Najlepszy narkotyk - Andrzej Sikorowski

Maryla Rodowicz
Najlepszy narkotyk


Andrzej Sikorowski

Zapachniało Lancômem i Diorem
Na wystawach zamorskie owoce
Europa tu wpadła wieczorem
I stolica przepięknie migoce

Na ulicach wspaniali faceci
W garniturach z czystego jedwabiu
I nie trzeba ich pytać, jak leci
Lecz najwyżej, gdzie dzisiaj się bawią

A u mnie za miastem jest ciemno i cicho
Pies tylko czasami nie boi się Boga
I sąsiad zza ściany, co pensję ma lichą
Dziś wypił i ledwo się trzyma na nogach

A do mnie za miasto, od czasu do czasu
Znajomi normalnie wpadają na ploty
Więc ciepłą herbatę im wlewam do baku
I śpiewam, bo to jest najlepszy narkotyk

Zapachniało…

Gdy tak sobie pomyślę o raju,
Który ponoć ma łąki niebieskie
I na który tu wszyscy czekają
To ja chyba w tym raju już jestem

Niedziela z aniołami - Andrzej Sikorowski


Maryla Rodowicz
Niedziela z aniołami


Andrzej Sikorowski

Ballada będzie o tym
jak którejś tam niedzieli
podeszli do mych okien anieli
Lakierki mieli czarne
smokingi mieli złote
i chyba jeszcze na mnie ochotę
Ochota moi złoci
to rzecz normalna zgoła
lecz ta trafiła w locie anioła

Mówią chodźmy razem do miasta
jesteś przecież z wirem niewiasta
W mieście będzie ubaw i basta
forsą chcemy trochę poszastać
Mamy tego więcej niż trzeba
za bilety lewe do nieba
Tobie przecież się nie przelewa
chociaż ciągle śpiewasz i śpiewasz

Zgodziłam się nareszcie
i nieśli mnie na rękach
i grała mi na wietrze sukienka
Aż księżyc się rozchmurzył
zerkając na to wszystko
a ponoć jest on dużym artystą
Artysta moje złotka
to rzecz normalna zgoła
lecz gorzej jeśli spotka anioła

Potem poszło już na całego
szampan, kawior, czardasz Montiego
Do grosika, do ostatniego
i do rana bieluteńkiego.
Wreszcie w parku świt nas obudził
i szaleństwo całe ostudził
Pomyślałam nieźle wśród ludzi
tu się nawet anioł nie nudzi

Ale to już było - Andrzej Sikorowski

Maryla Rodowicz
Ale to już było

Andrzej Sikorowski

Z wielu pieców się jadło chleb,
Bo od lat przyglądam się światu,
Nieraz rano zabolał łeb,
I mówili zmiana klimatu
Czasem trafił się wielki raut,
Albo feta proletariatu,
Czasem podróż w najlepszym z aut.
Częściej szare drogi powiatu

Ale to już było i nie wróci więcej,
I choć tyle się zdarzyło to do przodu
wciąż wyrywa głupie serce
Ale to już było, znikło gdzieś za nami,
Choć w papierach lat przybyło to naprawdę,
Wciąż jesteśmy tacy sami.

Na regale kolekcja płyt,
I wywiadów pełne gazety,
Za oknami kolejny świt,
I w sypialni dzieci oddechy
One lecą droga do gwiazd,
Przez niebieski ocean nieba,
Ale przecież za jakiś czas,
Będą mogły same zaśpiewać...

Miss Ameryka - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda
https://drive.google.com/open?id=12alH8fzvI5e7TDSbXeZ_BJEmLa51-csp
Miss ameryka

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

i cóż ci z tego przyjdzie żeś miss ameryką
że masz ciało wenery a twarzyczkę kotka
nie znasz mego tancerza nigdy go nie spotkasz
nie zakocha się w tobie z namiętnością dziką

on mnie wybrał i zmierzył podług kanonów
i rzekł że w całym świecie takiej drugiej nie ma
nie patrz na mnie z gazety tak dumnie jak z tronu
bo dla niego jednego ja jestem miss ziemia

Obraz: Lita Cabellut

Diabolo - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda
Twoja nieobecność

Diabolo

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Grasz moim sercem
W diabolo -
Bo lubisz zabawy
Najrzadsze.
A ja stoję z boku
I patrzę
Aż mnie załzawione oczy bolą.
Rzucasz!
Czekasz!
Serca mego nie ma!
Przechylona wyprężasz sznurek -
Ach rzuciłaś za wysoko
W górę!
I Bóg me serce
Zatrzymał!

Obraz: Dam Domido

Bez ciebie - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda
Nudno tu bez ciebie

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Bez ciebie

Nudno jest tu bez ciebie. Nudno do obłędu!
Jestem jeszcze wraz z wiewiórką i pieskiem,
Piszę, czytam i palę, wciąż mam oczy niebieskie,
Lecz to wszystko tylko siłą rozpędu.

Wciąż jeszcze świt jest szary, zmierzch niebiesko -złoty,
Dzień przechodzi na jedną, noc na drugą stronę
I róże zakwitają bez wielkiej ochoty:
Bo tak są już przyzwyczajone.

A jednak świat się skończył. Czy wy rozumiecie?
Świata nie ma i ja go nie stworzę.
Czas jest równy i cichy. Lecz czekajcie... może -
Może ja jestem już na tamtym świecie?

Obraz: Leon Kamir-Kaufman

Ach, to nie było warte - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda
https://drive.google.com/open?id=1Ok2UPLttcc7H4qQLpJaj1GGxg4iLcyTp
Ach, to nie było warte

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Ach, to nie było warte
by sny tym karmić uparte

by stawiać duszę na kartę
ach to nie było warte.

Ach, to nie było warte
by nosić łzy nie otarte

i by mieć serce wydarte
to wcale nie było warte...

Obraz: Faith Karakas

Życie - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda
https://drive.google.com/open?id=1GqBoeHGH_CpehKP-iQR_JgV6FEQyt7gg
Życie

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Życie jest tak gwałtowne! Przerywa, nie słucha,
napada, krzyczy, tupie, męczy, zmienia maskę,
że aż sen ma gorączkę, śpiąc w różowych puchach
i bladym skrzydłem mocno bije o posadzkę.

Potrzeba tylko słowa, tylko gestu, listu,
by się złote pierścienie wygięły, skręciły,
by spłonęły tęsknoty, jak suknie z batystu,
i pękło serce z wielkiej słabości i siły.

Obraz: Diego Fernandez

Na skrzyżowaniu świata dróg - Marek Skwarnicki


Skaldowie
Na skrzyżowaniu świata dróg

Marek Skwarnicki


Na skrzyżowaniu świata dróg
Na ludzkich dróg rozstaju
Postawił krzyż swój dobry Bóg
Dla tych, co się błąkają

A kiedy widzę go we mgle
Lub w środku ciemnej nocy
Ramieniem swoim wspiera mnie
Udziela mi pomocy

Gdy mnie ogarnie śmierci sen
Bóg w rękę klucz mi włoży
Bym w zmartwychwstania jasny dzień
Drzwi raju mógł otworzyć

Na skrzyżowaniu świata dróg
Na ludzkich dróg rozstaju
Postawił krzyż swój dobry Bóg
Dla tych, co Go kochają…

Jestem dziecko wzięte na ręce - Leszek A. Moczulski


Skaldowie
Jestem dziecko wzięte na ręce

Leszek Aleksander Moczulski


Jestem dziecko wzięte na ręce
Gdzie oczy swe otworzę
Wiem, wszędzie jesteś ze mną
Na rękach Twoich, Boże

I choćby złości srogie
I choćby życie w męce
Ty zawsze jesteś ze mną
Ty wziąłeś mnie na ręce

Wiem, jeszcze są zasłony
Przeżywam lęk i grozę
Na Twoich rękach, Panie
Na Twoich rękach, Boże

Tańczę i sławię Ciebie
Choć wziąłem się z nicości
Ty mnie na wieczność pragniesz
Tyś Ojciec, Bóg miłości

Alleluja, alleluja…

Piosenka miniaturka - Kazimierz Wiszniowski


Skaldowie
Piosenka miniaturka

Kazimierz Wiszniowski


Jak dobrze z babcią, dziadkiem być
Na co dzień i od święta
Jak babcia coś zapomni
To dziadek zapamięta…

A dziadek coś przeoczy
To babcia zaraz wie
Wnuczkowi albo wnuczce
Nie będzie przy nich źle…

Małgosia i Marysia
I Wojtuś, Adaś też
I wszystkie inne dzieci
Tak pragną babcię mieć…

I dziadek też potrzebny
On rękę dziecku da
Opowie śliczną bajkę
Gdy w oczach dziecka łza
Opowie śliczną bajkę
By z oczu znikła łza…

Bóg bogaty w miłosierdzie - Kazimierz Wiszniowski


Skaldowie
Bóg bogaty w miłosierdzie

Kazimierz Wiszniowski


Zagubione ścieżki życia
Gdy nie widać żadnej z dróg
Światło prawdą się zapala
W blasku prawdy życia cud
Twoje życie z miłosierdziem
I na dobre, i na złe
W Eucharystii i modlitwie
Czeka Chrystus, szczęście twe

Bóg bogaty w miłosierdzie
Najmożniejszy Chrystus Pan
Jezu, zawsze ufam Tobie
Twoja łaska z Twoich ran
Ojcem jesteś dla każdego
Synem, córką każdy z nas
Przewodniczką zaś Faustyna
Święta pośredniczka łask

Matka Boża nieustannie
Czuwa blisko dzień i noc
Jesteś dzieckiem Jej najmilszym
Chociaż zło cię kąsa wciąż
Z oceanu miłosierdzia
Słychać ten miłości hymn
Słowo Ciałem tak się staje
Tak przychodzi Boży Syn

Bóg bogaty w miłosierdzie…

Dwa promienie prosto z serca
Obejmują cały świat
W miłosierdziu zanurzony
Miłość Boża wiecznie trwa
Wiara, miłość i nadzieja
To człowieczy zwykły los
To na co dzień Ewangelia
To serdeczny serca głos

Bóg bogaty w miłosierdzie…

List do Anioła Stróża - Kazimierz Wiszniowski


Skaldowie
List do Anioła Stróża

Kazimierz Wiszniowski


Aniele Boży, stróżu dnia
Aniele Stróżu, kiedy śpię
Ty przy mnie, ja przy tobie też
Cieszy cię radość, martwi gniew
Choć wszystkie myśli moje znasz
Posłuchać tej piosenki chciej
Muzyki trochę, kilka słów
Chcę, byś polubił refren ten

Aniele Boży, mamo z tatą
Każdej minuty nocy, dnia
Objęciem skrzydeł mnie osłaniasz
Zatrzymasz, gdy chcę dotknąć zła
Po chwiejnej kładce przeprowadzasz
Z ciemności umknie czarny strach
Gdy nocny pokój będzie straszny
Ty zawsze się pojawiasz w drzwiach

Pójdziemy razem - ty i ja
Ty - dróżką nieba, ścieżką - ja
A twój kolega, Anioł Stróż
Niechaj w opiece mamę ma
A tacie poda mocną dłoń
Kolega drugi, co go znasz
Rodzinę całą moją weź
Pod swą opiekę, Stróżu nasz

Aniele Boży, mamo z tatą…

Aniele Boży, Stróżu mój
Ty zawsze przy mnie stój
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze do pomocy


Aniele Boży, Stróżu mój...

Obrazy:
Wilhelm Von Kaulbach, Edgar Jerins


Aniele Boży, Stróżu mój... - modlitwa mojego dzieciństwa. Podobne obrazki wisiały wtedy nad łóżeczkami wielu dzieci.