Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorążuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorążuk. Pokaż wszystkie posty

Pada nie pada - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Pada nie pada

Bogdan Chorążuk

Tyle niepogody nie ma dokąd iść
Pada i pada
Naokoło środa błyszczy się i lśni
Pada i pada
Za oknami potop, deszczu ciągły krzyk
Pada i pada
Mija dzień i młodość - tak nie może być
Nie może być

Zaciął się nieba błękit
Trwa nieskończony taniec chmur
Błyskawic kwiaty kwitną już
Granatowo, fioletowo tuż
Mokre są popatrzenia
I horyzontu płaski lot
Można już mieć naprawdę dość

Niebo się przejaśnia, słońca nikły blask
Pada, nie pada
Błyskawice gasną, chmury pędzi wiatr
Pada, nie pada
Deszcz nie może zasnąć - pewnie tak jak ja
Pada, nie pada
Cała nieba jasność zaraz może wstać
Pada nie tak

Ptaki na niebie pierwsze
Znów otwierają nowy świt
Sennie zaczyna szerszeń grać
Wiolinowo, nektarowo w bzach
Od kałuż naokoło
Już napęczniałe kępy traw
Upił się zwykłym deszczem świat
Nagle więcej się zrobiło barw

Wielki jest dzień po deszczu
Jasna po deszczu każda noc
Jakby powietrze pieścił ktoś
Z zapatrzeniem, z zamyśleniem ktoś
Tylko wspomnienia jeszcze
Wciąż nikły drży w powietrzu ślad
Płynąć zaczyna znowu czas

Pada, nie pada...

Zapominam - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Zapominam

Bogdan Chorąźuk

Zapominam ciebie już
Zapominam ciebie wciąż
Zapominam ciebie dzień po dniu
W każdą zapominam noc

To było czy nie
To było czy nie
Cały minął rok
To było czy nie
Między nami mrok
Za cieniem cień

Zapominam razy sto
Zapominam, tak już jest
Zapomina obcy tobie ktoś
Zapominać może chce

To było czy nie
To było czy nie
Szkoda może słów
To było czy nie
Nadaremny trud
Znów mija dzień

Zapominam jeszcze raz
Zapominam w każdej z chwil
Zapominam o nas cały czas
Zapominam wczoraj, dziś

To było czy nie
To było czy nie
Nie pamiętam już
To było czy nie
Jesteś ze mną znów
Daleko stąd...

Zapominać ciebie chcę
Zapominać znaczeń słów
Zapominać przypomniany śmiech
Zapominać dłoni ruch

To było czy nie
To było czy nie
Znowu minął rok
To było czy nie
Jaki jest twój głos
Daleki sen...

Obrazy: Miles Mathis Williams

Ja to nie ja - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Ja to nie ja

Bogdan Chorążuk


Co to jest, co we mnie w środku siedzi
Które mnie wypełnia od głowy aż do stóp
Czy to ja, czy nie ja, czy to inny ktoś
Co to jest, co za mnie wszystko widzi
Które podpatruje, a moje oczy ma
Jaki widok chce mieć, co zobaczyć chce

Co to jest, co kiwa moją głową
Które za mnie myśli, aż mózg gotuje się
Takie obce i złe zastępuje mnie
Co to jest, niczego nie rozumiem
Jak to jest możliwe, jak mogło zdarzyć się
Jak to mogło się stać, że nie ja to ja

Ja i on jesteśmy sobie obcy
Myślę dobrze, a ten
W mojej głowie ma źle
Absolutny leń
Mówią mi, że jestem taki słaby
A to przecież nie ja
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie jest

Co to jest, co mówi tak banalnie
Tak banalnie mówi, że wstyd po prostu mi
To na pewno nie ja, to jest jakiś drab
Co to jest, to we mnie nienormalne
Które mnie wypełnia od głowy aż do stóp
Nie pogodzę się z tym, nie pogodzę się

Ja i on jesteśmy sobie obcy...

Jestem sobą, a może też nie...

Niezły dzień - Bogdan Chorążuk


Alibabki - Niezły dzień

Bogdan Chorążuk


Wysoko stała rtęć na termometrze
I każdy kwiat dojrzewał z całych sił
Nie mogłam dziś nie upić się powietrzem
Do dna musiałam wypić każdą z chwil

Wstawał dzień, plaże pełne lata
Wstawał dzień, łąki płyną w kwiatach
Wstawał dzień, napowietrzny napar
Cały dzień, niezły dzień

Płonęły najpiękniejsze w świecie tęcze
I naokoło tyle grało cisz
Że można było niemal dotknąć szczęścia
I przez powietrze jak obłoki iść

Wstawał dzień...

Nie mogłam nie zakochać się w jaśminach
I ślubu nie wziąć z każdym z wonnych ziół
Ten dzień w pamięci chciałabym zatrzymać
Wśród innych wspomnień i minionych pór

Wstawał dzień...

Obrazy: Anna Ermolaeva

Na wyspach dni - Bogdan Chorążuk


Krystyna Prońko
Na wyspach dni

Bogdan Chorążuk

To miałoby na imię "Coś"
A czego jeszcze nie ma
To może przyjść ze wszystkich stron
Twojego przeznaczenia
To może mieć zatartą twarz
Znajomą z przywidzenia
To żyje już w jutrzejszych snach
Możliwych wydarzeniach

Na wyspie dni rozbitek snu
Na obudzenie czeka
A obok śni rozbitków stu
Na stu samotnych brzegach
Na wyspach dni, na wyspach dni
Na wszystkich wyspach świata
Na których nic, na których nic
Niekiedy się nie zdarza

To w tobie jest o kilka słów
O uśmiech, o spojrzenie
To ciebie chce, gotowe już
Na twoje przebudzenie
To miałoby na imię "Coś"
A czego jeszcze nie ma
To może przyjść ze wszystkich stron
Twojego przeznaczenia...

Obraz: Hans Dahl

Senna kołysanka - Bogdan Chorążuk

Amanda Clark

Krystyna Prońko, Tadeusz Woźniak - Senna kołysanka

Bogdan Chorążuk

Kołysanka, kołysanka
Słodka kołysanka.
Śpij maleńki po troszeńku
Do białego ranka

Kołysanka, kołysanka
Senna kołysanka
Niebo całe się zamknęło
I ty oczka zamknij

Kołysanka, kołysanka
Cicha kołysanka
Na bielutkich prześcieradłach
W puchowych posłankach

Kołysanka, kołysanka
Śliczna kołysanka
Różowiutkie maciupinko
Jak słoneczka ziarnko

Kołysanka, kołysanka
Senna kołysanka
Schowaj się pod powiekami
W snu głębokiej jamce

Kołysanka, kołysanka
Nocna kołysanka
Naokoło cała ciemność
Kładzie się do spanka

Nieskończony taniec chmur - Bogdan Chorążuk


Alibabki
Nieskończony taniec chmur

Bogdan Chorążuk

Tyle niepogody, nie ma dokąd iść
Pada i pada
Naokoło środa błyszczy się i lśni
Pada i pada
Za oknami potop, deszczu ciągły krzyk
Pada i pada
Mija dzień i młodość - tak nie może być
Nie może być

Zaciął się nieba błękit
Trwa nieskończony taniec chmur
Błyskawic kwiaty kwitną już
Granatowo, fioletowo tuż
Mokre są popatrzenia
I horyzontu płaski lot
Można już mieć naprawdę dość

Niebo się przejaśnia, słońca nikły ślad
Pada, nie pada
Błyskawice gasną, chmury pędzi wiatr
Pada, nie pada
Deszcz nie może zasnąć - pewnie tak jak ja
Pada, nie pada
Cała nieba jasność zaraz może wstać
Pada nie tak

Ptaki na niebie pierwsze
Znów otwierają nowy świt
Sennie zaczyna szerszeń grać
Wiolinowo, nektarowo w bzach
Od kałuż naokoło
Już napęczniałe kępy traw
Upił się zwykłym deszczem świat
Nagle więcej się zrobiło barw

Wielki jest dzień po deszczu
Jasna po deszczu każda noc
Jakby powietrze pieścił ktoś
Z zapatrzeniem, z zamyśleniem ktoś
Tylko wspomnienia jeszcze
Wciąż nikły drży w powietrzu ślad
Płynąć zaczyna znowu czas

Pada, nie pada...

Daruj mi - Bogdan Chorążuk


Basia Trzetrzelewska i Alibabki - Daruj mi
Drupi - Vado Via


Bogdan Chorążuk

Daruj
Taka byłam niedobra dla ciebie
Taka byłam niemądra i zła
Nie było dobrze nam

Daruj
Każdą chwilę spędzoną z kimś innym
Każde kłamstwo rzucone ci w twarz
Zdeptany każdy kwiat, od ciebie kwiat
Biały kwiat

Daruj mi, daruj mi, daruj mi
Chcę z tobą być

Daruj
Niemądre marzenia, westchnienia, pragnienia
Każdą łzę, całe dobre i złe
Mój każdy krok i gest, lecz kochaj mnie
Tylko mnie

Daruj mi, daruj mi, daruj mi
Chcę z tobą być

Daruj
Wszystkie kwiaty, którymi cię kocham
Wszystkie noce i wszystkie me sny
W milczeniu jesteś ty i w słowach ty
Zawsze ty

Daruj mi, daruj mi, daruj mi
Chcę z tobą być

Daruj bez żalu, daruj bez reszty
Daruj na zachwyt bezbrzeżny

U pradziadka z patefonem - Bogdan Chorążuk


Alibabki
U pradziadka z patefonem

Bogdan Chorążuk

Gorączka dnia, patefon gra
Świat w głowie mąci się
Piknik i szał, co było raz
Znów się powtórzyć chce
Od nowa

Mknie płyta wstecz, zaczyna biec
Na odwrót w tamte dni
Cofamy się o cały wiek
Cofamy się o wiele mil

Sypią się spod muzyki
Garście bibelocików
Powozy w pełnym szyku

Tużurki, epolety
Fiszbiny i żorżety
Sterowce, bicyklety
Co mkną

Rączki talarów
Szum samowarów
Szyki komarów
Sfory ogarów

Era jak tiul, krynolin sznur
Nerwowy ton i krzyk
Na mgnienie świat zatrzymał się
Patefonowy głośny kiks

Sypią się spod muzyki
Garście bibelocików
Powozy w pełnym szyku

Tużurki, epolety
Fiszbiny i żorżety
Sterowce, bicyklety
Co mkną

Rączki talarów
Szum samowarów
Szyki komarów
Sfory ogarów

Wszystko, co jest, przemija wciąż
I nasze miną dni
Nadejdzie czas, odwiedzą nas
Prawnuki, żeby sobie kpić

Obrazy: James Tissot

Czarny czar - Bogdan Chorążuk

https://drive.google.com/open?id=1Q7yvTEFZBCYhHeL7D2lV4qVkF4pJ58uz
Alibabki, Zofia Borca
Czarny czar

Bogdan Chorążuk

Czarne czar ma noce
Czarne czar ma dnie
Czarne czar ma oczy
Czarne oczy twe
Czarne me kochanie
Czarne moje dni
Czarne całowanie
Czarne tak jak ty
Czarne miłowanie
Czarne zakochanie
Czarne jak ostatnie łzy

Zdradzone serce
Szalenie gorąco bijące
Na cały głos
Zdradzone ręce
Którymi tak czule gładziłam
Twój każdy włos
Zdradzone noce
Ogromnie tajemne spotkania
We łzach mój los
Zdradzone oczy
Marzenia, gdy ciebie już nie ma
Daremny szloch

Czarny czar ma usta
Czarny czar ma śmiech
Czarny czar, gdy pustka
Czarny czar, gdy gniew
Czarne me kochanie
Czarne tak jak ty
Czarne całowanie
Czarne jeszcze dziś
Czarne me śpiewanie
Czarne wspominanie
Czarne jak ostatnie łzy...

Obrazy: Loui Jover

Tak, tak - to ptak - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Tak, tak - to ptak

Bogdan Chorążuk

Szczęście to jest taki ptak
Który sobie śpiewa tak
Złap mnie pan za ogon
Złap mnie pan za ogon
Złap mnie pan za ogon
Złap...

Fot. Bogdan Chorążuk

Żarliwość - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Żarliwość

Bogdan Chorążuk

Bo są z płomienia całe ciała nasze
I ognia tego nic już nie ugasi
I tego żaru nic nie może stłumić
Ani zrozumieć

Nie można o nim wiecznie nie pamiętać
Do niego się nie modlić, w nim nie klękać
Nie wolno uciec przed tym ogniem świętym
I niepojętym

Nie można w sobie zabić ognia tego
Wykrzyczeć takie piekło albo niebo
Nie można zdmuchnąć takiej żarliwości
Nieskończoności

Jesteśmy ogniem, który nicość śpiewa
A poza ogniem nic innego nie ma
Tym ogniem, co nas w popiół zmienia siwy
Popiół żarliwy

Obraz: Aegis Strife

Oa - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak - Oa

Bogdan Chorążuk

Jestem teraz w oazie spokoju
Otaczają mnie niezmierzone równiny
Ufność w oazie ma swoje źródła
Mech, szklistość, całe składy światła
I popłoch, który ma oczy przyjaciół
Wiatr wydarzeń i przypuszczenia
Popłoch, który ma oczy przyjaciół
Potworne przypuszczenia

Jestem teraz w oazie spokoju
Wyjadam z mroku iskierki nadziei
Otulam się lękiem
Otulam się lękiem
Wiem coraz więcej o niczym
Siedzę zmiażdżony w sobie
Siedzę coraz bardziej
I patrzę w oczy prawdzie

Jestem teraz w oazie spokoju
Otulam się lękiem

Opowiadania - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Opowiadania

Bogdan Chorążuk

To geometria jest szalona
I jej nauczyciele nierozumni
Nie chodźcie wydeptaną ścieżką
Nie ogłupiajcie się prostolinijnie

Łamcie trójkąty
Kołom dodawajcie krzyku
Kochajcie ogień
Tylko on jest wieczny

To geometria jest szalona
I jej nauczyciele nierozumni
Kochajcie ogień
Tylko on jest wieczny
Kochajcie ogień

Powietrze to jest moja działalność
To jest moja codzienna niezauważalność
Powietrze, tak jak wszystko jest
Istnieje tylko jako sposób mojego widzenia
I kończy się dokładnie na końcu języka

Góry to dzikie, najeżone stworzenia
Wynurzające się ponad epoki
Góry to rozkołysane moje myśli we mnie
To znaczy w tym pokoju, na tej oto stronie

Morze to jest dokładnie to, czego mi brak
Pełne dennych osadów, znaczeń nie do zrozumienia
Nie wiem, gdzie jest granica między mną a morzem
Las porośnięty jest naszą nadzieją

Obrazy: Vladimir Kush

Samolub - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Samolub

Bogdan Chorążuk


Nie bądź taki samolub
I kogokolwiek polub
To znakomity sposób
Na szczęście dla wielu osób

Bo ten, kogo ty polubisz
Stanie się lepszy dla drugich

Więc nie bądź taki samolub
I kogokolwiek polub
To znakomity sposób
Na szczęście dla wielu osób

A właśnie ty jesteś tym drugim
Chciałbyś by ktoś cię polubił

Więc nie bądź taki samolub
I kogokolwiek polub

Co - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak - Co

Bogdan Chorążuk

Co się mogło stać
Że tu cicho tak
I nieludzko tak
Jeszcze się nie wali
Cały świat

W pył się zmienia czas
Po zdarzeniach wiatr
Blizny wije rdza
Jeszcze się nie wali
Cały świat

W oczach czuła mgła
Stłuczonego szkła
Po nadziei kwiat
Jeszcze się nie wali
Cały świat

Cisza pełna gwiazd
I sumienia smak
W piersi bije głaz
Jeszcze się nie wali
Cały świat

Serce, nie bij tak
To się toczy gra
Wszystko nadal trwa
Jeszcze się nie wali
Cały świat

Perspektywiczności - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Perspektywiczności

Bogdan Chorążuk

Perspektywiczności zwinne
Są za każdym razem inne
Nieraz obłe lub kanciaste
Zawsze jednak wyłupiaste
Wyłupiastość ta jest śliczna
Zgoła ideologiczna
I na poły idealna
A na poły maniakalna
A na poły durnowata
Gdyż w jej środku
Sama wata
Samą siebie maltretując
Żyje pomaleńku żując
A po trosze
Cuchnąc groszem...

Przedtem - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Przedtem

Bogdan Chorążuk

A powietrze było potem
Ale przedtem było pusto
Ale jeszcze przedtem złote
Miał podobno Pan Bóg usta

Ale najpierw jego usta
Wykrzywiły się grymasem
I nie było więcej pusto
Świat się powypełniał czasem

I nieludzko piękny anioł
Skrzydła rozprostował białe
Niechaj najpiękniejsze będzie
Słowo co się stało ciałem

Ale zaraz potem człowiek
Spojrzał pierwszy raz spod powiek
Stworzył Boga i Człowieka
Kiedyś, teraz i na wieki

Obraz: Fidel Garcia

Landrynka - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Landrynka

Bogdan Chorążuk

Gdyby życie było z cukru, gdyby było
Każdy by się temu jakby trochę dziwił
Słodkie dni i przenajsłodszy każdy moment
Słodkie noce i najsłodsze każde słowo

Gdyby życie było z cukru, gdyby było
To każdemu słodkie rzeczy by się śniły
Obudzenia z czekolady z orzechami
Nadziewane najsłodszymi marzeniami.

Wiele słodyczy
Wszystkim się życzy
Niech słodko będzie
Zawsze i wszędzie

Kwasy - brzydasy
Gorycze wszelkie
Niech nas ominą
Nie będą cierpkie

Gdyby życie było z cukru, gdyby było
Biało-słodki śnieg by ciągle padał zimą
Niebem by frunęły przenajsłodsze ptaki
I w powietrzu pełno było słodkich smaków

Wiele słodyczy...

Gdyby życie było z cukru, gdyby było
Wszystko byłoby naprawdę zawsze miłe
Gdyby życie było z cukru - ale nie jest
Można jednak czasem słodką mieć nadzieję...

Nic nowego - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Nic nowego


Bogdan Chorążuk

Bo przecież nie wydarzyło się nic nowego.
Owszem, każdego ranka gazety donoszą
Że wojna, chociaż nie wybuchła, nadal trwa.
Wojna na wszystkich frontach.
Podobno strony przygotowują rozprawę ze mną
Do ostatniej kropli krwi.

Codziennie rano w moim ogródku
Zjawia się pluton egzekucyjny;
Rozstrzeliwuje różę.
Śmiertelnie blada róża krzyczy.

To właśnie jest ten moment,
Kiedy codziennie z czternastego piętra
O tej samej porze skacze wariat z naprzeciwka.
Dlaczego on to robi?
Czy ma brata albo chore nerki?

Ja, którego nazywają człowiek,
Przypuszczam, że jestem niewinny:
To dzieje się jakoś tak - mimo mojej woli.
I owszem, to ja codziennie wieczorem
W tysiącach okoliczności i miejsc
Morduję, gwałcę, i podpalam.
Bo czy ten człowiek,
Który nieustannie bije po mordzie moje pragnienia,
Ten człowiek - to ja? Ja.
Bo czyż to nie ja
Codziennie mijam z pogardą wielu, wielu innych?
Ale jestem niewinny.

Na wysokości mojego piętra,
Ktoś przedziera się przez ciemność do mnie.
Mówi: przynoszę panu świt.
Idiota. Jakby o niczym nie wiedział.
Bo przecież czuję się odpowiedzialny za to wszystko.

Jem śniadanie.
Piękne i mądre dziewczęta
Mają i tej nocy swoje oszałamiające ciała.
Kwitną już pierwsze tramwaje.
I ulice wszystkich stolic świata
Rozpoczynają swój codzienny manewr -
Marsz z betonu i stali.
Mówią mi w ten sposób, że jestem.

Ale czy potrzebny?

Rys. Guy Denning