Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Utiosow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Utiosow. Pokaż wszystkie posty

Piosenki radzieckie - Serce

Świat się śmieje - 1934

Leonid Utiosow - Сердце, тебе не хочется покоя
Mieczysław Fogg - Serce

Tymoteusz Ortym

Pytałaś, czemu w oczach moich blask
Świat pełen słońca, lśnień i prawd
Dlaczego pieśń rozbrzmiewa
I radośnie dźwięczy, śpiewa
W nas promienny czas

Dlaczego miłość otuliła świat
Ptak piosnki nuci, pachnie kwiat
Jest jedno małe słowo
Co zmieniło w baśń tęczową świat
Znasz słowo to

Serce, to najpiękniejsze słowo świata
Serce, to w życiu najcudniejszy skarb
Serce, miłości hymn, co w słońce wzlata
To baśń skrzydlata, to szczęście i zaklęty czar

Serce, płonący wiecznie w piersiach ogień
Serce, najcudowniejszy życia skarb
Serce, to czyjeś imię takie drogie
To szał i ogień, co niebo z ziemią splótł i zwarł

Sluchaynyj vals - Przypadkowy walc

Leonid Utiosow, Dmitrij Chworostowski
Случайный вальс

Jewgienij Domatowskij


Ночь коротка,
Спят облака,
Я знакомую музыку вальса
Услыхал в тишине городка.
Утро зовёт
Снова в поход
Хорошо, что я встретился с вами
Проходя мимо ваших ворот

Хоть я с вами совсем не знаком
И далёко отсюда мой дом
Но мне кажется снова
Я у дома родного
В этом зале большом
Мы как будто вдвоём
Так скажите хоть слово
Сам не знаю о чём

Fot.1 Leonid Utiosow
podczas występu na froncie

Rozlało się morze szeroko

Leonid Utiosow

Leonid Utiosow - Раскинулось море широко
Chór Czejanda - Rozlało się morze szeroko

Jadwiga Moraczewska

Rozlało się morze szeroko
Kołysząc okręty wśród fal
Płyniemy daleko, w nieznaną nam dal
Płyniemy od lądu daleko

Kolego, sił nie mam na warcie już być
Tak palacz rzekł raz do kolegi
Już ogień w mym piecu przestaje się tlić
I zimne w mym kotle są brzegi

Lecz siłę swych rąk palacz puszcza znów w ruch
Choć w piersiach nadzieja mu gaśnie
I znowu wytrwale pracuje za dwóch
Aż ognie buchnęły znów jasno

Zza burt się wychylił, by napić się łyk
Łyk wody zatrutej, nieczystej
Na pokład się wdrapał, gdzie wicher swój ryk
Rozwieszał na falach srebrzystych

Wtem oczy zatopił w błękicie, wśród gwiazd
I runął na liny zemdlony
Pieśń tęskna płynęła, od wiosek i miast
A serce stanęło zgaszone

Do stóp przywiązali mu ciężar, jak głaz
Żaglami, biedaka, okryli
Ksiądz przyszedł pokropić ostatni już raz
A łzy się w źrenicach zaszkliły

Na próżno go czeka rodzina i dom
List przyjdzie, jak gromem uderzy
Gdy fale wyrzucą z głębiny swój plon
Znów okręt cień jego zabierze...