Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bizoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bizoń. Pokaż wszystkie posty

Ja mam taniec, śpiew i ciebie - Włodzimierz Patuszyński


Kasia Sobczyk
Ja mam taniec, śpiew i ciebie

Włodzimierz Patuszyński


Najbardziej znane dziś osoby
Też mają jakieś swoje hobby
Ten - znaczków sterty całe
Ów - zapałek
A ja - nic z tych rzeczy

Nikt nie zaprzeczy: śpiew i taniec
Najlepsze hobby, miłe, tanie
Więc nie wymienię za nic
Ani na nic
Bo z tym się łączy ktoś

To ty, to ty
Gdy w tańcu trzymasz mnie
To ty, to ty
Bo wtedy serce wie

To moje hobby: śpiew i taniec
Nie oddam swego hobby za nic
Niech inni skarby mają
Niech zbierają
Ja za to ciebie mam

Gdy ktoś jak ty
Tak w tańcu trzyma mnie
Ten ktoś to ty
I wtedy serce wie

To moje hobby...

Ballada o nocnym ekspresie - Janusz Kondratowicz


Maciej Kossowski, Tajfuny
Ballada o nocnym ekspresie

Janusz Kondratowicz


Nocny ekspres odjechał już
Zniknął gdzieś wśród zielonych wzgórz
Nocny ekspres, bezsenny cień
Zabrał mi mój wczorajszy dzień

Pod osłoną nocy
Umknął z nim daleko
Gdzieś, gdzie go już nawet
Nie doścignie echo

Zabrał tysiąc marzeń
Tysiąc naszych wspomnień
Które tylko z tobą
Mogą wrócić do mnie

Nocny ekspres odjechał w świat
Zabrał w mrok twój ostatni ślad

Więc choć dni i noce
Będę szedł przed siebie
Nie wiem, czy cię spotkam
Nie wiem, nie wiem, nie wiem

Chociaż dni i noce
Będę szedł przed siebie
Nie wiem, czy cię spotkam
Nie wiem, nie wiem, nie wiem

Powrót na Ziemię - Jan Zalewski


Halina Kunicka - Powrót na Ziemię

Jan Zalewski

Z niespokojnej podróży
Z nieistnienia w istnienie
Cieniem świtu na murze
Powracamy na Ziemię

Z niezasobnym bagażem
Ciałem, szeptem i cieniem
Razem, ale nie razem
Powracamy na Ziemię

Poprzez wszystko, co boli
Pustką ramion, ust drżeniem
Powracamy powoli
Powracamy na Ziemię

Niepoprawni wędrowcy
Zatrzymani na mgnienie
Nie znajomi, nie obcy
Powracamy na Ziemię

I rozstania nam nie żal
Przecież znaliśmy cenę
Po ucieczce do nieba
Powracamy na Ziemię...

Ballada o Szmuliku - Jacek Cygan


Marta Bizoń
Ballada o Szmuliku

Jacek Cygan

Na schodach kościoła świętej Katarzyny,
Ktoś gra na harmonii nucąc jakieś rymy,
Tu walczy o życie, żebrać to nie wstyd,
Tu nikt nie pomyśli, że to Żyd!

Lecz gdybyś posłuchał, co nuci cichutko,
To rzekłbyś: Ostrożnie, bo życie trwa krótko,
To przecież chasydzkie melodie, więc sza!
A jakie ma nucić? Tylko takie zna.

Ten żebrak na schodach kościoła
To Szmulik,
Ten kościół go w czasach nieszczęścia
Przytulił,
Tu nuci chasydzkie melodie,
Bo tylko takie zna - gra.

Najgorzej gdy zimno, szron osiadł na palcach,
Chasydzkie melodie przybrały kształt walca,
By nikt ich nie poznał, przyjaciel ni wróg.
Przyjaciel nie słyszy, odgradza go mur.

Za sobą miał ołtarz i święte obrazy,
W sercu lęk śmiertelny, pobożność na twarzy,
Bo Pan chciał widocznie, widząc tyle krzywd,
By życie żydowskie raz ocalił krzyż.

Ten żebrak na schodach kościoła
To Szmulik,
Normalnie by tutaj się z lęku
Nie kulił.
Lecz wojna chce z twarzy Krakowa
Wymazać jego twarz

Za sobą miał ołtarz i święte obrazy...

Duże drzewa - Jonasz Kofta


Tajfuny - Duże drzewa

Jonasz Kofta


Szukam cienia w samo południe
Niesie kurz gorący wiew
Świat się zmienia, coraz trudniej
Dojść do cienia starych drzew

Duże drzewa długo rosną
Czekać trzeba tyle lat
Duże drzewa wolno rosną
Drwalu, czy ci nie żal?

Dobrze jest w ich cieniu usnąć
Gdy zalewa ziemię żar
Duże drzewa wolno rosną
Drwalu, czy ci nie żal?

Duże drzewa wolno rosną
Czekać trzeba tyle lat
Duże drzewa wolno rosną
Drwalu, czy ci nie żal?

Szukam cienia, szukam zieleni
Szary pył zapiera dech
Coraz mniej na starej Ziemi
Miejsca jest dla starych drzew

Taki kraj - Jan Pietrzak


Piwnica Pod Baranami - Taki kraj

Jan Pietrzak

Jest takie miejsce u zbiegu dróg
Gdzie się spotyka z zachodem wschód
Nasz pępek świata, nasz biedny raj
Jest takie miejsce, taki kraj

Nad pastwiskami ciągnący dym
Wierzby jak mary, w welonach mgły
Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj
Jest takie miejsce, taki kraj

Kto tutaj zechce w rozpaczy tkwić
Załamać ręce, płakać i pić
Ten święte prawo ma, bez dwóch zdań
Jest takie miejsce, taki kraj

Nadziei uczą ci, co na stos
Potrafią rzucić swój życia los
Za ojców groby, za Trzeci Maj
Jest takie miejsce, taki kraj

Z pokoleń trudu, z ofiarnej krwi
Zwycięskiej chwały nadchodzą dni
Dopomóż Boże i wytrwać daj
Tu nasze miejsce, to nasz kraj

Obraz: Stanisław Czajkowski

Zostań tam gdzie ja - Wojciech Młynarski

Bryce Cameron Liston

Stan Borys - Zostań tam, gdzie ja

Wojciech Młynarski

Zostań tam, zostań tam
Gdzie i ja pozostać chcę
Zostań tam, zostań tam
W sercu swym zachowaj mnie

Choć wiem, dobrze wiem
Czasem chcesz w chwilach złych
Bym nie pukał już
Do pamięci twej szyb

Zostań, zostań tam, zostań tam
Gdzieśmy szli przy świetle gwiazd
Zostań tam, zostań tam
Gdzie ten świt zaskoczył nas

Gdzie zbyt wczesny świt
Spłoszyć chciał serca dwa
Zostań tam, zostań tam, gdzie ja

Zostań, zostań tam...

Ten sam wczesny świt
Ciągle jeszcze w nas trwa
Zostań tam, zostań tam
Gdzie ja

Gdzie odnajdę swoje szczęście - Janusz Kondratowicz


Maciej Kossowski
Gdzie odnajdę swoje szczęście


Janusz Kondratowicz

Kto jeszcze dziś przywoła tamten świat
Kto zwróci mi zgubionych marzeń kształt
Gdzie odnajdę swoje szczęście
Swoją gwiazdę, swój dom
Wszystko to tak, tak daleko stąd

Kto jeszcze dziś odpisze na mój list
Kto w chwili złej poradzi, dokąd iść
Gdzie odnajdę swoje szczęście
Swoją gwiazdę, swój dom
Wszystko to tak, tak daleko stąd

Obraz: Robert Bartow

Przecież nie jest źle - Janusz Kondratowicz


Maciej Kossowski
Przecież nie jest źle

Janusz Kondratowicz

Nie, nie jest źle
Choć mi los nie chce dać żadnych szans
Nie, nie jest źle
Choć nie mnie woła gwar wielkich miast
Nie jest źle
Chociaż złe wróżby śpią w talii kart
Choć dobrze wiem
Dawno już zmienił czas marzeń kształt

Nie, nie jest źle
Nie jest źle...

Nie, nie jest źle
Chociaż dziś nie mam nic oprócz snu
Nie, nie jest źle
Los mi dał tylko to, co dać mógł
Lecz, kto wie
Może wśród pustych ścian stanie czas
I naszym dniem
Ty swój dzień nazwiesz dziś pierwszy raz

Nie, nie jest źle
Chociaż dziś nie mam nic oprócz snu
Nie, nie jest źle
Los mi dał tylko to, co dać mógł
Lecz, kto wie
Może wśród pustych ścian stanie czas
I naszym dniem
Ty swój dzień nazwiesz dziś pierwszy raz

Nie, nie jest źle...

Jak on tak mógł - Krzysztof Dzikowski

Maciej Kossowski
Jak on tak mógł


Krzysztof Dzikowski

Przyszedł do mnie kiedyś
Żebym mu pomógł
Nie miał ze sobą nic
Chciałem coś zrobić dla niego
Dałem mu pokój, łóżko
I klucz do mieszkania
Jeździł moim skuterem
Golił się moimi żyletkami
Nosił moje krawaty
Nawet z dziewczyną go poznałem - swoją

Kiedyś wróciłem do domu
Zastałem drzwi zamknięte
A w drzwiach była kartka
Nie od niej, od niego
Odchodzę z twoją dziewczyną
Nie miej do mnie żalu
Trudno, tak się złożyło
Cześć, trzymaj się stary

Jak on tak mógł, jak on tak mógł
Jak on tak mógł
Zostawić mnie samego
To był przyjaciel
Dlaczego

Jestem sam,
Sam, bez nikogo
Jestem sam
Jak on tak mógł...

Nie pójdę za tobą - Janusz Kondratowicz


Stan Borys i Bizony
Nie pójdę za tobą

Janusz Kondratowicz

Nie pójdę za tobą
Choć w twoich oczach widzę wszystko
Wszystko, co piękne
Nie pójdę za tobą
Choć w twoich słowach słyszę deszcze
Deszcze jesienne

Nie czekaj, sam nie wiem, co
Plącze i zwalnia mój krok
Nie jestem już pewien dni
Które niepamięć zabiera co rok

Nie pójdę za tobą
Choć nawet w mroku nocy widzę
Widzę cię wszędzie
Nie pójdę za tobą
Choć w moich myślach zawsze byłaś
Byłaś i będziesz

Nie czekaj...

Nie pójdę za tobą
Choć w twoich listach szukam prawdy
Prawdy o sobie
Nie pójdę za tobą
A może nawet pójdę, nie wiem
Nie wiem, co zrobię...

Nie spada z nieba los - Jerzy Kleyny


Stan Borys i Bizony
Nie spada z nieba los

Jerzy Kleyny

Nie spada z nieba los
Nie spada z nieba
Z dróg węzła, z węzła szos
Wyplątać go trzeba

Nie spada z nieba los
Nie spada z nieba chleb
Wybierać trzeba, który most
I który las, i który step
Czy tamtą ścieżką iść czy tą
Pod własny dom
Pod uśmiechnięty własny dom

Kto umie w rękach zmieścić wiatr
I rzekę rwącą z gór
Dziewczyny małą dłoń i kwiat
I piorun z chmur
I światło z gwiazd, choć raz
Choć jeden raz
I kwiat, i wiatr, i błysk, i grom
Pod własny przynieść dom
Pod uśmiechnięty dom...

Wiatr od Klimczoka

Wacław Sobieraj
Stan Borys - Wiatr od Klimczoka

Zygmunt Kramer, Krzysztof Dzikowski

Gdy pośród beskidzkich wzgórz
Wiatr od Klimczoka wieje
Po niebie gna stada chmur
Drzew konarami chwieje

Gdy wiosną topnieje śnieg
Odsłania białe kamienie
W dolinach już kwitnie głóg
A ja ciągle czekam na ciebie

Czy porwał mi ciebie wiatr
Tam gdzie ucichło echo
Czy błądzisz gdzieś pośród skał
Gdzie ślady twoje biegną

Czy szukasz nowych dróg
Idąc sama przez błonia
Odnajdzie cię rzeki nurt
Gdy staniesz w odbicie wpatrzona

Gdy pośród beskidzkich wzgórz
Wiatr od Klimczoka wieje
Po niebie gna stada chmur
Drzew konarami chwieje

Nucę sobie - Krzysztof Dzikowski


Kasia Sobczyk - Nucę sobie

Krzysztof Dzikowski

Czemu refren ten
znów w uszach brzmi
Czemu nucę wciąż
od tylu dni
Skąd się wzięła tutaj
melodia ta
Czemu śpiewam ją
przez cały czas

To nie jest szlagier
to żaden styl
bo tej melodii
nie śpiewa nikt
I choć od dawna mam jej dość
wciąż nucę sobie
jak na złość

Nucę sobie wciąż
choć nie znam słów
Nucę sobie wciąż
nucę i już
Gdy nie wiedzie się nic
gdy czegoś brak
nucę sobie wciąż
o właśnie tak

Zwykły żart - Krzysztof Dzikowski

Gianni Strino
Kasia Sobczyk - Zwykły żart
https://drive.google.com/open?id=0B7fLbPFkiXkdUnlfaktLNDdaTTQ

Krzysztof Dzikowski

Dobrze wiem
Dobrze wiem bez słów
Tak już jest
Tak być musi już
Jestem sama wciąż
Bo nikt nie chce znać
Brzydkiej, tak jak ja

Lecz przyszedł dzień
Ktoś spotkał mnie
Ktoś spełnił sny
To byłeś ty
Byłeś ty

Dziś
Dobrze wiem
Dobrze wiem bez słów
Ciebie nikt
Nie zastąpi już
Ty zmieniłeś świat
Bo ty chciałeś być
Z brzydką, tak jak ja

Przez cały czas
W noc
W blasku gwiazd
W deszcz
W każdy dzień
Wciąż czekam cię
Czekam cię

Lecz
Dobrze wiem
Dobrze wiem bez słów
Nigdy już
Nie powrócisz tu
To był zwykły żart
Nie chcesz znać już
Brzydkiej, tak jak ja

Tamte dni
Nasze dni
To był żart
Żart...

Joszke odjeżdża - Jacek Cygan


Joshke Furt Avek - Joszke odjeżdża

Jacek Cygan


Oj, nie kupuj mi bułeczek,
Ani nie lej łez!
Jadę służyć w carskiej armii,
Iwan wezwał mnie.

Oj, oj, oj, oj,
Joszke jedzie precz!
Nie lej łez, nie lej łez,
A co tam, właśnie lej!

Kto mi kupi nowe loczki,
Gdy nie będzie cię?
Joszke, Joszke za pannami
Nie oglądaj się!

Oj, oj, oj, oj,
Joszke jedzie, oj!
Kula tu, kula tam,
A jak mu urwie coś?

Co ty, co ty?
Tak mi życzysz?
Kto tu większy zuch?
Najładniejszy w całej armii
Będzie Joszke twój!

Oj, oj, oj, oj,
Joszke nie da się!
Roczek tu, roczek tam,
I wróci zdobyć cię!

Co ty, co ty?
Najładniejszy?
Panny zlecą się!
Jeszcze zdradzi mnie mój Joszke,
Łzy zatopią mnie!

Uu, uu, uu, uu,
Joszke zdradzi uuu!
Kula tam, kula tu,
Nie będzie może mógł?

Co ty na to, jam niegłupi
By się w ogień pchać!
Po co ginąć, gdy tu na mnie
Czeka taki skarb!

Oj, oj, oj. oj,
Wojna - panna zła!
Chłopca mi zabrać chce,
A on jej kosza da!...

Vladimir Lubarov












Oj, Mamo - Jacek Cygan


Marta Bizoń - Oj, Mamo

Jacek Cygan

W powietrzu pięknie smyczek śpiewał
Skrzypek oczy barwy nieba
Oj, mamo, podniósł, ujrzał mnie
Och z jakiej gwiazdy był to przybysz
Skrzypce jego grały w jidisz
Oj, mamo, cudny to był dźwięk

Oj, mamo, z miłości drżę
Oj, mamo, już kocham się
Oj, mamo, jestem tak zakochana
Jak na świecie nikt
Myśli swych, oj, mamo
Czasem wstydzę się, oj, oj, oj

Oj, mamo, z miłości drżę
Oj, mamo, już kocham się
Skrzypek wtargnął do mej duszy
Niechaj mieszka tam sto lat
Oj, mamo, dziś kocham świat

A potem grał już tylko dla mnie
Czułam to, wsłuchana w granie
Czy serce może struny mieć
Aż nie wiem, kiedy wszyscy wyszli
Stałam sama. on był blisko
Oj, mamo, wtedy objął mnie...

Najmłodsza się wydaje - Jacek Cygan


Di Mizinke Oysgegebn
Marta Bizoń - Najmłodsza się wydaje


Jacek Cygan

Ajzyk, majzyk, cóż to za wesele!
Panna młoda jak ze snu.
Wczoraj nie sięgała ponad stół,
Dzisiaj wystrojona na swój ślub.
Najmłodsza się wydaje.
Najmłodsza się wydaje!

Wujek Jossel i dobra ciocia Sosie
Męża wyszukali jej!
Już pod chupą stoi przyszły zięć.
Oj. jak tata z mamą cieszą się.
Najmłodsza się wydaje.
Najmłodsza się wydaje!

Motl, Szymek, przyszli już biedacy.
Ryb i wina dajcie im,
I największy stół nakryjcie w mig.
Niechaj piją nawet ze trzy dni.
Najmłodsza się wydaje.
Najmłodsza się wydaje!

Nawet babcia dzisiaj poszła w tany.
Oj. oj. babciu, co za dzień
W oczach bliskich radość aż do łez.
Pan Bóg sam zza chmury śmieje się.
Bo najmłodsza się wydaje.
Najmłodsza się wydaje!

Mazeł tow!

Obrazy: Vyacheslav Braginsky, Chaim Goldberg 

Cymes - Kazimierz Winkler

Leopold Kozłowski - Ostatni klezmer Galicji - The Last Klezmer of Galicia - 2002

Dwanaście lat temu kupiłam płytę i niezmiennie mnie zachwyca. PRAWDZIWY CYMES!!!

Leopold Kozłowski-Kleinman, zwany przez Amerykanów ostatnim Klezmerem Europy jest kompozytorem, dyrygentem, aranżerem, jedynym dziś wybitnym znawcą muzyki klezmerskiej. Jego dziad miał najsłynniejszą kapelę klezmerską w całej Galicji, a wuj Leopolda - Naftuli Brandwein został okrzyknięty królem amerykańskich klezmerów. Skomponował muzykę między innymi do filmu „Austeria" Jerzego Kawalerowicza, do sekwencji polskiej „Wichrów wojny", do sekwencji cygańskiej w „Wiosennych wodach" J. Skolimowskiego oraz do filmu „I skrzypce przestały grać" Aleksandra Ramattiego. Był konsultantem muzycznym muzyki gettowej i obozowej w „Liście Schindlera" S. Spielberga, gdzie grał również rolę żydowskiego inwestora. Był kierownikiem muzycznym sześciu realizacji musicalu „Skrzypek na dachu" w różnych teatrach Polski. Współpracował długie lata z wybitnym znawcą muzyki żydowskiej, mistrzem aranżacji Tadeuszem Dobrzańskim. Koncertował niemal w całej Europie, USA, Kanadzie, Rosji, Ukrainie i Izraelu. Nagrany w krakowskim studiu Polskiego Radia album zawiera trzydzieści jeden utworów śpiewanych w języku jidysz oraz po polsku. Wartością tego projektu są unikalne aranżacje Leopolda Kozłowskiego na kilkunastoosobową orkiestrę. To „żywe granie" pozwalające na utrwalenie wszystkich klezmerskich ozdobników, tradycyjnych brzmień instrumentów, charakterystycznych zaśpiewów jest swoistą wartością tej płyty. Zespół wokalny współpracujący z Leopoldem Kozłowskim od kilku lat tworzą artyści krakowskich teatrów: Marta Bizoń, Katarzyna Jamróz, Renata Świerczyńska, Katarzyna Zielińska, Andrzej Róg. W roli wokalisty występuje tu także Jacek Cygan, który jest autorem polskich wersji starych żydowskich piosenek oraz nowych oryginalnych utworów Ten zespół wykonawczy występuje na Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie, ma też za sobą koncerty w wielu miastach polskich oraz w Niemczech, Danii, Szwecji i Austrii.


Marta Bizoń - Cymes

Kazimierz Winkler

Albo wzdycham, albo cała płonę.
Dajcie mi radę już dziś.
Co mam zrobić, żeby ten Aronek
Mym narzeczonym chciał być.
Może da się zwabić go przysmakiem
Bo łakomy jest wiem.
Może by tak kugiel,
Może ciastka z makiem,
Żeby to cymes był!

Mój Aronku, gdybyś został królem
I wyznał życzeń sto, to...
Już zgaduje, że świąteczny czulent
Spożyć zapragnąłbyś, o!
Oto czulent na dzisiejszy szabas
Oto dzieło tych rąk!
Spróbuj, póki nie opuści Cię odwaga
Wierz mi, to cymes jest.

Zjadł Aronek ładnie podziękował,
Chwalił za dobry smak, lecz
Znów nie szepnął mi pewnego słowa
Na które czekam, w tym rzecz.
Nie pomogły jagnię i fasola.
Czosnek imbir i pieprz.
Może inną lubi, taka jego wola
Z inną jej czulent chce jeść.

Lecz Aronka jeszcze raz zaproszę
Słodko, niewinnie, ot tak
Dam wątróbkę z cebulowym sosem,
Żeby z wrażenia aż zbladł.
Jeśli potem jasno mi nie powie,
Ze to cymes jest!
Spojrzę zimno, drzwi otworzę Aronkowi,
Żegnam, pomyłka, adieu!

Chociaż dziewczę ze mnie bardzo skromne,
Ale na kuchni się znam.
Nie wytrzyma długo mój Aronek
Wróci, przysięgłabym Wam.
Bo on kocha, ale nie wiem kogo?
Gęś duszoną, czy mnie?
Ta niepewność, ja nie życzę moim wrogom.
Ja jestem cymes! Niech wie!

Żywot Klezmera - Dorota Szwarcman
Rozmowa z Leopoldem Kozłowskim

Szabes Goj - Jacek Cygan



Marta Bizoń - Szabes Goj

Jacek Cygan


Jak rozpalić ogień miłości,
Jeśli w szabes rozpalać nie wolno?
A on oczy ma takie niebieskie,
A ja myśli mam takie nieskromne?!

On przychodzi rozpalać w piecach,
Jemu wolno, bo on jest goj!
Taki ogień w sercu roznieca,
Że się boję, że spłonie dom!

Oj, oj, szabes goj!
Oj, oj, szabes goj!
W sercu mym rozpalił wielki żar!

Oj, oj. szabes goj!
Oj, oj, szabes goj!
Jak się mama dowie, będzie zła!

Oj, oj, szabes goj!
Oj, oj, szabes goj!
Czemu tak króciutko szabes trwa?

Oj, oj, szabes goj!
Oj, oj, szabes goj!
On tu znowu idzie, cicho, sza!

Jeśli pracą jest całowanie,
To powinien mnie dzisiaj wyręczyć,
Ja nie myślę się wcale opierać,
Bo nie można się w szabes męczyć!

Czy to miłe jeść zimny czulent?
Sami wiecie, że wcale nie!
Moje serce było nieczułe,
A on przyszedł i ogrzał je!

Obraz: Tamelyn Feinstein