Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowicki A.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowicki A.. Pokaż wszystkie posty

Limeryki na odmładzających się - Andrzej Nowicki


Halina Kunicka
Limeryki na odmładzających się

Andrzej Nowicki


Jeszcze się taki nie urodził
Co by się absolutnie odmłodził
Ciągle się odmładzając
Coraz młodszym się stając
Bardzo taki by sobie zaszkodził

Trzeba przyznać: o rok, dwa czy o trzy
Nieźle czasem by było być młodszym
Lecz jak zaczniesz, wciąż dalej
Chciałbyś młodnieć i maleć
Gdyś raz na to apetyt zaostrzył

Oto starzec młodzieńcem się stanie
I odmładza się wciąż nieprzerwanie
Już z młodzieńca jest dzieckiem
Już jest z dziecka oseskiem
Bowiem wpadł w niebezpieczną tę manię

Jak z powyższych rozważań wynika
Kto odmładza się wciąż, ten zanika
Bo się w końcu odmłodzi
Poza dzień swych urodzin
A raz drugi na świat nie przychodzi

Więc gdy starszym już jesteś człowiekiem
Ciesz się słusznie należnym ci wiekiem
Nie odwracaj lat biegu
Tego, coś przeżył, nie gub
Nie powracaj już w czasy dalekie

Serce

Marek Grechuta - Serce

Lucyna Wiśniowska, Andrzej Nowicki

Za smutek mój, a pani wdzięk
Ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii.
I lekkomyślnie dałem słowo,
Że kwiat kwitnie księżycowo,
A liście mrą srebrzyście.

Pani zdziwiona mówi:
"Cóż, to przecież bukiet zwykłych róż".
Ach, rzeczywiście, więc cóż ci dam?

Dam ci serce szczerozłote,
Dam konika cukrowego.
Weź to serce, wyjdź na drogę
I nie pytaj się, dlaczego...

Stara baba za straganem
Wyrzuciła wielki kosz.
Popatrz jak na złotą drogę
Twój cukrowy konik skoczył...

Za smutek mój, a pani wdzięk
Ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii
A pani, cóż, nie chce tych róż,
Że takie brzydkie, że czerwone i że z kolcami.
Więc cóż ci dam?

Dam pierścionek z koralikiem,
Ten niebieski jak twe oczy.
Popatrz jak na złotą drogę
Twój cukrowy konik skoczył...

Dam ci serce szczerozłote,
Dam konika cukrowego.
Weź to serce, wyjdź na drogę
I nie pytaj się, dlaczego...

Obrazy: Vladimir Volegov

Tańcowały Bida z Nędzą - Andrzej Nowicki


Ewa Dałkowska
Tańcowały Bida z Nędzą

Andrzej Nowicki

Gdzieś przed knajpą czy traktiernią
Gdzie się ciemne typy kręcą
Na dalekich peryferiach
Spotkały się Bida z Nędzą

Jakże człowiek nie popije
Gdy spragniony i niesyty
Więc wstąpiły Bida z Nędzą
Na maleńki aperitif

No i piły po dwie małe
Po dwie większe, po dwie średnie
Coraz więcej, coraz szybciej
Że aż chlejąc, czkały wrednie

I spluwały, przeklinały
Na głód, na smród, na ohydę
Zapijała Bida Nędzę
Zapijała Nędza Bidę

Urżnęły się w sztok, na pestkę
Aż już pić nie mogły więcej
Nędza już nie czuła Bidy
Bida już nie czuła Nędzy

A nazajutrz miejski ludek
Zachłystywał się swym szczęściem
Ani Nędzy, ani Bidy
Nie było już w całym mieście

Lecz znaleźli je pod wieczór
Jak w rynsztoku zgodnie spały
Obudzili, wytrzeźwili
Wszystko sobie przypomniały

Koniec ballady księżycowej - Andrzej Nowicki


Jan Pietrzak
Koniec ballady księżycowej

Andrzej Nowicki

Gdy człowiek księżyc zwycięży
Pozna go dobrze, na wylot
Poetom go zbraknie do wierszy
Kochankom się słowa pomylą
Skończy się tajemnica
Bladej twarzy księżyca
Gdy każdy już się połapie
Na księżycowej mapie

Od lat do księżyca wzdychało
Par zakochanych niemało
Co patrząc na niebieskie
Ziemskie tuliły ciało
Nie będzie do czego już wzdychać
Ni marzyć, ronić łzy
I tylko w noc do księżyca
Wyć będą, jak dawniej, psy

Na niebie smutniej się zrobi
Nam się nie zrobi weselej
Gdy o tym srebrzystym globie
Już wszystko będziemy wiedzieli
Skończy się, trudna rada
Księżycowa ballada
Zniknie liryczny lunatyzm
Kiedy będziemy z nim na ty

Od lat do księżyca...

Więc może znajdzie się sposób
I jakieś tam rozwiązanie
By mimo podboju kosmosu
Przetrwało miłosne wzdychanie
Może któraś planeta
Przejmie księżyca etat
Póki odległa, nieznana
Nada się świetnie dla nas...

Błahy walczyk - Andrzej Nowicki


Henryk Rostworowski
Błahy walczyk

Andrzej Nowicki

Mało kto, mało kto to docenia
Ile znaczą, co mogą spojrzenia
Ile marzeń ukrytych, ile wyśnionych snów
Można wyznać, powiedzieć spojrzeniem bez słów

Zakochanych spojrzenia najpierwsze
Więcej znaczą niż słowa, niż wiersze
Czy rozumiesz to dobrze, czy wiesz?
Miłość to najpiękniejszy jest wiersz!

Gdy muzyczka gra walca jak teraz
Wtedy żyć, żyć się chce, nie umierać
Gdy ją tulisz do siebie, gdy w rytm walca z nią mkniesz
Już rozumiesz to dobrze i wiesz

Walca rytm, walca rytm, na raz, dwa, trzy
Ona patrzy ci w oczy, ty patrzysz
Już rozumiesz jej uśmiech i spojrzenie jej znasz
Wtedy wiesz już: dla siebie ją masz

Mało kto, mało kto to docenia
Jakie dziwne są czasem wspomnienia
Ile dni, co minęły, ile prześnionych snów
Można zgubić, zapomnieć, potem wspomnieć je znów

Te nieśmiałe spojrzenia najpierwsze
Potem słowa i listy, i wiersze
"Czy pamiętasz?" - "Pamiętam" - "Ja też"
Bo wspomnienie to smutny jest wiersz

Gdy muzyczka gra walca jak teraz
Nie wiadomo czy żyć, czy umierać
Gdy walczyka tak grają, każda nuta i takt
Przypomina ci wszystko, o tak

Walca rytm, walca rytm, na raz, dwa, trzy
Tą melodią się w przeszłość zapatrzył
I walczykiem na mgnienie zadrżał w sercu i znikł
Błahy walczyk, zapomnisz go w mig...

Piosenka kowbojska - Andrzej Nowicki


Jerzy Michotek
Piosenka kowbojska

Andrzej Nowicki

Gdzieś tam aż na krańcach Ameryki
Leży Dziki Zachód, Zachód Dziki
Po Dzikim Zachodzie prerią, lasem
Jedzie dziki kowboj, macha lassem
O hej, olé, ahoj, o hej, olé, olé, ahoj
O hej, ole, ahoj, a cóż to za kowboj

Wyrwał z rąk opryszków dzisiaj rano
Dziewczę, co skrzywdzono i porwano
Tam czeka na niego biały mustang
Daje mu dziewczyna wdzięczne usta
O hej, olé, ahoj, o hej, olé, olé, ahoj
O hej, olé, ahoj, a cóż to za kowboj

Na niebie ostatnia zgasła gwiazda
Jedzie kowboj, co tu przybył z miasta
I nic się nie boi, że znienacka
Czeka go zdradziecka tu zasadzka
O hej, olé, ahoj, o hej, olé, olé, ahoj
O hej, olé, ahoj, a cóż to za kowboj

Myśli, że do niego świat należy
Że kto się z nim zmierzy, to już leży
Lecz niech mu tak dobrze da kto w mięso
Już mu się kowbojskie portki trzęsą
O hej, olé, ahoj, o hej, olé, olé, ahoj
O hej, olé, ahoj, a cóż to za kowboj

Kriegsgefangenenpost - Andrzej Nowicki

Zezowate szczęście - 1960

Sława Przybylska
Kriegsgefangenenpost

Andrzej Nowicki

Piszę do ciebie najróżniej
Przez te najdziwniejsze w życiu moim dni
Listy jak zgubieni podróżni
Błąkają się nie wiadomo gdzie

Może wiatr je gdzieś niesie jesienią
Może list mój jak liść po świecie gna
Zresztą, miły, cóż te listy zmienią
Jeśli ciągle wojna trwa

Kriegsgefangenenpost
To brzmi jak tajemnica
Kriegsgefangenenpost
To pociągów daleki gwizd

Kriegsgefangenenpost
To twój dom, numer i ulica
Kriegsgefangenenpost
To czekanie na twój list

Kriegsgefangenenpost
To brzmi jak tajemnica
To pociągów daleki gwizd
To czekanie na twój list

Nie chodź dziewczyno do miasta

Marek Grechuta
Nie chodź dziewczyno  do miasta

Andrzej Nowicki


Nie chodź dziewczyno do miasta,
miasto niedobre dla dziewczyn.
Pójdziesz - nie wrócisz
potem już nigdy,
nikt się z tobą nie zaręczy.

Gdy las cię nocą wystraszy,
gdy nocą wystrasza rozległość,
nie chodź dziewczyno,
nie chodź do miasta,
żeby ciebie nie urzekło.

W mieście dziewczyno szeleszczą
miękkie jedwabne sklepy,
ale ty miękkim jedwabnym sklepom
nie wierz dziewczyno lepiej.

A kiedy wejdziesz do kina,,
jak się uchronisz?
W kinie się wszyscy całują
na fotografiach i krzesłach.