Jerzy Połomski - Może już dziś Zbigniew Kaszkur, Zbigniew Zapert
Może już dziś, właśnie dziś
Zechce do mnie przyjść
Szczęście, co trwa
Czasem wiek, czasem dzień
Może dziś stanie w drzwiach
Powie mi, tak to ja
Twój świt i zmierzch
Słońce i deszcz
Blask twój i cień
Może już dziś, może dziś
Chociaż jakiś znak
Uprzedzi, że szczęście
Już blisko jest
Może znak, to ten liść
Który wpadł oknem dziś
Może to krzyk ptaka
Co znikł w nocnej mgle
Tak chciałbym biec, naprzeciw biec
Krzyczeć, jestem tu
Lecz próżny gest, nie wiem gdzie jest
To nieznane
Bo nie wie nikt, jak to się zwie
Czy przyjdzie dziś
Czy nigdy nie
I żaden głos i żaden krzyk
Nie zmieni nic
Jedno, co wiem, to wiem, że
Na spotkanie dniom
Dobrym, czy złym
Tak, czy tak, trzeba iść
Smutek kryć trzeba mi
Śmiać się wciąż, choć przez łzy
I wierzyć, że doczekam się
Może już dziś
Co dzień, gdy przejdziesz próg,
masz wiele dróg, co w świat prowadzą
i znasz sto mądrych rad,
co drogę w świat wybierać radzą
i wciąż ktoś mówi ci,
w czym właśnie tkwi tej sprawy sedno,
byś mógł - z tysiąca dróg -
wybrać tę jedną.
Lecz gdy, tak zrządzi traf,
że świata praw nie zechcesz zmieniać
i kark potrafisz zgiąć,
gdy siłą wziąć, sposobu nie ma,
gdy w tym nie zgubisz się,
nie zwiodą cię zbyt trudne cele,
wierz mi - na drodze tej
osiągniesz wiele.
Bo znajdziesz na tej jednej z dróg
i kobiet śmiech, i forsy huk,
choćby cię kląć świat cały miał,
lecz w oczy nikt nie będzie śmiał,
chcesz łatwo żyć, to śmiało idź,
idź taką drogą.
Lecz gdy przetarty szlak
wybierzesz, jak wielu wybrało
i nim osiągniesz już
co w życiu zawsze krótko trwało
lecz nim w świat wejdziesz ten,
gdzie według cen pochlebstwem płacisz,
choć raz, raz pomyśl, czy
czegoś nie tracisz...
Bo przecież jest niejeden szlak,
gdzie trudniej iść, lecz - żyjąc tak,
nie musisz brnąć w pochlebstwa dym
i karku giąć przed byle kim,
rozważ tę myśl, a potem idź -
idź swoją drogą!
Paul Anka, Jerzy Połomski
Frank Sinatra, Piotr Machalica 👉 TUTAJ z tekstem Agnieszki Osieckiej 👉 TUTAJ w przekładzie Andrzeja Ozgi
Wieczorne, senne migotanie świec
Na rzęsach drżące krople srebrnych łez
Gdy śpiewał, grał romanse Cygan brat
Gdzie odszedł ten sentymentalny świat...
Gdzie tamta czułość w aksamitną noc
Gdzie taka miłość, której nigdy dość
Tak kruchy jak mimozy złoty kwiat
Gdzie zginął ten sentymentalny świat...
Gdzie dawne wiersze z rozmodlonych słów
Gdzie są piosenki o zapachu bzu
Gdzie tamte sny sprzed wielu, wielu lat
Gdzie odszedł ten sentymentalny świat...
Ja wiem, są młode, rozpędzone dni
Bez tchu za nimi trzeba szybko iść
Lecz czasem gdy o zmierzchu śpiewa ptak
To budzi w nas sentymentalny świat...
Gilbert Becaud - Seul sur son étoile Jerzy Połomski - Sam na swojej gwieździe Maurice Vidalin - przekład?
Gdy jestem sam zamykam drzwi
Za drzwiami chłodno jest i mży
Idzie noc, mój pies już śpi
Gdy jestem sam to źle jest mi
Otwieram wtedy mały bar
I lustro znów mych słucha skarg
Za co mój los, los diabła wart
Podrzucił mi najgorszą z kart
A tu każdy sprzęt i każdy kąt
Wydaje sąd, podkreśla błąd
Kogo ja mam, no kogo ja mam
A tu każdy sprzęt i każdy grat
To dowód jest mych licznych wad
Bo jestem sam, no bo jestem sam
Gdy jestem sam przychodzi ktoś
Ktoś, kogo dawno mam już dość
Obiad mi da, a psu da kość
I gada, gada jak na złość
I wtedy sam nie jestem już
A w sercu troska tkwi jak nóż
I pragnę uciec, ale cóż
Ona nie puści ani rusz
I znów każdy sprzęt i każdy kąt
Wydaje sąd, podkreśla błąd
Kogo ty masz, no kogo ty masz
A tu każdy kąt i każdy grat
To przykład jest mych licznych wad
Nie jestem sam, gdy nie jestem sam
Gdy jestem sam zamykam drzwi
Przez okno klucz wyrzucam i
Gdy lampa nad fotelem lśni
Znów jestem sam i dobrze mi
Bo tu każdy sprzęt i każdy kąt
To znany mój rodzinny ląd
I jestem sam, i jestem sam
La la, la la, la lala la...
I spokój mam, i spokój mam...
Jerzy Połomski, Muslim Magomajew Солнцем опьяненный - Słońcem opromieniony Anatolij Gorochow
Шагает солнце по бульварам,
Сегодня солнце влюблено,
И на ходу влюбленным парам
Улыбается оно.
И ветерок поет недаром,
И день сияет голубой, -
Ведь я шагаю по бульварам
На свидание с тобой.
О-о-о-о-о!
Я живу мечтой одной,
Ты моей мечтою стала,
Стала ты моей весной.
Э-э-э-э-э-й!
Ты зажгла огонь в крови,
Даже сердцу жарко стало
В этой солнечной любви.
Сегодня все вокруг ликует,
Сегодня целый мир влюблен,
И солнца нежным поцелуем
Я сегодня опьянен.
И все сильнее сердце бьется,
Синеет небо надо мной...
Я поцелуй горячий солнца
Разделить хочу с тобой.
О-о-о-о-о!...
Шагает солнце по бульварам...
Сегодня все вокруг ликует,
Сегодня целый мир влюблен,
И солнца нежным поцелуем
Я сегодня опьянен...
Olgierd Buczek, Jerzy Połomski - Niebieski gil Tadeusz Urgacz
Pod twoim oknem ta sama brama
Uliczka też ta sama
Pod twoim oknem latarnie mokre
I krzywe drzewa
Gdzie kiedyś śpiewał niebieski gil
Miasteczko nad rzeczką śpi
Zasnęłaś dawno i ty
Za górką, za chmurką
Piosenkę jak piórko
Rzucił, nie wrócił niebieski gil
Dzwoni deszcz
W te same okna i drzwi
Nim z fary zegary obudzą świt szary
Twe miasteczko zniknie mi
Na pewno nie myślisz już o mnie
Na pewno nie ciebie mi brak
Ja tylko chcę sobie przypomnieć
Jak śpiewa niebieski twój ptak
Miasteczko nad rzeczką śpi
Zasnęłaś dawno i ty
Za górką, za chmurką
Piosenkę jak piórko
Zgubił twój niebieski ptak...
Obrazy:
Roman Wieliczko - Роман Величко
Jak cię szukać, kochana dziewczyno?
Gdzie cię znaleźć? W kawiarni, przed kinem?
Dziś, w ten wieczór upalny, czerwcowy,
Chciałbym być twoim paziem królowej.
Jak motylich skrzydełek dotknięciem
Pocałunkiem bym pieścił twe ręce,
Aż otwarłabyś dłoni kielichy
I usłyszałbym głos twój cichy.
Tak czekałam, kochany,
Tak się bałam, kochany,
Że nie spotkam cię nigdy więcej.
No, już dosyć, kochany,
Już nie całuj, kochany,
Muszę schować przed tobą ręce.
Wtedy ust bym poszukał ustami,
Śmiałabyś się, że krótko się znamy.
Pochyliłabyś głowę, ja bym włosy całował,
Ja bym włosy twe ciemne całował.
Daj mi, wróżko, skrzydełka motyle,
Daj mi wzlecieć w ten wieczór na chwilę.
Może ujrzałbym z lotu, z wysoka
Moją miłą gdzieś w którymś z tych okien.
Wróżki nie ma. Jest park, mgła zielona.
Ktoś mnie mija, ktoś patrzy - to ona.
A więc jednak spotkałem cię, miła.
Pamiętałaś o mnie, tęskniłaś?
Tak czekałam, kochany...
Wtedy ust poszukałem ustami,
Nie mówiłaś, że krótko się znamy.
I w ten wieczór czerwcowy,
W cieniu alej parkowych
Całowałem cię, paź twój, królowo.
Poruszenie jest olbrzymie
Jurek - mówią - zmień dziewczynę
Z jej imieniem śmiesznym życie będzie trudne
Lecz ja śmiechów się nie zlęknę
Dla mnie imię jej jest piękne
Ja się cieszę, że mam właśnie Kunegundę
Kunegunda
Z wszystkich dziewcząt tylko ta podoba mi się
Kunegunda
Nie zamienię jej na Basię, Zosię, Krysię
Bo cóż imię? Rzecz niewielka
Kiedy miła właścicielka
I już same z nią rozmowy
Zachwycają, podniecają
Przyprawiają o zawrót głowy
Kunegunda
Gwarantuję - takiej drugiej nigdzie nie ma
Kunegunda
To jedyny wszystkich marzeń moich temat
To mych uczuć piękny złodziej
Co uśmiecha się najsłodziej
Do siódmego wiedzie nieba
Kunegunda, Kunegunda.
Żadnej innej mi nie trzeba
Mówią: Miłość kiedyś pierzchnie,
Zbraknie, Jurek, czułych westchnień.
Wtedy w domu zwykła Kundzia ci zostanie
Głupcy, co wy o niej wiecie
Ona umie - jak nikt w świecie
Postępować tak, że wzrasta wciąż kochanie
Jerzy Połomski Każda miłość jest odlotem Andrzej Bianusz
Każda miłość jest odlotem
Jest podróżą w mrok
Nie pytamy, co jest potem
Robiąc pierwszy krok
Nie potrzeba nam zbyt dużo
By wyruszyć gdzieś
Każda miłość tą podróżą jest
Każda miłość jest odlotem
Odfrunięciem stąd
Jest wyprawą ptasim tropem
Na nieznany ląd
Nie pytamy o nic więcej
W tym odlotu treść
Więcej szczęścia niż umiemy znieść
Ile taki lot w nieznane może trwać
To wiedzą ptaki, my wiemy znacznie mniej
Jedynie Ikar wiedział to
Gdzie nas wiedzie lot
Uskrzydlonej chwili tej
Świat tak zmienną ma urodę
Wiatr nas niesie znów
Każda miłość jest odlotem
Myśli, uczuć, słów
Nie sądź, że zbyt jesteś blisko
Słońca czy też gwiazd
Jest w sam raz to wszystko, jest w sam raz
I nie wraca się już potem
Do minionych spraw
Każda miłość jest odlotem
Skrzydła daje nam
Grą w pogodę, niepogodę
Uczy nas, jak żyć
Jak szczęśliwym w życiu można być
Co ma stać się, przecież stanie się i tak
Wiatr nas wspomoże, nadziei starczy nam
I miłość znów któregoś dnia
Skrzydła swe nam da
Świat gdzieś dołem zniknie tam
Nie mów, że to wszystko było
Który to już raz
Jest odlotem każda miłość
W całkiem nowy blask
Tam gdzie nigdy nas nie było
I gdzie pięknie jest
Tam nas czeka miłość, jeśli chcesz
Tak wiele wokół dziewcząt ślicznych
Gdzie spojrzysz, wszędzie widzisz je
Lecz z tych dziewczęcych imion licznych
Jedno tylko wzrusza cię
Gdy kochasz się
A miłość przyjdzie niespodzianie
Dnia powszedniego zmieni smak
I pojąć już nie jesteś w stanie
Co cię wzięło, skąd i jak
I śpiewasz tak
Serce, wciąż zakochane i uparte
Serce, ty niespokojnie wolisz bić
Serce, ty wiesz, że tylko to coś warte
Skąd ty wiesz, serce, że tylko po to warto żyć?...
Dlaczego nazywam cię Bluesette
Skąd Bluesette, skąd Bluesette
Dobrze wiem, z piosenki jest to imię
Któż by odgadł, że się przyjmie
Że będzie najczulsze z wszystkich tych, które znam
Od rana do nocy wciąż Bluesette
Blue Bluesette, blue Bluesette
W moich drzwiach, w mych oknach, w moim domu
Tyle miejsca, po co komu
Od tylu już, tylu dni, ja nie wiem sam
Dlaczego jest mi wciąż wesoło
Dziś, jutro i tak dookoła
La la la la la la la la...
Bluesette
Tańczę po ulicach
Śpiewam do księżyca
Budzę się o świcie
Kocham cię nad życie
Dlaczego, dlaczego
Nie kogo innego
Nie słońce na niebie
Nie gwiazdy, lecz ciebie
Dzień po dniu, tam i tu, tak bez tchu
Ciebie wciąż, ciebie tylko, Bluesette
Dlaczego nazywam cię Bluesette...
Cóż z tego, że imię inne masz
Baśka, nie Bluesette
Blue, blue, Bluesette
Blue, blue, Bluesette
Barbara, Bluesette