Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowacki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowacki. Pokaż wszystkie posty

Taka głęboka przy fontannach cisza - Juliusz Słowacki

Wanda Warska
Taka głęboka przy fontannach cisza

Juliusz Słowacki

Podróż na wschód - Nocleg w Vostizy (fragm.)

Taka głęboka przy fontannach cisza,
Tak ciemne mirty i tak liściem szumią
Nad fontannami, jak pacierz derwisza.
Cały ten smutek błękitami tłumią
Wody Lepantu i z czystego nieba
Patrzące czoło (jestem w Grecyi) Feba.

Ani po drogach bawiącej się dziatwy,
Ani człowieka w polu, ni na drodze,
Czasem szumiącym lotem kuropatwy
Porwą się w stado, tuż przy konia nodze
I padną blisko - i znów cisza wielka.
Jaskółek żadna nie wyśle ci belka.

Niebo tych czarnych gwiazdek pozbawione -
Wdzięcznie błękitne... zda się, że nad smętnym
Krajem przeszłości - leży zamyślone
Jakim obrazem dawnym i pamiętnym
Tylko samemu Bogu, co w niem duma.
Kraj ten zniszczyła tak wolności dżuma...

Ząbek się lasu dopiero wyrzyna;
Małe sosenki, jako pszczoły, brzęczą
Jedwabnym kolcem... Jeżeli masz syna,
A tego kraju ludzie nie zamęczą,
Może zobaczy Grecją pełną krasy,
Ubraną w ludzi szczęśliwych - i w lasy.

Ale my, dzieci nieszczęścia, stąpamy
Po głazach, chwastach i ruinach - głuchych;
My się przez wielkie pustynie wołamy
W ciszy bezludnej, my przy źródłach suchych
Szukamy wody, spaleni zarzewiem.
Gdzie będą szukać naszych mogił? – Nie wiem




Przy kościołku - Juliusz Słowacki

Antoni Uniechowski

Wanda Warska
Przy kościołku


Juliusz Słowacki

Przy kościołku,
Mój aniołku,
Koronka,
Żonka,
Pieczonka...

Przy organku,
Mój Bohdanku,
Szumka
I dumka.

Przy klasztorku,
Mój kaczorku,
Świętość,
Wziętość,
Nadętość.

Przy krzyżyku
Na stoliku
Fakta,
Dwa akta...

Mój aniołku,
Mój kaczorku.

Synu mój - Juliusz Słowacki


Jolanta Majchrzak, Piotr Woźniak
Synu mój
(Z dramatu "Maria Stuart")


Juliusz Słowacki

- Synu mój! synu! Czemu od rana
Jesteś tak smutny? Twarz obłąkana,
Miecz krwawą splamiony skazą?

- O matko! Syn twój zabił sokoła,
Dlatego dzisiaj twarz niewesoła,
Piotr Stempka - Kowal twarzy losu
Dlatego we krwi żelazo.

- Synu mój! synu! Po twym sokole
Nie miałbyś takich zgryzot na czole?
I miecz nie taki czerwony?

- O matko! matko! Zabiłem konia!
On mię tak szybko nosił przez błonia,
Z wiatrami biegał w przegony.

- Synu mój! synu! źleś się obronił;
Może byś po twym koniu łzy ronił,
Bladości inna przyczyna?

- O matko! matko! Ojca zabiłem!
Bladością zgryzot czoło, splamiłem
I we krwi ojca...miecz syna.

- Synu mój! synu! Po takim czynie
Gdzież się obrócisz? W jakiej krainie
Schronisz się, synu mój miły?

- O matko! matko! Na świata kraniec
Pójdę wzgardzony, tułacz wygnaniec,
Spokojnej szukać mogiły.

- Synu mój! synu! Idź w obce strony!
Lecz cóż zostawisz dla dzieci, żony?
Pod obce uchodząc nieba?

- O matko! matko! Niech na nich spada
W dzidzictwie nędza, pod próg sąsiada
Niech idą, niech żebrzą chleba.

- Synu mój! synu! w czarnej żałobie
Została matka, i cóż po sobie
Zostawi matce zabójca?

- O matko moja! O matko miła!
Przekleństwo tobie! Tyś mnie namówiła,
Żem zabił ojca.

Fot. Nina Andrycz

W pamiętniku Zofii Bobrówny - Juliusz Słowacki

Marek Grechuta
Niechaj mnie Zośka o wiersze nie prosi

W pamiętniku Zofii Bobrówny
Juliusz Słowacki

Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi,
Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,
To każdy kwiatek powie wiersze Zosi,
Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci.
Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci,
Słuchaj - bo to są najlepsi poeci.

Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone
Będą ci całe poemata składać.
Ja bym to samo powiedział, co one,
Bo ja się od nich nauczyłem gadać;
Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,
Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną.

Dzisiaj daleko pojechałem w gości
I dalej mię los nieszczęśliwy goni.
Przywieź mi, Zośko, od tych gwiazd światłości,
Przywieź mi, Zośko, z tamtych kwiatów woni,
Bo mi zaprawdę odmłodnieć potrzeba.
Wróć mi więc z kraju taką - jakby z nieba.

Czy to pies, czy to bies

Marek Grechuta
Czy to pies, czy to bies

Niewiadomo co, czyli Romantyczność
Antoni Edward Odyniec, Juliusz Słowacki

Szło dwóch w nocy z wielką trwogą,
Aż pies czarny bieży drogą.
Czy to pies?
Czy to bies?

Rzecze jeden do drugiego:
Czy ty widzisz psa czarnego?
Czy to pies?
Czy to bies?

Żaden nic nie odpowiedział,
Żaden bowiem nic nie wiedział.
Czy to pies?
Czy to bies?

Lecz obydwaj tak się zlękli,
Że zeszli w rów i przyklękli.
Czy to pies?
Czy to bies?

Drżą, potnieją, włos się jeży -
A pies bieży, a pies bieży.
Czy to pies?
Czy to bies?

Bieży, bieży - już ich mija,
Podniósł ogon i wywija.
Czy to pies?
Czy to bies?

Już ich minął, pobiegł daléj,
Oni wstali i patrzali.
Czy to pies?
Czy to bies?

Wtem, o dziwo! w oddaleniu,
Biegnąc daléj, zniknął w cieniu.
Czy to pies?
Czy to bies?

Długo stali i myśleli,
Lecz się nic nie dowiedzieli,
Czy to pies?
Czy to bies?

Do matki - Juliusz Słowacki


Marek Grechuta
Matczyna postać

Juliusz Słowacki
Do matk
i


W ciemnościach postać mi stoi matczyna,
Niby idąca ku tęczowej bramie -
Jej odwrócona twarz patrzy przez ramię,
I w oczach widać, że patrzy na syna.

Pieśń Konfederatów Barskich


Pieśń Konfederatów Barskich

Juliusz Słowacki

Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi,
Bo u Chrystusa my na ordynansach,
Słudzy Maryi!

Więc choć się spęka świat i zadrży słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą,
Choćby na smokach wojska latające,
Nas nie zatrwożą.

Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!
Więc nie dopuści upaść żadnej klęsce.
Wszak póki On był z naszymi ojcami,
Byli zwycięzcę!

Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie uklękniemy przed mocarzy władzą,
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.

Ze skowronkami wstaliśmy do pracy
I spać pójdziemy o wieczornej zorzy,
Ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
I hufiec Boży.

Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
I szedł na święte kraju werbowanie,
Ten de profundis z ciemnego kurhanu
Na trąbę wstanie.

Bóg jest ucieczką i obroną naszą!
Póki On z nami, całe piekła pękną!
Ani ogniste smoki nas ustraszą
Ani ulękną.

Nie złamie nas głód ni żaden frasunek,
Ani zhołdują żadne świata hołdy:
Bo na Chrystusa my poszli werbunek,
Na Jego żołdy.

Konfederacja Barska









Nie pomogły spacery - Juliusz Słowacki


Marek Grechuta
Nie pomogły spacery

Juliusz Słowacki

Nie pomogły spacery nad modrym Lemanem
Nie zapomni się nigdy o niezapomnianem
Na nic zdały się smugi cyprysowych cieni
Nagły wybuch błękitu, potopy zieleni
Śródziemnomorskie świty, zachody z koralu
I stromy lew Mykeński nie uciszył żalu
Po dumnych akropolach i po świętej ziemi
Szedł z oczyma na północ wiernie zwróconemi
Tam gdzie brzozowych lasów i pól gęsty wieniec
Opasał jego młodość gdzie kwitnął Krzemieniec
Akacjami w uliczkach, astrami w ogródkach
Jak zapomnieć o chabrach, liliach, niezabudkach
Rwanych kiedyś nad Ikwą z dziecięcym uporem
Jakże o nich zapomnieć nad obcym jeziorem
Więc się błąka i duma o niezapomnianem
Poeta zapatrzony w gwiazdy nad Lemanem

Nie zapomnisz tej mojej tęsknoty - Juliusz Słowacki


Marek Grechuta
Nie zapomnisz tej mojej tęsknoty

Juliusz Słowacki
Jeżeli kiedy - w tej mojej krainie

Jeżeli kiedy - w tej mojej krainie,
Gdzie po dolinach moja Ikwa płynie,
Gdzie góry moje błękitnieją mrokiem,
A miasto dzwoni  - nad szmernym potokiem,
Gdzie konwaliją woniące lewady
Biegną na skały... pod chaty i sady...

Jeśli tam będziesz... duszo mego łona,
Choćby z promieni - do ciała wrócona: -
To nie zapomnisz tej mojej tęsknoty,
Która tam stoi jak archanioł złoty,
A czasem miasto jak orzeł obleci
I znów na skałach... spoczywa - i świeci.

Powietrze lżejsze... które cię uzdrowi,
Lałem z mej piersi mojemu krajowi...