Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje piosenki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje piosenki. Pokaż wszystkie posty

Kiedy usłyszę dobre słowo - Andrzej Sikorowski

Evgeniy Monahov

Pod Budą
Kiedy usłyszę dobre słowo

Andrzej Sikorowski

Kiedy mi rzucasz dobre słowo
Kiedy usłyszę słowo dobre
To dach wyrasta nad mą głową
I nawet strach ma oczy modre

Wokół spadają z drzew miesiące
Lecz ja posprzątam je bez żalu
I mocniej zwiążę koniec z końcem
I będzie piękniej niż w Wersalu

Ty jednak milczysz niby zegar
W którym kuranty są zaklęte
Pewnie się nawet nie spodziewasz
Że we mnie coś za chwilę pęknie...

Czy winna jestem, czy bez winy
W tych sprawach łatwo się pomylić
Ale uważaj, by ktoś inny
Nie mówił do mnie w takiej chwili

Bo gdy usłyszę dobre słowo
Którego bardzo mi potrzeba
To dach urośnie nad mą głową
I włosy wzlecą aż do nieba

Czemu - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Czemu...
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqYzNSMjJJSmtJdVk
Andrzej Sikorowski

W złoty dywan ktoś zamienił
Twoich włosów babie lato
czemu na to się zgodziłeś, czemu
dałeś przędzę popielatą...

W srebrne lustra ktoś przemienił
Twoich oczu blaski gniewne
czemu na to się zgodziłeś, czemu
dałeś jej na lustra srebra...

Na to co nas czeka jeszcze
w starej książce znajdę sposób
może z niej wypadnie deszczem
zasuszony okruch wrzosu...

Jesień zbliża się po lecie
lato zmyka przed swym końcem
a ja zatknę lila wrzosu słońce
na wełnianym swym berecie...

Obraz: Emmanuel Garant

Oglądamy niebo lipcowe - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Oglądamy niebo lipcowe

Andrzej Sikorowski

Oglądamy niebo lipcowe
Nocą czarną jak skrzydło kruka.
Ty o komin oparłeś głowę,
Czegoś szukasz.

Wypatrujesz gwiazdę co spada,
Żeby zdążyć z jakimś życzeniem.
Na brak szczęścia jedna wszak rada,
Mieć złudzenia.

Ale tutaj jest prawdy kawałek,
Mocno wsparty o stół i o piec.
Tu są nasze starania wytrwałe,
Żeby biec.

Oglądamy niebo lipcowe
Nocą czarną jak skrzydło kruka.
Ty o komin oparłeś głowę,
Gwiazdę  szukasz.

Jeśli nawet zdarzy się jedna
I zabierze nas prosto do raju,
To musimy o sprawach pamiętać,
Co zostają.

Bo tu z nami jest prawdy kawałek,
Mocno wsparty o stół i o piec.
Tu są nasze starania wytrwałe,
Żeby biec.

Gdy mnie kochać przestaniesz - Andrzej Sikorowski

Anna Treter
Pod Budą
Gdy mnie kochać przestaniesz

Andrzej Sikorowski

Gdy mnie kochać przestaniesz to powiedz
powiedz, kiedy mnie kochać przestaniesz
to się człowiek wypłacze jak człowiek
w białym łóżku nad ranem

Nie przysyłaj mi listów ostatnich
nie owijaj w bawełnę słów paru
lepiej siądźmy do cieplej kolacji
pod okapem wieczoru

Na talerzach świecy blask
dymi waza pełna gwiazd
a pod stołem kot się łasi
coś stuknęło na tarasie
może wiatr
piętro wyżej ćwiczą Lista
a zawiane towarzystwo
gdzieś przed bramą wykrzykuje
stróż im tego nie daruje
stróż artysta

Posiedzimy tak sobie we dwoje
pośród spraw których nigdy nie było
potem w starym zacisznym pokoju
znowu wyznasz mi miłość

Gdy mnie kochać przestaniesz bez racji
powiedz o tym od razu kochany
wtedy zjemy kolejną kolację
na wieczoru dywanie

Przy niedzieli zabawa - Andrzej Sikorowski

Pod Budą
Przy niedzieli zabawa

Andrzej Sikorowski

Przy niedzieli po kąpieli
korek od szampana strzelił
pannie w bieli ktoś dał kielich
ależ będą się weselić

Przylecieli radość dzielić
wszyscy z rajskich stron anieli
dary dali co je mieli
potem śpiewać rozpoczęli

To szalona zabawa to szalone święto
stoły całe w potrawach pachnie wokół miętą
to zabawa szalona kiedy piją zdrowie
ludzie szersi w ramionach i mocniejsi w głowie

W poniedziałek zaś o świcie
przyszło się mocować z życiem
życiem które znakomicie
wie jak trzeba się wykrzyczeć

Teraz spłacić sto pożyczek
i obłowić się sowicie
żeby potem znów na szczycie
pić nektary jeść słodycze

Piosenka o filiżance - Andrzej Sikorowski

Anna Silivonchik
Pod Budą
Piosenka o filiżance

Andrzej Sikorowski

O filiżance zwykła ballada
a może jeszcze o czymś więcej
rym się za rymem będzie układał
jak to w piosence

W pewnej kawiarni
gdzie na pół czarnej
wpadał stójkowy i poeta
ta filiżanka miała zwyczajnie
coś jakby etat

Słuchała plotek nowin słuchała
nie uroniła nic z rozmowy
nie od parady dwa uszka miała
porcelanowe

Małe zwycięstwa przegrane sprawy
czułe uściski i rozstania
łza tylko czasem wpadła do kawy
łza pożegnania

Aż filiżankę w końcu rozbito
i ktoś powiedział żadna strata
i kawę dalej normalnie pito
i nikt nie płakał

A morał z tego chociaż nieduży
to niechaj wszyscy go poznają
całkiem bez echa odchodzą którzy
tylko słuchają

O la ri ja - Andrzej Sikorowski

Michael Cheval

Pod Budą - O la ri ja

Andrzej Sikorowski

O la ri ja o la ri
za oknami wstaje świt
aż tu nagle wiatr nadleciał jak szalony
na ramieniu jeszcze żony ciepły ślad
wiatr nadleciał i kołysze naszym domem
a od miasta jakiś dziwny rośnie gwar

O la ri ja o la ra
to melodia płynie zła
a ulicą wielki pochód niby rzeka
ołowianych żołnierzyków cały tłum
na przystankach na tramwaje
nikt nie czeka
a z latarni wrona zwisa głową w dół

O la ri ja, o la ra
już na rynku festyn trwa
tańczy żebrak z kimś kto rzucił grosz ofiarny
i idiota z profesorem nauk trzech
z kalekami najpiękniejsze tańczą panny
a na wszystko fioletowy sypie śnieg

O la ri ja o la ra
czarny bęben marsza gra
obce słowa krzyczą usta skądś znajome
po podwórzu biega w kółko chory pies
biją dzwony i ktoś siedzi na balkonie
u sufitu porzeczkowy rośnie krzew

O la ri ja o la ra
za horyzont patrzę w dal
już na tacy mi podają sygnet złoty
marzę o tym by zatrzymać wreszcie czas
i łagodnie się zapadam w twoje włosy
i wychylam gorzki toast aż do dna

i objęci odfruwamy gdzieś daleko
już za nami zatrzaskują ciężkie drzwi
i już oczom tak przytulnie pod powieką
i od łez twoja sukienka cała lśni

Wizyta u malarki - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Wizyta u malarki
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqWHZzVnZMMzFKWjA
Andrzej Sikorowski

Wczoraj byłem u malarki
dom jak dom i drzwi jak drzwi
jak u innych puste garnki
i w kominie szary dym

Jak u innych stara bieda
jak u innych w oknie kit
no i problem jak się nie dać
gdy nadciągnie tydzień zły

Ale za to na ścianach kwiaty
ze wszystkich świata łąk
a tuż obok koń pstrokaty
na nim przy szabli dumny ktoś
na martwych naturach ciasta
którym zapachu tylko brak
a wyżej podniebne miasto
jak ciemnozłoty ptak

Wczoraj byłem u malarki
i już wiem dokładnie wiem
że najczęściej puste garnki
są dla życia tylko tłem

Że się chowa stara bieda
i tężeje w oknie kit
znika problem jak się nie dać
i pytanie z kim się bić

Kiedy rosną na ścianach kwiaty
ze wszystkich świata łąk
galopuje koń pstrokaty i
wymachuje szablą ktoś
na martwych naturach ciasta
już się migdałów czuje smak
i fruwa podniebne miasto
po wszystkich moich snach

Aurika Piliponiene
















Kraków - Piwna 7 - Andrzej Sikorowski

Pod Budą
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqa2Vqc3MyVnhzU28
Kraków - Piwna 7

Andrzej Sikorowski

Byłem u wróżki - Piwna 7
wysokie kręte schody
ile mi jeszcze
chciałem wiedzieć
upłynie w Wiśle wody

Jaka mnie kiedyś czeka bieda
lub jakie urodzaje
czy mi gitarę przyjdzie sprzedać
czy lecieć na Hawaje

A wróżka chucha w szklaną kulę
i mówi do mnie czule

Przed tobą sława
wieczna zabawa
wszystko jak z nut
pieniędzy w bród
wspaniałe płyty
piękne kobity
zdrowie jak dzwon
wygodny tron

Żegnam staruszkę lekki cały
i ruszam w dół po schodach
nagle potykam się o mały
wyjątek w jej prognozach

I myślę tak spadając z hukiem
niby dojrzała gruszka
w końcu przyszedłem po naukę
zatem niech żyje wróżka

niech częściej chucha w szklaną kulę
i mówi do nas czule

Przed wami sława…

Piosenka o ulicznym grajku - Andrzej Sikorowski

J.C. Leyendecker
Pod Budą
Piosenka o ulicznym grajku

Andrzej Sikorowski

Tam, gdzie największy płynął tłum
raniutko stawał - deszcz, nie deszcz
i czapkę kładł do góry dnem
by wyglądała groszy stu

Rzucali ludzie marny grosz
co błyszczał w czapce niby łza
nie widzi biedak, ale gra
wciąż słyszał, gdy mijali go

Taki już żebraka los
jedne skrzypce, dwoje rąk
stare palto pełne łat
siwe włosy targa wiatr

Taki już żebraka los,
wokół litość albo złość
jednostajny monet brzęk
i fałszywej struny dźwięk

Pośrodku miasta zawsze stał
wtorek czy piątek - deszcz, nie deszcz
do myśli złych uśmiechał się
i jakiś stary refren grał

Aż raz przemówił - umilkł gwar
i nagle się dowiedział tłum
że oprócz marnych groszy stu
Królestwo własne stary ma

Taki już żebraka los
jedne skrzypce, dwoje rąk
ale za to jakie sny
gdzieś otwarte w mroku drzwi

Pod powieką własny świat
kto odgadnie jakich barw
czyje życie ponad stan
kto tu żebrak, a kto pan

Piosenka o mojej ulicy - Andrzej Sikorowski

Fot. Ja - Hanka - Kraków
Pod Budą
Piosenka o mojej ulicy

Prowadź mnie ulico prowadźże za rękę
Wszystko mnie zachwyca w twym kamiennym piekle
Bramy co na oścież kwiaty w każdym oknie
I ten mój samotny marsz

Pomiędzy domami prowadź mnie, ulico
Trakcie wydeptany ludzi nawałnicą
Radości alejo gwiazdy ci się śmieją
I dla ciebie wieje wiatr

W samym sercu miasta
Czytam to na twojej twarzy
W samym sercu miasta
Coś się nam przydarzy

Prowadź mnie ulico prowadźże za rękę
Wszystko mnie zachwyca w twym kamiennym piekle
Bramy co na oścież kwiaty w każdym oknie
I ten nasz ulotny marsz

Prowadźże mnie ulico bo ja ciągle czekam
Czy się nie okaże żeś ulico ślepa
Że mnie okłamałaś że mój cel zabrałaś
Pokazałaś inną twarz

Nasze podróże - Andrzej Sikorowski


Pod Budą - Nasze podróże

Andrzej Sikorowski

Małe stacyjki podróże senne
o blaty stołów oparte głowy
troski codzienne szczęścia codzienne
ludzi z pospiesznych i osobowych

Małe stacyjki senne perony
w życia kieszeni bilet ulgowy
wierni mężowie wzgardzone żony
ludzie z pospiesznych i osobowych

Stacyjki ciche wędrówek kraniec
czasem ktoś wita dobrymi słowy
ktoś tam odjedzie ktoś tam zostanie
ludzie z pospiesznych i osobowych

Wczoraj widziałam napis na murze
zdanie banalne jasne jak słońce
że najwspanialsze takie podróże
które nam żadnym nie grożą końcem

Rozmowa przez ocean - Andrzej Sikorowski


Maryla Rodowicz
Rozmowa przez ocean


Andrzej Sikorowski

Jest sobota, za oknem świt
i Warszawa kaszle miarowo
wczoraj przyszedł od ciebie list
miłe słowo
Jesień u nas koronę ma
tego roku jakby cierniową
A ty piszesz, że u was szał
i punkrockowo

Są dwa światy i nas jest dwoje
do swych miejsc przypiętych jak rzepy
ty masz pewnie więcej spokoju
ja mam dzieci
Są dwa światy i jedno słońce
które u nas słabiej coś grzeje
ty masz pewnie duże pieniądze
ja nadzieję

Jest sobota, za oknem świt
i Warszawa kaszle miarowo
wczoraj przyszedł od ciebie list
czułe słowo
Tamten wieczór, gdy ja i ty
tak, to była wspaniała chwila
ale dzisiaj obeschły łzy
więc pozdrawiam cię - Maryla

Szukam przyjaciela - Andrzej Sikorowski

Andrzej Sikorowski
Szukam przyjaciela

Po miasta twardym bruku
Po drodze hen na przełaj
serca koślawym butem stukam
pod nieba chmurnym brzuchem
na smutek na wesele
jednego przyjaciela szukam

W poszumie drzew wysokich
i w rzeki srebrnym śpiewie
czasem serdecznie się zasłucham
i wytężonym wzrokiem
jak ktoś kto jest w potrzebie
dobrego przyjaciela szukam

Na szarych dni zadumę która boli
na zawieruchę roztańczonych nocy
na marsz przez życie co się toczy kołem
na pomoc której tak trzeba pomocy

Ciężkie czasy - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Ciężkie czasy
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqbnlXNk9qLVh3b2c
Andrzej Sikorowski

Ciężkie czasy dziwne czasy Panie mój
piec zostawić przyszło niewygasły
wdziać wędrowny strój
i kapelusz pełen myśli
nieść na głowie uroczyście
ciężkie czasy dziwne czasy Panie mój

Ciężkie czasy dziwne czasy Panie nasz
diabli wiedzą co za lasem czeka
skąd powieje wiatr
i do tego strzec się muszę
myśli swych pod kapeluszem
ciężkie czasy dziwne czasy Panie nasz

Moja twarz to najwierniejsza z twarzy
zrobię Panie wszystko co rozkażesz
zrobię wszystko co Ci do łba strzeli
wybacz tylko że się nie pokłonię
głowy przecież nie mogę odsłonić
bo gdy zdejmę kapelusz
pewnej letniej niedzieli
to wylecą wściekłe myśli
i już wtedy na mnie nie licz

Piosenka o naszym ogrodzie - Andrzej Sikorowski

Pod Budą
Piosenka o naszym ogrodzie

https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqYjhsMWNqeXJhTkE
Andrzej Sikorowski

W naszym ogrodzie
reszta nadziei
za wielkim murem
i nowy co dzień
bilet w kieszeni
za siódmą górę

W naszym ogrodzie
powiędły trawy
w naszym ogrodzie
dawno ucichły dźwięki zabawy
w porannym chłodzie

Jesień nadchodzi
choć jej nie słychać
szara jak koniec
i nawet ptakom
trudniej oddychać
w ciągłej pogoni

W naszym ogrodzie
próżno się trudzić
w naszym ogrodzie
o żadnej porze
nie spotkasz ludzi
i to najgorsze

Zamieszkamy pod wspólnym dachem - Andrzej Sikorowski

Pod Budą
Zamieszkamy pod wspólnym dachem

Andrzej Sikorowski

Zamieszkamy pod wspólnym dachem
Przed obcymi zamkniemy drzwi
Posadzimy przed domem kwiaty
Których nocą nie zerwie nikt

Przyniesiemy suchego drzewa
Żeby zimą nie było źle
Parę jabłek i trochę chleba
Co nam starczą na cały wiek

Przeczekamy każdy losu kaprys zły
Żeby potem żyć, normalnie żyć

Zamieszkajcie pod wspólnym dachem
Przed obcymi zamknijcie drzwi
I posadźcie przed domem kwiaty
Których nocą nie zerwie nikt

Przygotujcie suchego drzewa
Żeby zimą nie było źle
Parę jabłek i trochę chleba
Co wam starczą na cały wiek

Ballada o drugim brzegu - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Ballada o drugim brzegu


Andrzej Sikorowski

Gdy wydeptamy wszystkie ścieżki lata
gdy nam nie starczy cień wysokich drew
gdy już poznamy sens naszego świata
to przeprawimy się na drugi brzeg

Niech nie przeszkadza nam niesforna rzeka
i łodzi szybki pokieruje bieg
bo choć nie wiemy co w oddali czeka
to przeprawimy się na drugi brzeg

I w ciszy w ciszy steru nic nie trudzi
w szalikach ciepłych w paltach jak na jesień
tak obok siebie paru zwykłych ludzi
i tak nas niesie tak nas dokądś niesie

I tylko czasem łódź z przeciwka cicho
tego się przecież nie spodziewał człek
jak my podobnych co zuchwale płyną
po dniach skończonych na swój drugi brzeg
na drugi brzeg...

Bardzo smutna piosenka retro - Andrzej Sikorowski

Loui Jover
Pod Budą
Bardzo smutna piosenka retro

Andrzej Sikorowski

Lato było jakieś szare
i słowikom brakło tchu
smutnych wierszy parę
ktoś napisał znów

Smutnych wierszy nigdy dosyć
i zranionych ciężko serc
nieprzespanych nocy
które trawi lęk

Kap kap płyną łzy
w łez kałużach ja i ty
wypłakane oczy
i przekwitłe bzy

Płacze z nami deszcz
i fontanna szlocha też
trochę zadziwiona
skąd ma tyle łez

Nad dachami muza leci
muza czyli weny znak
czemuż wam poeci
miodu w sercach brak

Muza ma sukienkę krótką
Muza skrzydła ma u rąk
lecz wam ciągle smutno
a mnie boli ząb

A kiedy mi się znudzi - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - A kiedy mi się znudzi
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqd0tqbWVLUXUzUkE
Andrzej Sikorowski

A kiedy mi się znudzi
Uniosę się wysoko
Popatrzę w dół na ludzi
Rozparty na obłoku

Rozejrzę się po świecie
Co cztery strony ma
I kopę lat na grzbiecie
I oceany dwa

Istnienia sens odgadnę
I sprawdzę wreszcie sam
Kto winien jest naprawdę
Czy święty czy też drań

Wyjaśnię wszystkie tajemnice
I będę drwił z uczonych głów
Wszystko wymierzę wszystko zliczę
I drogi zbadam mlecznych dróg

Wieczorem miasto pooglądam
Po którym zszedłem ulic szmat
I zajrzę do twojego okna
Czy kogoś już przy sobie masz

A potem nagle wrócę
Jak gdyby nigdy nic
Niebiańskie szaty zrzucę
I wejdę w szary świt

I pewnie będą pytać
Czy dobrze mi czy źle
I co tam w górze słychać
I wtedy powiem że…
…Kiedy mi się znudzi...