Anna German - Nie żałuj
Roman Sadowski
Powiedziałeś, że ci przykro
Że tak jakoś nam nie wyszło
Że nas każdy dzień oddala
Od pierwszego dnia
Powiedziałeś, ze ci smutno
Że to może jest okrutne
Że przepraszasz i naprawdę
Jest ci bardzo żal
Nie żałuj, nie trzeba się roztkliwiać
Bo w życiu, bo w życiu tak już bywa
Ktoś przyszedł, odchodzi
W samotność swych godzin
Nie żałuj, nie żałuj
Bo każda chwila dobra
Zostaje tak jak obraz
I w sercu i w oczach
I chyba nic więcej nie trzeba
Powiedziałeś, że to ładnie
Że to nasze pożegnanie
Jest tak ciche i spokojne
Jak powinno być
Cóż ci mogę odpowiedzieć
Gdy za chwilę już odejdziesz
I papieros w oczy gryzie i wyciska łzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą German A.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą German A.. Pokaż wszystkie posty
Jest taka droga - Roman Sadowski


Anna German
Jest taka droga
Roman Sadowski
Jest taka droga na świecie
Jest tylko jedna jedyna
Na którą wyszłam i idę
I już nie umiem
I już nie umiem się zatrzymać
Idę wpatrzona w horyzont
Który się cofa przede mną
Ale mój zegar jest szybszy
Ciągle przybliża mi ciemność
I chociaż zwalniam uparcie
Choć pali mnie jeszcze skwar
Choć ludzie i ptaki do bólu mi krzyczą
O pięknej pełni dnia
Idę wpatrzona w horyzont
W coraz ciemniejszy las
Idę i mierzę krokami czas, mój czas
Nikt tędy jeszcze nie przeszedł
Nikt tędy nigdy nie przejdzie
To tylko moja jest droga
I chociaż nie wiem
Chociaż nic nie wiem dokąd wiedzie
Idę wpatrzona w horyzont
W coraz ciemniejszy las
Idę i mierzę krokami czas, mój czas
Cztery karty - Jerzy Ficowski
Anna German
Cztery karty
Jerzy Ficowski
Gdy zły los wróżbami swymi w dobry zmienia
Cyganeczka w kartach szuka pocieszenia
A w nich każdy z czterech królów ma swój tron
Czterech królów, władców czterech świata stron
W tej kierowej, dawidaj, przez rok cały jest lipiec
A w treflowej, dawidaj, szumi las głosem skrzypiec
W tej karowej, dawidaj, gwiazdy są bardzo tanie
A w pikowej, dawidaj, są szczęśliwi Cyganie
Bo tam wszędzie władza czterech królów sięga
Gdzie się błękit nieba wsparł na widnokręgach
Wedle prawa co powstało z dobrych wróżb
W cztery strony świata można ruszać już
W tej kierowej, dawidaj, wiatr się w lasach zabłąkał
A w treflowej, dawidaj, złoto rodzi się w strąkach
W tej karowej, dawidaj, ludzi złych diabli wzieli
A w pikowej, dawidaj, nie ma nic prócz niedzieli
Kiedy wiatr mi, Cyganeczko, w oczy wieje
Kiedy jakoś nie chcą spełniać się nadzieje
Zamiast konia mi na drogę wróżbę daj
Zwiedzę cztery świata strony, dawidaj
W tej kierowej, dawidaj, nawet gorycz jest słodka
A w treflowej, dawidaj, może wreszcie go spotkam
W tej karowej, dawidaj, wszystkie smutki wyrzucę
A z pikowej, dawidaj, znów szczęśliwa powrócę
Cztery karty
Jerzy Ficowski
Gdy zły los wróżbami swymi w dobry zmienia
Cyganeczka w kartach szuka pocieszenia
A w nich każdy z czterech królów ma swój tron
Czterech królów, władców czterech świata stron
W tej kierowej, dawidaj, przez rok cały jest lipiec
A w treflowej, dawidaj, szumi las głosem skrzypiec
W tej karowej, dawidaj, gwiazdy są bardzo tanie
A w pikowej, dawidaj, są szczęśliwi Cyganie
Bo tam wszędzie władza czterech królów sięga
Gdzie się błękit nieba wsparł na widnokręgach
Wedle prawa co powstało z dobrych wróżb
W cztery strony świata można ruszać już
W tej kierowej, dawidaj, wiatr się w lasach zabłąkał
A w treflowej, dawidaj, złoto rodzi się w strąkach
W tej karowej, dawidaj, ludzi złych diabli wzieli
A w pikowej, dawidaj, nie ma nic prócz niedzieli
Kiedy wiatr mi, Cyganeczko, w oczy wieje
Kiedy jakoś nie chcą spełniać się nadzieje
Zamiast konia mi na drogę wróżbę daj
Zwiedzę cztery świata strony, dawidaj
W tej kierowej, dawidaj, nawet gorycz jest słodka
A w treflowej, dawidaj, może wreszcie go spotkam
W tej karowej, dawidaj, wszystkie smutki wyrzucę
A z pikowej, dawidaj, znów szczęśliwa powrócę
Mój generał ołowiany - Jerzy Ficowski
Anna German
Mój generał ołowiany
Jerzy Ficowski
Pośród moich ołowianych żołnierzyków
Rozsypanych tyralierem po podłodze
Sterczał w czapie trójgraniastej pełen szyku
Mój generał ołowiany, zwany wodzem
On ustawiał do ataku swoje roty
I przypierał armie wroga aż do ściany
Lecz mu salutować nie miał nikt ochoty
Bo był tylko generałem ołowianym
Generałom tym prawdziwym cześć i chwała
Do każdego rzekłbym - generale, prowadź
Ale dobrze mieć takiego generała
Któremu nie trzeba salutować
Raz dwa, raz dwa, raz dwa, trzy cztery
Raz dwa, trzy cztery, pięć
A gdy się skończyła wreszcie bitwa cała
I żołnierze byli wielce utrudzeni
Wziąłem swego zwycięskiego generała
I wsadziłem z żołnierzami do kieszeni
A on wcale nie buntował się, nie skarżył
Ale wobec losu uczył się pokory
Chociaż taki dumny był ze swojej szarży
Choć w kieszeni go uwierał mój scyzoryk
Mój generał ołowiany
Jerzy Ficowski
Pośród moich ołowianych żołnierzyków
Rozsypanych tyralierem po podłodze
Sterczał w czapie trójgraniastej pełen szyku
Mój generał ołowiany, zwany wodzem
On ustawiał do ataku swoje roty
I przypierał armie wroga aż do ściany
Lecz mu salutować nie miał nikt ochoty
Bo był tylko generałem ołowianym
Generałom tym prawdziwym cześć i chwała
Do każdego rzekłbym - generale, prowadź
Ale dobrze mieć takiego generała
Któremu nie trzeba salutować
Raz dwa, raz dwa, raz dwa, trzy cztery
Raz dwa, trzy cztery, pięć
A gdy się skończyła wreszcie bitwa cała
I żołnierze byli wielce utrudzeni
Wziąłem swego zwycięskiego generała
I wsadziłem z żołnierzami do kieszeni
A on wcale nie buntował się, nie skarżył
Ale wobec losu uczył się pokory
Chociaż taki dumny był ze swojej szarży
Choć w kieszeni go uwierał mój scyzoryk
Generałom tym prawdziwym cześć i chwała
Do każdego rzekłbym - generale, prowadź
Ale dobrze mieć takiego generała
Którego tak łatwo w kieszeń schować...
Mój stryjek jest hodowcą moli - Jerzy Ficowski


Anna German
Mój stryjek jest hodowcą moli
Jerzy Ficowski
Mój stryjek jest niezwykłym panem
Nie byle jakim
Mój stryjek wąsy miał wełniane
Wełniane baki
Lecz nie strzygł ich
Wszak nie jest owcą
Ani nie golił
Bo stryjek raczej jest hodowcą
Hodowcą moli, złotych moli
Mój stryjek, hej
Mój stryjek antynaftalinista
Żadnego z moli nie zabije
Lecz z usług ich korzysta
Z nimi pogodniej życie jest lepsze
Bije z nich blask
Choć zjedzą spodnie
I zrobią w swetrze dziurkę
Nie raz nie dwa
Nie raz nie dwa
Nie raz
Mój stryjek to jest tęga głowa
I całkiem gładka
Bo włosy mól mu skonsumował
Aż do ostatka
Czyś widział lśniącą
Nad łysiną cud aureolę?
To hołd składają
Stryjka czynom złociste mole
Wdzięczne mole
Mój stryjek, hej...
Więc gdy zaniesie się na słotę
W dzień, czy też nocą
Malutkie mole takie złote
Świat ci ozłocą
Wygryzą dziurkę w ciemnym niebie
I mrok przemija
Bo mole to są, proszę ciebie
Mini aniołki mego stryja
Mój stryjek, hej...
Mieszkamy w barwnych snach - Jerzy Ficowski

Anna German
Mieszkamy w barwnych snach
Jerzy Ficowski
Dalecy sobie mają sny białe jak mleko
Konwalie białe, białe mgły śpią pod powieką
Dalekim nic się nie chce śnić oprócz tej bieli
A może takie białe nic to są anieli
A my mieszkamy w barwnych snach
Ty w moich, a ja w twoich
Bo nasze szczęście pragnie barw
Kolorów się nie boi
Znajdziemy chłodną zieleń tu
I szkarłat najgorętszy
A jutro barwy swego snu oddamy tęczy
Barwami tylko do mnie mów, mów kolorami
Gdy dziś na brzegu naszych snów znów się spotkamy
I zacznie się w szumiącym śnie stubarwny pochód
Bo może nawet lepiej, że nie ma aniołów
Bo my mieszkamy w barwnych snach
Ty w moich, a ja w twoich
Bo nasze szczęście pragnie barw
Kolorów się nie boi
Znajdziemy chłodną zieleń tu
I szkarłat najgorętszy
A jutro barwy swego snu oddamy tęczy
Daj mi tęczę na niedzielę - Jerzy Ficowski

Anna German
Daj mi tęczę na niedzielę
Jerzy Ficowski
Kiedy biegniesz na spotkanie
Pod dziurawym parasolem
Pod tą srogą niepogodą, w deszczu tym
To nie kupuj tulipanów
Coś innego dostać wolę
Coś innego, piękniejszego chciałabym
Daj mi tęczę na niedzielę
Zamiast kwiatów tęczę daj
To naprawdę tak niewiele
To potrafi byle maj
Za to póki chmurno jeszcze
Będę razem z tobą iść
I parasol srebrnym deszczem
Zaceruję tobie dziś
Darmo głowy sobie nie łam
I nie przynoś kwiatów więcej
Skromnych fiołków, ani oszalałych bzów
Bo gdy wiosna się zaczęła
Nic nie trzeba mi prócz tęczy
Niech uderzy kolorami nam do głów
Daj mi tęczę na niedzielę…
Z tęczą będzie nam weselej, ja ci ręczę
Daj mi tęczę na niedzielę
Daj mi tęczę na niedzielę
Daj mi tęczę na niedzielę
Daj
Obraz: Claude Theberge
Powracające walczyki - Jerzy Ficowski



Powracające walczyki
Jerzy Ficowski
Jeszcze sobie kusztyka melodyjka walczyka
Stary walczyk nie rzuca już cienia
Jeszcze krąży trzy po trzy
Zapomniany, najsłodszy
I do tańca zaprasza wspomnienia
Z niepamięci wywleka wspomnienia
I przyzywa z daleka wspomnienia
I ten żal, co się żalić nie umie
I uśmiechy niczyje wspomnienia
Z niepamięci wysnute wspomnienia
I tę różę, co żyje zasuszona
W błękitnym albumie
Nie wracajcie walczyki w tę stronę
Pa ra ram, pa ra ram, pa ra ram
Te powroty walczyki spóźnione
Na co nam?
Puste lustra zgubiły odbicie
Pośród mgły, ślepej mgły
Na co jeszcze walczyki liczycie
Raz, dwa, trzy...
Walc nie słucha mnie wcale
Strojny w szale, woale
I powtarza wciąż prośbę swą rzewną
I nie zraża się niczym
Do trzech razy walc liczy
Aż się wreszcie doczeka na pewno
Raz dwa trzy w dłoniach dłonie
Raz dwa trzy i utonie
Cały wieczór w walczyka kropelce
Raz dwa trzy i wystarczy
Raz dwa trzy dla nas dwojga ten walczyk
Ten walczyk, w jego rytmie chce znowu bić serce
Nie chcę byście walczyki odeszły
Właśnie dziś, pa ra ram, właśnie dziś
Po co wracać w czas dawno zamierzchły
Dokąd iść
Na pękniętej kręcącej się płycie
Nućcie nam, grajcie nam
Zanim stare walczyki wrócicie
Tam, tam, tam
Anna German👉👉👉
Co daje deszcz - Jerzy Ficowski

Anna German - Co daje deszcz
Jerzy Ficowski
Szumią deszcze, strugi kładą na jeziorze
Pędzą deszcze galopadą - jak to dobrze
I na wodzie narowistej mkną na oklep
Srebrne kręgi, srebrne szumy, srebrne krople
Co daje deszcz, po co nas woła
Co daje deszcz, na wodzie koła
Gdzie tylko pobiegł, tam kółko w kole
Zrobię z nich sobie tysiąc bransolet
Co daje deszcz, na wodzie koła
Co daje deszcz, po co nas woła
Srebrne koła dookoła rzuca dla nas deszcz
Zanim deszcz do naszych okien się dodzwoni
Pocałujmy się pod daszkiem naszych dłoni
I poprośmy, by nas deszcz ze sobą powiódł
I zabłądźmy w srebrnym deszczu jak w sitowiu
Co daje deszcz, po co nas woła
Co daje deszcz, na wodzie koła
Gdzie tylko pobiegł, tam kółko w kole
Zrobię z nich sobie tysiąc bransolet
Co daje deszcz, po co nas woła
Co daje deszcz, na wodzie koła
Srebrne koła dookoła, srebrne koła dookoła
Rzuca dla nas deszcz, na ziemię rzuca deszcz
Obraz: Andre Kohn
Deszcz na szybie - Alina Nowak
Anna German - Deszcz na szybie
Alina Nowak
Zapomnieć chcę...
Dotykam twarzą szyby i przywołuję noc
Bezdomną i samotną, i smutną jak ja
Po chwili mrok za oknem stanie się mną
A noc zamieni czas w bezkresną dal
Zapomnieć chcę, zapomnieć...
Wspomnienia zgasić już na zawsze
Lecz przyjdzie dzień, gdy jeden gest
Jak nagły błysk zapali znów pamięci znicz
Dotykam twarzą szyby i przywołuję noc
Bezdomną i samotną, i smutną jak ja
Po gładkiej tafli szyby spływają strużki łez
To skarga ciemnej nocy, a może to tylko deszcz...
Alina Nowak
Zapomnieć chcę...
Dotykam twarzą szyby i przywołuję noc
Bezdomną i samotną, i smutną jak ja
Po chwili mrok za oknem stanie się mną
A noc zamieni czas w bezkresną dal
Zapomnieć chcę, zapomnieć...
Wspomnienia zgasić już na zawsze
Lecz przyjdzie dzień, gdy jeden gest
Jak nagły błysk zapali znów pamięci znicz
Dotykam twarzą szyby i przywołuję noc
Bezdomną i samotną, i smutną jak ja
Po gładkiej tafli szyby spływają strużki łez
To skarga ciemnej nocy, a może to tylko deszcz...
To chyba maj - Jerzy Ficowski
Anna German - To chyba maj
Jerzy Ficowski
Kto po łąkach się błąka
Pomylony, zielony
I narwany jak dziki bez
Kto to taki, co ptaki
Do śpiewania nakłania
Jak odgadnąć mam kto to jest
Kto nas objął melodią
Zaczarował od nowa
Świat odmienił w stubarwny fresk
Kto nad miastem pierzaste
Chmurki rozsnuł nam do snu
Jak odgadnąć mam, kto to jest
To chyba maj, zielony maj
Co smutki wczorajsze ma w pięcie
To chyba maj, zielony maj
Nad wszelkie zielone pojęcie
To chyba maj, na pewno maj
W wesołych zakochał się barwach
To chyba maj, na pewno maj
Naręcza kolorów nam narwał
Już tu leci, naprzeciw
Do mych okien obłokiem
Bo z daleka zobaczył nas
Zieleń poczuł twych oczu
W nich zatonął zielono
I uśmiechu zapalił blask
Wiem od niego dlaczego
Tak wiosennie jest we mnie
Tak majowo dziś w tobie jest
A ja wierzę mu szczerze
Choć zielony, szalony
I narwany jak dziki bez
To chyba maj, na pewno maj
W wesołych zakochał się barwach
To chyba maj, na pewno maj
Naręcza kolorów nam narwał
Bo to jest maj, zielony maj
Nad wszelkie zielone pojęcie
Bo to jest maj, na pewno maj
Który wywróżył nam szczęście...
Jerzy Ficowski
Kto po łąkach się błąka
Pomylony, zielony
I narwany jak dziki bez
Kto to taki, co ptaki
Do śpiewania nakłania
Jak odgadnąć mam kto to jest
Kto nas objął melodią
Zaczarował od nowa
Świat odmienił w stubarwny fresk
Kto nad miastem pierzaste
Chmurki rozsnuł nam do snu
Jak odgadnąć mam, kto to jest
To chyba maj, zielony maj
Co smutki wczorajsze ma w pięcie
To chyba maj, zielony maj
Nad wszelkie zielone pojęcie
To chyba maj, na pewno maj
W wesołych zakochał się barwach
To chyba maj, na pewno maj
Naręcza kolorów nam narwał
Już tu leci, naprzeciw
Do mych okien obłokiem
Bo z daleka zobaczył nas
Zieleń poczuł twych oczu
W nich zatonął zielono
I uśmiechu zapalił blask
Wiem od niego dlaczego
Tak wiosennie jest we mnie
Tak majowo dziś w tobie jest
A ja wierzę mu szczerze
Choć zielony, szalony
I narwany jak dziki bez
To chyba maj, na pewno maj
W wesołych zakochał się barwach
To chyba maj, na pewno maj
Naręcza kolorów nam narwał
Bo to jest maj, zielony maj
Nad wszelkie zielone pojęcie
Bo to jest maj, na pewno maj
Który wywróżył nam szczęście...
Świerkowa kolęda - Jerzy Ficowski
Anna German
Świerkowa kolęda
Jerzy Ficowski
Gdy wigilijne sny z nieba
Gwiazd najjaśniejszych nam narwą
Wtedy choinka zaśpiewa
Światłem zapachem i barwą
A w tej świerkowej kolędzie
Owocującej cudami
Czego zachciałabym będzie
O co poproszę ją da mi
W niej złoty orzech zaklęty
W niej strucla z makiem zawiłym
I najpiękniejsze prezenty
Co mi się nawet nie śniły
Kolędo moja, poczekaj
Świeczkom woskowym łzy otrzyj
Wraca dzieciństwo z daleka
Sercem z piernika najsłodszym
Świerkowa kolęda
Jerzy Ficowski
Gdy wigilijne sny z nieba
Gwiazd najjaśniejszych nam narwą
Wtedy choinka zaśpiewa
Światłem zapachem i barwą
A w tej świerkowej kolędzie
Owocującej cudami
Czego zachciałabym będzie
O co poproszę ją da mi
W niej złoty orzech zaklęty
W niej strucla z makiem zawiłym
I najpiękniejsze prezenty
Co mi się nawet nie śniły
Kolędo moja, poczekaj
Świeczkom woskowym łzy otrzyj
Wraca dzieciństwo z daleka
Sercem z piernika najsłodszym
Taki mały ptak - Jerzy Ficowski
Anna German
Taki mały ptak
Jerzy Ficowski
Taki mały ptak, tak wysoko
Pewno gniazdo ma w siódmym niebie
Odlatuje ptak, nie wiem dokąd
Jakby słońcu chciał drogę przebiec
Taki mały ptak, tak wysoko
Niesie w dziobku swym złoty kosmyk
Pewno ukradł go czyimś lalkom
By ozłocić mógł gniazdo wiosny
Taki mały ptak z oczu znika
Już nie widać nic, oprócz słońca
Już nie widać nic
A muzyka jeszcze w uszach brzmi
Taki mały ptak, a muzyka niemilknąca
Niemilknąca muzyka, muzyka…
Mały ptaku wróć, czy ci tutaj źle
Mały ptaku sfruń w zieleń łąk
Nie ma takich strun, ani fletu
Co by świergot twój umiał zastąpić
Taki mały ptak
Jerzy Ficowski
Taki mały ptak, tak wysoko
Pewno gniazdo ma w siódmym niebie
Odlatuje ptak, nie wiem dokąd
Jakby słońcu chciał drogę przebiec
Taki mały ptak, tak wysoko
Niesie w dziobku swym złoty kosmyk
Pewno ukradł go czyimś lalkom
By ozłocić mógł gniazdo wiosny
Taki mały ptak z oczu znika
Już nie widać nic, oprócz słońca
Już nie widać nic
A muzyka jeszcze w uszach brzmi
Taki mały ptak, a muzyka niemilknąca
Niemilknąca muzyka, muzyka…
Mały ptaku wróć, czy ci tutaj źle
Mały ptaku sfruń w zieleń łąk
Nie ma takich strun, ani fletu
Co by świergot twój umiał zastąpić
O lejli-hej - Jerzy Ficowski
Anna German - O lejli-hej
Jerzy Ficowski
Stąd do miłego jest świat daleki
Nie ma w tym świecie ziemi, ni rzeki
O lejli - hej, o hej!
Droga nie biegnie, góra nie stoi
Nic nie ma oprócz tęsknoty mojej
O lejli - hej, o hej!
Ani zielone lasy nas dzielą
Zarośla deszczu, ani mgły welon
O lejli - hej, o hej!
I tylko nocą na gwiezdną paszę
Wychodzi księżyc tęsknoty naszej
O lejli - hej, o lejli-hej!
Gdybyśmy, miły, z naszej tęsknoty
Most zbudowali wielki i złoty
O lejli - hej, o hej!
Most nad smutkami i rozłąkami
Tobyśmy mogli spotkać się na nim
O lejli - hej, o lejli hej!
Jerzy Ficowski
Stąd do miłego jest świat daleki
Nie ma w tym świecie ziemi, ni rzeki
O lejli - hej, o hej!
Droga nie biegnie, góra nie stoi
Nic nie ma oprócz tęsknoty mojej
O lejli - hej, o hej!
Ani zielone lasy nas dzielą
Zarośla deszczu, ani mgły welon
O lejli - hej, o hej!
I tylko nocą na gwiezdną paszę
Wychodzi księżyc tęsknoty naszej
O lejli - hej, o lejli-hej!
Gdybyśmy, miły, z naszej tęsknoty
Most zbudowali wielki i złoty
O lejli - hej, o hej!
Most nad smutkami i rozłąkami
Tobyśmy mogli spotkać się na nim
O lejli - hej, o lejli hej!
Feralna dziewczyna - Jerzy Ficowski

Anna German
Feralna dziewczyna
Jerzy Ficowski
Na trzynastego w piątek się umówmy
No nie bądź taki dziki i nieufny
Niech nam przez drogę czarna noc przebiegnie
Ja strasznie lubię straszne przepowiednie
Bo ja jestem feralna dziewczyna
Co złe znaki spotyka najczęściej
Bo ja jestem feralna dziewczyna
Na szczęście
Bardzo tęsknię za czarną godziną
Ciemna gwiazda mi świeci najjaśniej
Bo ja jestem feralną dziewczyną
Aż strach
Więc zanim przyjdziesz, dobrze się zastanów,
Czy się nie boisz duchów i Cyganów
Złych nietoperzy albo snów złowieszczych
I najdziwniejszej z bardzo dziwnych dziewczyn
Bo ja jestem feralna dziewczyna...
Powitam ciebie poprzez próg na pewno
W niemalowane nie odpukam drewno
Lusterko zbije się na powitanie
I co ma stać się, wreszcie niech się stanie
Bo ja jestem feralna dziewczyna
Co złe znaki spotyka najczęściej
Bo ja jestem feralna dziewczyna
Oj na szczęście
Obrazy: Nick Alm
Bez ciebie nie ma mnie - Jerzy Ficowski
Anna German
Bez ciebie nie ma mnie
Jerzy Ficowski
Przy tobie biegły wszystkie drogi jak wierne psy
Uśmiechy nie znające trwogi przy tobie szły
Przy tobie, z tobą i dla ciebie świat się zielenił
A teraz pusto w całym niebie, na całej ziemi
I nie ma mnie bez ciebie, nie ma mnie
i lustro kłamie
Nie ma mnie, bez ciebie nie ma mnie
Jest tylko pamięć
Nie ma mnie, mój cień to obcy cień, to już nie ja

Może o tym wie dziś tylko tenBez ciebie nie ma mnie
Jerzy Ficowski
Przy tobie biegły wszystkie drogi jak wierne psy
Uśmiechy nie znające trwogi przy tobie szły
Przy tobie, z tobą i dla ciebie świat się zielenił
A teraz pusto w całym niebie, na całej ziemi
I nie ma mnie bez ciebie, nie ma mnie
i lustro kłamie
Nie ma mnie, bez ciebie nie ma mnie
Jest tylko pamięć
Nie ma mnie, mój cień to obcy cień, to już nie ja

Kto dni bezludnych prawdę zna
I nawet cię nie opłakiwał zwyczajny pech
I nasza gwiazda ta szczęśliwa
Nie spadła w zmierzch
I odtąd świeci już nie dla nas
Nie wiem dla kogo
Zgubiona w nocy
Zabłąkana pod Mleczną Drogą
Nie ma mnie, mój cień…
Nie pozwól kłamać zimnym lustrom
Ich prawdę zmień
To kłamstwo, które nocą pustą
Wmawia im cień
I w radość powitania zamień
Smutną legendę
A wtedy nic nas nie okłamie
Bo znowu będę
Ballada o małym szczęściu - Zbigniew Stawecki
Anna German
Ballada o małym szczęściu
Zbigniew Stawecki
Jest w wielkim szumiącym lesie
Niewiele większe od piędzi
Zupełnie malutkie szczęście
Ukryte wśród suchych żołędzi
Schowane głęboko pod chrustem
Gdzie chaszcze i jeżyn kłęby
Z żołędzia miseczkę pustą
Napełnia calutką po wręby
Kto drogę do niego zna
A kiedy słońce swe złoto
Na miedź z zachodem rozbija
Przychodzi ktoś z wielką tęsknotą
I szczęście z miseczki wypija
Tę krople za tamto co było
Tę drugą za to co będzie
Za wierność, za zdradę, za miłość
Za pamięć i suche żołędzie
Nie kończy się nigdy ta gra
Po twarzy chodzą mu cienie
Gdy siebie słucha wśród lasu
Tak trudno ugasić pragnienie
A tyle jest jeszcze toastów
I rzuca miseczkę na wrzosy
I dłonią ociera usta
Jest sam obszarpany i bosy
A szczęścia miseczka jest pusta
Miseczka jest pusta
No tak
Ballada o małym szczęściu
Zbigniew Stawecki
Jest w wielkim szumiącym lesie
Niewiele większe od piędzi
Zupełnie malutkie szczęście
Ukryte wśród suchych żołędzi
Schowane głęboko pod chrustem
Gdzie chaszcze i jeżyn kłęby
Z żołędzia miseczkę pustą
Napełnia calutką po wręby
Kto drogę do niego zna
A kiedy słońce swe złoto
Na miedź z zachodem rozbija
Przychodzi ktoś z wielką tęsknotą
I szczęście z miseczki wypija
Tę krople za tamto co było
Tę drugą za to co będzie
Za wierność, za zdradę, za miłość
Za pamięć i suche żołędzie
Nie kończy się nigdy ta gra
Po twarzy chodzą mu cienie
Gdy siebie słucha wśród lasu
Tak trudno ugasić pragnienie
A tyle jest jeszcze toastów
I rzuca miseczkę na wrzosy
I dłonią ociera usta
Jest sam obszarpany i bosy
A szczęścia miseczka jest pusta
Miseczka jest pusta
No tak
Uroczysko - Alina Nowak
Czekałam
W potoku woda tymczasem
Płynęła obcymi łąkami
Czekałam
Rozłąka jak liść pożółkły
Leżała pomiędzy nami
Czekałam
Twarz twoja nikła w oddali
Czekałam
Chciałam cię jakoś ocalić
Czekałam
Na próżno…
Na próżno czekałam…
Lecz miłość przy mnie została
Jak ptak z błękitnymi piórami
Jak pisklę w gnieździe bezpieczne
Jak gniazdo uwite na wierzbie
I twarz twoja stała się wszystkim
Stała się świata uroczyskiem
I twarz twoja wraca w mych snach
Jak ptaki do swoich gniazd...
Trampowski szlak - Alina Nowak
Za horyzontem w mglistej dali
Za horyzontem znika ptak
Za horyzontem w świat nieznany
Prowadzi mój trampowski szlak
Za horyzontem wstaje słońce
I gwiazdy gasi promieniem swym
Potem rozprasza nocy cienie
Tym samym złotym promieniem
Zorze na niebie maluje
Księżyc w przelocie całuje
I biegnie dalej i dalej i dalej
Nie zatrzymując się wcale.
A tylko czasem, gdy po drodze
Napotka okno moje samotne
Zatrzyma lot swój na krótką chwile
Na jeden krótki spojrzenia błysk
I jakiś głos mnie wtedy woła
Przed siebie naprzód musisz iść
I biegnę dalej, i dalej, i dalej
Nie zatrzymując się wcale
Zaczarowany krąg - Alina Nowak
Mówią – strzeż się, strzeż
Piekłem straszą mnie
A ja dobrze wiem, że tylko miłość
Edenem jest
Tylko ty i ja znamy jej czar
To bezcenny dar, to bezcenny dar
Bo tylko miłość, bo tylko miłość
Edenem jest
Niech świat potępia nas
Niech świat oskarża nas
W nas trwa i będzie trwać
Płomienny czas, miłosny żar
Niech świat potępia nas
Niech świat oskarża nas
Odwagi mamy dość
By przejść zaczarowany krąg
Subskrybuj:
Posty (Atom)















