Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pociągi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pociągi. Pokaż wszystkie posty

Kolejowy flirt - Marek Dutkiewicz


Majka Jeżowska
Kolejowy flirt

Marek Dutkiewicz


Blade światło dnia, kryształowy chłód
Stacyjka piąta punkt
Każdy pociąg to wielkich tęsknot rój
Dla ludzi wytrąconych ze snu
Ona stoi tu, jakby rajski ptak
Spłynął na peron między nas
Pociąg weźmie ją w dal za chwilę
W dal największą

Z objęć sennych wzgórz, z ramion rudych traw
Umyka pociąg w brzask
On wypatrzył ją, jak znajduje się
Polarną gwiazdę wśród innych gwiazd
Papierosa blask i zapałki trzask
Banalnie tak zaczyna się
Przeciąg rzuca mu w twarz jak dym
Jej włosów mgłę

Nie więcej niż kolejowy flirt
Nic więcej nie miało być
Nie więcej niż kolejowy flirt
A jednak serce ci drży
Bo w każdym z nas drzemie wiara
Że ktoś dziś dedykuje życie mi
Nie więcej niż kolejowy flirt
A jednak serce drży

Jaworowy most a w tunelu noc
I słodki, słodki dreszcz
Jeszcze tyle słów jej powiedzieć chcesz
A Kraków już nadciąga we mgle
Przeznaczenie wie jaki będzie kres
Tego romansu na dwa pa
Niechaj odtąd prowadzi ich
Najlepsza z gwiazd

Nie więcej niż kolejowy flirt...

Ballada o nocnym ekspresie - Janusz Kondratowicz


Maciej Kossowski, Tajfuny
Ballada o nocnym ekspresie

Janusz Kondratowicz


Nocny ekspres odjechał już
Zniknął gdzieś wśród zielonych wzgórz
Nocny ekspres, bezsenny cień
Zabrał mi mój wczorajszy dzień

Pod osłoną nocy
Umknął z nim daleko
Gdzieś, gdzie go już nawet
Nie doścignie echo

Zabrał tysiąc marzeń
Tysiąc naszych wspomnień
Które tylko z tobą
Mogą wrócić do mnie

Nocny ekspres odjechał w świat
Zabrał w mrok twój ostatni ślad

Więc choć dni i noce
Będę szedł przed siebie
Nie wiem, czy cię spotkam
Nie wiem, nie wiem, nie wiem

Chociaż dni i noce
Będę szedł przed siebie
Nie wiem, czy cię spotkam
Nie wiem, nie wiem, nie wiem

Pożegnanie z ciocią - Jerzy Ficowski


Pożegnanie z ciocią


Jerzy Ficowski


Jeszcze tkliwe pożegnanie z ciocią
Bo już gwiżdże, bo już rusza pociąg
Jeszcze ręką przez okienko - pa pa pa
Zaraz ciocię w pędzie, w locie skryje mgła
Zaraz ciocię w pędzie skryje mgła

Moja ciocia jedzie do Skarżyska
Z parowozu mknie za iskrą iskra
Włosy złoci mojej cioci złoty deszcz
Tego złota, ciociu złota, strzeż się, strzeż
Tego złota, ciociu, strzeż się, strzeż

Pociąg gwiżdże
Teraz pędzi ile tchu
Iskiereczko, złoć się, złoć
Złoć się, złoć
Nie podpalaj wujków, stryjków
Ani cioć…

Zaturkoce z ciocią pociąg w dali
Może w drodze ciocia się zapali
Taka susza, pociąg rusza, ogniem dmie
Spłonie słodka moja ciotka albo nie
Spłonie moja ciotka albo nie

Niech już raczej spłonie wszystko wokół
Byleś ty się nie zmieniła w popiół
Odejdź dalej, siądź w przedziale, ciociu ma
Do Skarżyska droga bliska - pa pa pa
Do Skarżyska droga bliska - pa

Pociąg gwiżdże…

Ewa Złotowska

Idzie pociąg osobowy - Anna Borowa


Łucja Prus
Idzie pociąg osobowy


Anna Borowa

Idzie pociąg osobowy
A za oknem pejzaż leci
Gwiżdże pociąg jakby ziewał
Już za późno by się zmienić
Już nie wpadnie na ten pomysł
Żeby się choć jednym kołem
Wykoleić

Wiatr szalony złote gruszki
Strąca z wierzby rozczochranej
Chuda szkapa trawę skubie
Pomyślałam, że cię lubię
Ale głośno powiedziałam
O, baranek

Idzie pociąg osobowy
A za oknem pejzaż leci
Cienką ścieżką lezie baba
Tłusta, gruba i wąsata
Ruda krowa krótki łańcuch
Kontempluje okiem szklanym
Pies dogonił własny ogon
I potoczył się do rowu
Jak pijany

Od koloru oczy bolą
Tyle wszędzie kwiatów polnych
W których leżeć by nam trzeba
Tobie by z dziewczyną piękną
A mnie lepiej  z twarzą w niebo
Albo w piekło

Edward Hartwig


Jadę pociągiem prawdziwym - Marek Grechuta


Tomek Wertz
Jadę pociągiem prawdziwym


Marek Grechuta

Jedzie pociąg jedzie, wiezie ludzie wiezie
Puszcza dymu szare kłęby
Powiedz mi sąsiedzie, dokąd że ty jedziesz
Bo ja do Szklarskiej Poręby

Jadę tam do lasu, jadę do sarenki
Jadę sobie zbierać grzyby
Będę się opalać, będę w słońcu walać
Niech poparzą mnie pokrzywy

Dam mamusi spokój, spokój tatusiowi
Niechaj sobie raz odpoczną
Jedno mnie ciekawi, co oni beze mnie
Co oni beze mnie poczną

Kto im będzie zbierał okruchy ze stołu
Na błękitną ciężarówkę
A gdy zginie igła, albo szpulka nici
Wyśle pod krzesło taksówkę

Kto z syreną wyśle szybkie pogotowie
Po proszek od bólu głowy
A po tę ostatnią zapałkę pod stołem
Zbierze szybko straż ogniową

Jedzie pociąg jedzie...

Dziś jadę do lasu, jadę do sarenki
Jadę sobie zbierać grzyby
Po raz pierwszy jadę do prawdziwej stacji
Jadę pociągiem prawdziwym

Panienka na prowincji - Marian Hemar


Zofia Terne
Panienka na prowincji

Marian Hemar

Kręć się, kręć się, kręć kołowrotku
W sercu, w sercu, w sercu, we środku
Snuj cieniutką nić,
Bez tej nitki tak trudno żyć!
Dzień po dniu, jak ręczna robótka,
Nitka marzenia cieniutka, cieniutka,
Raz po raz się rwie,
Ale bez niej tak źle!

Czy to nie wszystko jedno,
Co komu się po nocy śni,
O czym marzy maleńka panienka na prowincji
Przez wszystkie dni.
A dni pod wieczór bledną,
Nie może się domyśleć świat,
Na co czeka maleńka panienka na prowincji
Przez tyle lat.

Są dwa pociągi do Warszawy:
O siódmej dwadzieścia jeden rano,
O pierwszej dwadzieścia siedem w nocy.
Aż we śnie słychać turkot,
Daleki długi świst.

Czy to nie wszystko jedno,
Co komu się po nocy śni,
Rano śpiewa maleńka panienka na prowincji
Swój slow-fox triste.

Kręć się, kręć się, kręć się wrzeciono.
Nitkę przędź jedwabną, szaloną.
Po tej nitce on
Trafi tutaj z dalekich stron.
Wejdzie, spojrzy, weźmie za rękę,
Uszyjże sobie prześliczną sukienkę,
Spróbuj jeszcze raz…
Znów do jutra masz czas…

Czy to nie wszystko jedno,
Co komu się po nocy śni,
Ale szyją sukienki panienki na prowincji
I liczą dni…
A dni pod wieczór bledną,
Jak każdy dzień od tylu lat.
I wygląda z okienka panienka na prowincji
Zza zielonych krat.

Są dwa pociągi z Warszawy:
O ósmej dwanaście rano jeden,
O wpół do dziesiątej wieczór drugi,
Codziennie słychać turkot,
Daleki długi świst...

Vladimir Volegov




Znów do ciebie jadę - Andrzej Kuryło


Felicjan Andrzejczak
Znów do ciebie jadę

Andrzej Kuryło

Znów do ciebie jadę pośpiesznym druga pięć
Pociąg moich marzeń przyśpiesza ciągle bieg
W przedziale półmrok, wszyscy śpią
A ja bym chciał wysiadać już
Do szyby wciąż przylepiam nos
I jestem jednym z wielu tu

To ty - wołają koła w czarną noc
To ty - wtóruje mego serca głos
To ty - odbity w szybie widzę cień
To ty - majaczysz w migającym tle

Koła wystukują niepokojący rytm
Wagon się rozbujał jak okręt w morzu mgły
Miasteczka pogrążone w śnie
Za oknem uciekają w dal
W podróży zawsze czuję się
Jak przeniesiony w inny świat...

W pociągu - Władysław Broniewski


Spójrz, rozchodnik i macierzanka💛
biegną — kto szybciej? —
aby pachnieć nam na przystankach
szczęściem i lipcem.

Wychyleni, jak z troski w radość,
z okna pociągu,
na to szczęście nie mamy rady:
w siebie nas wciąga.

Tajemniczo i niespodzianie,
w słońcu południa,
puste serce, tak jak mieszkanie,
radość zaludnia.

Cisza w sercu. Jakże ją łatwo
spłoszyć lub zatruć.
Weź tę chwilę w dłonie, jak światło,
osłoń od wiatru.



Wesoły pociąg - Kazimierz Winkler


Chór Czejanda, Marta Mirska - Wesoły pociąg

Kazimierz Winkler

Jeśli chcesz wypocząć, gdzieś w górach, czy nad morzem
Umówić się ze słońcem na kilkanaście dni
Staraj się o wczasy, a potem pędź na dworzec
I kiedy pociąg ruszy zaśpiewaj razem z nim

Gra wesoły pociąg swą piosenkę, że aż lecą skry
Miasta, rzeki szybko suną przed oczami
Kiedy wspólnie wyruszamy na spotkanie pięknych chwil
Ta piosenka jak przyjaciel jedzie z nami

Bo piosenka już po chwili z każdym za pan brat
Czas podróży nam umili, gdy jedziemy w świat
A zielony sygnał wolną drogę już otwiera nam
Hej, na wczasy wiezie nas wesoły pociąg

Wrócisz opalony i pełen sił do pracy
W pociągu rozśpiewanym spotkamy się za rok
Wczasy nam pomogą ojczysty kraj zobaczyć
Co zmienia się z dnia na dzień i cieszy, cieszy wzrok...

Już zapominam cię jak sen - Andrzej Kuryło


Jerzy Rybiński
Już zapominam cię jak sen

Andrzej Kuryło

Na dworcu jest głęboka noc
Twój pociąg już odjechał stąd
Długo stoję na peronie
Pożegnania stygnie gest
I nie jestem pewien sam, jak to jest

Już zapominam cię
Odpływa twoja twarz
Na samym serca dnie
Najskrytszy cichnie żal
Już zapominam cię
Jak się zapomina sny
Zapominam cię, zapominam cię
Jak wysłany donikąd list

Nie witam cię, nie żegnam cię
Twój pociąg już jest bóg wie gdzie
Jesteś dalej niż daleko
A ja ciągle wierzę w to
Że na peron wyjdę znów, wyjdę w noc

Już zapominam cię...

Już zapominam cię
Jak się zapomina sny
Wtem w południe dnia
Wśród nieważnych spraw
Nagle znikąd powracasz ty ...

Obrazy: Jeff Rowland

Akacje - Jan Gałkowski


Bogdan Niewinowski
Akacje (Nie zapomnij)

Jan Gałkowski

Tak smutno dziś na stacji
Przekwitły już akacje
I sypią biały kwiat
Gdy w liściach szumi wiatr

Już żegnać się musimy
W oddali dudnią szyny
Pociągu słychać świst
Pamiętaj, napisz list

Nie zapomnij mnie, nie zapomnij
W każdy smutny dzień pomyśl o mnie
Przecież szumi lato pełne słońca
Nic, że wiatr z akacji kwiaty strąca

Nie zapomnij mnie, nie zapomnij
W każdy smutny dzień napisz do mnie
Napisz choćby kilka słów
Zanim się spotkamy znów

Stoimy na peronie
I ściskasz moje dłonie
I znów akacji kwiat
Na twoje włosy spadł

Choć pociąg zaraz ruszy
I słowa me zagłuszy
Najczulsze słowa me
Pamiętaj, czekam cię...

Remedium - Magda Czapińska


Seweryn Krajewski
Maryla Rodowicz
Remedium

Magda Czapińska

Światem zaczęła rządzić jesień,
Topi go w żółci i czerwieni,
A ja tak pragnę czemu nie wiem,
Uciec pociągiem od jesieni.

Uciec pociągiem od przyjaciół,
Wrogów, rachunków, telefonu
Nie trzeba długo się namyślać,
Wystarczy tylko wybiec z domu.

I wsiąść do pociągu byle jakiego,
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,
Ściskając w ręku kamyk zielony,
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle...

W taką podróż chcę wyruszyć,
Gdy podły nastrój i pogoda
Zostawić łóżko, ciebie, szafę,
Niczego mi nie będzie szkoda.

Zegary staną niepotrzebne,
Pogubię wszystkie kalendarze.
W taką podróż chcę wyruszyć,
Tylko czy kiedy się odważę

Wsiąść do pociągu…

Dwa serca jak pociągi dwa - Wojciech Młynarski


Grażyna Świtała
Dwa serca jak jak pociągi dwa

Wojciech Młynarski

Złe wspomnienia mam bardzo nieliczne
Ale w szkole wciąż był zmorą mą
Pewien typ zadań arytmetycznych
Z nimi zawsze najgorzej mi szło
Czuję jak w palce mnie parzy kreda
Słyszę, jak jakiś głos szepcze mi
Że przenigdy rozwiązać się nie da
To zadanie, a treść jego brzmi:

Ruszają wraz pociągi dwa,
Z miasteczka B do miasta A
I z miasta A do miasta B
I mam określić, gdzie spotkają się
Ich prędkość znam, odległość znam
I zimny pot na czole mam
Gdy wspomnę miasta A i B
I profesora oko złe

Święty ogień - Andrzej Kuryło


Irena Santor
Święty ogień


Andrzej Kuryło

Oni byli niewątpliwie bardzo młodzi
I jechali w tajemniczą dal
Za szybami mrugał czasem świateł ognik
Gdy na stacjach nasz pospieszny stał
Czasem tylko spotykały się ich ręce
I migotał w oczach nikły blask
Rozmawiali własnym czułym alfabetem
Mogłam tylko się domyślać fraz

Póki jeszcze płonie w ludziach święty ogień
Póki łączy ludzi niewidzialna nić
Mamy z sobą co zabierać idąc w drogę
Która może najpiękniejszą z wszystkich być

Noc w pociągu ma zazwyczaj to do siebie
Że wraz z monotonnym stukiem kół
Pojawiają się z przeszłości w tańcu cieni
Twarze, oczy, ręce, strzępy słów
Nawet nie zauważyłam jak wysiedli
Zapatrzona w teatr zgasłych scen
Tacy młodzi i liryczni, tacy piękni
Ta gorączką, która potęguje sen

Ach Ludwiko - Julian Tuwim


Peter Alexander - Ach Luise
Eugeniusz Bodo - Ach, Ludwiko

Julian Tuwim


Ach, Ludwiko, jutro rano
Siadasz z ojcem do pociągu pospiesznego
O dziesiątej minut trzy
O dziesiątej dziewiętnaście
Będzie stacja Dychawice
A o wpół do jedenastej - stacja Kły
Potem pociąg staje w Mrukach
Bodzentowie, w Makowicy
W Podkajdanach, w Cygankowie, luba ma
O dwunastej minut cztery
Stacja Pipczyn, dawniej Wziery
Potem Kudły, potem Hopsztyn
Wreszcie ja

Ach, Ludwiko, miłością płonę dziką
Oczarował mnie twój wdzięk i uroda
Że cię w rękach nie mam swych, jaka szkoda
Ach, jedyna, tyś anioł nie dziewczyna
Wcielenie wszystkich ludzkich cnót
Ludwichno, tyś mój cud

Na powrotnej drodze będzie
Najpierw Hopsztyn, potem Kudły
Po nich Pipczyn, dawniej Wziery itd.
Cygankowo, Podkajdany
Mój aniele ukochany
Makowice, Bodzentowo
Dziewczę me
Mruki, Kły i Dychawice
Wreszcie ujrzysz znów stolicę
Punktualnie o dwudziestej minut dwie
Potem lekką zjedz kolację
Powtórz sobie wszystkie stacje
I przy każdej, ukochana
Wspomnij mnie

Rozkoszna dziewczyna - 1933
Ralph Benatzky

Kolejowy sen - Elżbieta Zechenter

Wawele - Kolejowy sen

Elżbieta Zechenter

Czekam na peronie
Po słonecznej stronie
Sam już nie wiem czego chcę
Czuję się jak w domu
W towarzystwie torów
Z wyższych kolejowych sfer

Nie przeszkadza mi od lat
Że z głośników płynie w świat
Ta zapowiedź, którą znam
Dobrze znam

Każdy pociąg odjeżdża w nieznane
Semafory podnoszą swe ramię
Małe stacje jak sen, stacje jak sen
Gdzieś odpływają jak łodzie

Każdy pociąg odjeżdża w nieznane
Koła grają odwieczną balladę
I nieważne czy w moll
Nieważne czy w dur
Byle stroiły do snu

Czekam na peronie
A na ślepym torze
Jakiś pociąg kończy bieg
Ławki są zajęte
Jak przed wielkim świętem
A podróżni gapią się...

Muzyka: Jan Wojdak

La lontananza - Oddalenie

Domenico Modugno - La lontanatza
Mieczysław Fogg - Oddalenie

Wspominam naszą ostatnią rozmowę,
którą przerwał gwizd parowozu.
Tłum ludzi spieszących do pociągu przedzielił nas,
potem zostałem sam na pustym peronie.
Biegłem za wagonem,
który unosił cię dalej, i coraz dalej
i wiedziałem, ze nie zobaczę cię już nigdy więcej.
Oddalenie położyło swą dłoń na moim martwym sercu,
a przecież zaledwie wczoraj trzymałem cię w objęciach,
będąc przy tobie blisko, tak blisko,
jak tylko mogą być zakochani w sobie ludzie.
I wierzyłem, że tak już będzie zawsze,
że będę mógł ci towarzyszyć w każdej podróży.
Lecz stało się inaczej -
dziś oddalamy się od siebie coraz bardziej, i bardziej...

Oddalasz się ode mnie każdą chwilą,
A czas narasta jak biegnąca fala,
Która porywa gdzieś tę naszą miłość,
Już i miłość się oddala.

Ja co myślałem, że mocniejszej nie ma,
Że jest jak słońce, które się nie spala,
Dziś wiem, że się ode mnie też oddala,
Oddala tak jak ty.

Oddalasz się ode mnie każdą chwilą,
A czas narasta jak biegnąca fala,
Z nim nasza miłość także się oddala,
Oddala tak jak my.

A jednak nigdy nie zapomnę tego,
Co w sercu żywym tliło się płomieniem,
Nim oddalenie, co jak wiatr nadbiegło,
Swym tchnieniem zdmuchnęło go.

Oddalasz się….

Żegnaj, moja miłości,
żegnaj i wspomnij czasem o mnie.
Pamiętaj jak bardzo cię kiedyś kochałem,
kochałem cię, pamiętaj o tym.
Żegnaj, moja miłości!

Z nocnego pociągu - Dorota Czupkiewicz


Magdalena Piotrowska
Z nocnego pociągu

Dorota Czupkiewicz

Pociąg, krajobraz, dziesięć mil niczego,
Płasko, podłużnie jak w złożonych rękach,
Nad horyzontem czerwień jak szkło pęka,
Wirują barwy do wiatru ciemnego.

Okna pociągu, okna, których nie ma
I zawrót głowy... Nie, nie, już w porządku...
Tylko że znowu wszystko od początku...
Spod kół ucieka, jak wariatka, ziemia.

Tak, tak, wariatka! Szyny jak niteczki
Z tego rozpędu nabrały ostrości,
A wciąż za mało żaru w tej prędkości,
By stopić gwiazdy jak woskowe świeczki.

A jeśli wszystko to jest szybowaniem
Jak deszcz przeciągłym, wysokim, wnikliwym?
To szyny muszą być czymś niemożliwym,
Bo któż by podniósł z ziemi taki kamień?

Przedział, korytarz, siedem ósmych nocy,
Pola i pola i trzy kreski wiatru,
Takie wołanie, jak z pokładu statku,
A dalej tylko oczy, oczy, oczy...

Pociąg, krajobraz, dziesięć mil niczego
I znowu wszystko, wszystko od początku
I zawrót głowy... Nie, nie, już w porządku...

Przejeżdżający pociąg

Claude Monet

Jerzy Michotek
Przejeżdżający pociąg

Tadeusz Urgacz

Latarnie na torach gaszą błękit
Śpią kuse sosenki, pociąg mknie
I woła do mnie echem wspomnień

Bo kto w taką noc go słucha
W taką noc - tylko ja
Gdy w twarz sypie skry z cybucha
Sypie skry, szuka dnia

Może dziś dojedzie
Pod domek twój w rezedzie
Za kruczy bór, za siedem chmur
I siedem gwiazd

A tam biała jak jabłonka
Całą noc stoisz w drzwiach
I jak dym snują się po kątach
W domku twym koty dwa

Noc mi się dziś dłuży
Świat zrobił się za duży
O kruczy bór, o siedem chmur
Siedem gwiazd

Już pociąg odjechał w czarną ciszę
A jeszcze go słyszę, widzę go
On woła do mnie echem wspomnień

Mała stacja - Choiński i Gałkowski


Marta Mirska - Mała stacja

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Drewniany dach, pod oknem klon
Któż zapragnąłby jechać stąd
Jedyny sens to drzemać tu
Póki nie zbudzi cię stukot kół

Na co dzień moc zwyczajnych spraw
Gazet i romansów czasem już dość się ma
Na stacji tej przywitam cię
Powiem: "Patrz, dobrze znasz pejzaż ten"

Mała stacja, światełka śpią
Tu księżyc wraca po miłość swą
Małe gwiazdki naftowych lamp
Wschodzą ponad stacji dach

Pójdź, tu nie ma po co stać
Za chwilę noc pociągiem minie nas
Mała stacja, światełek blask
Tu smutek nie odnajdzie nas