Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stachura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stachura. Pokaż wszystkie posty

Opadły mgły... - Edward Stachura


Aleksander Nowacki
Opadły mgły wstaje nowy dzień

Edward Stachura


Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
Górą czmycha już noc.
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił,
Do gwiazd jest dalej niż krok.
Pies się włóczy popod murami - bezdomny,
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony.
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy,
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś -
Już dość!
Odpędź czarne myśli,
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!...

Z dusznego snu już miasto tu się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam.
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża,
Uchodzą cienie do bram.
Ciągną swoje wózki-dwukółki mleczarze,
Nad dachami snują się podlotków sny pełne marzeń.
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy,
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś -
Już dość!
Odpędź czarne myśli,
Porzuć morze łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!...

Fot. E. Stachura, A. Nowacki

Parasol - Georges Brassens

Georges Brassens - La Parapluie, Piotr Machalica - Parasol

Edward Stachura


Lało jak z cebra na wielkiej drodze
A ona szła, na kwintę nos
Miałem parasol rozpięty szczodrze
U kumpla rankiem skradłem go

Śpieszę by jej w kłopocie ulżyć
I proszę ją pod wspólny dach
Ścierając krople ze ślicznej buzi
Zgodziła się ten zawrzeć pakt

Mały kącik parasola za malutki kącik raju
Ona miała coś w sobie z anioła
Mały zakamarek raju za ten skrawek parasola
Nie straciła na wymianie, ach nie

Idąc we dwoje wzdłuż pól i borów
Jak miło jest wsłuchiwać się
W dudniący górą pod parasolem
Padającego deszczu śpiew

Chciałbym diabelnie jak w czas potopu
Patrzeć jak tnie bez przerwy deszcz
By ją zatrzymać przy swoim boku
Czterdzieści dni i nocy też

Mały kącik parasola...

Nawet w ulewę, bzdurna zasada
Prowadzą drogi do celów swych
I cel jej nagle wyrósł jak tama
Na widnokręgu szaleństw mych

I tak niestety odejść musiała
Uprzejmie przedtem dziękując mi
I zobaczyłem jak się oddala
Do zapomnienia białych drzwi

Mały kącik parasola...

Obrazy: Claude Theberge

Nie ma szczęśliwych miłości - Georges Brassens


Georges Brassens - Il n'y a pas d'amour heureux
Nie ma szczęśliwych miłości

Louis Aragon - Edward Stachura

Włodarzem nie jest człowiek ni siły swego ducha
Ni swej słabości ani serca
A kiedy ufa, że ramion krąg otwiera
Cień jego krzyżem straszy
A kiedy swoje szczęście chce objąć, to je miażdży
Bolesnym życie losem i dziwnym jest rozwodem
Il n'y a pas d'amour heureux

Podobne jego życie żołnierzom tym niezbrojnym
Co wystroiło się dla jakiejś innej doli
Na co dzień wstawać rano z blaskiem pierwszych promieni
Wieczorem oto są bezradni, zagubieni
Szepnijcie, ech mój losie i łzy zaduście w porę
Il n'y a pas d'amour heureux

Miłości moja, piękna Ty moja, moje rozdarcie
Unoszę Ciebie w sobie jak ranną w pierś turkawkę
Co nic nie wiedząc o tym spogląda wciąż za nami
I wiernie powtarzając te słowa me o Pani
Co wnet spłonęły w ogniu ogromnych Twoich oczu
Il n'y a pas d'amour heureux

Gdy tylko życie nauczyło, za nami już jest życie
Niech płaczą serca nasze wśród nocy zgodnym rytmem
Ileż wyrzutów trzeba, by spłacić odczarowanie
Ileż wymaga nieszczęść byle zaśpiewanie
Ileż ma szlochów w darze melodia na gitarę
Nie ma szczęśliwych miłości

Marinetta - Georges Brassens


Georges Brassens - Marinette - Marinetta

Edward Stachura

A gdy piosenkę moją chcę zaśpiewać Marinetcie
Ta szelma, ta zdrajczyni do opery musi pójść
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie

A gdy musztardy słoik biegłem zanieść Marinetcie
Ta szelma, ta zdrajczyni po obiedzie była już
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie

A gdy na Nowy Rok kupiłem rower Marinetcie
Ta szelma, ta zdrajczyni już nabyła sobie wóz
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie

A gdy w te pędy biegłem na spotkanie z Marinettą
Ta szelma z jakimś typem migdaliła ostro się
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie

A gdy rozwalić chciałem z rewolweru Marinettę
Ta szelma, ta zdrajczyni zaziębiła się na śmierć
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie

A gdy posępnie biegłem ja na pogrzeb Marinetty
Ta szelma, ta zdrajczyni zmartwychwstała śmieje się
Na dudka wystrychnęła znowu mnie, ach mamo
Na dudka wystrychnęła znowu mnie

Piosenka o Marysi - Wojciech Młynarski

Zabraknie ci psa - Edward Stachura


Jacek Różański
Zabraknie ci psa

Edward Stachura


Odejdę drogą
Gdzieś do Zagubinowa
W oddali zniknie
Głowa moja płowa

Lecz jeszcze, o, pani
Doczekasz się dnia
Zabraknie ci psa!
Zabraknie ci psa!...

Nie będę się łasił 
A ty jak ta skała
Nie będę skamlał
Byś mnie pogłaskała

Lecz jeszcze, o, pani...

Co uzyskuje się
Łkaniem i błaganiem
Niech wie, kto nie wie
Dziewczęce serce
Coraz bardziej twardnieje

Lecz jeszcze, o, pani...

Odejdę daleko
Może w Patagonię
Tak, żebyś była
Bardzo zadowolona...

Fot. E. Stachura, J. Różański

Życie to nie teatr - Edward Stachura


Mirosław Czyżykiewicz, Jacek Bończyk
Życie to nie teatr


Edward Stachura

Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach
To jest gra

Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam
Życie to nie tylko kolorowa maskarada
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest
Wszystko przy nim blednie
Blednie nawet sama śmierć

Ty i ja - teatry to są dwa, ty i ja
Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi
Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle
Bo ty grasz

Ja - cały zbudowany jestem z ran
Duszę na ramieniu wiecznie mam
Lecz kaleką nie ja jestem, tylko ty
Bo ty grasz

Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz
Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera
Flirt i alkohole, może tańce będą też
Drzwi otwarte zamkną potem się
No i cześć

Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera
Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz

Ty i ja - teatry to są dwa, ty i ja
Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi
I niezaraźliwy wcale jest twój śmiech
Bo ty grasz

Ja - cały zbudowany jestem z ran
Duszę na ramieniu wiecznie mam
Lecz gdy śmieję się, to w krąg się śmieje cały świat
Cały świat...

Obrazy: Fabian Perez

Czas płynie i zabija rany - Edward Stachura

Jerzy Satanowski, Magda Umer
Posłuchaj

Edward Stachura
Czas płynie i zabija rany


Posłuchaj, porzucony przez nią,
Nieznany mój przyjacielu:
W rozpaczy swojej
Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
Do bruku z góry nie przychodź...
Na smugę cienia nie wbiegaj,
Zaczekaj, trochę zaczekaj!

Posłuchaj, porzucona przezeń,
Nieznana mi przyjaciółko:
W rozpaczy swojej
Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
Do bruku z góry nie przychodź...
Na smugę cienia nie wbiegaj,
Zaczekaj, trochę zaczekaj!

Przysięgam wam, że płynie czas!
Że płynie czas i zabija rany!
Przysięgam wam, przysięgam wam,
Przysięgam wam, że płynie czas!
Że zabija rany - przysięgam wam!

Tylko dajcie mu czas,
Dajcie czasowi czas.
Zwólcie czarnym potoczyć się chmurom
Po was przez nas i między ustami,
I oto dzień przychodzi, nowy dzień,
One już daleko, daleko za górami!
Tylko dajcie mu czas,
Dajcie czasowi czas,
Bo bardzo, bardzo,
Bardzo szkoda
Byłoby nas!

Za dalą dal - Edward Stachura

Jerzy Satanowski - Za dalą dal

Edward Stachura

Ja wiem, ja wiem,
Że gór tych
Siedem jest.

Wiem też, wiem, też
Przejść muszę
Siedem rzek!

I ciągle dal,
Za dalą dal,
Zawieja, żar i kurz.
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś
Będzie kres.

Już w żadnych
Oczach
Nie będę
Mieszkać mógł.

Już w każdych
Włosach
Zobaczę
Wstęgę dróg!

I ciągle dal, za dalą dal,
Śnieżyca, żar i kurz.
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś
Będzie kres.

Piszę do Ciebie takie rzeczy
Bo wiem, że ty rozumiesz i czujesz
A, że tak rzadko piszę, to dla tego
Że nie starczy mi sił na wszystko
Piszę do Ciebie również nie dla tego
Że szukam pomocy czy pocieszenia
Ty wiesz, że tak daleko jak zapędziłem się
Nikt pomóc raczej nie może
To jest sprawa między mną a mgłą

Ja wiem,
Dlaczego
Zaszumiał
Nagle wiatr.

I słyszę,
Mówi,
Że w drogę
Na mnie czas.

I ciągle dal,
Za dalą dal,
Zawieja, żar i kurz
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś
Będzie kres.

Minęło wiele miesięcy - Edward Stachura


Jacek Bończyk
Minęło wiele miesięcy

Edward Stachura

Minęło wiele miesięcy
Ale mnie nic nie minęło;
Czas dla mnie w miejscu przystanął;
Takie jest, chłopcy, takie jest piekło

Na odgłos kroków po schodach
Serce wciąż skacze do gardła
Że może jednak to ona
Ona - piękna moja zagłada

Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni?
Noce i dni!
I pory roku krążyć zaczną znów
Jak obieg krwi:

Lato, jesień, zima, wiosna
Do Boliwii droga prosta!
Wiosna, lato, jesień, zima
Nic mi się nie przypomina!

Ni żyć już można, ni umrzeć
Wypłakane łzy doszczętnie;
Oddycham ledwie i z bólem
Kością mi w gardle staje powietrze

Czy tak już będzie i będzie
Boże mój, Boże, mój Boże
Zawsze i wszędzie w obłędzie
Boże mój, wbiłeś we mnie wszystkie noże!

Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni
Noce i dni!
I pory roku krążyć zaczną znów
Jak obieg krwi:

Lato…

Zobaczysz - Edward Stachura


Jacek Bończyk - Zobaczysz

Edward Stachura

Ach, kiedy ona cię kochać przestanie:
Zobaczysz!
Zobaczysz noc w środku dnia
Czarne niebo zamiast gwiazd
Zobaczysz wszystko to samo
Co ja

A ziemia zobaczysz
Ziemia to nie będzie ziemia:
Nie będzie cię nosić

A ogień, zobaczysz
Ogień to nie będzie ogień:
Nie będziesz w nim brodzić

A woda, zobaczysz
Woda to nie będzie woda:
Nie będzie cię chłodzić

A wiatr, zobaczysz
Wiatr to nie będzie wiatr:
Nie będzie cię koić

Ach. kiedy ona cię kochać przestanie:
Zobaczysz!
Zobaczysz obcą własną twarz
Jakie wielkie oczy ma strach;
Zobaczysz wszystko to samo
Co ja

Już jest za późno - Edward Stachura


Jerzy Satanowski
Już jest za późno

Edward Stachura

Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć
Wiara niezłomna zwycięska jest
Jeszcze się zdarzy zlot fantastyczny naszych dwu planet
Pięknie spokrewni się nasza krew

Jest już za późno!
Nie jest za późno!
Jest już za późno!
Nie jest za późno!

Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą mansardę
Z oknem na rzekę lub też na park
Z łożem szerokim, piecem wysokim, ściennym zegarem;
Schodzić będziemy codziennie w świat

Jest już za późno!...

Jeszcze zdążymy naszą miłością siebie zachwycić
Siebie zachwycić i wszystko w krąg
Wojna to będzie straszna, bo czas nas będzie chciał zniszczyć
Lecz nam się uda zachwycić go

Jest już za późno!...

Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć
Tęskność zawrotna przybliża nas
Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet
Cudnie spokrewnią się ciała nam

Obrazy: Maria Amaral

Mgły opadły - Edward Stachura


Piotr Machalica
Mgły opadły


Edward Stachura

Opadły mgły i miasto ze snu się budzi
Górą czmycha już noc
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
Do gwiazd jest bliżej niż krok!
Pies się włóczy popod murami - bezdomny;
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony!

A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś - już
dość!
Odpędź czarne myśli!
Dość już twoich łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje
Bo nowy dzień wstaje
Bo nowy dzień wstaje
Nowy dzień

Z dusznego snu już miasto tu się wynurza
Słońce wschodzi gdzieś tam
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
Uchodzą cienie do bram!
Ciągną swoje wózki - dwukółki mleczarze;
Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!

A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś - już dość
Odpędź czarne myśli!
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje
Bo nowy dzień wstaje
Nowy dzień!

Nie Brookliński most - Edward Stachura

Zbigniew Zamachowski
Nie Brookliński most

Edward Stachura

Rozdzierający
Jak tygrysa pazur
Antylopy plecy
Jest smutek człowieczy

Nie Brookliński most
Lecz przemienić
W jasny, nowy dzień
Najsmutniejszą noc
To jest dopiero coś!

Przerażający
Jak ozdoba świata
Co w malignie bredzi
Jest obłęd człowieczy

Nie Brookliński most
Lecz na drugą stronę
Głową przebić się
Przez obłędu los
To jest dopiero coś!

Będziemy smucić się starannie!
Będziemy szaleć nienagannie!
Będziemy naprzód niesłychanie!
Ku polanie

Biała lokomotywa - Edward Stachura

Mirosław Czyżykiewicz
Biała lokomotywa

Edward Stachura

Sunęła poprzez czarne łąki
Sunęła przez spalony las
Mijała bram zwęglone szczątki
Płynęła przez wspomnienia miast
Biała Lokomotywa

Skąd wzięła się w krainie śmierci
Ta żywa zjawa istny cud
Tu pośród pustych marnych wierszy
Tu gdzie już tylko czarny kurz
Biała Lokomotywa

Ach czyj ach czyj to jest
Tak piękny hojny gest
Kto mi tu przysłał ją
Bym się wydostał stąd
Białą Lokomotywę

Ach któż no któż to może być
Beze mnie kto nie umie żyć
I bym zmartwychwstał błaga mnie
By mnie obudził jasny zew
Białej Lokomotywy

Suniemy poprzez czarne łąki
Suniemy przez spalony las
Mijamy bram zwęglone szczątki
Płyniemy przez wspomnienia miast
Z Białą Lokomotywą

Gdzie brzęczą pszczoły pluszcze rzeka
Gdzie słońca blask i cienie drzew
Do tej co na mnie w życiu czeka
Do życia znowu nieś mnie nieś
Biała Lokomotywo

Tango Triste - Edward Stachura

Mirosław Czyżykiewicz
Tango Triste

Edward Stachura

To było tak, jak zaćmienie słońca w sercu
Przestała naraz widzieć mnie
To było tak, jak trzęsienie ziemi w Peru
Przestała naraz słyszeć mnie
To było tak
Jak o latarnię morską
Rozbija się wędrowny ptak
W najgłębszą ciemność
Strącił mnie największy blask

Tango - żałobny śpiew jak po szarańczy
Tango - to smutna myśl, którą się tańczy
Z kulą u nogi przeklętej pamięci
Z nożem, co w plecach aż do rękojeści
Z obłędem, co w oczach się nie mieści

Niech będzie tak
Że zaćmienie zawsze będzie
Nie wyjdzie słońce dla mnie już
Niech będzie tak, że trzęsienie ziemi wszędzie
Zaginął wszędzie po mnie słuch
Niech będzie tak
Bo ja nie żyję wcale
Bo duchem ptaka stał się ptak
W najgłębszej nocy tańczę do czarnego dnia

Obrazy: Fabian Perez

Ruszaj się Bruno - Edward Stachura

Fabian Perez
Jan Janga Tomaszewski
Ruszaj się Bruno

Edward Stachura

Nie rozdziobią nas kruki
Ni wrony ani nic!
Nie rozszarpią na sztuki
Poezji wściekłe kły!

Ruszaj się, Bruno, idziemy na piwo;
Niechybnie brakuje tam nas!
Od stania w miejscu nie jeden już zginął
Nie jeden zginął już kwiat!

Nie omami nas forsa
Ni sławy pusty dźwięk!
Inną ścigamy postać:
Realnej zjawy tren!

Ruszaj się, Bruno, idziemy na piwo
Niechybnie brakuje tam nas!
Od stania w miejscu nie jeden już zginął
Nie jeden zginął już kwiat!

Nie zdechniemy tak szybko
Jak sobie roi śmierć!
Ziemia dla nas za płytka
Fruniemy w góry gdzieś!

Ballada dla Rafała Urbana - Edward Stachura

Jan Janga Tomaszewski
Piosenka dla Rafała Urbana

Ballada dla Rafała Urbana
Edward Stachura

Założę z każdym się, Ojcze Rafale
O piwo, wódkę, krew, życie zuchwałe
Że sobie jesteś teraz w Śląskim Raju
Doradcą ogrodnika w boskim gaju

Usynowiłeś mnie, włóczęgę
Niech ci tam więc przestrzennie będzie
Tu, w tym Meksyku, w Monterrey
Nostalgia mi za tobą wykrzywiła gębę
Płaczę jak bóbr, lecz ty się śmiej!

Wspominam nasze dni, Ojcze Rafale
Etymologię, śpiew i bumstararę
I liczną a prześliczną kompaniję
Herbatę z rumem oraz Potiszilem

Usynowiłeś mnie, włóczęgę
Niech ci tam więc przestrzennie będzie
Tu, w tym Meksyku, w Monterrey
Nostalgia mi za tobą wykrzywiła gębę
Płaczę jak bóbr, lecz ty się śmiej!

Mówiłeś do mnie: Ed, kiedy ja umrę
To ty już dobrze wiesz, jaką mi trumnę
I rakiem zajechała tratwo - sanna
Powiozła tam cię, gdzie się kłania ściana

Założę z każdym się, Ojcze Rafale
O piwo, wódkę, krew, życie zuchwałe
Że hucznie z Potęgową tam balujesz
Pośrodku sadów tam, w niebieskiej tancbudzie

Czy warto - Edward Stachura

Jan Janga Tomaszewski - Co warto

Czy warto
Edward Stachura

Zwalić by można się z nóg
Co rusz
Co krok
Co noc
To szloch
I rozpacz

Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto...
Raczej nie warto
Nie, nie - nie warto

Zginąć by można jak nic:
Do żył
Jest nóż
Lub w dół
Na bruk
Z wysoka

Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto...
Nie, nie - nie warto

Jechać by można do miast
Lub w las
Na błoń
Na koń
I goń
Nieboskłon

Ale czy warto?
Może nie warto?
Ech, chyba warto...
Tak, tak - warto
Bardzo to warto
O, tak - to warto
Jeszcze jak warto!

Jerzy Satanowski

Człowiek - Edward Stachura

Stare Dobre Małżeństwo
Człowiek

Edward Stachura

Człowiek człowiekowi wilkiem
Człowiek człowiekowi strykiem
Lecz ty się nie daj zgnębić
Lecz ty się nie daj spętlić

Człowiek człowiekowi szpadą
Człowiek człowiekowi zdradą
Lecz ty się nie daj zgładzić
Lecz ty się nie daj zdradzić

Człowiek człowiekowi pumą
Człowiek człowiekowi dżumą
Lecz ty się nie daj pumie
Lecz ty się nie daj dżumie

Człowiek człowiekowi łomem
Człowiek człowiekowi gromem
Lecz ty się nie daj zgłuszyć
Lecz ty się nie daj skruszyć

Człowiek człowiekowi wilkiem
Lecz ty się nie daj zwilczyć
Człowiek człowiekowi bliźnim
Z bliźnim się możesz zabliźnić

Błogo bardzo... - Edward Stachura

Stare Dobre Małżeństwo
Błogo bardzo sławił będę ten dzień

Edward Stachura

Błogo bardzo sławił będę ten dzień
Kiedy na nowo się narodzę
Nawet gdy to będzie śmierci mej dzień
Może jednak narodzę się wcześniej

Nie będzie za mną chodził mój cień
Kiedy na nowo się narodzę
Straszny i zwęglony czarny mój cień
Drzewo gromem rażone w lesie

Spał będę w nocy a nie spał w dzień
Kiedy na nowo się narodzę
Jasny bez demonów będzie mój sen
Zaś na jawie nie zjedzą mnie pleśnie

Pójdę bezpowrotnie daleko hen
Kiedy na nowo się narodzę
Wszędzie na miłość głuchy jak pień
Będę w sadach obrywał czereśnie