Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richter. Pokaż wszystkie posty

Wątpliwości - Krzysztof C. Buszman

Marek Richter

Marek Richter
Wątpliwości

Krzysztof Cezary Buszman

Wątpliwości przecież mamy
Co nas trapią do tej pory
Czy żyć w zgodzie z sobą samym
Czy przyoblec się w pozory

Lata biegną tak jak biegły
Nie ustana już w tym biegu
Jednym dom z czerwonej cegły
Drugim igloo zaś ze śniegu

Zabiliśmy miłość
Bośmy zapomnieli
Że tą najprawdziwszą
Trzeba się wciąż dzielić

Zycie zawsze nam dowiedzie
Swoją nieodparta rację
Łatwiej o lojalność w biedzie
Trudniej o nią jest w bogactwie

Od niedzieli do niedzieli
Sobą coraz mniej zajęci
Nikt nie zsiądzie z karuzeli
Gdy się zacznie szybciej kręcić

Zabiliśmy miłość...

To równina, nie pagórek
Urok swój roztacza zewsząd
Tylko ty pod sobą dziurę
Wydeptałeś w miejscu drepcząc

Gdy cię zrani przeszkód zmowa
W tym swej winy się doszukaj
I o jutro jeszcze powalcz
Poddać się to żadna sztuka

Nie ma paru już - Krzysztof C. Buszman


Marek Richter
Nie ma paru już

Krzysztof Cezary Buszman

Nie ma paru już kolegów
Tych z planami aż na zaś
Bo w szalonym życia biegu
Ktoś z nas musi pierwszy paść

Z naszych zgonów śmierć wyżyje
Bo powszedni to jej chleb
Jak dziś nie dobije kijem
To da jutro pałą w łeb

Więc nim mnie przywoła Ona
Na niebiański Boży wikt
Wódka musi być zmrożona
W Raju ciepłej nie chce nikt

Nie ma paru już znajomych
Ze swych małych zeszli scen
Jednych uśpił ruch zwolniony
Innych zabił życia pęd

Już nie bądźmy tacy cwani
Przed nią każdy z nas jest sam
I nie mamy wpływu na nic
Choć się tak wydaje nam

Więc nim mnie przywoła Ona...

Nie ma już przyjaciół paru
Na kostuchy rozkaz mrą
Widać nie ma śmierć umiaru
Bo robotę lubi swą

I powoli nas wyzbiera
Jak jagody, albo bez
A więc żyjmy tu i teraz
Póki życie wciąż w nas jest...

Fot. K.C. Buszman, M. Richter

Powrót Anioła - Krzysztof C. Buszman


Marek Richter
Powrót Anioła

Krzysztof Cezary Buszman

Daj mi szansę po raz drugi
Okaż zmiłowanie święte
Bym na Ziemi spłacił długi
W pierwszym życiu zaciągnięte

Jeszcze zdążę być Aniołem
By wieczności w Raju sprostać
Zobacz, skrzydła już odjąłem
Bo znów chcę Człowiekiem zostać

Więc mi pozwól zejść dziś z góry
I choć żaden ze mnie twardziel
Mogę wrócić i bez skóry
By czuć życie stokroć bardziej

Wrócić w swoje dawne strony
Drugiej szansy dniem przejęty
Do swych spraw niedokończonych
I tych jeszcze niezaczętych

Wrócić sercem, wrócić ciałem
Aby toast wznieść za zdrowie
Wszystkich, których pokochałem
Nie jak Anioł, lecz jak Człowiek...

Nie ma już - Agnieszka Osiecka


Joanna Lewandowska, Marek Richter - Nie ma już

Agnieszka Osiecka


Na scenie kurz na scenie wiatr
W pajęcze sieci słowik wpadł
Choć sztuczny jest nieżywy jest
To się dla niego skończył świat
Przy kasie szczur a w lożach ziąb
Oto sprzedają teatr nasz
Ostatni raz w błękitnym szkle
Monolog króla dla mnie grasz

Nie ma, nie ma już
Mistrzów sceny tych aktorów z dawnych lat
Nie ma, nie ma już
Tych peleryn, które kryły pejzaż łat
Nie ma, nie ma już
Tych cezarów tych Antygon z dawnych scen
Nie ma, nie ma już
Salomei, która śniła srebrny sen
Nie ma

Nie ma, nie ma już
Wielkich mimów białych Rzymów kwietnych dróg
Nie ma już
Monologów godnych Bogów sztucznych mów
Nie ma już
Gronostajów co tak pięknie nosił król
Nie ma
Tych demonów tych aktorów i tych ról

Kurtyny szum jak morza śpiew
Modlitwą naszą zawsze był
A dzisiaj nie pamięta nikt
Teatru, który nam się śnił
Nie jeden z nich z aktorów tych
W połowie kwestii nagle zmarł
Widownia wciąż wołała bis
Choć on już kończył czarny targ

Nie ma, nie ma już
Mistrzów sceny...

Nie ma, nie ma już
Wielkich mimów...
Tych antraktów piątych aktów i tych dam
Nie ma
Chociaż dramat proszę państwa jest ten sam
Nie ma już

Wesołe miasteczko - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Wesołe miasteczko

Agnieszka Osiecka


Wesołe miasteczko
wesołe miasteczko,
fistaszki i ptaszki,
i starszy pan z teczką,
i świnie i dynie i hajda na błoń,
i poziomkowy koń!

Ach, tu się żyje i tu się umiera,
to ci zabawa, to ci opera,
głowa się kręci niczym kukiełka,
głowa nie czuje i głowa nie łka,
głowa kołuje, kołuje, kołuje...
i krąży i sięga obłoków.
Czy zdąży?

Wesołe miasteczko,
miasteczko wesołe,
tu nagie zwierzęta i baby gołe,
a co wam to szkodzi,
nic nam nie szkodzi,
wystarczy laurowy wieniec na skroń
i poziomkowy koń!

Ach, tu się żyje i tu się umiera,
to ci zabawa, to ci opera,
głowa się kręci niczym kukiełka,
głowa nie czuje i głowa nie łka,
głowa kołuje, kołuje, kołuje...
i krąży i sięga obłoków.
Czy zdąży?

Wesołe miasteczko,
miasteczko szalone,
tu łamią się serca i nogi zmęczone,
tu żona, tam ona,
i małpa i słoń,
i poziomkowy koń!!!

Człowiek piękny jest - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Człowiek piękny jest

Agnieszka Osiecka


Chociażby zdradził cię jak faszysta
Choć jego grzechów straszliwa lista
I choćby żył bez nieba
To krzyczeć nie trzeba
Człowiek przepiękny jest

Zmęczony ma wzrok
I w duszy ma mrok
To człowiek
A człowiek piękny jest

I żebrak i król
On w sercu ma ból
To człowiek
A człowiek piękny jest

Utoną morskie dna
utoną nieba dwa
A pamięć
Pamięć wiecznie trwa

Zmęczony ma wzrok...

Im bliżej do końca - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Im bliżej do końca 


Agnieszka Osiecka

Im bliżej do końca,
Tym bliżej do rana.
Im bliżej do słońca,
Tym bliżej do Pana.
Oj daj,daj,daj, daj, daj, daj,
Bóg nam zabrał i Bóg nam da.
Daj, daj...

Powracają z Czarnej Sieni,
Zakochani rozbawieni.
Powracają z Czarnej Sieni
zakochani, rozbawieni.
Oj daj,daj...

Palą się kości i skrzypce,
pali się pająk na nitce.
Oj synku uciekaj w porę,
bo tutaj gore, gore.
Oj synku, bo mi się sparzysz,
Mówi mi mama,
Z niebytu.
A ja się cieszę,
Niechaj mnie praży,
A ty się mama nie lituj,
A ty się mama nie...

Fot. Marek Richter, Zygmunt Konieczny (komp.)

Płaczmy razem, wrogu mój - Agnieszka Osiecka

Marek Richter
Płaczmy razem, wrogu mój

Agnieszka Osiecka

Płaczmy razem,
wrogu mój, wrogu mój
nad niedolą, wojną, złem.
Płaczmy razem diable,
stróżu mój, stróżu mój,
bo ja jestem twoim synem.
Płaczmy razem,
wrogu mój, wrogu mój,
gdy zamieniasz mnie na miał.
Opadajmy orle z gór,
gdy dziką gęś ugodzi strzał.

Jesteś moim lustrem człowieku.
Jesteś mym lustrem nieprzyjacielu.
Patrz, co dzieje się z twoją twarzą,
gdy zamieniasz mnie w garstkę popiołu.
Patrz, jak ręka ci drży.
Patrz, jak ręka ci drży,
gdy celnie trafia we mnie twój obuch.

Płaczmy razem,
Panie mój, Panie mój,
gdy zamieniasz mnie na miał.
Opadajmy orle z gór,
gdy dziką gęś ugodzi strzał.

Do dna - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Do dna

Agnieszka Osiecka


Nie cierpię swego pyska
o czwartej nad ranem,
gdy krwawe oko błyska
po nocy pijanej.
Po nocy pijanej
ręka drży, anioł śpi.
Nocny diabeł -
czarna się zaczyna gra:
łap za flaszkę i do dna,
i do dna!

Do dna, do dna, do dna -
za naszych kobiet posiwiałe sny,
do dna, do dna, do dna -
za podłe noce i podlejsze dni,
do dna, do dna, do dna -
za jeszcze jeden ordynarny świt,
do dna, do dna, do dna -
za jeszcze jeden chmurno-durny beat.

Dopóki śpią upiory
karetka nie wyje
i lis pilnuje nory
i kruk wciąga szyję,
i kruk wycina szyje.
Ręka drży, anioł śpi.
Nocny diabeł -
czarna się zaczyna gra:
łap za flaszkę i do dna, i do dna!

Do dna, do dna, do dna!

Parademarsz - Agnieszka Osiecka


Katarzyna Groniec
Marek Richter - Parademarsz

Agnieszka Osiecka

Parademarsz, parademarsz
Wszystko dobre, co się dobrze zaczyna
Parademarsz, parademarsz
Tygrys łasi się i pachnie padlina
Parademarsz, parademarsz
Niech nas zachwyca morda księżyca nalana
Niech w górę strzelają korki szampana
Allez!

Parademarsz, parademarsz
Niech burzy się stara krew naturze wbrew
Parademarsz, parademarsz
Niech bawią nas hordy mew, furda plew

Parademarsz, parademarsz
Elementarz i cmentarz – na dłoni
Hordy mew, furda plew
Parademarsz, parademarsz
Jedno kończy się, a drugie - w pogoni
Już taśma życia przez Akustyka przegrana
Niech w górę strzelają korki szampana
Allez, allez, eins zwei drei!

Zoo - Agnieszka Osiecka


Marek Richter - Zoo

Agnieszka Osiecka

Tam na progu w zoologu
Hipopotam grał na rogu
Małpa mówi, panie kolego
Dosyć tego dobrego

Bo życie jest takie a nie inne
Dziurawe jak szwajcarski ser
Raczej nieczynne, niż czynne
Zgubiony klucz do dwóch zer

W zoologu przy niedzieli
Tygrys w paski się ocielił
Małpa mówi – to już przesada
To już tak nie wypada
O, o póki co każdy więzień tańczy wkoło
Małpa płacze – panie kolego
Dosyć tego wszystkiego

Bo życie...

Ech w niewoli, ech w niewoli
Nikt nikogo nie pierdoli
Małpa mówi – marsz do roboty
Dosyć bracia tej niecnoty
Jedzie królik na króliku
Bo królików jest bez liku
Małpa mówi – głupi królik
Nie zabiorę go na kulig

Bo życie....

Jedno zwierzę drugie zjada
Nikt nie gada przy obiadach
Małpa mówi – co za nuda
Z nudów bolą mnie już uda
Zwierzę duże, zwierzę małe
Za kratami już na stałe
Małpa krzyczy het na strychu
Bo wymiera się po cichu

Bo śmierci są takie a nie inne
Przychodzą po nas, kiedy chcą
Raczej niewinne niż winne
Pod nosem z życia drwią...

Wybacz mamasza - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Wybacz, mamasza

Agnieszka Osiecka


Jutro cię wezmę ze szpitalnych sal,
jutro, mateczko, wyprawimy bal.
Strach, co serce dławi,
w kącie się postawi,
jeszcze się rozbawi
mama ma...

Wybacz, mamasza,
przepraszam
za nie zjedzonych,
odtrąconych śniadań moc,
za przepłakany ranek,
za zmarnowaną noc.
Przepraszam,
wybacz, mamasza...

Ja się zmienię,
świat się zmieni,
będzie lato.
Zaśpiewamy z całych sił.
Tak jak ty śpiewałaś z tatą,
dopóki tata nami był.

On też przepraszał -
wybacz, mamasza,
za nie zjedzonych,
odtrąconych śniadań moc,
za przepłakany ranek,
za zmarnowaną noc.
Przepraszał -
wybacz mamasza...

Danse macabre - Agnieszka Osiecka

Magdalena Korzeniewska - Danse macabre

Marek Richter
Danse macabre 

Agnieszka Osiecka

Miałeś chłopcze papugi, papugi
Ptasi żywot niedługi, niedługi
Kot je pożre rzecz jasna, rzecz jasna
Bo nie lubi kot ciasta, kot ciasta

To śmiertka idzie, to śmierć...

Czarnogęba, czarnosina
Bardzo pięknie się wygina
W czarnej wodzie nogi myje
Na dansingach czarnych wyje
To danse macabre....

Miałeś koty przecudne, przecudne
Kocie życie za trudne, za trudne
Hycel długie ma kije, ma kije
Kij wyciąga już szyję, już szyję

To śmiertka idzie to śmierć...

Czarnogęba, czarnosina....

Miałeś chłopcze babunię, babunię
Czarny anioł już frunie, już frunie
Choć robiła skarpety, skarpety
Nie masz babki niestety, niestety
To danse macabre...

Stworzył anioł potwora, potwora
Każda dusza jest chora, już chora
Pora kończyć i znikać i znikać
Pora teatr zamykać, zamykać...

Papierowe kwiaty - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Papierowe kwiaty

Agnieszka Osiecka


Świat smakuje jak machora
a machora jak ten świat,
kiedy przyjdzie na mnie pora
sam wyostrzę czarny bat.
Denaturki nie uznaję,
taki ze mnie twardy lord
i nie cierpię, proszę panien,
waszych ukraszonych mord!

Papierowe kwiaty,
papierowe łzy,
papierowe dusze,
papierowe sny...
Papierowych kwiatów
nie chcę mieć nad głową,
kiedy księżyc płynie
nocą papierową...

Jutro, jutro będzie futro,
a pojutrze - czarny dół,
futro, futro - jutro, jutro
do łopaty stanie wół.
Czy to sunie lafirynda,
czy to przy niej car, czy cham;
na te rzeczy sobie dyndam
i ze śmiercią w durnia gram!!!

Śpij, Kostia, śpij - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Śpij, Kostia, śpij

Agnieszka Osiecka


Śpij Kostia, śpij,
A potem zbudź się i wódkę pij.
Śpij Kostia, Kostiusza śpij.
Śpij na umór, na ból, na ból, na fart,
A potem w szkodę, a potem na start.
Ech, ech czysty śmiech.

Kiedyśmy byli chłopakami,
Tośmy biegali z balonami.
Kiedyśmy byli kolegami,
Tośmy tańczyli z kobietami.
Kiedyśmy byli mężczyznami,
Tośmy żenili się z żonami.
Ech, ech, ech czysty śmiech.
A dziś jesteśmy ptaki wolne, kwiaty polne...

Wyj Kostia, wyj,
A potem wypij na krzywy ryj.
Wyj Kostia, Kostiusza wyj.
Patrz jak piękny jest księżyc, jak cudny jest dzień,
Jeszcze piękniejszy śmiertelny cień...

Kiedyśmy byli chłopakami...

Jak ślepe krety - Agnieszka Osiecka


Marek Richter - Jak ślepe krety

Agnieszka Osiecka

Dopóki jeszcze się tli
iskierka ciepła w oczach twych,
to jeszcze jest coś,
to jeszcze warto żyć.
Dopóki jeszcze się gra
w pokera, w oczko, w byle co,
to owszem, owszem, tralala,
to jeszcze nie jest dno.

Tylko nie pytaj za dużo
i nie wchodź w to,
dlaczego, po co, kto.
Jak ślepe krety
pod ziemią żyjemy,
jeden kret, drugi kret.
Ślepo idziemy, ślepo wstajemy,
to tylko wiemy,
min niet, min niet

Dopóki jeszcze się ma
w kieszeniach pustych grosze trzy,
to jeszcze wzywa brata brat
i z panią wódką z losu drwi.
Dopóki jeszcze jak ptak
pod lewym żebrem trzepie coś,
to jeszcze toczy się wrak
Panu Bogu na złość.