulony
Z liściem jesiennym i różą
I tylko gdzieś w mroku sieni
Pożółkły ślad samotności
Będzie wciąż drzemał księżyc
Bezradny strażnik miłości
I będzie żył wspomnieniami
O tym co kiedyś było
Co nas oboje tak pięknie
Wśród nocy i róż tu łączyło
I będzie marzył co wieczór
Coraz to krótszej jesieni
Że coś tu jednak powróci
I coś się jednak odmieni
Mieczysław Święcicki
Czerwone róże
Stanisław Ratold
I dzień i noc, wre szał pieszczoty
I dzień i noc, miłości szał
Zawrotny sen, upojny, złoty
Miłości cud, miłości szał
Tylko struny w piano
Dźwięczą czule i drżą
Ja zrywałem róże i pod twoje stopy
Wraz ze swoim szczęściem
Wciąż rzucałem je
Więdły krwawe róże
Lecz dźwięczało szczęście
Kwitło życie twe
I dzień i noc, łzy gorzkie, duże
Już nie ma nic, już koniec snu
Przysypał pył czerwone róże
Przeminął szał, nie wróci już
A w pianinie coś gra
Smutny akord znów łka
A czerwone róże podeptane leżą
Zniszczyłaś me życie, nasze złote sny
Zniszczyłaś je wszystkie i nic nie zostało
Tylko złote sny…
Trubadurzy
Jak w piosence z dawnych lat
Jadwiga Urbanowicz
Zaszumiały listki brzóz na wiosennym wietrze
I rozkwitły pęki róż, białe, te najbielsze
Zaszumiały listki brzóz, wiatr po niebie biega
A dziewczyna pękiem róż chłopca swego żegna
Jak w piosence z dawnych lat róże kwitną wiosną
By dziewczyny biały kwiat mogły przynieść chłopcom
Na rozłąki trudny dzień, co tęsknotę wróży
Wonnym śniegiem sypią się białe płatki róży
Jakże wielki jest ten świat, gdzie cię szukać, chłopcze
Wracaj prędko, biały kwiat znowu ci przyniosę
Jak w piosence z dawnych lat róże kwitną dla nas
Bo choć inny dzisiaj świat - miłość wciąż ta sama
Malarz pewien dawno zmarły już
Namalował chciał ocean róż
Strawił życia pół
By oddać to, co czuł, ale
Trud, co wziął mu z życia tyle lat
Dał w efekcie jeden ledwie kwiat
Jeden ledwie pąk
Z dotknięcia ludzkich rąk
Zakwitł, mówię wam
Zakwitł tam, gdzie malarz śpi
Nad nim dziś kwitnie kwiat
Został róży kwiat po nim
Malarz nie dba dziś o nic już
Śpi w oceanie róż
Po co trudził się ze wszystkich sił
By ocean róż na płótnie był
Cel umykał mu
Jak znikający punkt, punkcik
Zamiar dawno rozwiał się jak dym
A ocean róż jest znowu z nim
Jest, jak miało być
Ten moment musiał przyjść
Zakwitł, mówię wam
Zakwitł różą poprzez śnieg
Biały śnieg, śnieżny puch
Żaden mróz go nie zwarzy
Zakwitł, by nam się marzył znów
Ten nasz ocean róż
Zakwitł, mówię wam
Zakwitł tam, gdzie malarz śpi...
Kochany mój, pozostań ze mną dłużej
Tej nocy nam zapachną róże
A zapach kwiatów i ich szept
Przeniosą nas do marzeń wnet
A będzie to przepiękny wieczór
Zapach róż nas zbliża do miłości
Zapach róż niech w sercu twym zagości
Zapach róż to twoje przyrzeczenie
Zapach róż miłości jest spełnieniem
Zapach róż, melodia naszych marzeń
Zapach róż przedstawia całą prawdę
Zapach róż, na wszystko, co się stanie
Zapach róż to miłość i kochanie
Kochany mój, gdy słyszysz szepty róży
Pozostań tu tak długo, jak najdłużej
Posłuchaj kwiatów, bo ich szept
Uniesie nas do nieba wnet
A ciebie chcę na całe życie
Chodzisz po kwiaciarniach, chociaż pada deszcz
Chodzisz co dzień już od kilkunastu dni
Szukasz wciąż i szukasz, bo mi kupić chcesz
Róże, jakich dotąd nie miał nikt
A nie ma takich mórz, mórz, których nie nazwano
Nie ma takich mórz na całym świecie
I nie ma takich róż, róż, których nie dawano
Kiedyś gdzieś tam jakiejś już kobiecie
I to jest właśnie to, i to jest sprawa prosta
Wszystko było już, co do nas wraca znów
Bo nie ma takich róż, róż, których ktoś nie dostał
Nie ma takich, nie ma takich róż
Gdy przy swojej twarzy czuję twoją twarz
Gdy po włosach twoje ręce głaszczą mnie
Zawsze myślisz wtedy, jak mnie nazwać masz
A ja sobie myślę wtedy, że
Że nie ma takich snów, snów, których już nie śniono
Nie ma takich snów na całym świecie
I nie ma takich słów, słów, których nie mówiono
Kiedyś gdzieś tam jakiejś już kobiecie
I to jest właśnie to, i to jest właśnie miłość
Wszystko było już, co do nas wraca znów
Bo nie ma takich słów, słów, których już nie było
Nie ma takich, nie ma takich słów
Choć każdego dnia przynosisz prezent Nie licz na mnie, takich panów dobrze znam Najpierw torty, potem kilka zwierzeń Na spacerze informacje, że pan sam Te sposoby już prababka znała Nic nowego nie wymyślił nikt Bardzo dobrze znamy takich panów i Nie słuchamy, nie wierzymy, bo Róże, róże są tylko róże Więcej, więcej już nie ma nic Róże, róże są tylko róże Miłości nie ma, na pewno nie ma A nawet łez Róże, róże są tak czerwone Jak miłość, jak miłość powinna być Łatwiej, łatwiej byłoby żyć I z tobą i ze mną, i z tobą i ze mną Róże, róże są tylko róże Więcej, więcej już nie ma nic Róże, róże są tylko róże Miłości nie ma, na pewno nie ma A róże są
Przyjm serca dar, z ogrodu mego róże
Dziś kwiatów czar nie wszystko powie ci
Mych uczuć żar na płatków lśni purpurze
A w kroplach rosy błyszczą moje łzy
Miłość zaklęta w kwiatów woni
Krwawi purpurą w twojej dłoni
Ust mych pieszczocie się nie broni
Wzruszyć chce serce twe
A kiedy łaską je obdarzy
Bliskość upojna twojej twarzy
To miłość wyznać się odważy
Kocham cię, kocham cię
Choć przyjdzie dzień, gdy zwiędną cudne róże
Gdy wonnych tchnień nie dadzą kwiaty te
Choć szary cień zagasi blask purpurze
Lecz dziś oddaję z niemi serce swe...
Wszędzie dokoła wszystkiego jest tyle
Że radość unosi na skrzydłach nas hen
I każdy przeżywał miłosne swe chwile
Niejeden zapewne cierpienia miał dzień
I tyle wszystkiego wokoło jest blisko
I szczęścia jest tyle i każdy mu rad
I tak się zdawało, że to już jest wszystko
Lecz o czymś zapomniał świat
Dlaczego jest tyle wszystkiego na świecie
Tęsknoty, uśmiechów, radości i burz
Lecz nie ma niestety, o ludzie, czy wiecie
Nie ma niebieskich róż
Ja znam takie oczy niebieskie i duże
Tam nieba swój lazur składały od lat
I w oczach twych widzę niebieskie dwie róże
O których zapomniał świat...
Miła, miła
Co dzień mnie twój jasny wita wzrok
Co dzień dodaje sił
Mocny uścisk twoich drobnych rąk
Co dzień, co dzień
Czeka mnie szczęśliwy domu próg
Miła, miła
Cóż bym w zamian dać ci mógł
Przynoszę tobie siedem czerwonych róż
Z miłosną pieśnią siedem czerwonych róż
Za każdy dzień po jednej róży weź
I wraz z różami przyjm tę pieśń
Za siedem zmierzchów, siedem czerwonych róż
Za siedem świtów, siedem czerwonych róż,
Za słońca blask, szczęście co płonie w nas
Za miłość siedem róż...
Nie przesłaniajcie różom księżyca, gdy świeci
Róże kochają księżyc tak jak poeci
W niebo z ogrodów patrzą i patrzą, nim zasną
I śni się różom w ciemności ta jasność
Róże mają kocie źrenice, ja wiem
Róże z rzadka oczy podnoszą, ja wiem
I najchętniej róże z księżycem, ja wiem
Swe dialogi wiodą wśród nocy, ja wiem
Róże mają usta gorące, ja wiem
Ogień róż na deszczu nie gaśnie, ja wiem
Róże mają kolce drapieżne, ja wiem
I kaleczą do krwi, gdy pieszczą
I kaleczą do krwi, gdy pieszczą
Ja wiem, ja wiem, ja wiem, ja dobrze o tym wiem
Nie przesłaniajcie różom księżyca, nim zasną
Róże kochają tarczę księżyca, tę jasność
W ziemię wrośnięte i oniemiałe w milczeniu
Lecą na księżyc, kiedy przepływa nad ziemią...