Katarzyna Bovery, Regina Pisarek
Gdybyś był sam
Helena Kołaczkowska 👉👉👉
Gdybyś był sam
I czytać mógł w mej twarzy
Gdybyś był sam
Ach, czemuż nie pomarzyć
Gdybyś był sam
To mogłoby się zdarzyć wiele
Tak wiele, aż lękam się tego
Gdybyś był sam
I próżno kogoś czekał
Gdybyś był sam
Wyczułabym z daleka
Gdybyś był sam
Z uśmiechem bym przybiegła
Nocą, przez zamieć, przez wiatr
I sen, i przebudzenie
Co dnia bez ciebie złe
Kto wie, czy to złudzenie
Czy nie, czy nie
Pamiętaj
Gdybyś był sam
O byle jakiej porze
Gdybyś był sam
Przyjdź, ja ci drzwi otworzę
Gdybyś był sam
To może, może, może
Szczęście zechciałoby przyjść
Maria Figiel
Co we mnie piękne
Helena Kołaczkowska
Co we mnie piękne, we mnie dobre jest
Co twych natchnieniem było słów
Przynoszę w kryształowym dzbanie
Ulicą samotnego snu
A miłość naszą jak poranek
Jak słodycz kwiatów, bezmiar róż
Zamknęłam w kryształowym dzbanie
By jej nie zniszczył bury kurz
Poniosę dzban wąziutką kładką
Wąziutką kładką, z chłodu drżąc
Aż wrócisz, wtedy ci dam
Co we mnie piękne, we mnie dobre jest
I znów spokojna będę szła
Wsparta o bicie naszych serc
Katarzyna Bovery Gdybyś był sam Helena Kołaczkowska
Gdybyś był sam
I czytać mógł z mej twarzy
Gdybyś był sam
Ach, czemuż nie pomarzyć?
Gdybyś był sam
To mogłoby się zdarzyć wiele
Tak wiele, aż lękam się tego
Gdybyś był sam
I próżno kogoś czekał
Gdybyś był sam
Wyczułabym z daleka
Gdybyś był sam
Z uśmiechem bym przybiegła
Nocą, przez zamieć, przez wiatr
I sen, i przebudzenie
Co dnia bez ciebie złe
Kto wie, czy to złudzenie
Czy nie, czy nie...
Pamiętaj...
Gdybyś był sam
O byle jakiej porze
Gdybyś był sam
Przyjdź, ja ci drzwi otworzę
Gdybyś był sam
To może, może, może
Szczęście zechciałoby przyjść
Codziennie mówię sobie: "Będzie dość"
Lecz natychmiast znów go słyszeć chcę
Więc nakręcam gramofon
I znowu śpiewa mi His Master's Voice
O tym, jak ogromnie kocha mnie
Choć wcale go nie ma, ja cała w marzeniach
Że jego miłość wiecznie będzie trwać
Że prawie jak Gatsby obsypać mnie rad by
Deszczem róż i perły do stóp kłaść
(A to wszystko nieprawda)
Codziennie mówię sobie: "Będzie dość"
Nie ma rady, znów go słyszeć chcę
Więc nakręcam gramofon
Rozsądek nie chce coś do głosu dojść
I w nastroju nostalgicznym tkwię
Wyciągam z szufladki szaliki i szmatki.
Na szyi wieszam sztucznych pereł sznur
Bo wiem, że mój Gatsby w nich widzieć mnie rad by
Że i on tak tęsknić też by mógł
(A to wszystko nieprawda)
Codziennie mówię sobie: "Będzie dość"
Ale jeszcze chwilę tęsknić chcę
Więc nakręcam gramofon
Aż nagle płyta coś zacina się
I własnego, i własnego pana słyszę głos...
Julian Sztatler Piosenka bibliotekarza Helena Kołaczkowska
Fatalnie jakoś życie mi się plecie
Oto w czytelni od dawna już
Spotykam dziewczę najpiękniejsze w świecie
Lecz jej poznać nie mogę ani rusz
Przez poniedziałek, wtorek, środę, czwartek, piątek
Powtarzam sobie – w sobotę poznam ją
Lecz co sobotę na jej widok tracę wątek
I cóż wiem o niej – dotąd tylko to
Że w katalogu ma numer trzynasty
Że lubi czytać, tak samo jak ja
Że nosi beret i szalik kraciasty
I że Balzaca całego zna
Że ma w czytaniu numer dwieście szesnasty
I że jej widok zapiera mi dech
Że moje szczęście ma numer trzynasty
I że to właśnie mój pech
Gdy książkę jej podaję, chciałbym krzyczeć
Że jest urocza tak jak Manon
Że kocham ją jak Dante Beatrycze
Lecz tylko tak rozmowy nasze brzmią
Trzynasta karta, tysiąc sześćset siedemnaście
Pięćdziesiąt trzy lub sześćdziesiąt, drugi tom
Pięćdziesiąt trzy, powiadam ja, w czytaniu właśnie
I cóż wiem o niej, nadal tylko to
Że w katalogu ma numer trzynasty...
Na niebie słońce żółte jak słonecznik
A na kasztanach różowy kwiat
To nawet śmieszne, nawet niedorzeczne
Żeby wiosną samemu iść przez świat
Oglądam książki na kiermaszu półprzytomnie
Na każdej książce najmilszą widzę twarz
Lecz nagle obok ktoś “dzień dobry” mówi do mnie
Ktoś przy mnie blisko staje, właśnie ta
Co w katalogu ma numer trzynasty
Co lubi czytać, tak samo, jak ja
Co nosi beret i szalik kraciasty
I co Balzaca całego zna
Co ma w czytaniu numer dwieście szesnasty
I której widok zapiera mi dech
To moje szczęście ma numer trzynasty
I że to szczęście, nie pech
Gorącą nocą, pachnącą nocą
Lampiony w liściach drżą
To piękną Inez dziś przemocą
Za wielkiego pana za mąż wydać chcą
Bogate stoły i tłum wesoły
I skoczne tony brzmią
A oczy Inez lśnią jak gwiazdy
Jedni mówią: szczęściem
A drudzy mówią: łzą
I ptak przestraszony nie śpiewa
Choćby w kwiatach stały drzewa
Choćby pachniał mu las
I kwiat nie zakwitnie bez słońca
A dla niej noc się nie kończy
Odkąd nadziei promień zgasł
Ach, czemu odszedłeś
Czym przywabił cię świat
Daleki świat
Trawy tam pachną piękniej
Czulej szepcze wiatr
Ach wróć, chociaż droga daleka
Nie każ sercu dłużej czekać
Po dziewczynę swą wróć
Regina Bielska, Chór Czejanda Kto wie Helena Kołaczkowska
Zachodziło słońce nad zieloną łąką
Na różowy obłok kładąc się do snu
Ach, powiedzże mi, powiedz, wędrujące słonko
Czyś nie widziało, gdzie jest chłopiec mój
Kto wie, kto wie - wędruję nad polami
Kto wie, kto wie - wyzłacam łany zbóż
Orali łan oracze od bladych rannych zórz
Ale kto wie, kto wie, czy był wśród nich twój chłopiec
O nie, o nie - bo któż by mógł nie poznać go
Bije dobre ciepło z głębi paleniska
Kruszy czarne bryły złotych iskier trzask
A w ich gorącym blasku, w jasnych ognia błyskach
Jakbym widziała oczu miłych blask
Kto wie, kto wie - zaśmiały się płomienie
Kto wie, kto wie - z płomieni, dziewczę, wróż
Twój chłopiec pozdrowienia z podziemnych śle ci złóż
To jego znak, to znak - górnikiem jest twój chłopiec
O tak, o tak - ach, któż by mógł nie kochać go
Z Powiśla na Ochotę, Żolibórz, Fort Mokotów
Wędruje nasza brać i ludziom gra
Przy odbudowie stanie, pomoże w pracy graniem
Bo raźniej cegły kłaść w piosenki takt
Dziesięć ech niesie śpiew po Warszawie
Ponad kurz, ponad zgiełk, ponad wrzawę
Śmieją się linie szyn i warszawski szary dym
Koń stanął i śmieje się jak wy
Śpiewam ja, śpiewasz ty o Warszawie
Aż zdumione stanęły tramwaje
Miasta rytm, piosnki takt
Z przechodniami za pan brat
To Warszawa tę piosenkę gra
Panienko uśmiechnięta błękitne masz oczęta
Rzuć uśmiech nam w podzięce za ten śpiew
Przechodniu stań na chwilę, bo chociaż trosk masz tyle
Piosenka porozpędza myśli złe...
Edyta Geppert - Serenada Schuberta Helena Kołaczkowska
Nie zastukam tego ranka do kochanka wrót
Zatrzymała mnie rusałka w srebrnym lustrze wód
Rozpuściła włos zielony, niech nim igra toń
I spytała szmerem wody, po co tak śpieszę doń
Póki smutek nie zamieszkał w mym powszednim dniu
Mogę tworzyć obraz szczęścia z marzeń i ze snów
Póki na mych uczuć łąkę nie padł żaden cień
Tylko słońce, tylko gwiazdy i świąteczny dzień
Nie rozstrzygnie biedne serce wątpliwości tej
Czy on bardzo kocha jeszcze, czy już trochę mniej
Kto nauczy, kto podpowie, czego trzeba by
By radości nam spod powiek nie zabrały łzy
By w powodzi słów słodzonych i drobniutkich kłamstw
Choćby drobna cząstka nieba pozostała w nas
Nie doradzą żadne mędrce, którą ścieżką iść
Nie wywróży mi naprędce akacjowy liść
Nie wie sowa rosochata, zatopiona w śnie
Czy ma rację ta rusałka, że niepokoi mnie
W trwodze bije biedne serce echem pieśni tej
Czy on bardzo kocha jeszcze, czy już trochę mniej
Violetta Villas - Nie zdążyłam Helena Kołaczkowska
Jeszcze tylko zmienię suknie
Jeszcze pudrem musnę twarz
Mówisz, że się przez to spóźnię
Niemożliwe, przecież czas
Jeszcze tylko złapać tramwaj
Jeszcze przebiec ulic trzy
Ale co to? Brzydki kawał
W kinie już zamknięte drzwi
Nie zdążyłam
To jeszcze nie jest powód by
Chodź przybyłam
Przed nosem mi zamykać drzwi
Wicher na dworze i słota
Wyrzucać człowieka za wrota
To jest po prostu sabotaż
Podejście złe do mas
Nie zdążyłam
To taki pech mój los, mój zły
Nie zdążyłam
Chodź umiem spieszyć się za trzy
Dzisiaj pilno mi ogromnie
Ręce drżą i serce drży
Całe szczęście, że koło mnie
Przyjaciółki wierne trzy
Urząd Stanu Cywilnego
Każdy wie co znaczy to
Lecę, pędzę, co takiego
Czemu jeszcze nie ma go
Nie zdążyłam, mój chłopiec rozwiał się jak dym
Nie zdążyłam, zostawił kartkę, żegnaj mi
Cóż za okrutne stworzenie
Tak karać za jedno spóźnienie
Gdzie masz człowieku sumienie
Gdzie miłość twa, ach gdzie
Trudna rada
Nie zwalczysz pecha, co chcesz rób
Szkoda gadać, już się na czwarty spóźniam ślub
Anna German Rajskie ptaki chodzą po ziemi Helena Kołaczkowska
Rajskie ptaki chodzą po ziemi niechętnie
Bo stworzyła je natura zbyt piękne
A nie dała im pazurów ni dzioba
By się mogły nimi bronić od wroga
Rajskie ptaki chodzą po ziemi czasami
Pod postacią egretki na pani
Która myśli, że w rajery przybrana
Sama będzie rajskim ptakiem dla pana
Rajskie ptaki chodzą po ziemi tak rzadko
Że spotkanych nie płosz głosem ni siatką
Lecz zatrzymaj się i popatrz za nimi
Bo to przecież cząstka raju na ziemi...
Halina Kowalewska Na katarynce Helena Kołaczkowska
W podwórku ciasnym
Na stałe mieszka chłodny cień
Pogłębia go noc
Nie płoszy go dzień
W stłoczonych izbach
Jak warsztat pędzi, pędzi czas
Lecz w dzień mu uśmiechu brak
A w nocy snów i gwiazd
I tylko dziewczęta
Tak już młodość pewnie uczy je
Potrafią jak złotą nić
Marzenia wpleść w zagonione, szare dnie
Radośnie wznoszą znad igły
Swój zmęczony wzrok
Gdy doleci zza szyb
Dobrze znany im krok
Na katarynce skocznie, skocznie
Dziadek bez nogi gra
Tę katarynkę i melodię
Każdy tu zna
Gdy z katarynki polki, walce
Lecą wesoło w świat
Już tańczyłbyś rad
Już uśmiechasz się rad
Na bal karetą jechać musi wielka dama
A katarynka w nasze progi wchodzi sama
Co kilka dni
I młodym sercom
Wielki, piękny marzeń otwiera kraj
Gdy masz szesnaście lat
Szesnaście tylko lat
Na katarynce skocznie, skocznie
Dziadek bez nogi gra
A katarynka tych melodii
Pięć tylko zna
Na katarynce wróżby, wróżby
Biały wyciąga ptak
Czy spotka cię ktoś
Czy zabierze cię w świat
Za dziesięć groszy poznasz, co się w życiu zdarzy
Nad białą kartką można marzyć, długo marzyć
W bezsenną noc
Bo katarynka
Wielki, piękny sercu otwiera kraj
Kiedy ci szczęścia brak
Kiedy w życiu ci szczęścia, szczęścia brak
Obrazy: Siergiej Kropiwinskij
Fot. Halina Kowalewska
Zgasł już dzień
I wolno spadł na ziemię cień
Pasma wzgórz i łany zbóż i pola lnu
Już gotują się do snu
Czekają echa, przytulone do skały
By twoim śmiechem
Znowu śmiać się wśród drzew
Czekają ptaki w gałęziach schowane
By z głosem twym
Rozśpiewanym głosem twym
Znów radosny złączyć śpiew
Wtulone w liście czeka jabłko pachnące
Aż po nie sięgnie niecierpliwa twa dłoń
I ja też czekam, ze słońcem i echem
By twoim uśmiechem
Zacząć swój jutrzejszy dzień...
Halina Kunicka - Wiatr kołysze gałązkami Helena Kołaczkowska
Wiatr kołysze gałązkami wierzbowymi
Ptak się ściga z obłokami śnieżystymi
Lecą łątki modre obie
Zakochaliśmy się w sobie
Zakochaliśmy się w sobie
I w tej ziemi
Czy cię kocham, że masz włosy jak łan żyta
Czy te pola, że wśród pól tych ciebie witam
Czy dlatego kocham wodę
Że pochwala mą urodę
Że pochwala mą urodę
Gdy ją pytam
Nikt mi na to nie odpowie, nie odpowie
Ani wierzba, ani obłok, ani człowiek
My z tą ziemią tak złączeni
Jak pszeniczny splot korzeni
I jak strumień, co się pieni gdzieś w parowie