Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kejne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kejne. Pokaż wszystkie posty

Mimo to - Wojciech Kejne


Alicja Majewska
Mimo to

Wojciech Kejne


Nie rzucasz świata mi do stóp
Kochanków dawnych modą
Nie śnisz wędrówki aż po grób
Wspólnego losu drogą
Nie oddasz życia ni za sto
Uśmiechów moich, miły
Lecz mimo to bądź ze mną, bo
By odejść, brak mi siły

Z tęsknoty nie schniesz, gdy mnie brak
Nie płoniesz, kiedy jestem
Rzadko cieplejszych uczuć znak
Uśmiechem dasz lub gestem
Częściej twój chłodny, obcy wzrok
Kaleczy mą nadzieję
Lecz mimo to bądź ze mną, bo
Bez ciebie nie istnieję

Choć na poduszce cień dwóch głów
I tobą noc oddycha
Wiem, że na gwiezdnych szlakach snów
Nie ze mną się spotykasz
Z ekstazy szczytu krótki lot
Na czarne dno cierpienia
Lecz mimo to bądź ze mną, bo
Bez ciebie życia nie ma

Rankiem dziewiąty piekła krąg
Opuszczam jak świt blada
I znów z twych spojrzeń, muśnięć rąk
Niewielki raj swój składam
Nietrwały, kruchy niczym szkło
I szczęście w nim maleńkie
Lecz mimo to bądź ze mną, bo
I małe bywa piękne

Świat w kolorze nadziei - Wojciech Kejne

Alicja Majewska
Świat w kolorze nadziei

Wojciech Kejne

Świerki jak akty strzeliste
Tłumnie obległy jezioro
Dziwiąc się wodom, że czyste
Że srebrne ryby w nich biorą
Że cisza skrzydlatym śpiewem
Usypia złociste fale
Gdzie takie miejsce jest - nie wem
Lecz wiem, że trzeba je znaleźć

Więc kiedy walec postępu
Triumfalnie pędzi przez zieleń
Kiedy przybywa zastępów
Ludzi myślących portfelem
Gdy komputery już liczą
Rentowność wszelkiej idei
Czucie i wiara niech krzyczą
O świat w kolorze nadziei
Świat w kolorze nadziei

Ułóżmy serca na trawie
Niechaj odpoczną po biegu
W zielono sklepionej nawie
Gdzie pięknem każdy tchnie szczegół
Pozwólmy zmilknąć rozmowom
A myślom bujać po niebie
Czując, że lepiej nam z sobą
Że jest nam bliżej do siebie...

Obraz: Catrin Welz-Stein

To było w jednym z miasteczek - Wojciech Kejne


Alicja Majewska
To było w jednym a miasteczek

Wojciech Kejne

To było w jednym z miasteczek
Licznych od morza do Tatr
Gdzie świtem mały ryneczek
Ze snów opadłych umiata wiatr

Radosnej nie ma zbyt miny
Jałowość pracy swej klnie
Bo dobrze wie, że dziewczyny
Jak każdej nocy śnić będą je

Żeby żyć, trzeba marzyć
Być może w rynku rozstawią jutro kram
W którym dla nas los zechce zważyć
Szczęścia gram

To było w jednym z miasteczek...

Leciutko wzbija je w górę
Choć wie, że brak im już sił
I że ich dumną purpurę
Dzień szary wdepcze w uliczny pył

Aż nagle wiatr
Z litości czy też dla kaprysu
Snów cały stos
Szalonym wirem wzniósł aż do gwiazd

I zgrzebny czas
Na spraną bluzkę wdział płaszcz z lisów
I miłość już
Nie chciała mokrych mieć rzęs
I świat miał sens...

To było w jednym z miasteczek…

Żeby żyć, trzeba marzyć
Być może w rynku rozstawią jutro kram
W którym dla nas los zechce zważyć
Szczęścia gram, może niejeden

To było w jednym z miasteczek...

Obraz: Iwona Lifsches

To z miłości - Wojciech Kejne


Alicja Majewska - To z miłości

Wojciech Kejne


Kiedy trunkiem zaostrzać
Musisz świata mdły smak
I więdnący apetyt na życie
Gdy na duszy twej strunach
Trudno wygrać choć takt
Pomóc może jej jeden stroiciel

Miłość, która ceny nie ma
Bo nie złożą się w poemat
Zdań kunsztownych zawiłości
Bez miłości
W podkrążonych oczach świtów
Próżno szukać tych błękitów
Tych promiennych złocistości
Bez miłości

DnI bezbarwne są i smętne
Beznadziejnie beznamiętne
W swej wędrówce ku nicości
Bez miłości
Puste noce nudą senne
Bezcielesne, bezimienne
Grą bez żalu w samotności
Bez miłości

Gdy się rwiesz pod prąd czasu
Niecierpliwy, by już
Przyszłe losu zobaczyć prezenty
Kiedy nagle przyśpieszył
Dotąd wolny krwi puls
Wiesz, że czar niekochania już zdjęty

Bo na miłość nie ma ceny
To z jej magii i alchemii
Płyną wszelkie cudowności
To z miłości
Gdy świt każdy jest olśnieniem
I szalonym mknie marzeniem
Tam, gdzie myśl już bez wartości
To z miłości

Gdy godziny się nie liczą
Chociaż każda jest zdobyczą
Wartą wszelkich kosztowności
To z miłości
Gdy noc czyimś jest imieniem
I modlitwą, i pragnieniem
Rozpalonym do białości
To z miłości...

Obrazy: Richard Blunt

Jaki piękny świat - Wojciech Kejne


Alicja Majewska
Jaki piękny świat

Wojciech Kejne


Gdy wiatr gęstniejąc od woni
Lipowe pieści aleje
Przystaje dusza w codziennej pogoni
Nagle pięknieje, pięknieje

Dziecięce światem olśnienia
Przeżywa w dawnym zachwycie
Bo przyszło lato i w słońca promieniach
Wszystko w poezję się zmienia
Nabiera znaczenia, przywraca apetyt na życie

Niepotrzebny budzik nikomu
Gdy zatańczą na powiekach złote skry
Zieleń w butach pcha się do domu
Ptasi chór za oknem brzmi

Lustro do mnie chytrze śle oko
Bo mi z twarzy opalonej ujęło lat
Kocham dziś ten szklany prostokąt
Jaki piękny świat, jaki piękny świat...

To w takie dni wierszami szumią drzewa
Same z siebie schną łzy, serce dojrzewa
Zapala krew i coraz potężniej chce bić
I narasta w nim wielki śpiew
Wtedy wie się, że warto żyć

Niepotrzebny budzik nikomu...

Tylko patrzeć zjawi się miłość
I otworzy mi ramiona w kopę lat
Będzie jawą to co się śniło
Jaki piękny świat, jaki piękny świat...

Niepotrzebny budzik nikomu...

Patrzyło na to wielu - Wojciech Kejne


Alicja Majewska
Dorota Osińska
Patrzyło na to wielu

Wojciech Kejne

Księżyc od snu zarumieniony
Wydobył z czerni grzebień gór
Chwilę na grani stał zmęczony
Nim pożeglował w stronę chmur
Tam się wysrebrzył, by żlebami
Na granatowy spłynąć las
I śnieg roztańczył się iskrami
Aż w pół oddechu zamarł czas

Patrzyło na to wielu
Niewielu zobaczyło
Bo żeby dojrzeć cuda
Trzeba mieć w sobie miłość
Bo żeby dostrzec piękno
I umieć się nim wzruszyć
Pięć zmysłów to za mało
Do tego trzeba duszy

Właśnie przed chwilą wyszli z kina
By wtopić się w śródmiejski gwar
Zwyczajni chłopak i dziewczyna
Tylko bił od nich taki żar
Że tłum przechodniów, auta, domy
Zniknęły w purpurowej mgle
A oni stali z dłonią w dłoni
Niezwykle ładni na tym tle...

Miłość taka jest - Wojciech Kejne


Alicja Majewska - Miłość taka jest

Wojciech Kejne


W jasnych barwach widzi świat
Nie dostrzega w bliźnich wad
Wszystkich pragnie wziąć w ramiona
Głodna, nawet gdy spełniona
Miłość, miłość taka jest

Krzywd pamiętać nie chce, bo
Zwykła dobrem płacić zło
W głowie plany ma szalone
Oczy wielkie, rozmarzone
Miłość, miłość taka jest

Taka jest miłość...

Nie przybiera dumnych póz
Choć natchnieniem jest dla muz
Wierzy w cuda, gusła, czary
Siły mierzy na zamiary
Miłość, miłość taka jest

Na szeroki gest ją stać
Woli dawać, niźli brać
Za jej sprawą żadna chwila nie jest letnia
Jest jak chleb, jest jak sól
I choć czasem sprawia ból
To cierpienie z jej powodu uszlachetnia
Miłość, miłość taka jest

Taka jest miłość...

Niestrudzenie brnie przez szare dni
Płomyk serca ma na dłoni
Kiedy stanie i u twoich drzwi
By pokornie pukać do nich
Otwórz jej, otwórz jej, otwórz jej...

Bo taka jest miłość
Taka jest miłość...

Taka jest miłość...

W. Korcz - Kompozytor 👉👉👉

Przetrzymamy... - Wojciech Kejne


Alicja Majewska
Przetrzymamy to wszystko, kochani

Wojciech Kejne


Życie przewrotne figle wyprawia
Nawet sukcesem umie dać w kość
Bo to wygrana wolności sprawa
A wokół tylko gorycz i złość

Autorytety w gruzy się walą
Nadęte głupstwo uczy nas żyć
Cwaniactwo wzbiera wysoką falą
I z dobrobytu zaczyna tyć

Przetrzymamy to wszystko, kochani
Znacznie gorzej bywało nie raz
Nie jesteśmy ze spiżu odlani
Lecz nie sama nikczemność jest w nas

Jeszcze humor nie zginął w narodzie
Jeszcze serce do innych serc lgnie
Jeszcze dłoń się wyciągnie ku zgodzie
Nie damy się, nie damy się

Życie przewrotne figle nam płata
I gdy na widok bliźnich nas mdli
Kiedy zwątpimy w sens tego świata
Nagle zapuka miłość do drzwi

I oto szarość płonie jak tęcza
I podłość znika niczym zły sen
Rwie się niemocy nitka pajęcza
Zmęczone płuca dostają tlen

Przetrzymamy to wszystko, kochani...

Tam, gdzie nie trzeba drżeć - Wojciech Kejne


Alicja Majewska
Tam, gdzie nie trzeba drżeć

Wojciech Kejne


Zamknięty spraw dziennych bilans
Odłożyć czas pakiet trosk
Powiekom sen się przymila
Wierzę w swą moc
Księżyca blask srebrzy pokój
Ciasny, lecz nasz własny kąt
W nim bezpiecznie przy twym boku
Lecz zaraz wymknę się stąd

Tam, gdzie nie trzeba drżeć
Jak dożyć do pierwszego.
Codzienność nosi frak i ma królewski gest
Miłość w jedwabi mgle unosi w siódme niebo
Trzeba wierzyć, że tak gdzieś jest

Do wyższych duch rwie się rzeczy
Choć każdy dzień z niego kpi
W krąg pospolitość aż skrzeczy
Drapie do drzwi
I czasem brak mi już siły
By ciągle brnąć pod jej prąd
Wtedy znowu, choć na kilka chwil
Muszę wymknąć się stąd

Tam, gdzie nie trzeba drżeć...

Choć każdy grzech umiem wyznać
Niewinnych zdrad taję fakt
Bo czy zrozumie mężczyzna
Babski świat
Czy pojmie, że sztorm niejeden
Ominął nasz kruchy ląd
Dzięki temu że na kilka chwil
Umiem wymknąć się stąd

Tam, gdzie nie trzeba drżeć...

Śpij mój błędny rycerzu - Wojciech Kejne


Alicja Majewska
Śpij, mój błędny rycerzu

Wojciech Kejne


Gdy z lotu do gwiazd powracasz nie raz
Bez wiary, że jeszcze nadejdzie twój czas
Tu wita cię dom, twój azyl, gdzie śpią
Sny wierne od lat, cicho wejdź, zgaś świat

Śpij, mój błędny rycerzu, tu nasz dom
Tutaj w ciepłym alkierzu sny dobre śpią
W nich twe bitwy wygrane, świat u stóp
Śnij, nim zrobię śniadanie, bądź orłem znów

Gdy marzysz i śnisz, ja cicho jak mysz
Domowe kłopoty wymiatam, a kysz
Odkurzam twą broń i wawrzyn na skroń
W kolejkę pod sklep biegnę po ciepły chleb

Śpij, mój błędny rycerzu, tu nasz dom...

Gdy tryumfów brzmi dzwon za nisko o ton
Ja mimo to w górę unoszę twą dłoń
A kiedy znów chcesz odrzucić znów zmierzch
I smutnyś jak tren, znak, że czas na sen

Śpij, mój błędny rycerzu, tu nasz dom...

Śnijcie błędni rycerze żal w zły czas
Waszych ramion puklerze wciąż chronią nas
Żeby dla nas jak woda i jak tlen
Nam tak budzić nas szkoda...

A ja - Wojciech Kejne


Alicja Majewska - A ja...

Wojciech Kejne


Świat obojętnym krokiem mija mnie codziennie
Bo, wielbiąc ludzkość, o człowieka mało dba
Nie podejrzewa pewnie nawet duszy we mnie
Więc trudno żądać, żeby słuchał, co w niej gra

Cóż go obchodzą jakieś rzewne rozmarzenia
Ma do nich głowy z każdym rokiem coraz mniej
Do słowa "miłość" nie przykłada już znaczenia
Bo przestał wierzyć, że istnieje dzięki niej

A ja pamięcią z całych sił
Przyzywam smak minionych lat
Gdy jeszcze blisko z ludźmi był
Ciepły i sercem mądry świat

Świat gna przed siebie, zapatrzony w swoje sprawy
Od życia dalej jest i dalej z każdym dniem
Dawno zapomniał, o czym szepczą polne trawy
Kiedy po łące spaceruje wiatr przed snem

Cóż go obchodzą sentymenty i wzruszenia
Przecież historii nie zatrzyma głupia łza
Świat nie ma czasu, by wyrzuty mieć sumienia
Może dlatego my mijamy, a on trwa

A ja pamięcią z całych sił...

Świat pielęgnuje postępowe ideały
Chociaż w przeszłości nieraz wyszedł na nich źle
I w oczach swych jest coraz bardziej doskonały
I coraz częściej pewne rzeczy za mnie wie

Dawno zapomniał o zwątpieniach i rozterkach
Rozumem zbrojny, odpowiedzi wszystkie zna
I tylko czasem dość niepewnie na mnie zerka
Zachodząc w głowę, kim dla niego jestem ja

A ja pamięcią z całych sił...

Podeptane kwiaty - Wojciech Kejne


Michał Bajor
Podeptane kwiaty

Wojciech Kejne

Biegłem jakby wśród mgły,
Młodość śniła mi sny,
Które znikać nie chciały o brzasku
Łatwy każdy był szczyt,
Gdy wierzyło się w mit
Szybkiej sławy, pieniędzy, oklasków
Ziemia rwała spod stóp
Z diabłem brało się ślub
Byle krótszą prowadzić chciał drogą
W skroniach tętnił puls krwi
Aż zmęczyłem się i przystanąłem
A wokół nikogo

A za mną bezmyślnie podeptane kwiaty
Cichy smutek ciepłych, odtrąconych rąk
Szklanki niedopitej w pośpiechu herbaty
Uśmiech roztrzaskany o mój zimny wzrok
A za mną zgaszone, ciepłe, jasne twarze
Kilka zbyt pochopnie zatrzaśniętych drzwi
Ledwie kątem oka muśnięte pejzaże
W których tyle wierszy niespełnionych śpi

Tak się skończył mój trans, a dziś żal mi tych szans
Które życie znosiło mi w darze
Kiedy głuchot braw
Miałem centrum swych spraw
Jakby w innym zupełnie wymiarze
Teraz uczę się znów czułych gestów i snów
Znoszę świeże bukiety do domu
I gdzieś w sercu na dnie cień nadziei mam, że
Może będzie potrzebne to komuś

Poeta - Wojciech Kejne


Michał Bajor - Poeta

Wojciech Kejne


Zakupiono na targu poetę
Właśnie miało być wielkie przyjęcie
Między barkiem a szwedzkim bufetem
Ustawiono go na postumencie
Dzięki temu, z poczuciem wyższości
Przemieszanym z nabożnym szacunkiem
Na nadzianych spoglądać mógł gości
I toasty markowym pić trunkiem

Ech, poeto, to nie miejsce dla ciebie
Tobie zimna mansarda i paletko leciutkie
Idź się lepiej powłóczyć po niebie
Księżycowi daj w gębę, zabierz gwiazdy na wódkę
Lepiej wyśnij niebieskie migdały
Całkiem niezłą kolację da się obejść ich smakiem
Patrz jak łatwo tu sięgnąć powały
A kto w piórka obrasta niekoniecznie jest ptakiem

Wystawiono z salonu poetę
Nikt go nie chce, choć znów jest do wzięcia
Choć do wczoraj sprawiano mu fetę
I najlepsze uświetnił przyjęcia
Po piwnicznych zniesiono go schodach
Obijano na twardych podestach
Na poetów skończyła się moda
On w dodatku poetę być przestał

Ech,poeto...

Dąż do perfekcji - Wojciech Kejne


Danuta Rinn
Dąż do perfekcji

Wojciech Kejne

Gdy na obiad gnasz służbowy
I wyrywasz włosy z głowy
Bo w ubraniu wizytowym puścił szew
A z narzuty nić wypruta
Nie pomoże, umarł w butach
Gdy jedyną w domu igłę połknął zlew

Szukasz drutów, wzrok masz dziki
Wanna pełna, mleko kipi
Jajecznicę będziesz dłutem skrobał z dna
I nie skończą się twe męki
Bez kobiecej, drobnej ręki
Tylko ona na ten przykład sposób ma

Wiem, że dziś w modzie panienka jak glista
Płaska jak deska, wysoka jak słup
Lecz doskonałość to forma kulista
Dąż do perfekcji i z puszystą bierz ślub
Zagra chudzina przelotnie na zmysłach
Lecz któż by życie budował na mgle
Tylko kobieta naprawdę puszysta
Stworzy ci przystań - więc wybierz mnie

Gdy nadejdzie taka chwila
Że masz dość kiełbasek z grilla
I tych koszul prasowanych byle jak
Gdy cię męczy sterta prania
A lenistwo pralki „Frania”
Tak oburza, że po prostu słów ci brak

W zlewie sterta brudnych naczyń
Doprowadza do rozpaczy
Pajęczyny na suficie jeżą włos
To najlepszy znak, kochany
Że dojrzałeś już do zmiany
I w ramiona przeznaczenia gna cię los

Wiem, że dziś w modzie...

Dąż, dąż, dąż do perfekcji
Dąż, dąż, dąż, dąż, dąż...
Życie jak w uchu – uhu – życie jak w uchu
Doskonałość to forma kulista
A chuda panienka wygląda jak glista
Uhu – dąż, dąż, dąż do perfekcji
Dąż, dąż, dąż, dąż, dąż, dąż...
Dąż do perfekcji – z puszystą życie jak puch

Obrazy: Yvonne Zomerdijk

Walizka - Wojciech Kejne


Piotr Polk - Walizka

Wojciech Kejne

Walizka ta sama od lat
Kupiona za pierwszą wypłatę
Na wielkiej przygody zadatek
Na podróż triumfalną przez świat
Cierpliwie waruje u drzwi
W niej ciasno upchane marzenia
Tak pewne bliskiego spełnienia
Że liczą na palcach już dni

Zanim oczy sklei sen
Ja wędruję z nią gdzieś hen
Gdzie codzienność niecodzienna
Prawda jedna i niezmienna
Zanim oczy sklei sen
Śmiało wkraczam w wielkie światy
Piękny, zdrowy i bogaty
Los ma dla mnie szczodry gest
I w ogóle bosko jest...

Bezbarwnie gdzieś śpieszą się dni
A w życiu niewiele się zmienia
Na półkę z napisem „złudzenia”
Nerwowo zerkają me sny
Choć wiem, że im pora iść tam
Gdzie mole znoszone tną futra
Wciąż wyrok odkładam do jutra
A jutro w walizce swej mam...

Prześniłam mój sen - Wojciech Kejne


Dorota Osińska
Prześniłam mój sen

Wojciech Kejne

Prześniłam mój sen byle jak
Cud żaden się w nim nie zdarzył
Często miał gorzki smak
I łzy na twarzy

Prześniłam mój sen z byle kim
Kto słońcem mi był przez moment
W jego blask szłam jak w dym
Dziś to skończone, dziś już wiem, że

Nie taki miał być wytęskniony raj
Nie taki mnie przenosić miał Romeo
Przez jego drzwi
Czy los da mi szansę i
Czy ten prawdziwy jeszcze
Przyjdzie, wysłucha, przytuli
Scałuje, scałuje łzy

Świat mógłby przy nim odzyskać sens
I życie pojąć serca rytm na nowo
Lecz czy on to wie
Ten, ten wyśniony
Wyśniony i w sercu noszony
Jak skarb, gdzieś na dnie
Że płynie czas i z dniem każdym
Ubywa nadziei i ubywa mnie...

Obrazy: Victor Bauer

Do trzech cnót - Wojciech Kejne

Michał Bajor
Do trzech cnót

Wojciech Kejne

Gdy mnie ścierają czasu żarna
Na szczyptę mąki, stertę plew
Gdy na ołtarzu wielkiej bzdury
We mgle kadzideł prawda mrze
Ty, co przenosić możesz góry
Ty, wiaro, nie opuszczaj mnie

Gdy sens istnienia z rąk umyka
I w czarną dziurę wpada świat
Gdy coraz szybciej zegar tyka
I garb starganych ciąży lat
Gdy krąg Fortuny martwo stoi
I czarno-biało nawet śnię
Gdy koń już dawno w murach Troi
Nadziejo, nie opuszczaj mnie

Gdy w ludzkie serca lodem skute
Daremnie wcieram uczuć maść
Gdy mi po cichu szyje buty
Ten, z którym konie mogłem kraść
Gdy uśmiech każe wietrzyć zdradę
Gdy szukam fałszu w każdej łzie
Gdy dzień po dniu nasiąkam jadem
Miłości, nie opuszczaj mnie

Pamięta ich wołyński wiatr - Wojciech Kejne

Dorota Osińska
Pamięta ich wołyński wiatr

Wojciech Kejne

Gdy nienawiść żelazem wezbrana
wściekłą falą podeszła pod próg,
nie ugięły się przed nią kolana,
chociaż imię niejedno miał wróg.
Honor kazał zwyciężyć lub polec,
więc gromadnie na bój za nim szli,
ziemię słoną od potu pokoleń
uświęcili ofiarą swej krwi.

Pamięta ich wołyński wiatr
i nieraz śni w koronach drzew,
że oto przez obozu gwar
od ognisk zrywa się ich śpiew.
Znów widzi ten żarliwy wzrok,
podarty płaszcz, dziurawy but
i cicho szepce w leśny mrok:
"Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród".

Nie płakali z bezsilnej rozpaczy,
choć pięść kata zbijała ich z nóg,
gdy mu chcieli, naiwni, tłumaczyć,
co to honor, Ojczyzna i Bóg.
Rozrzuceni szeroko po świecie
próbowali poskładać swój los
i milczała ich krzywda, a przecież
mur Jerycha mógł zwalić jej głos.

Pamięta ich wołyński wiatr...

Zabliźniają się groby i rany
i szyderczy historii zgasł śmiech,
przyszło uznać jej wielkość przegranych
i pomnikiem odkupić swój grzech.
Czyn oręża nie pójdzie w niepamięć,
bohaterzy nie znikną we mgle,
wiekom o nich opowie ten kamień,
dla nich jednak ważniejsze jest, że...