Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łebkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łebkowski. Pokaż wszystkie posty

Salomea - Łebkowski i Werner


Aleksander Nowacki
Salomea

Mirosław Łebkowski
Stanisław Werner


Dzień, zwykły dzień za koleją
Ten zaczął się z Salomeą
Więc był zgoła inny
Kto wie, czy niewinny
Salomea ma swój styl, to się wie

Sam dobrze wiesz, co się dzieje
Gdy w domu masz Salomeę
Pod łóżkiem pies kwili
Tu nie ma idylli
Salomea ma swój styl, to się wie

To jakby huragan wiał
Przez kuchnię i pokoje dwa
Lub jakby na trąbie sam diabeł grał
I wino pił, szklanki bił

Dzień wlecze się bez nadziei
Jak pozbyć się Salomei?
Czy struć ją kompotem
Lecz co będzie potem?
Salomea ma swój styl, to się wie

To jakby huragan wiał...

Już nocne ćmy gwiazdy sieją
Dzień kończy się z Salomeą
Jak było, tak było
Lecz już się skończyło
Salomea ma swój styl, to się wie

Co wzięła, to wzięła
We włosy noc wpięła
Salomea ma swój styl, to się wie

Do pięknej niedzieli - Łebkowski - Werner


Nina Urbano  👉👉👉
Do pięknej niedzieli

Mirosław Łebkowski, Stanisław Werner

Jeszcze słychać, jak basują gdzieś armaty
Jeszcze wianki po alkierzach schną
Ale jutro będzie święto, będą kwiaty
Bo już nasi - hej ho, bo już nasi - hej ho
Bo już nasi niedaleko są...

Do domu, do domu, do pięknej niedzieli
Wracają chłopaki, wracają weseli
Do domu, do domu, do mego kochania
I do mnie, do mnie też

Jeszcze tęskno jest Marysi i Jadwidze
Jeszcze Zosia wzdycha raz po raz
Jeszcze sama w zagajniku zbieram rydze
Ale jutro - hej ho, ale jutro - hej ho
Ale jutro będzie dwoje nas...

Do domu, do domu, do pięknej niedzieli...

Nieraz sama do północy w oknie stoję
Choć już w szafie mam weselny strój
Niechby księżyc wreszcie uśpił nas oboje
Niechby wrócił - hej ho, niechby wrócił - hej ho
Niechby wrócił z wojska chłopak mój...

Do domu, do domu, do mego ogródka
Gdy róża tak płonie i noc taka krótka
Do domu, do domu, do mego kochania
I do mnie, do mnie też...

Nie ta ulica - Werner - Łebkowski


Danuta Mizgalska
Nie ta ulica

Stanisław Werner
Mirosław Łebkowski


Idzie noc miastem, ciemna jak noc
Znowu nie zasnę, dobrze to wiem
Ty zabrałeś mi sen - i nie oddajesz
Wziąłeś sen, mogłeś zabrać i mnie
To był błąd - kto mi powie, że nie
To był właśnie ten błąd, za który płacisz

Nie moja strata i nie mój żal
Nie moje święto i nie mój bal
Ja znajdę sobie piękniejszy świat
Wpadnij do mnie za tysiąc lat
Nie ta zabawa i nie ta gra
Nie moja sprawa - ty to nie ja
Nie chciałeś nigdy ze mną do końca iść
I za to płacisz, i za to płacisz, płacisz mi dziś

Księżyc na niebie sieje swój blask
Wracam do ciebie jeszcze ten raz
Jeszcze tylko ten raz - i do widzenia
Chciałeś, by zawsze było, jak jest
Dałeś pół siebie - to miał być gest
Byłeś miły - o tak, aż do znudzenia

Co to za życie marzyć i śnić
Twoim odbiciem wiecznie mam być
Przed inną swoje śmieszne komedie graj
Mnie na zawsze spokój daj
Nie ta ulica i nie ten dom
Nie to wesele i nie ten dzwon
Nie chciałeś nigdy ze mną do końca iść
I za to płacisz, i za to płacisz, płacisz mi dziś

Kiedy już wreszcie ciebie znam
Dziś, kiedy już dosyć tego mam
Słowa, słowa na wiatr
Twój układny, mały świat
Lecz nie mój, nie mój, już nie mój

Nie moja strata i nie mój żal
Nie moje święto i nie mój bal
Ja znajdę sobie piękniejszy świat
Wpadnij do mnie za tysiąc lat
Nie ta zabawa i nie ta gra
Nie moja sprawa - ty to nie ja
Nie chciałeś nigdy ze mną do końca iść
I za to płacisz, i za to płacisz, płacisz mi dziś

Kiedy już wreszcie ciebie znam...

Idzie noc miastem, ciemna jak noc...

Jutro nasz ślub - Łebkowski-Werner


Irena Woźniacka 👉👉👉
Jutro nasz ślub

Mirosław Łebkowski, Stanisław Werner


Kto pomyślał, że to będziesz właśnie ty
Kto odgadł to, wywróżył z kart
Gdyby ktoś powiedział, że to będziesz ty
To byłby żart i tylko żart
Ty nie byłeś księciem z mego snu
Twój widok mi nie zapierał tchu

Śmieszne, jutro jest nasz ślub
Krawcowa suknię obrębia już
Śmieszne, jutro jest nasz ślub
Z kwiaciarni znikły wiązanki róż

Wszystko ułożyło się na opak
Miał być piękny brunet, dwumetrowy chłopak
Nagle ty przyszedłeś nie wiadomo skąd
Nie dwumetrowy, włosy blond
To chyba jakiś błąd

Los nie z tobą miałam dzielić pół na pół
I dobre dni, i parę trosk
To nie z tobą przecież miałam dzielić stół
I każdy dzień, i każdą noc
Nie dla ciebie mój weselny strój
Francuski styl, Telimeny krój

Śmieszne, jutro jest nasz ślub...

Wszystko się inaczej ułożyło
Tak podobno bywa, gdy przychodzi miłość
Chyba jednak dobrze, że to właśnie ty
A brunet niech się innej śni

Ha ha, śmieszne, jutro jest nasz ślub
To jakby podróż w daleki świat
Śmieszne, jutro jest nasz ślub
Już tak mówimy od paru lat - ha ha ha

Wiktor Kolankowski - Kompozytor 👉👉👉

Ze mną bądź - Łebkowski & Werner


Elżbieta Igras - Ze mną bądź

Mirosław Łebkowski, Stanisław Werner


Ty wiesz, jak mało chcę
To może błąd
Pokochaj tylko mnie
Ze mną bądź, ze mną bądź

Odjechać możesz w świat
Daleko stąd
Odnajdę cię i tak
Ze mną bądź, ze mną bądź

Co mi tam barwy świata
Co mi tam błękit nieba
Jedna mi świeci gwiazda
W moim śnie idziesz lekko niby wiatr
Przez równinę niesiesz blask
Pod powieką - to ty

Jak śpiew, uparty śpiew
Powtarzam wciąż
Do wtóru leśnych drzew
Ze mną bądź, ze mną bądź

Co mi tam barwy świata...

Bo dla nas każdy dzień
I każda noc
Posłuchaj, proszę cię
Ze mną bądź, ze mną bądź

Co mi tam barwy świata...

Pikowa Dama - Mirosław Łebkowski


Olgierd Buczek - Pikowa Dama

Mirosław Łebkowski

Księżyc jak karta trzynasta się schował
Chmury tasuje zły wiatr
Po co w noc taką, Damo Pikowa
Uciekłaś z talii kart?

Zgubił się w liści jesiennych zamieci
Karciany pikowy twój liść
Będziesz się sama błąkała po mieście
Moich szukając drzwi

Damo Pik, Damo Pik, Damo Pik
Tak jak ja nie pokocha cię nikt
Król Kierowy ma serca aż dwa
Czy sądzisz, że choć jedno ci da

Damo Pik, Damo Pik, Damo Pik
Tak jak ja nie pokocha cię nikt
Czyjeś kroki, ktoś puka do drzwi
Damo Pik, Damo Pik, czy to ty

Wicher cię rzuci na obce podwórko
Na cudzy balkon lub dach
Deszcz cię rozmoczy, cienka tekturko
Przysypie śnieg lub piach

Śmieszny obrazku, powracaj do domu
Nim zmokną koronki i tiul
O twej przygodzie nie powie nikomu
Siwy Pikowy Król

Damo Pik, Damo Pik, Damo Pik
Tak jak ja nie pokocha cię nikt
Czyjeś kroki, ktoś puka do drzwi
Damo Pik, Damo Pik, czy to ty

Musisz mnie znaleźć


Łucja Prus
Musisz mnie znaleźć

Mirosław Łebkowski, Stanisław Werner

Szukaj mnie, szukaj mnie
Dziewczynę w mieście znaleźć
Nie tak znów trudno
Szukaj mnie, szukaj mnie
Bo ciągle czekać nudno jest.

Szukaj mnie, szukaj mnie
To właśnie o mnie myślisz
Tak, tak, kochanie
Szukaj mnie, szukaj mnie
Jak słońce szuka rankiem dnia

A mówiono, że żołnierz nie gapa
I oczy bystre jak sokół ma
Umie trafić, gdzie trzeba, po śladach
Choć wicher na polu i mgła

Szukaj mnie, szukaj mnie
W sobotę weź przepustkę
Przyjdź tu pod kino
Boję się, boję się
Że znowu możesz minąć mnie...

Tak jest - Mirosław Łebkowski

Ludmiła Jakubczak - Tak jest

Mirosław Łebkowski

Z porucznikiem dzisiaj w parku mam spotkanie
Już od dwóch tygodni się cieszyłam na nie
Stary kasztan zamaskował nas w swym cieniu
I nadchodzi wieczór w pełnym uzbrojeniu

Czy szumią drzewa? Tak jest
Czy słowik śpiewa? Tak jest
I niebo posypane gwiazdek grochem
Tak jest, tak jest, tak jest

Świetliki świecą? Tak jest
I chłodu nieco? Tak jest
Więc jest podstawa
Aby się przytulić trochę
Tak jest, tak jest, tak jest

Jest wszystko jak na filmie albo w wierszu
Bezwarunkowo - wieczór kategorii pierwszej

Dokoła cisza? Tak jest
I blask księżyca? Tak jest
Nie opuściłam w tym wykazie chyba nic

Chmurki z góry ironicznie patrzą na nas
On wojenne wciąż wyjaśnia mi arkana
Dotąd mnie nie pocałował ani razu
Najwidoczniej nie chce działać bez rozkazu

Czy szumią drzewa...

Nad parkiem wiatr przechadza się leniwie
A mój porucznik jest bez przerwy w defensywie

Dokoła cisza? Tak jest
I blask księżyca? Tak jest
A on taktyki zarys wciąż tłumaczy mi

Wygrać wojnę już z pewnością bym umiała
A nad nami nocka akacjami biała
Księżyc stanął nad kasztanem jak na warcie
Nie ma rady - sama ruszę do natarcia

Czy szumią drzewa? Kto wie
Czy słowik śpiewa? Kto wie
I niebo posypane gwiazdek grochem
Kto wie, kto wie, kto wie

Świetliki świecą? Kto wie
I chłodu nieco? Kto wie
Więc jest podstawa, aby się przytulić trochę
Kto wie, kto wie, kto wie

Nic nie wiem, bo gdy blisko twarz przy twarzy
To takie rzeczy bardzo trudno zauważyć

Dokoła cisza? Kto wie
I blask księżyca? Kto wie

A więcej już ani słowa
Bo to tajemnica wojskowa

Wszyscy mi ciebie zazdroszczą - Mirosław Łebkowski


Jerzy Połomski
Wszyscy mi ciebie zazdroszczą

Mirosław Łebkowski

Jak zazdrośnie patrzą na nas wszyscy
Ten i ów z podziwu aż przystaje
A kiedy staniemy na rogu ulicy
Nawet zatrzymują się tramwaje

Bo wszyscy mi ciebie zazdroszczą
Naprawdę to nie jest żart
Twych ust i twych włosów, i oczu
Zazdrości mi, zazdrości cały świat

Twe oczy - dwa szare gołębie
twe włosy - to słońce i wiatr
Więc wszyscy zazdroszczą mi ciebie
Zazdrości mi, zazdrości cały świat

Kiedy Alejami idziesz ze mną
Każdy pomnik staje jak z kamienia
A w parku nasz kasztan w tę nockę wiosenną
Cały aż z zazdrości pozieleniał...

Przelotny uśmiech - Łebkowski i Urgacz


Tadeusz Skrzypczak
Przelotny uśmiech


Mirosław Łebkowski, Tadeusz Urgacz

Dziewczyno powiedz mi
Powiedz mi wreszcie
Czekałem cię długie dni
Nużące dni

Dziewczyno powiedz mi
Powiedz mi wreszcie
Dlaczego serce ci drży
Powiedz, czy kochasz mnie

Spójrz, spadł już głęboki śnieg
Z chmurki na kręty Wisły brzeg
Spójrz tam nad wiślaną głębią
Całują się gołębie

Dziewczyno powiedz mi
Powiedz uśmiechem
Dlaczego serce ci drży
Zbudzony ptak

Obraz: Casey Baugh

Piosenki radzieckie - Czemu dziś


Jerzy Połomski - Czemu dziś
Władimir Troszyn - Почему, отчего


Mirosław Łebkowski

Tyle lat, tyle lat
Wciąż samotnie przez świat
Świtem, czy w zmierzch
W domu mym nigdy nikt
Mnie nie witał u drzwi
Czemu, czy wiesz

Czemu dziś nadszedł ten
Upragniony dzień
Czemu ja, czemu ty
Znaczy odtąd my
Ale po cóż pytać mam
Gdy w milczeniu dobrze nam
Powiedz, po co pytać mam

Jeszcze nikt nigdy mi
Nie był drogi jak ty
Miła, jak ty
Jakby z lampą ktoś wszedł
Do pokoju, gdzie zmierzch
Tak jasno mi...



Повесть о первой любви - 1957

Przelotny ptak


Barbara Barska
Przelotny ptak

Mirosław Łebkowski, Tadeusz Urgacz

Spójrz, na południe leci klucz wędrownych żurawi
Już w drzewach szumi chłodny wiatr
Spójrz, już ostatni okruch - liść na ziemię spadł
I miłość gaśnie w nas, bo przelotny to ptak

Więc próżno chcesz jeszcze zatrzymać ją
Jak trwożny ptak z twoich uleci rąk
Lecz po cóż tyle szeptać słów, gdy żegnać się czas
Ptaki przelotne też powracają do gniazd

Pamiątka z Zakopanego - Gałkowski i Łebkowski


Regina Bielska
Pamiątka z Zakopanego

Jan Gałkowski, Mirosław Łebkowski

Zabierz na pamiątkę tę zieleń świerków
Będziesz ją w oczach nieść
Ścieżką wśród ulic miasta
Nocą przez duszny asfalt

Jedynie na pamiątkę, na dni rozłąki
W drogę ze sobą weź
Szumi świerk, senną doliną stąpa zmierzch
Dzień od gór już odchodzi
My żegnamy się też

Górskie słońce za szumiących świerków cień
Skryło purpurową swą czapeczkę
Już tylko zmierzch w niebieskiej mgle
Odnajdzie nas na tej ścieżce

Ale jutro próżno będzie szukać nas
U lasu zielonych bram
Cóż na pamiątkę mogę ci dać
Cóż ofiarować mam...


Fot. Pinterest

Gorącą nocą


Sława Przybylska
Gorącą nocą

Helena Kołaczkowska

Mirosław Łebkowski


Gorącą nocą, pachnącą nocą
Lampiony w liściach drżą
To piękną Inez dziś przemocą
Za wielkiego pana za mąż wydać chcą

Bogate stoły i tłum wesoły
I skoczne tony brzmią
A oczy Inez lśnią jak gwiazdy
Jedni mówią: szczęściem
A drudzy mówią: łzą

I ptak przestraszony nie śpiewa
Choćby w kwiatach stały drzewa
Choćby pachniał mu las
I kwiat nie zakwitnie bez słońca
A dla niej noc się nie kończy
Odkąd nadziei promień zgasł

Ach, czemu odszedłeś
Czym przywabił cię świat
Daleki świat
Trawy tam pachną piękniej
Czulej szepcze wiatr

Ach wróć, chociaż droga daleka
Nie każ sercu dłużej czekać
Po dziewczynę swą wróć

Ach, czemu odszedłeś...

Fot: Edward Hartwig

Daleka podróż


Sława Przybylska i Chór Czejanda
Daleka podroż

Mirosław Łebkowski, Tadeusz Urgacz

Spójrz w uliczkę pachnącą topolami
Tam gdzie ranek się ze snu budzi, spójrz
Gdzie przygoda, gdzie przygoda przed nami
Niby mewa nad falami mórz

Tą uliczką, gdzie topól rząd
Spójrz, ucieka do morza ląd
Tą uliczką koślawą
Prosto, potem na prawo
I już molo, trzy kroki stąd

Z daleka wołają oceany
I kuszą zatoki kokosowe
Przybywaj, stateczku kochany
Bo czas by ruszyć już w drogę
A w listach padamy wam do nóżek
Z królestwa smukłych palm i papużek
Lecz nawet ani słowa nikomu
Że tęskno, że nam tęskno do domu

Białe żagle trzepocą jak motyle
"Do widzenia" już woła morski wiatr
Odpływamy, odpływamy za chwilę
W tajemniczy, kolorowy świat

Niechaj wicher i morski prąd
Niosą statek daleko stąd
Tam gdzie niebo w pożarach
Gdzie toń mórz złoto-szara
Afrykański, gorący ląd

Z daleka wołają oceany…

A w listach padamy wam do nóżek
Z królestwa smukłych palm i papużek
Lecz nawet ani słowa nikomu
Że tęskno, że nam tęskno do domu...

Obrazy: Chris Forsey

Darowałeś mi różę


Irena Woźniacka
Darowałeś mi różę

Mirosław Łebkowski, Stanisław Werner

Darowałeś mi różę
Rankiem na przystani
Różę, co wschodzi tęczą po burzy
I pamięci nie rani, nie rani
Darowałeś mi różę
Z gestem milionera
Różę włóczęgów, wielkich podróży
Co horyzont otwiera
Gdy płyniesz w dal

A wiatr, morski wiatr
Pokochał ten kwiat
Kwiat z kryształów soli
Ten wiatr, morski wiatr
Nie bardzo mi rad
Widać ciebie woli
Ten wiatr, morski wiatr
Co gwiżdże na świat
Pewnie żal do mnie ma
Że na tę różę, różę od ciebie
Spadła gorąca łza

Jeszcze w uszach mi dzwoni
Cichy głos harmonii
Ktoś tam w oddali, ktoś tam w oddali
Tę melodię jak światło zapalił
Na odjezdnym mi dałeś
Piękną wiatrów różę
I odjechałeś - czy zapomniałeś
Może z płatków wywróżę
Jak z tobą jest...

Kołobrzeg 1986

Obraz: Igor Levashov

Do zobaczenia na Trasie


Jerzy Połomski
Do zobaczenia na Trasie

Mirosław Łebkowski, Stanisław Werner

Do Olszynki Grochowskiej z Wilanowa daleko
Cały dzień by zajęło, gdyby jechać karetą
Ale obok Łazienek, poprzez Wisłę na wprost
Budują gościniec i most

Ta Trasa się panu spodoba
A na tych sprawach pan zna się
Będzie to miasta pańskiego ozdoba
Do zobaczenia na Trasie

Pan będzie zadowolony
Gościniec w pana jest guście
Do zobaczenia na trakcie zielonym
Panie Stanisławie Auguście

Z Czerniakowa na Kępę to daleka wyprawa
Ale jutro na wyraj pomknie cała Warszawa
Autobusem Beskidem, lecz tramwajem już nie
Czas idzie do przodu, pan wie

Ta Trasa się panu spodoba
A na tych sprawach pan zna się
Będzie to miasta pańskiego ozdoba
Do zobaczenia na Trasie

Pan będzie zadowolony
Gościniec w pana jest guście
Do zobaczenia na trakcie zielonym
Panie Stanisławie Auguście

Piosenki radzieckie - Podmoskiewski zmierzch

Muslim Magomajew - Подмосковные вечера
Jerzy Połomski - Podmoskiewski zmierzch

Michaił Matusowskij - Mirosław Łebkowski

Śpi wiśniowy sad
Zasnął nawet wiatr
W okwieconych gałęziach drzew
W dal odpłynął dzień
Już rozścielił cień
Ciepły zmierzch,
Podmoskiewski zmierzch

Ukołysał nas
Rzeki cichy szmer
Księżyc srebrzy ją łuską fal
To rozbrzmiewa pieśń
To przycichnie gdzieś
Z dali leci, ulata w dal

Czemu patrzysz w bok
Czemu kryjesz wzrok
Czemu smutno tak wzdychasz wciąż
Próżno milczysz dziś
Próżno chciałabyś
W sercu skryć tajemnicę swą

Oto wiśni kwiat
Do stóp naszych spadł
Na pamiątkę go z sobą weź
Gdy odjedziesz w świat
Wspomnij cichy sad
I ten zmierzch podmoskiewski zmierzch

Fotografie: Life is photo 

Już dawno domyśliłam się - Gałkowski i Łebkowski


Natasza Zylska
Już dawno domyśliłam się

Jan Gałkowski, Mirosław Łebkowski

Już dawno domyśliłam się
Co chcesz powiedzieć mi
Co chcesz powiedzieć mi od tylu dni
Lecz próżno czekam
Na jedno choć słowo
Bo ty wciąż nic i nic

Już dawno wiem, że chcesz napisać
Do mnie czuły list
Oczekiwany list i wyznać mi
Że niżej podpisany
Jest bardzo zakochany
A ty ciągle nic i nic

Jak długo można tak
Bo czy godzi się
Przemilczać takie sprawy
Jestem doprawdy zła
Gdy lękasz się powiedzieć
Daj choć jakiś znak

Lecz wiem, że próżno bym czekała
Na twój czuły list
I wiem, że nic a nic nie powiesz mi
Więc powiem ja to słowo
Ty tylko kiwniesz głową
Więc uwaga - kochasz mnie...

Mój mąż łowi ryby- Mirosław Łebkowski


Guy Mitchell - Pretty Little Black Eyed Susie
Natasza Zylska - Mój mąż łowi ryby

Mirosław Łebkowski

Już nikt gorszego nie ma losu
Żyć tak dłużej już nie sposób
Bo mąż mój lubi łowić ryby
Tak, mąż mój lubi łowić ryby
Stać nad wodą chciałby cały dzień

Dla niego wędka albo haczyk
Znacznie więcej niż ja znaczy
Świat byłby taki piękny, gdyby
Cóż, właśnie, gdyby nie te ryby
Ryba na me życie rzuca cień

Ale w tym największe zło
Że troszeczkę kocham go
Więc mam już plan
W swe sieci wpadnie sam

Ani słówka mu nie powiem
Ale skoczę z brzegu w rzeczne fale
Ech, to by było wyśmienicie
Ej, gdyby mnie na wędkę chwycił
Z trudem by wyciągnął mnie na brzeg
Ładna sztuka - pierwszy raz by o mnie rzekł...