Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tak tak to ptak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tak tak to ptak. Pokaż wszystkie posty

Tak, tak - to ptak - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Tak, tak - to ptak

Bogdan Chorążuk

Szczęście to jest taki ptak
Który sobie śpiewa tak
Złap mnie pan za ogon
Złap mnie pan za ogon
Złap mnie pan za ogon
Złap...

Fot. Bogdan Chorążuk

Żarliwość - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Żarliwość

Bogdan Chorążuk

Bo są z płomienia całe ciała nasze
I ognia tego nic już nie ugasi
I tego żaru nic nie może stłumić
Ani zrozumieć

Nie można o nim wiecznie nie pamiętać
Do niego się nie modlić, w nim nie klękać
Nie wolno uciec przed tym ogniem świętym
I niepojętym

Nie można w sobie zabić ognia tego
Wykrzyczeć takie piekło albo niebo
Nie można zdmuchnąć takiej żarliwości
Nieskończoności

Jesteśmy ogniem, który nicość śpiewa
A poza ogniem nic innego nie ma
Tym ogniem, co nas w popiół zmienia siwy
Popiół żarliwy

Obraz: Aegis Strife

Oa - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak - Oa

Bogdan Chorążuk

Jestem teraz w oazie spokoju
Otaczają mnie niezmierzone równiny
Ufność w oazie ma swoje źródła
Mech, szklistość, całe składy światła
I popłoch, który ma oczy przyjaciół
Wiatr wydarzeń i przypuszczenia
Popłoch, który ma oczy przyjaciół
Potworne przypuszczenia

Jestem teraz w oazie spokoju
Wyjadam z mroku iskierki nadziei
Otulam się lękiem
Otulam się lękiem
Wiem coraz więcej o niczym
Siedzę zmiażdżony w sobie
Siedzę coraz bardziej
I patrzę w oczy prawdzie

Jestem teraz w oazie spokoju
Otulam się lękiem

Opowiadania - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Opowiadania

Bogdan Chorążuk

To geometria jest szalona
I jej nauczyciele nierozumni
Nie chodźcie wydeptaną ścieżką
Nie ogłupiajcie się prostolinijnie

Łamcie trójkąty
Kołom dodawajcie krzyku
Kochajcie ogień
Tylko on jest wieczny

To geometria jest szalona
I jej nauczyciele nierozumni
Kochajcie ogień
Tylko on jest wieczny
Kochajcie ogień

Powietrze to jest moja działalność
To jest moja codzienna niezauważalność
Powietrze, tak jak wszystko jest
Istnieje tylko jako sposób mojego widzenia
I kończy się dokładnie na końcu języka

Góry to dzikie, najeżone stworzenia
Wynurzające się ponad epoki
Góry to rozkołysane moje myśli we mnie
To znaczy w tym pokoju, na tej oto stronie

Morze to jest dokładnie to, czego mi brak
Pełne dennych osadów, znaczeń nie do zrozumienia
Nie wiem, gdzie jest granica między mną a morzem
Las porośnięty jest naszą nadzieją

Obrazy: Vladimir Kush

Samolub - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Samolub

Bogdan Chorążuk


Nie bądź taki samolub
I kogokolwiek polub
To znakomity sposób
Na szczęście dla wielu osób

Bo ten, kogo ty polubisz
Stanie się lepszy dla drugich

Więc nie bądź taki samolub
I kogokolwiek polub
To znakomity sposób
Na szczęście dla wielu osób

A właśnie ty jesteś tym drugim
Chciałbyś by ktoś cię polubił

Więc nie bądź taki samolub
I kogokolwiek polub

Co - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak - Co

Bogdan Chorążuk

Co się mogło stać
Że tu cicho tak
I nieludzko tak
Jeszcze się nie wali
Cały świat

W pył się zmienia czas
Po zdarzeniach wiatr
Blizny wije rdza
Jeszcze się nie wali
Cały świat

W oczach czuła mgła
Stłuczonego szkła
Po nadziei kwiat
Jeszcze się nie wali
Cały świat

Cisza pełna gwiazd
I sumienia smak
W piersi bije głaz
Jeszcze się nie wali
Cały świat

Serce, nie bij tak
To się toczy gra
Wszystko nadal trwa
Jeszcze się nie wali
Cały świat

Perspektywiczności - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Perspektywiczności

Bogdan Chorążuk

Perspektywiczności zwinne
Są za każdym razem inne
Nieraz obłe lub kanciaste
Zawsze jednak wyłupiaste
Wyłupiastość ta jest śliczna
Zgoła ideologiczna
I na poły idealna
A na poły maniakalna
A na poły durnowata
Gdyż w jej środku
Sama wata
Samą siebie maltretując
Żyje pomaleńku żując
A po trosze
Cuchnąc groszem...

Przedtem - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Przedtem

Bogdan Chorążuk

A powietrze było potem
Ale przedtem było pusto
Ale jeszcze przedtem złote
Miał podobno Pan Bóg usta

Ale najpierw jego usta
Wykrzywiły się grymasem
I nie było więcej pusto
Świat się powypełniał czasem

I nieludzko piękny anioł
Skrzydła rozprostował białe
Niechaj najpiękniejsze będzie
Słowo co się stało ciałem

Ale zaraz potem człowiek
Spojrzał pierwszy raz spod powiek
Stworzył Boga i Człowieka
Kiedyś, teraz i na wieki

Obraz: Fidel Garcia

Landrynka - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Landrynka

Bogdan Chorążuk

Gdyby życie było z cukru, gdyby było
Każdy by się temu jakby trochę dziwił
Słodkie dni i przenajsłodszy każdy moment
Słodkie noce i najsłodsze każde słowo

Gdyby życie było z cukru, gdyby było
To każdemu słodkie rzeczy by się śniły
Obudzenia z czekolady z orzechami
Nadziewane najsłodszymi marzeniami.

Wiele słodyczy
Wszystkim się życzy
Niech słodko będzie
Zawsze i wszędzie

Kwasy - brzydasy
Gorycze wszelkie
Niech nas ominą
Nie będą cierpkie

Gdyby życie było z cukru, gdyby było
Biało-słodki śnieg by ciągle padał zimą
Niebem by frunęły przenajsłodsze ptaki
I w powietrzu pełno było słodkich smaków

Wiele słodyczy...

Gdyby życie było z cukru, gdyby było
Wszystko byłoby naprawdę zawsze miłe
Gdyby życie było z cukru - ale nie jest
Można jednak czasem słodką mieć nadzieję...

Nic nowego - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Nic nowego


Bogdan Chorążuk

Bo przecież nie wydarzyło się nic nowego.
Owszem, każdego ranka gazety donoszą
Że wojna, chociaż nie wybuchła, nadal trwa.
Wojna na wszystkich frontach.
Podobno strony przygotowują rozprawę ze mną
Do ostatniej kropli krwi.

Codziennie rano w moim ogródku
Zjawia się pluton egzekucyjny;
Rozstrzeliwuje różę.
Śmiertelnie blada róża krzyczy.

To właśnie jest ten moment,
Kiedy codziennie z czternastego piętra
O tej samej porze skacze wariat z naprzeciwka.
Dlaczego on to robi?
Czy ma brata albo chore nerki?

Ja, którego nazywają człowiek,
Przypuszczam, że jestem niewinny:
To dzieje się jakoś tak - mimo mojej woli.
I owszem, to ja codziennie wieczorem
W tysiącach okoliczności i miejsc
Morduję, gwałcę, i podpalam.
Bo czy ten człowiek,
Który nieustannie bije po mordzie moje pragnienia,
Ten człowiek - to ja? Ja.
Bo czyż to nie ja
Codziennie mijam z pogardą wielu, wielu innych?
Ale jestem niewinny.

Na wysokości mojego piętra,
Ktoś przedziera się przez ciemność do mnie.
Mówi: przynoszę panu świt.
Idiota. Jakby o niczym nie wiedział.
Bo przecież czuję się odpowiedzialny za to wszystko.

Jem śniadanie.
Piękne i mądre dziewczęta
Mają i tej nocy swoje oszałamiające ciała.
Kwitną już pierwsze tramwaje.
I ulice wszystkich stolic świata
Rozpoczynają swój codzienny manewr -
Marsz z betonu i stali.
Mówią mi w ten sposób, że jestem.

Ale czy potrzebny?

Rys. Guy Denning

Pieśni - Jan Kochanowski


Tadeusz Woźniak
Pieśni Jana Kochanowskiego

PIEŚŃ V

Kto ma swego chleba,
Ile człeku trzeba,
Może nic nie dbać o wielkie dochody,
O wsi, o miasta i wysokie grody.

To pan, zdaniem moim,
Kto przestał na swoim;
Kto więcej szuka, jawnie to znać daje
Sam na się, że mu jeszcze nie dostaje.

Siła posiadł włości,
Kto ujął chciwości;
Trudniej to przyjdzie niż Turki zhołdować
Albo waleczne Tatary wojować.

Mocą wiele świata
Wziął za krótkie lata
Król macedoński, lecz mu się tak zdało,
Że nań samego świat był jeden mało.

Cóż pomoże zbroja
Albo władza twoja?
Serca nie zleczą żadne złotogłowy,
Żadny skarb troski nie wybije z głowy.

Więc śmierć nieużyta
Tak za gardło chwyta
Bogate pany jako proste sługi,
Ani zborguje, byś wyciągnął długi.

Lecz przedsię człowiecza
Wszystka o tym piecza,
Aby ku złotu złota przybywało;
Bo, by nawięcej, łakomemu mało.

Wszystko to zostanie
Po twej śmierci, panie!
A coś ty zebrał przez ten czas łakomie,
To się zostoi, nie wiem w czyim domie.

Sklep ten niedobyty
Puści prędko nity;
A winem, co się ty frasujesz o nie,
Będzie zamaczał potomek twój konie.

PIEŚŃ XIII

O piękna nocy nad zwyczaj tych czasów,
Patrz na nas jasno wpośrzód tych tu lasów,
Gdzie jako pszczoły wkoło swego pana
Straż dzierżem, niecąc ognie aż do rana.

Bodaj szczęśliwie tę drogę odprawił
I wszystko wedle myśli swojej sprawił
Pan świętobliwy, któremu nie miała
Polska w dobroci równia, jako wstała.