Ratunku dla nas nie ma


Piotr Fronczewski
Ratunku dla nas nie ma

Jarosław Abramow-Newerly
Ziemowit Fedecki
Andrzej Jarecki

Raz książę Czarnogóry
Miał moment, który
Był tak ponury, aż strach
Całkowity groził mu krach
Już Turek stał na wałach
Już krzyczał: "Ałłach"
A na to: "Chała" - rzekł kneź
I zanucił taką pieśń...

Ratunku dla nas nie ma
Nie ma ratunku!
Ratunku dla nas nie ma
A mimo wszystko my nie zginiemy!
My nie zginiemy
My nie zginiemy - bo nie!

Raz jeden chłop spod Mławy
Wracał z zabawy
Szukał przeprawy przez staw
Lecz tu nagle, co za traf:
Lód zarwał się pod koniem
Gospodarz tonie
Zbliża się koniec, zły los
Chłop do konia nuci w głos...

Ratunku dla nas nie ma...

Raz błagał pewien człowiek -
Kto mu odpowie
Na pytań mrowie, no któż -
Czy nam źle, czy dobrze jest już?
Choć mamy świetną passę
Brzęczącą kasę
Ciekawą prasę, lecz wieś
Razem z miastem nucą pieśń...

Odpocznij - Jacek Janczarski


Magda Zawadzka - Odpocznij

Jacek Janczarski


Do lad, do kantorów, do kas
I czas, który pędzi jak wariat.
W tym zgiełku zabrakło nam pauz,
A życie to nie jest piekarnia.
Potrzebne nam czas oraz przestrzeń
I oddech czyjś bliski w noc grzeszną.
Na niebie po burzach i wietrze
Zachodzi czerwone słoneczko.

Odpocznij, odpocznij, kochanko i żono,
W łagodnym pejzażu po boju,
By wreszcie, by wreszcie odzyskać straconą
Tę siłę, tę siłę spokoju.
Odpocznij!

Już dość masz tych napięć, tych słów,
Rzucanych kamieniem z ekranu.
Już dość gadających masz głów,
Wyborców stawianych pod ścianą.
Wieczorem niech będą wieczory,
A rankiem niech ranek się srebrzy.
Niech w głowie nie szumią te spory,
Kto większy, silniejszy, mądrzejszy.

Gdy zgasł jupiterów już blask,
Łagodnie się sączy świec światło.
Odpocząć, zanurzyć się czas,
W tę naszą najmniejszą prywatność.
Tej ciszy cudownej nam trzeba,
Gdy słychać, że z kranu coś siąpi.
Pod oknem wam życzę Romea,
Co przyniósł dojrzałe poziomki.

Rok sobie leci - Jarosław Abramow-Newerly

Jarosław Abramow Newerly, Jacek Wójcicki
Rok sobie leci

Rok sobie leci – raz, dwa, trzy
Bukiecik dzieci – raz, dwa, trzy
I każdy mój potomek
Otrzymać musi domek

Wybaczcie, że niektóre z was
Dziś tatuś widzi pierwszy raz
Lecz ja mam dzieci więcej, ach
Niż Jan Sebastian Bach

Na prawo dzieci – raz, dwa, trzy
Na lewo dzieci – raz, dwa, trzy
I z życiem w takt walczyka
Już córkę mam, chłopczyka

I dalej, dalej walc ten grzmi
Bo człowiek przecież dumnie brzmi
Jak cudnie być płodniejszym, ach
Niż Jan Sebastian Bach

Jan Sebastian Bach, tatusiu, ty masz fach
Jan Sebastian Bach, widzimy cię we snach
Tak jak perski szach, król i gach
Ty znasz się na tych grach, że aż strach
W mig tworzysz, rach, ciach, ciach
Tak jak Bach, a nie Rachmaninow
Jan Sebastian Bach
Jak dobrze, ach, żeś większy jest niż Bach

To ja, pierworodny twój syn
Zrodzony przez twój pociąg płciowy
To ja, pociąg osobowy
Wykolejony dawno z szyn

Alkohol, nuda, wóda i chuda ruda dziwa
Ksiutki, smutki, czasem robótki
Mokra spluwa, noże, nic nie pomoże
Jest już trup na bruku, trup, na bruku...

Dajemy nogę, w drogę zasuwam tak jak mogę
Krzyki, ryki, (?) gonią z bronią
Chronią nas przed pogonią
Małe drzwi od strychu – na dach, na dach
Brunatny dach, trach i na dach po papie
Człowiek sapie lecz się drapie wciąż po papie
A potem z dachu i po strachu, znów na ziemi jest

Alkohol, nuda, wóda....
Jam twój syn tatusiu
Pierworodny syn - twój Jaś (?)

Aby życie płynęło jako tako
Propaguję hasło wszędzie
Niech ilość przejdzie w jakość
A jakoś-ć to tam będzie

Wymyślacie tu problemy i tematy
Ja się pytam raz po raz
Kiedy wreszcie nadejdzie dzień zapłaty
Dla taty, twórcy mas...

Serenada - Jarosław Abramow-Newerly


Stefan Każuro - Serenada

Jarosław Abramow-Newerly

Twe imię słodkiej wokalizy
Odkrył Beethoven Ludwik van
Pisząc sonatę dla Elizy
Wiedział, co robi, starszy pan
Za wzorem więc van Beethovena
Ja, Stefan, jego późny wnuk
Na twoją cześć dziś wznoszę pean
Jak z nut, z gorących pragnień
I złud gotowych tu zstąpić w lud

Jak ci nie śpiewać serenady
W tej najchłodniejszej z wszystkich er
Która budując autostrady
Gubi po drodze klucz do serc
Do serca zaś ta sama droga
Wciąż wiedzie przez nieznany busz
My wstąpmy na nią, moja droga
A nuż pokaże nam Anioł Stróż
Wierzchołki wzgórz, tamtych wzgórz

Znajdziemy się w szczęśliwym kraju
Tak dobrze znasz-li ty ten kraj
Gdzie wciąż cytryny dojrzewają
A Adamowi był tam raj
Nieważna raju tego cena
Ważne, by o nim ciągle śnić
A duch wielkiego Beethovena, wierz mi
Podpowie cicho, że ty, tym rajem ty
Jesteś właśnie ty

Elizo z Beethovena, skończyła się ma wena
Więc nie dręcz więcej, tylko przyjdź

Miłości moja - Jarosław Abramow-Newerly

Janusz Wolny - Miłości moja

Jarosław Abramow-Newerly

Ciągle czekam
Może w maju, może w grudniu
Wciąż przemierzam pokój
Wszerz i wzdłuż
Może w piątek
Lub w niedzielę po południu
Przyjdziesz do mnie i zostaniesz już

Nic nie pomoże
Uśmiech fortuny, złota deszcz
O każdej porze
Za tobą pójdę, tam gdzie chcesz
Nic nie pomoże
Do ciebie modlę się we śnie
Miłości moja
Dopóki piach na morskim dnie
Miłości moja
Ty nie opuszczaj mnie

Długo patrzę, długo patrzę na ulicę
To nieprawda, to nieprawda, że
Wyszłaś za mąż, wyjechałaś za granicę
Z zagranicy wrócisz do mnie też

Nic nie pomoże
Nie zrezygnuję z ciebie już
W końcu, mój Boże
Świat się nie składa z samych róż
Nic nie pomoże
Nie będzie więcej wielkich scen
Miłości moja
Przed domem znów jabłoni cień
Miłości moja
Ty nie opuszczaj mnie

Nic nie pomoże
Bez ciebie już nie umiem żyć
O każdej porze
Gdziekolwiek los mnie rzuci zły
Drzwi ci otworzę
Pójdziemy nad znajomy brzeg
Tęsknoto moja
Jak norwidowski smutny wiersz
Miłości moja
Ty nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj, nie opuszczaj mnie

Obrazy: Sandra Pelser

Joanno, nie żałuj lat - Edward Fiszer


Andrzej Żarnecki
Joanno, nie żałuj lat

Edward Fiszer

Joanna mieszka w cichej wsi
Dwa kroki od strumienia
Z zielonym prądem płyną dni
I nic się tu nie zmienia

Joanno, tyś jeszcze młoda
Joanno, daleko w świat
Strumieniem wędruje woda
Joanno, żal pięknych lat
Joanno, żal pięknych lat
Żal pięknych lat!

Nad strumień przyszli chłopcy z miast
Stawiali wodzie tamy
I westchnął jeden z nich do gwiazd
A potem do Joanny

Joanno, tyś jeszcze młoda
Joanno, przed nami świat
Joanno, wezbrała woda
Joanno, żal pięknych lat
Joanno, żal pięknych lat
Żal pięknych lat!

I znów zielony płynie prąd
Przez tamę wpół przecięty
Po chłopcu niedaleko stąd
Jest ślad na trawie zmiętej

Joanno, tyś jeszcze młoda
Joanno, przed tobą świat
Joanno, bieg zmienia woda
Joanno, nie żałuj lat
Joanno, nie żałuj lat
Nie żałuj lat!

Obrazy: Fred Calleri

Ballada samochodowa - Jerzy Sułkowski

Andrzej Żarnecki
Andrzej Żarnecki
Ballada samochodowa


Jerzy Sułkowski

Samochód to rzecz piękna
Któż do niego nie wzdycha
Octavia lub syrenka
A nawet petka licha
Możesz być nawet garbaty
Gdy siądziesz za kierownicą
Siedzenia są przesuwane
Tu łysi też się liczą

Tylko unikaj warsztatów
Warsztatów naprawy unikaj
Kraks, Motozbytu i ulic Warszawy
Jak ognia unikaj
Unikaj rat i ubezpieczeń
Mandatów, kolego, unikaj
Strzeż się wypadków i karamboli
Strzeż się PZU orzeczeń
I unikaj warsztatów
Warsztatów naprawy unikaj

Poza tym są pasażerki
O włosach barwy lakieru
Są z przodu i z tyłu numerki
WC z końcówką 0
Ulica jest twoja, bracie
Dziewczyny są łatwe śmiesznie
Sopot, Hel, Podkarpacie
Wszystko dla ciebie jak we śnie

Tylko unikaj warsztatów...
Auta, kolego, unikaj

Jarosław Abramow-Newerly - Dopóki śpiewam ja

Dopóki śpiewam ja! - Jarosław Abramow Newerly
Piosenki z STS-u, kabaretów i spektakli TV - 2003

CD 1

Piosenka o okularnikach
Ratunku dla nas nie ma 
Piękne dziewczęta marsz na ekrany 
Joanno, nie żałuj lat 
Zrewiduj mnie 
Piosenka o Aurelii 
Widzisz mała jak to jest 
Polka kryminalna 
Ballada o Chmielnej 
Ballada samochodowa 
Lekcja miłości
Chyba tak
Wesołe życie jest
Miłość na prowincji 
Piosenka o zmartwieniu 
Galerami na Florydę
Serce mnie boli
Pożegnanie z piosenka 
Oberek gazowniczy
Kantata o naszym mieście
I była plaża
Mówiłam żartem

CD 2

Bohdan, trzymaj się 
Ja zazdroszczę, zazdroszczę Cyganom
Anarchistyczny walc 
To był okres - niech to kat!
Znamy się dobrze, mój stary
Czardasz 
Przepraszam pana, jestem Tatiana 
Prawda 
Ty mi pewnie nie uwierzysz 
Tico-Tico
Leon mieszkał na Sadybie
Dopóki śpiewam ja! 
Ciekawe gdzie on teraz jest?
Ładny kram, jestem sam
Miłość to jednak bzdura
Miłości moja 
Charge d'affaires
W sobotę
Mon Elise 
W przedwojennej operetce
Serenada
Rok sobie leci
Wszystko prawie tak jak w starym kinie

Seks - Jerzy Jurandot

Joanna Sobieska - Seks

Jerzy Jurandot

Świat zrobił wielką woltę
Świat głosi triumfalną rewoltę
Rewoltę, rewoltę seksualną
Zwolnione z anatemy
Dziś pysznią się zwycięskie problemy
Problemy, problemy damsko-męskie
I seks, wstydliwie dotąd skryt
Odrzucił naraz wszelki wstyd

Na ekranie – seks
Wszystkie panie – seks
Nastolatki – seks
Stare dziadki – seks
Modny idol – seks
Patrz i wydol – seks
Szał zbiorowy – seks
W miejsce głowy – seks

Nie człowiek jako całość
Nie mądrość lub wesołość
Nie wielkość, nie małość
Lecz nagość, czyli gołość

Smutnieje i marnieje
I gotów wpaść w kompleksy
Kto nie jest , kto nie jest
Kto nie jest dzisiaj seksy

Jak król lub po łacinie rex
Nowoczesnością rządzi seks

Na basenie – seks
I na scenie – seks
Fason kiecki – seks
Bergman szwedzki – seks
Na Parnasie – seks
W prasie, w masie – seks
Wielki temat – seks
Kto go nie ma - eks

Oczy czarne - Stanisław Ratold


Ivan Rebroff - Очи чёрные
Jerzy Sidorowicz - Oczy czarne

Stanisław Ratold


Oczy czarne twe jak ponura noc
Niosą źródło mąk i udręczeń moc
Lśnią jak gwiazdy dwie
Ach, jak ja kocham was
Oczy czarne te, oczy pełne kras

Pogrążyły w mrok biedną duszę mą
W gorączkowych snach blaskiem dziwnym lśnią
Jak zawrotny wir wabią, nęcą mnie
Spod jedwabnych rzęs świecą błyski złe

Ja już nie mam sił, we krwi kipi war
Pali zmysły me magnetyczny żar
Tylko tyle wiem, choćbym zginąć miał
Oddam życie swe za upojny czar...

Obraz: Andrew Atroshenko

Wiera, Wiera, czarne oczy miałaś

Konstantin Makowski
Trubadurzy
Wiera, Wiera, czarne oczy miałaś

Janusz Kondratowicz

Zgasły już ogniska nad rzekami
Na burzanach osiadł pierwszy szron
Ale ty nie wracasz, choć czekamy
Gdzie dziś jesteś, Wiera, gdzie twój dom

Przeminęło z wiatrem tyle wspomnień
Ile Dniepr o brzegi rozbił fal
Ale nie możemy cię zapomnieć
Twoich czarnych oczu wciąż nam brak!

Wiera, Wiera, czarne oczy miałaś
Wiera, Wiera, kto nie kochał cię
Wiera, Wiera, spokój nam zabrałaś
Wiera, Wiera, tak bez ciebie źle
Wiera, Wiera, spokój nam zabrałaś
Wiera, Wiera, tak bez ciebie źle

Nie dla ciebie gra dziś struna śpiewna
Nie dla ciebie wstają ranne mgły
Step szeroki dawno cię pożegnał
Więc żegnamy ciebie także my…

Lubię patrzeć w twoje oczy

No To Co
Lubię patrzeć w twoje oczy

Krzysztof Dzikowski

Nie wiem sam, czemu tak
Lubię patrzeć w twe oczy
Łowić w nich słońca blask
Jak w jeziorze głębokim

Nie wiem sam
Czemu chciałbym w głosie twym
Słyszeć szum traw wysokich
Słyszeć wiatr, który goni
Stada białych obłoków

Nie wiem sam, czemu tak
Lubię gładzić twe włosy
Spadające na twarz
Jak wierzbowe warkocze

Nie wiem sam
Czemu chciałbym z tobą być
W dzień słoneczny czy w burzę
Może na to odpowiesz
Czemu tak ciebie lubię…

Reginella Campagnola - Majówka


Claudio Villa, Tino Rossi - Reginella Campagnola
The Woodpecker Song - Piosenka dzięcioła

Janusz Popławski - Majówka

Maryla Karwowska

Z radości serce mocno bije
Gdy znojna praca kończy się
Tą myślą cały tydzień żyję
Że w lunaparku spotkam cię

Majówka w tę niedzielę
Da nam uciechy wiele
Będziemy z życia radość brać
Na trąbce grać
I tańczyć, śmiać
Jak wiśnie szczęście rwać

Majówka w tę niedzielę
Da nam uciechy wiele
Tam będzie też tańczący koń
Olbrzymi słoń
Piekielna broń
Pierników słodka woń

Zob. także