Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrus. Pokaż wszystkie posty

Impregnowany ślad - Artur Andrus


Felicjan Andrzejczak - Impregnowany ślad

Artur Andrus


Zamienia się niestety
Pył gwiezdny w szary kurz
Niejedną noc komety
Przespało się tu już
Niejeden się życiorys
Na strzępy klęski rwie
Ale jak do tej pory
Wygląda na to, że
Że czas nas nie pokona
Że nie zapomni świat
I że zostanie po nas
Impregnowany ślad

( Na drogi nieskończone
Na jeszcze jeden raz
Wystarczy światła komet
Na ołowiany czas
Wystarczy iść przed siebie
Nawet gdy sił już brak
Zobaczyć znak na niebie
I wiedzieć, że to znak
Że czas nas nie pokona...)

To nic, że marna aura
I wieczna siła zła
Po śladach dinozaura
Przed siebie iść się da
Złe myśli się rozegna
Rozerwie żalu sieć
I tylko na impregnat
Nadzieję trzeba mieć
Że czas nas nie pokona...

I chociaż się zamienia
W proch marny gwiezdny pył
Są ślady na kamieniach
Że ktoś tu wcześniej był
To nic, że zimne dreszcze
I sinoszara mgła
Dopóki jest ktoś jeszcze
Kto o te ślady dba
( A w słowach tamtych pieśni
Spisane tamte sny
Bo ci co byli wcześniej
Wierzyli tak jak my
Że czas nas nie pokona...)

Kolęda pocieszycielka - Artur Andrus


Alicja Majewska i Artur Andrus
Kolęda pocieszycielka

Artur Andrus


Przyjdzie, jak zwykle wieczorem, przyśpiewka taka niewielka
Znienacka i w samą porę kolęda pocieszycielka
I pójdą po świecie słuchy, że takie kolędowanie
Dodaje ludziom tyle otuchy, ze im na długo zostanie

Chodzi kolęda po kolędzie i proste słowa ludziom śle
Jakoś to będzie, jakoś będzie – bo czemu niby nie?
Kolęda po kolędzie chodzi, w oczy zagląda raz po raz
Ludzie zmęczeni, starzy, młodzi – miejcie dla siebie czas

Przyjdzie po pierwszym śniegu, ubrana raczej niedrogo
I pójdzie najpierw do tego, co iść już nie ma do kogo
Zabliźni bolesną zadrę w steranym sercu człowieka
I podyktuje mu taki adres, gdzie wciąż na niego ktoś czeka

Chodzi kolęda po kolędzie...

Może kolęda na nowo ułoży gwiazdy na niebie
Odnajdzie kartkę pocztową z dopiskiem „Brak mi tu ciebie”
I może trafi też do mnie i powie: „Ucz się na błędach”
Roznosicielka wzruszeń i wspomnień, pocieszycielka kolęda

Chodzi kolęda po kolędzie...

W lepszy los - Artur Andrus


Alicja Majewska
W lepszy los

Artur Andrus


Od kolorowych burz
Po sinoszare deszcze
Czy ty mnie kochasz już
Czy jeszcze
Tamtej czułości smak
Małe codzienne biedy
Czy kochasz jeszcze tak
Jak wtedy

Słowa skrywane na dnie
Gorzkie jak żale
Nie pytaj mnie co dalej
Może ktoś z Krainy Oz
Zmienia marzenia w lepszy los

Ziemskiego szczęścia most
Zwodzony prosto z nieba
Życia rozumieć wprost
Nie trzeba
Życie to skrawki snu
I tajemnice całe
Kwiaty czarnego bzu
Są białe

Słowa skrywane na dnie...

W oczach masz cały nasz lęk

Nieśpieszna piosenka... Artur Andrus


Alicja Majewska
Nieśpieszna piosenka o całym życiu

Artur Andrus  👉👉👉👉


Wszystko, co kiedyś było i teraz jest
I wszystko co przede mną
Kilka łez
Które mają moc tajemną
I tą siłą chronią, mój mały świat

Radość
Beztroski smak dzieciństwa
Ten błogi czas
Miłość
Ta przeżywana pierwszy raz
Młodość
Ta, która wiosną pachnie deszczem
Nie wie jeszcze, nie wie
Że kiedyś będzie mi się śnić

Znam smutku ból i śmiech
Gorycz i miód, cud i grzech
I kilka ważnych miejsc
Ile zdarzeń i dat
Taki jest ten mój mały świat

Słynny czerwony dywan
Do złotych sal
I miły szum zachwytu
Brat i bal
Jakieś zdjęcie, jakiś tytuł
Tak też bywa
Oto mój wielki świat

Wspomnień żal
Ogrzeje światy oba
Pamięć
Otulę melancholii mgłą
W żalu
Po kilku bliskich mi osobach
Jest nadzieja, przecież oni są...

Koneserzy kolejnego dnia - Artur Andrus


Alicja Majewska
Koneserzy kolejnego dnia

Artur Andrus


Nim odejdą, nim odjadą
Każdy swoje miejsce zna
Z ciekawości spać się kładą
Koneserzy kolejnego dnia

Między snem a czarną kawą
Noc bez przerwy zmienia tła
Wreszcie budzi ich ciekawość
Miłośników dnia, kolejnego dnia

Pożyjemy zobaczymy
Zaśpiewamy, usłyszymy
Policzymy ile wiosna miała mgnień
Luminarze kalendarzy
Tacy, którym się przydarzy
Ten kolejny najpiękniejszy w życiu dzień

Najpiękniejszy dzień
Najpiękniejszy dzień
Najpiękniejszy
Najpiękniejszy dzień
Kolejny dzień
Najpiękniejszy

Każdy w lepsze jutro wierzy
Każdy swoją gwiazdę ma
Niepoprawni koneserzy
Amatorzy kolejnego dnia

Nic im światła nie przesłoni
Żadne cienie, żadna mgła
I dlatego lgnie się do nich
Wielbicieli dnia, kolejnego dnia

Pożyjemy zobaczymy
Zaśpiewamy, usłyszymy
Policzymy ile wiosna miała mgnień
Luminarze kalendarzy
Tacy, którym się przydarzy
Ten kolejny najpiękniejszy w życiu dzień

Powrotne na kwiecień - Artur Andrus


Alicja Majewska
Powrotne na kwiecień

Artur Andrus


Może jesienią ludzie się zmienią
I kiedy posmutnieje miasto
Pójdą do kogo, liściastą drogą
Na orzechowe ciasto

Usłyszą stukot kół
Chwycą walizki ziół
Spytają w kasie czy kupić da się
Październikowy bilet ulgowy
W najdalsze miejsce na świecie
I dwa powrotne na kwiecień
I dwa powrotne

Trzech kolejarzy herbatę parzy
Z najdzikszej zeszłorocznej róży
W chłodne poranki, patrzą zza szklanki
Na pasażerów, którzy

Usłyszą stukot kół...

Jak się oszczędzi kilka żołędzi
Zimą wymieni się na złoto
Może jesienią ludzie się zmienią
Jesień jest właśnie po to, żeby

Usłyszeć stukot kół
Chwycić walizki ziół
Zapytać w kasie czy kupić da się
Październikowy bilet ulgowy
W najdalsze miejsce na świecie
I dwa powrotne na kwiecień

Nawlekać srebrną nić
Szale i dresy szyć
I w takim dresie
Przeczekać jesień
I pędem wrócić tu wiosną
Kiedy już pędy odrosną
Wrócić tu wiosną usłyszeć stukot kół

Niedaleko stąd - Artur Andrus


Alicja Majewska
Niedaleko stąd

Artur Andrus


Na górną półkę odłożyć pora
Mity spisane w szarym zeszycie
Za dużo marzeń i żaden morał
Nie przyda mi się na życie

I w żadnej bajce się nie wyjaśni
Co dla mnie dobre, a co złe
Przeżyłam kilka legend i baśni
I wiem na pewno, że

Za siódmą górą, za siódmą rzeką
Wcale nie musi być lepszy ląd
A siódma góra to niedaleko
To niedaleko stąd

Za ósmym niebem, dziewiątą drogą
Życie nie zawsze jest jak ze snu
A pewne sprawy zdarzyć się mogą
Na szczęście tylko tu...

Bez dobrych wróżek dam sobie radę
Na każdym balu i w każdej biedzie
Co jest po drugiej stronie zwierciadeł
Czasami lepiej nie wiedzieć

Za sobą samą wyruszę w pościg
Choć drogowskazów do siebie brak
Zostawię w drodze świat niepewności
I optymizmu znak

Za siódmą górą, za siódmą rzeką...

Okiem proroka spójrzcie prorocy
W zielone oczy mojego świata
Baśnie z tysiąca i jednej nocy
To są niecałe trzy lata

I mnie wypatrzcie w codziennym tłumie
Jak biegnę wiosną w kwietnej sukience
A żeby życie lepiej zrozumieć
Tych lat potrzeba mi więcej

I świadomości, że mimo wszystko
Niemało w życiu od życia mam
Że ię wystarczy rozejrzeć blisko
I cieszyć się, bo tam

Za ósmym niebem, dziewiątą drogą...

O sercu szczerozłotym - Artur Andrus


Alicja Majewska, Artur Andrus

O sercu szczerozłotym

Artur Andrus 
  👉👉👉


Pan rzuca słowa na ciszę
Jak wiosna liście na drzewa
Niech pan mi coś napisze
A pani mi to zaśpiewa

O sercu szczerozłotym
O szczęściu i o nadziei
Ale też trochę o tym
Że czasem się nie klei

Trochę o szczęściu
I o nadziei
I że się czasem nie klei

Po plecach będą szły ciarki
Krytykom i publiczności
A inne piosenkarki
Niech oszaleją z zazdrości

O sercu szczerozłotym...

Pan kompozytor w ferworze
Sam siebie głaszcze po rękach
I cieszy się: "Mój Boże
Ależ mi wyszła piosenka"

O sercu szczerozłotym...

Pan w moje życie tak wdarł się
Jak wodór albo dwutlenek
Mówi się, że na Marsie
Stwierdzono ślady piosenek

O sercu szczerozłotym...

Ale jeśli się czasem uda
Znaleźć metafizyczny klej
To dzieją się takie cuda
Że hej...

Szczęście chodzi piechotą - Artur Andrus


Alicja Majewska
Szczęście chodzi piechotą

Artur Andrus  👉👉👉


Szczęście chodzi piechotą
I chodzi o to, że
Często zdarza się, że trafia źle
Bywa, że się przed ludźmi ukrywa
Zmyka i znika
A tu szczęścia się chce

Zmieniła się Werona
Jak cały świat w zasadzie
Dziewczyny na balkonach
Coraz rzadziej widać już

Niektóre raz w tygodniu
Niektóre raz do roku
Popatrzą na przechodniów
Z łezką w oku, bo a nuż

Szczęście chodzi piechotą...

Zmieniły się Paryże
Londyny i Swarzędze
Lecimy coraz wyżej
Coraz prędzej mija czas

Głupoty i kłopoty
Znosimy coraz gorzej
Nie myśląc nawet o tym
Że być może obok nas

Szczęście chodzi piechotą...

Szczęście chodzi piechotą
I chodzi o to, że
Szczęście mnożyć się da razy dwa

Jak się w Lizbonie, Rzymie czy Łodzi
Za szczęściem chodzi
To się w końcu je ma

Historia niedopowiedziana - Artur Andrus


Alicja Majewska
Historia niedopowiedziana

Artur Andrus  👉👉👉


I noc ma swoją ciemną stronę
Kiedy nie łasi się do rzęs
I wtedy wiersze niedokończone
Nadają nocy głębszy sens
Gdy sen nie garnie się do powiek
A za oknami prawie biało
Myślę, że po ostatnim słowie
Coś jeszcze być musiało

Historia niedopowiedziana
Niebanalna, nieoczywista
Jakaś tęsknota nieopisana
W niewysłanych listach
Przeżycia, których nie było
I jakieś słowo, jakiś gest
Niewyznawana nigdy miłość
Na pewno gdzieś tam jest

Niepewnym światłem gwiazdy płoną
Gasi je coraz bliższy świt
Zamieniam wierszy nieskończoność
W umiarkowanie lekki byt
Między euforią a gehenną
Jest jeszcze dużo dobrych wspomnień
Więc niech już w każdą noc bezsenną
Z wierszami przyjdzie do mnie

Historia niedopowiedziana...

Za rzęs i powiek parawanem
Nic nie jest nigdy i na zawsze
Bo to co niewypowiedziane
Jest czasem lepsze i ciekawsze

Szalona krewetka - Artur Andrus


Alicja Majewska, Zbigniew Wodecki
Szalona krewetka

Artur Andrus


Tam, gdzie się bulwar z aleją spotka
A z kabaretem operetka
Przychodzi w soboty Bardotka
Do baru "Szalona krewetka"
Zamawia absynt z rumem
Gotówką zawsze płaci
I się zachwyca tłumem
Kolorowych postaci

Żandarmem, który pokarmem
Dokarmia arlekina
Pastorem, który wieczorem
Przebiera się za delfina
Operową diwą, która śpiewa krzywo
I żoną sędzi, która pędzi
Nalewkę z kalafiora
Którą z butelki sączy niewielki delfin
Przebrany za pastora

Tam nikt nikomu nie naubliża
A rano czarna furgonetka
Rozwozi na krańce Paryża
Spod baru "Szalona krewetka"
Żołnierzy i cywili
Bezbożnych i dewotki
Tych, którzy w nocy byli
Kolegami Bardotki

Żandarmem, który pokarmem...

Tu, gdzie się latem wiją nagietki
Na każdym rogu szkoła tańca
I rośnie spożycie krewetki
Na jednego mieszkańca
Tu w karczmie "Czarne oczy"
Codzienność nie jest słodka
Ale w sobotę w nocy
Podhalańska Bardotka

Z żandarmem, który pokarmem
Dokarmia arlekina
Z pastorem, który wieczorem
Przebiera się za delfina
Z operową diwą, która śpiewa krzywo
I z żoną sędzi, która pędzi
Z żętycy śliwowicę
Którą na Rysy dostarcza łysy niedźwiedź
Przebrany za kozicę

Panie Wasowski... - Artur Andrus


Alicja Majewska
Panie Wasowski, panie Przybora

Artur Andru
s

Chodząc wieczorem po Nowym Świecie
Słysząc w kawiarni, co się tam gra
Pomyślał człowiek, że w Internecie
Wezwanie takie da

Panie Wasowski, panie Przybora
Chyba już wracać pora
Najwyższa pora, najwyższy czas
Bardzo brakuje tu was

Panie Przybora, panie Wasowski
Wróćcie z krainy beztroski
Najwyższa pora, najwyższy czas
Bardzo brakuje tu was

Proste wezwane, a treści tyle
Że w butonierce rozkwita kwiat
Szczera tęsknota za tamtym stylem
I wdziękiem z tamtych lat

Panie Wasowski…

W różne zawieje i zawieruchy
Kiedy szarzeje dokoła kraj
Dodaliby nam trochę otuchy
Panowie starsi dwaj

Blasku dodałyby ich kuplety
Byłoby mądrze i zabawniej
Kina, teatry i kabarety
Znów zachwycałyby jak dawniej

Więc chodząc nocą po ulicach
Zadajmy sobie taki trud
Śpiewajmy wszyscy do księżyca
Może się zdarzy cud

Panie Wasowski…

Wiesz - Artur Andrus


Alicja Majewska - Wiesz?

Artur Andrus


Wiesz? To już chyba jest po burzy
I noc do rana będzie cicha
Wystarczy tylko oczy zmrużyć
I dużo lepiej się oddycha

Już jarzębina w deszczu cierpnie
I wszystko jakoś tak za wcześnie
Kiedyś bywały dłuższe sierpnie
I spokojniejsze były wrześnie

Do rana nic się już nie stanie
Cisza łagodna wzdłuż i wszerz
I w środku nocy to pytanie
Wiesz?

Wiesz? Bo to chyba już po lecie
Urody już ubywa kwiatom
Trochę się martwię, chociaż przecież
Mówisz, że jeszcze będzie lato

Że chłód wszystkiego nie wyziębi
Że czas wszystkiego nie pozmienia
Że jeszcze wrócą do jarzębin
Letnie zachwyty i westchnienia

Do rana nic się już nie stanie...

Wiesz? Ten tak zwany spokój święty
To tylko taka gra przed światem
Od dawna zbieram sentymenty
Po każdej burzy późnym latem

Ufam sierpniowej jarzębinie
A kiedy świat się ze mną droczy
Wiem, że to już za chwilę minie
Wystarczy tylko zamknąć oczy

Do rana nic się już nie stanie...

Już tylko nocy czarna wstęga
I czas na serca czuły dreszcz
I to pytanie jak przysięga
Wiesz?

Na dwa dni - Artur Andrus


Alicja Majewska
Na dwa dni

Artur Andrus
  👉👉👉


Tarara rajra ra...

Uciec z domu na dwa dni
W jakieś wcześniej nieznajome
Żeby sprawdzić, co się śni
Poza domem

Uciec z domu w taki cień
Który tysiąc ma odcieni
Na dwa dni - bo jeden dzień
Nic nie zmieni

I przekonać się, być może
Gdy się już dwa razy zaśnie
Że się wcale nie śni gorzej
A wręcz jaśniej

Lecieć albo iść piechotą
Poprzyglądać się z daleka
Potem wrócić
Przecież po to się ucieka

Tarara rajra ra...

Uciec z domu na dwa dni...

Od przyjaciół i od rodzin
Między spadające gwiazdy
Na czterdzieści osiem godzin
Plus dojazdy

Potem długo mieć na twarzy
Coś, co cię wyróżnia w tłumie
Takie coś, co zauważy
Tylko taki ktoś, kto umie

Tarara rajra ra...

Z tej wyprawy po tęsknoty
Wrócić ze zdwojoną siłą
I wymownie milczeć o tym
Co się śniło

Żeby poczuć się jak w niebie
I uśmiechnąć się nieśmiało
I usłyszeć
Już mi ciebie brakowało

Uciec z domu na dwa dni...

Pod jemiołą - Artur Andrus


Felicjan Andrzejczak
Pod jemiołą

Artur Andrus
  👉👉👉


Niech od teraz lepiej będzie
Tak jak dawniej dobrze było
Gdy się niosło po kolędzie
Miłość, miłość

Niech nam w duszy ogień hula
Niech się gwiazdy mienią cudnie
Kiedy wszystko się otula
Grudniem, grudniem

Pod choinką odnajdziemy chwile wzruszeń i radości
Pod jemiołą uwierzymy w cuda
Kiedy miłość się rozgości, nie ma takich przeciwności
Których razem pokonać się nie uda

Niech od teraz lepiej będzie
Kiedy zimą świat osnuło
Niech się niesie po kolędzie
Czułość, czułość

Niech maluje mróz pejzaże
Pieści okna czułym gestem
Niech rozjaśnią nam się twarze
Jesteś, jestem

Pod choinką...

Niech rozbiegnie się po kraju sto tysięcy Mikołajów
Niech wyruszą w drogę zaraz po Pasterce
I niech dzięki tym staruszkom każdy znajdzie pod poduszką
Z gwiazdą szczęścia piernikowe słodkie serce

Pod choinką...

Romuald Lipko (kompozytor)  👉👉👉

Za mało słów - Artur Andrus

Arthur Braginsky
Zdzisława Sośnicka
Za mało słów


Artur Andrus

Już cię trochę znam
Już ci wierzę, że
Gdybyś został sam
Byłoby ci źle
Znam cię nie od dziś
Brakłoby ci sił
I po nocach byś
Do księżyca pił
Że to tyle lat, i że można by
Zacząć to od nowa
Że odchodząc nagle niszczę ci życia pół
Gdybyś wcześniej czuł
To, co dziś już wiesz
Że miłość to też słowa

Za mało słów
Za dużo snów
Znajdzie się miłość
Tylko częściej
Do mnie mów
Poranne mgły
Wieczorny cień
Najczulszym słowem
W kolorowe
Myśli zmień

Nie rwij się do kart
Marny z ciebie gracz
Zdobądź się na żart
I opanuj płacz
Nie udawaj, że
Wiesz, gdzie leży błąd
Nie zachowuj się
Jak Wysoki Sąd
Zamiast wpadać w taki nastrój i ton
Mów, co ci się śniło
Za pokutę we współczucia dzwon zacznij bić
Że beze mnie żyć
To znaleźć się na dnie
I tylko żal, że  było

Za mało słów…

Powtarza mądry świat,
Że to nie słowo błyszczy złotem
Nie rzucaj go na wiatr
I nie odkładaj go na potem