Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żeromski T.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żeromski T.. Pokaż wszystkie posty

Я помню вальса - Pamiętam walca...

Aleksander Mailnin - Я помню вальса...
Piotr Leszczenko - Старинный вальс

Nikołaj Listow - Tadeusz Żeromski

Pamiętam walca ton przeczysty
W wiosenną noc płynący w dal
Nucił go jakiś głoś srebrzysty
I rosła pieśń do górnych skał

Tak, to był walc czarowny, rzewny
To był przedziwny walc

Dziś zima już, wiosenne drzewa
Siwizną starczą pokrył szron
Już dziwny, śliczny głos nie śpiewa
Już milczy walca srebrny ton

Gdzież jest ten walc miniony, rzewny
Gdzież jest ten dziwny walc

Obraz: Alexander Volkov

Kołysanka - Jerzy Jurandot

Ruth Etting - Close Your Eyes - Chór Dana - Kołysanka

Jerzy Jurandot, Tadeusz Żeromski

Gaśnie dzień
Mrok się przez cichą zakrada sień
Przysiadł cień u okien i drzwi

Noc jest tuż
Sen twe powieki całuje już
Główkę złóż na pierś mą i śpij

Przeżyj w śnie
Bajkę tak piękną, jak miłość
Co wiąże swą siłą ciebie i mnie
Księżyc przez okno wszedł

Cichy sen
Ziemię owinął, jak srebrny tren
Przytul się i śpij, już śpij
Mój śnie...

O pieśni mnie prosisz - Tadeusz Żeromski


Olga Kamieńska - Вы просите песен...
Mieczysław Święcicki - O pieśni mnie prosisz

Tadeusz Żeromski


O pieśni mnie prosisz
Mej lutni strun brak
Pozrywał mi struny
Cierpienia zły ptak
Pozrywał mi struny złociste
Uczucia swem skrzydłem
Połamał mi czyste
Pieśń pękła, natchnienia mi brak

Nowych piosenek nie umiem już snuć
A starych wspominać nie mogę
Bo nie chcę cierniami zbliźnionych ran kłuć
I idę, i idę bez pieśni w swą drogę

Obraz: Philip Alexius de Laszlo

Pieśń o matce - Tadeusz Żeromski


Mieczysław Fogg, Tadeusz Faliszewski
Pieśń o matce


Tadeusz Żeromski

O matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów
To cały świat dziecinnych lat, wskrzeszonych znów
To matko sny, że jesteś znów tak blisko
Jak wówczas gdy klęczałaś nad kołyską

Za serce twe i świętość warg i dobroć rąk
Miast śpiewać pieśń, u twoich nóg bym cicho kląkł
I wybrałbym najświętsze z wszystkich słów
I rzekłbym: Matko
I zmilkłbym znów, o Tobie pieśń, to pieśń bez słów

Przychodzą w życiu dni powodzi
Gdy wszystko zdradza nas i zawodzi
Gdy pociąg szczęścia w dal odchodzi
Gdy wraca zło do wiary twierdz

Gdy grunt usuwa się jak kładka
Jest wtedy ktoś, kto trwa do ostatka
Ktoś kto nie umie zdradzić: matka
I serce jej najczystsze z serc

O matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów
To cały świat dziecinnych lat, wskrzeszonych znów
To matko sny, że jesteś znów tak blisko
Jak wówczas gdy klęczałaś nad kołyską

Mary Cassatt

Donna Kaśka


Chór Juranda
Donna Kaśka

Tadeusz Żeromski, Jerzy Jurandot

Gdy donna Kaśka okno otwiera
Pod chlewkiem widzi cień kawalera
To senior Wojtek, smutny i blady
Gra jej na widłach serenady

A donna Kaśka słucha canzony
Ku niebu wznosząc wzrok rozmarzony
Lecz Wojtek z niczem wraca do gumna
Bo donna Kaśka, to senorita dumna jest

Donna Kaśka i Wojtek caballero
Flirt niewinny zaczęli dopiero
Bowiem donna, choć serce oddać skłonna
Pragnie kawalera bohatera mieć

Aż raz, gdy Wojtek z Kaśką flirtował
Nagle napadła ich wściekła krowa
Odważny senor z kijem, jak z dzidy
Wystąpił śmiało do corridy

A donna Kaśka w strachu umiera
I skrycie modli się za torera
Gdy kij w pysk krowy pięknym wbił gestem
Szepnęła: wreszcie, o, caballero, jestem twa

Donna Kaśka i Wojtek caballero
Teraz miłość poznali dopiero
Bowiem donna, do rzeczy zawsze skłonna
Miała kawalera bohatera już

Aż raz, gdy młodych flirtem zajętych
Przyłapał ojciec ich, don Walenty
I gdy obojgu tęgo dał w skórę
Hiszpańską zrobił awanturę

I nieugięty był don Walenty
Gdy chcesz amorów, płać alimenty
W tem miejscu depcząc honor swej damy
Torero dzielny, w mig zapłakany, szybko zwiał

Donna Kaśka i Wojtek caballero
Teraz życie poznali dopiero
Wie już donna, że jej nadzieja płonna
Nie masz kawalera bohatera, nie
O nie

Obrazy: Carmen Garrez

Kłam - Tadeusz Żeromski


Stefan Witas - Kłam 💗

Tadeusz Żeromski

A ty skłam, śmiało skłam, głośno skłam
Że serce twe na wieczność mam
Że nic nas w życiu nie rozdzieli
Skłam, zaklinam, skłam

Potem mów wiele słów lub się śmiej
Z dziecinnych trwóg, z obawy mej
Pleć wszystko, co do głowy strzeli
To mi będzie lżej

Niech w śmiechu twoim wskrześnie
Choć na chwilę szczęścia mego czas
Niechże szczęśliwy jestem
Się omylę raz, ostatni raz

A ty kłam, śmiało kłam, głośno kłam
Że serce twe na wieczność mam
Że nic nas w życiu nie rozdzieli
Kłam, zaklinam, kłam

Obraz: Billy DeVorss

Piosenka o dyliżansie - Tadeusz Żeromski


Jerzy Michotek - Piosenka o dyliżansie
André Claveau - La petite diligence

Tadeusz Żeromski

Gdy szybuje jak samolot czas
Miło spojrzeć wstecz z dystansu
Ile zmian dokoła nas i w nas
Od niedawnej ery dyliżansów
Prababką mą w jej wiośnie lat
Zachwycił się bogaty dziad
Jak towar więc wysłano ją
Z ciotką pośredniczką - wio!

W romantycznym dyliżansie
Siedzi dziewczę koło drzwi
Przy niej ciotka, dalej ksiądz
Trzy panienki, mamka, brzdąc
Major przy swym ordynansie
A przy drzwiach na vis-à-vis
Młody as wędrownych scen
Piękny jak wiośniany sen

Turkot kół usypia, już ciocia śpi
Aktor patrzy w oczy dziewczyny
A dziewczyną wstrząsa nieznany dreszcz
Kapią z oczu łzy jak deszcz
W romantycznym dyliżansie
Pod naporem młodej krwi
Miłość łączy serca dwa
Pocztyliona trąbka gra

Kiedy w brylantowej kolii gwiazd
Zalśnił pełnią złoty topaz
Przed oberżą w jednym z sennych miast
Zatrzymano się na nocny popas
Tam szepnął jej: "Jedyna ma
Jeżeli czujesz to, co ja
To jutro nocą zmylmy ślad
I uciekaj ze mną w świat!"

W romantycznym dyliżansie
Siedzą znowu vis-à-vis
I choć ciocia trzyma straż
Patrzą sobie prosto w twarz
Jak w balladzie, jak w romansie
Sen na jawie im się śni
On na zgody czeka znak
Ona szepcze cicho: "Tak!"

Upragniona noc już gwiazdami lśni
"Wyprząc konie, nocleg w zajeździe!"
Nocą coś skrzypnęło w zajazdu drzwiach
Coś się rozpłynęło w mgłach
W romantycznym dyliżansie
Świecą pustką miejsca dwa
Ciocia księdzu w brewiarz łka
Pocztyliona trąbka gra

Przy kominku - Tadeusz Zeromski

У камина - Przy kominku

Tadeusz Żeromski

Na kominku dogasa tlejący wciąż żar
Siadłaś smutna i patrzysz w ognisko
I przyzywasz marzeniem
Tęczowych rój mar
Wzywasz coś, co jest z dala, a blisko

Na kominku wciąż blednie
Płomiennych skier jamb
A ty marzysz uściski,
pieszczoty
Chociaż wiesz, że nie wróci
Prześniona już baśń
Chociaż wiesz, że daremne tęsknoty

Miłość jest po kominek
Gdzie zmienia się w dym
Wszystko piękno w twej duszy pospołu
Pozostaje ci rozpacz zaklęta w czczy rym
I garść szara zimnego popiołu

Tadeusz Rubnikowicz

Patrzysz znowu samotnie, zbudzona ze snu,
Jak w kominku się drwa dopalają,
Tam płomyki na chwilę rozbłysną i znów,
Krótkie życie na zawsze żegnają.

Czemu smucisz się tak? Pewnie żal ci tych dni
Pełnych szczęścia, miłości, oddania?
Czego szukasz w ognisku, co jeszcze się tli?
O! Nie znajdziesz już w nim rozwiązania…

Jeszcze chwila i cóż, zgaśnie ogień co chciał
Swoim blaskiem cię pieścić, ogrzewać
I ostanie się tam czarny węgiel i miał,
Który dziś się nie zdążył spopielić.

Uwierz, miłość jest takim kominkiem, tam, gdzie
Nasze piękne marzenia spalają.
Zgaśnie miłość – chłód w sercu osiądzie na dnie,
Żal, cierpienie i łzy pozostają.

Moda - Tadeusz Żeromski


Ludwik Sempoliński
Moda

Tadeusz Żeromski

Poznałem ją na balu
Wracała wprost z Paryża
Przepiękna w każdym calu
Powabna, wonna, chyża
Ale nie to przebiło
Do głębi serce moje
Więc co, więc cóż to było
Paryskie modne stroje
Sukienka modna, szyk upięta
Każdego wszak zachwyca
A dała myśl mi, moda święta
Co kryje jej spódnica

A więc:
Jedwabne haleczki, szeleczki, bluzeczki
Śliczniutkie, malutkie, zgrabniutkie, milutkie
Koszulki wycięte, gorsetem ściśnięte
Koronki, batysty, dekolcik przejrzysty
Ażury, wstążeczki, tasiemki, wstaweczki
Szpileczki i główki, zapinki, sznurówki
Hafteczki, koniki, zatrzaski, haczyki
Kokardki, zawiązki, agrafki, podwiązki
Malutkie węzełki i większe supełki
Jednym słowem śliczna sieć geograficzna

W niespełna pół godziny już moja paryżanka
Ze mną, to nie są drwiny, do swego szła mieszkanka
A gdy już szumi w głowie uderzam na Bałkany
Niechaj się tam wysłowię, gdy myślą jam pijany
Lecz darmo szarpię, rwę na sztuki, rozrywam nitki białe
Czort wiesz, tu wyższej trza nauki
Na drodze skamieniałe

Jedwabne haleczki….

Aż wreszcie zrozpaczony
Uciekam, gdzie pieprz rośnie
Wzrok błędny, krok szalony
Pierś dyszy mi radośnie
Dziś jestem uleczony
Czas wszystkie goi rany
Nie nęcą mnie salony
Zdrów jestem i wyspany
Lecz czasem nocą włos się jeży
Nagle coś pierś przytłoczy
Krzyk jakiś straszny z gardła bieży
Bo stają mi przed oczy

Jedwabne haleczki...

O, wielcy modniarze, gdy moda wam każe
Kłaść tyle zwikłania w kobiece ubrania
Gdy damom dajecie sposoby splątania
Szepnijcie mężczyznom
Jak się zabrać mają do rozwiązywania

Poemat


Chelin Sanjuan Piquero
Chór Dana - Poemat

Jerzy Jurandot, Tadeusz Żeromski

Z wszystkich nut
Weź kilka prostych, najszczerszych
Nim je splótł
Nim złączył je akord pierwszy

Wlej w nie szumy najcichsze
I skryj je w polu, na wichrze
Ogarnij mrokiem i mgłą
Ozłoć je blaskiem jutrzenki

Niech je wiosna poniesie
I niech omroczy je jesień
Niech żar swój słońce im da
Niech nieba zagra w nich błękit
Aż rozśpiewa się znów
Rzewna melodia piosenki

Potem znów
Weź słowa zwykłe, najszczersze
Kilka słów
Najprostszym związanych wierszem

Nim je w rymy obleczesz
Włóż w dźwięki serce człowiecze
I daj im uśmiech i łzy
Daj im i radość i mękę
Aż połączy się wiersz
Rzewną melodią piosenki

Ja znam cię tyle lat - Tadeusz Żeromski

Earl Christy
Stefan Witas - Ja znam cię tyle lat

Tadeusz Żeromski

Ja znam cię tyle, tyle lat
Twą każdą noc, twój każdy dzień
Znam każdą z twoich zdrad i wad
I każdy na twem życiu cień

Czasami chciałabyś uciec w świat
Bo jesteś już znużona tem
Że znam cię tyle, tyle lat
Że tyle ja o tobie wiem

Bo miłość zjawia się nagle - Tadeusz Żeromski


Janusz Popławski
Bo miłość zjawia się nagle


Tadeusz Żeromski

Bo miłość zjawia się nagle
Gdy śnisz o niej najmniej
Upada na serce pożarem
Pieśnią, czarem

Bo miłość zjawia się nagle
Gdy śnisz o niej najmniej
Cieszy, smuci, upaja
Gdy zniknie nie spotkasz już jej

Obraz: Harrison Fisher

Maleńka Manon - Tadeusz Żeromski


Adam Aston
Maleńka Manon


Tadeusz Żeromski

Maleńka Manon
Wzięłaś w słabe swe rączęta
Ogrom mej miłości
Aby go wznieść
Ponad życia zło

Maleńka Manon
Skąd twa siła niepojęta
Że jak barwny balon
Umiesz w świat nieść
Miłości mej treść

Mój korny wzrok
Gdy niesiesz skarb kochania
Twój każdy krok
Ochrania wiarą swą

Maleńka Manon
Gdy zasypiasz uśmiechnięta
W mych ramionach
Czuję, wiem, że ci
Szczęście nasze się śni