Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gogolewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gogolewski. Pokaż wszystkie posty

Tango raz - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Tango raz

Marcin Sosnowski


Ona tańczy tango
Ja przy barze tkwię
Barman kumpel, znam go
Co mi podać wie
Ona wciąż nieśmiało
Mierzy krok i rytm
Dla niej parkiet cały
Dla mnie jeszcze nic
Jeszcze

Akordeon jęknął
Ktoś od stołu wstał
Kontempluję wieczność
Podpierając bar
Ona obojętnie
Spuszcza wzrok do stóp
On w zachwycie klęknął
Upadł jej do nóg

Tango raz
Orkiestra tango
Raz dwa trzy
Najwyższy czas
Na spektakl
Zaraz zamkną drzwi
Więc tango raz
Bo tylko tango burzy krew
Niejeden z nas
Zatańczy się na śmierć

Ona tańczy tango
Ja dopijam dżin
Kumpel barman, znam go
Nie pomoże mi
Ona z kokieterią
Wznosi czarną brew
A on tańczy z werwą
I nie widzi mnie

Staję obok grzecznie
Bo mi trochę żal
Kontempluję wieczność
I jej piękną twarz
Akordeon warknął
Jak bezdomny pies
Po nim gdzieś zapłaczą
A ona moja jest

Tango raz...

Tango raz
Bandyckie tango
Raz, dwa, trzy
Najwyższy czas
Na spektakl
Zaraz zamkną drzwi
Więc tango raz
Bo tylko tango burzy krew
Niejeden z nas
Zatańczy się na śmierć

Obrazy: Raul Villalba

Uczucia - Andrzej Ozga

Michał Bajor - Uczucia

Andrzej Ozga

Nie pójdę stąd nim zaśniesz
Nim wypłyniesz na snu oceany jasne
Dopóki prąd, ciepły prąd tego snu
Nie uniesie cię stąd
Ja wciąż będę tu, zostanę tu
Będę trzymał twą dłoń

Żeby żaden strach niedorzeczny
Burz nie zbudził w twoich snach
Nie bój się burz, w dal żegluj hen
To przecież sen siedmiu mórz bezpiecznych

Nie pójdę stąd nim zaśniesz
Zanim noc strzępów dnia nie przemieni w baśnie
Nim ciepły prąd zmyli myśli twych bieg
I popłyną na ląd, hen zza siedmiu rzek i gór, i mórz
Ja wiem już, nie pójdę stąd

Gdy przemierzysz snu oceany wietrzne
Dalej będę tu
Nie bój się burz, w dal żegluj hen
To przecież sen, siedmiu mórz bezpiecznych sen

Nie pójdę stąd nim zaśniesz
Nim wypłyniesz na snu oceany jasne

Obraz 2: William Oxer

Nie jesteś Alicją - Ewa Żylińska


Krystyna Prońko

Nie jesteś Alicją

Ewa Żylińska

Słodka blondynko utoniesz w białym szkle
W lustrze, dywanie, ogrodzie, w rzece łez
Spojrzeć nie możesz mi w oczy
Świat się zawalił tej nocy
Nie, już nie jesteś Alicją
Tanio kupił ktoś twój sen
Wierność słów i wierność łez

Słodka blondynko utoniesz w białym szkle
Złota toyota, Beethoven, pełne sny
Wszystko jak z dobrej reklamy
Banał uderza o ściany
Nie, już nie jesteś Alicją
Tanio kupił ktoś twój sen
Ze mną miałaś w lustro wejść

Płonie twój ogród zaklęty, gaśnie czar
Za tym ostatnim zakrętem ciebie brak
Nic już nie dziwi, nie boli
Rzeczy cię zjadły powoli
Czemu nie jesteś Alicją
Tanio kupił ktoś twój sen
Wróć w ogrodu czuły cień

Gdy wyrusza diabelski młyn - Wojciech Młynarski

Michał Bajor
Gdy wyrusza diabelski młyn

Wojciech Młynarski

Twój kalendarz od terminów stu
Poczerniał już
Ślad gubi goniąc cię co tchu
Twój Anioł Stróż
Jeszcze dzień, jeszcze dwa
Jeszcze rok, jeszcze trzy
Jeszcze świt, jeszcze sto
Lecz twój cel tak już ma
Że ruchomy jest i
Że oddala się wciąż
Lecz wszyscy dokoła biegną, więc
Biegniesz i ty
I boisz się, że zabraknie miejsc
Serce ci drży
Siła ta, co cię pcha
Każe ci łokcie dwa
Mocno giąć raz po raz
Upadł ktoś, zwykła rzecz
Przeskocz go, albo zdepcz
Bo już zbliża się czas
Gdy wyrusza, gdy wyrusza
Diabelski młyn
A ty drżysz raz po raz
Czy wciąż jeszcze masz
Miejsce w nim
Młyn twych stresów
Klęsk, sukcesów
Diabelski młyn
Drżysz od stóp do głów
Czy zmieścisz się znów w nim

Daremnie ci ktoś myśl będzie snuł
Niegłupio plótł
Że młyn wędruje góra - dół
Lecz nigdy w przód
Jeszcze dzień, jeszcze dwa
A podliczy ci świat
Każdą myśl, każdy czyn
Ale tyś w amok wpadł
I nie słuchasz tych rad
Byle kręcił się młyn
No chyba, że myśl zaświta ci
Jak światła snop
Że można raz siąść pod drzewem
I powiedzieć stop
Co za cud, co za dziw
Usiąść tak w cieniu śliw
Rozgryźć ich świeży miąższ
Białych chmur stada paść,
Z białych chwil pasjans kłaść
I nie dręczyć się wciąż
Że wyrusza, że wyrusza
Diabelski młyn
Porzuć raz trwożną myśl
Czy wciąż jeszcze masz
Miejsce w nim
Młyn twych stresów
Klęsk, sukcesów
Rzuć, wolniej żyj
Weź najlepszą z rad
Lęk w zielony sad skryj

Spotkamy się na tamtym świecie - Jeremi Przybora


Ignacy Gogolewski
Spotkamy się na tamtym świecie


Jeremi Przybora

Ja jestem duch
Astralny puch
Pogodny i beztroski.
Od moich psot
Nie tryska pot
Nie stają dęba włoski.
Gdy spotkasz mnie
Ubawisz się
Bo przezabawnie plotę.
No dość na dziś, już muszę iść
Na razie, tak a potem:

Spotkamy się na tamtym świecie,
Więc pośpiesz rad
Na tamten świat –
Będziem się śmiać
Ty i ja – zrywać boki, ha ha
Spotkamy się – tymczasem – pa!

Podobnych mnie
Na tamtym świecie
Dziś już zastęp spory.
Tak żeśmy zmajoryzowali
Strzygi i upiory.
Byłeś tu wlazł
Beztrosko czas
Popłynie ci w tym gronie –
Więc już od dziś na samą myśl
Zacieraj wesół dłonie:

Spotkamy się….

Beztroska ma
Powody ma,
O których zaraz powiem:
To prosta rzecz –
Poczętym, lecz
Nie urodzony człowiek –
Bez ciałam wzrósł,
Bez jego gróz,
Choróbek, rządz i lęków,
Beztroski duch
Astralny puch
Co żegna was piosenką:

Spotkamy się…

Divwerimento op. 1 "Makabryczne"

Jak ja za tobą tęsknię - Jeremi Przybora

Ignacy Gogolewski
Jak ja za tobą tęsknię


Wiem, nie można tak ciągle być razem
Wiem, że sama odjeżdżasz tym razem
Jedź, bo jesień zapala już głogi
I do drogi już daje ci znak
Obłokami odetchniesz nareszcie
Moja miłość nie trzyma w areszcie
Jedź, choć siebie tam z tobą nie widzę
Tak się wstydzę, powiedzieć ci jak

Jak ja za tobą tęsknię, tęsknie
Bezradnie i nie męsko
Tęsknotą co tęsknotą jest mniej
A bardziej moją klęską.
Na zawsze ciebie tracę,
Gdy cię na chwilę żegnam.
Bezsennym strachem płacę
Za dotykanie piękna.
Po każdy nowy świt
Przez mękę brnę i wstyd.

Kiedy wrócisz to w sobie znów stłumię
Radość, której i tak nie zrozumiesz
Ot, wróciłaś po prostu i nie wiesz,
Że ja ciebie odzyskać mam znów,
Że po dniach, które z takim szły trudem
Witam cię jak wróconą mi cudem,
Żeby nowej się uczyć tęsknoty,
Która od tych zaczyna się słów

Że ja do ciebie tęsknię, tęsknie
I wtedy, gdy splecione na karku
Znów mam twoje ręce,
Twój oddech znowu chłonę,
Przez włosów twoich gęstwę
Przez twoich ramion lekkość
Do tego w tobie tęsknie
Co zawsze jest daleko
Za krokiem stawiam krok
I ciągle dal i mrok

Na zawsze ciebie tracę,
Gdy cię na chwilę żegnam.
Bezsennym strachem płacę
Za dotykanie piękna.
Po każdy nowy świt
Przez mękę brnę i wstyd.