Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolski M.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolski M.. Pokaż wszystkie posty

Wycieczki w głąb... - Marcin Wolski


Elżbieta Wojnowska
Wycieczki w głąb własnego snu

Marcin Wolski

Wycieczki w głąb własnego snu
Miewają urok nieodparty
Zmieszany zapach białych bzów
Z życiem wesołym niczym żarty
Dlatego aż za często chcę
Znaleźć się w śnie, w prywatnym śnie

Ponad ścianami dni przegranych
Jest niebo marzeń, ósme z nieb
Więc w dzień się jakoś przemykamy
Czekamy zmroku, a we śnie

We śnie jesteśmy wielcy, piękni
Szlachetni jak diamentu błysk
We śnie potężni i pojętni
Zależy, kto ma takie sny

Miłość we śnie jest taka prosta
Sukces zdumienia w nas nie budzi
A gdy się czasem przyśni koszmar
To zawsze można się obudzić
Albo na odwrót, gdy jest źle
Z życia ucieczki szukam w śnie

I tylko z wiekiem coraz częściej
Noc przerażeniem mnie napawa
Tak samo w życiu, jak i we śnie
Śni nam się jawa...

Henryk Alber (kompozytor) 👉👉👉

Wyznania Mirabelle - Marcin Wolski


Marianna Wróblewska
Wyznania Mirabelle

Marcin Wolski


Chleb z niejednego pieca jadłam
Zwiedziłam miejscowości stówę
Poznałam liczne prześcieradła
I kilka mocno zgranych słówek
Byłam w trójkątach, sześciokątach
Znam smak pawlacza, auta, windy
Umiem rumienić się jak gąska
I kląć z rutyną starej pindy

Byłam w układach i zakładach
I choć wyglądam wciąż jak dziecko
Wiem, że króluje dzisiaj zasada
Pozbyć się złudzeń przed dwudziestką

O Mirabelle, o Mirabelle
Słówek obleśnych pozytywka
Dla wielu w grze chwilowy cel
Potem - bye bye, do domu, dziwka

Znam żigolaków z restauracji
I reżysera filmów porno
Paru facetów z dyplomacji
I tych, dla których pejcz jest normą
Nie ma mężczyzny mego życia
Mąż, mówiąc szczerze, jest koszmarem
Za to kobiety, nie chcę ukrywać
I powiem - znałam miłych parę

Byłam w układach i zakładach...

Każdy się umie zgubić w tłumie


Marian Kociniak
Każdy się umie zgubić w tłumie

Marcin Wolski, Andrzej Zaorski

Każdy z nas jest osobną książką,
Każdy z nas jest piosenką gotową,
Jest tematem schwytanym na gorąco,
Jest towarem z napisem „nowość”.

A tylko tłum pozornie szary,
Tu można zgubić się i znaleźć,
Tu statystyczne masz wymiary
I po połowie wad i zalet.

Tu raczej masz pod płaszczem skrzydła,
Lwi pazur chować chcesz od wiatru,
Używasz rocznie ćwiartkę mydła
I pół biletu do teatru.

Każdy się umie zgubić w tłumie,
Kiedy potrzeba tam się skryć,
Pijaka człowiek tam zrozumie,
A i trzeźwemu też da żyć.

Każdy się umie schować w tłumie,
Najłatwiej w lesie ukryć liść,
Ale niewielu to rozumie,
Że potem trudno z tłumu wyjść.

Każdy z nas jest osobną książką,
Którą często nie sposób zrozumieć,
Każdy z nas to chodząca samotność,
Gdy przed sobą samym kryje się w tłumie...

Fot. Marian Kociniak, Marcin Wolski, Andrzej Zaorski

Życie w windzie - Marcin Wolski


Marian Kociniak
Życie w windzie

Marcin Wolski

Wszystko się toczy, wszystko się sączy
W pewnym konkretnym porządku.
Coś się urywa, i coś się łączy
Od końca do początku.

Mijają piętra, piętrzą się lata
Wśród czterech ścian.
Już jesteś tata, masz dom i fiata,
Lecz w środku sam.

Wiotczeją myśli, kostnieją żarty,
Sztywnieje wzrok.
Tylko ruch w górę, ten ruch uparty
Za rokiem rok.

Trzeba czasem wybiec z windy –
Ale kogo na to stać?
Poza windą człowiek inny
I być może piękny świat…

Poza windą jest ryzyko,
Poza windą – kto to wie –
Może wszystko, może nicość…
Ale czy nam w windzie źle?

Wiotczeją myśli, kostnieją żarty,
Sztywnieje wzrok.
Tylko ruch w górę, ten ruch uparty
Za rokiem rok...

Fot. Marian Kociniak, Marcin Wolski

Dokąd idziemy... - Marcin Wolski


Marian Kociniak
Dokąd idziemy, po co dążymy

Marcin Wolski

Dokąd idziemy, po co dążymy?
Czego pragniemy, o czym marzymy?
Ktoś z boku może zamyśli się
I powie: „Nie wiem” – ale ja wiem.

Tworzymy sobie świat
Prywatny, niepowtarzalny,
Na miarę naszych lat
I naszych marzeń realnych.

Nad przyzwyczajeń murem,
Bez zielska, ropuch i szarańcz,
Widzę już sztuczną naturę
W dość naturalnych rozmiarach.

Las w nylonowej mgle,
Pełen komfort i luksus,
Wszystko z papier-maché,
Elany, folii i sztruksu.

Styropianowe zwierzątka
I betonowa ruń,
Plastikowa biedronka,
A ludzie z gliny i lnu.

Dokąd idziemy, skąd przybywamy?
Co przyniesiemy, ile wytrwamy?
Na usta nieraz ciśnie się krzyk –
To podświadomość ostrzega byt.

Dokąd idziemy, skąd przybywamy?...

Obrazy: Davide Bonazzi

Sarmaci - Marcin Wolski


Jan Kobuszewski - Sarmaci

Marcin Wolski

Jest puchar siwuchy, od ucha rżnie skrzypek
Dziewucha z kożucha – dukaty
Słuchajcie psubraty, słuchajcie Sarmaty
Pan prosi, pan stawia, pan płaci

Hopsasa do lasa, od Sasa hopsasa
Jest łasy pohasać po lasach dziś asan
Sarmacki chodzony, od Łubniów po Wawel
Niż młotów i hebli jest więcej karabel

Kołpaki, czapraki, czas konie kulbaczyć
Sarmaci, Sarmaci, Sarmaci (veto)....

Pan żąda, zagrajcie, zatańczcie, zaśnijcie
Zawalczcie, zaśnijcie, zalejcie
Siadajcie psubraty, słuchajcie Sarmaty
Pan prosi, pan stawia, pan płaci

I hopsasa do lasa, od Sasa hopsasa
Jest łasy pohasać po lasach dziś asan
Jak dużo w krąg kruków nad łanem, nad dzbanem
Nad ranem, nad chamem, nad planem, nad panem

Jak mało dziś orłów, jak wiele trza płacić
Zapłaćcie Sarmaci, Sarmaci (veto)...

Wuj w woju - Marcin Wolski


Jan Kobuszewski - Wuj w woju

Marcin Wolski

Już noc nad podgrodziem wypełzła pochmurna
Bezgwiezdna, bezsenna i ciemna
Uśpiły się smerdy, pachołcy i służba
A wuja jak nie ma tak nie ma

Mój wuj co jest wojem wojuje wytrwale
Jak niewód łut szczęścia go mami
I płacze wujenka z dzieciną u łona
Lecz on nie przejmuje się łzami

Wuj w boju, wuj w znoju
Wuj w boju, jak w roju, jak w roju
Wuj w boju, wuj w znoju
Zostawże więc wuja wujenko w spokoju

Gdy inni przy radle, przy barciach, przy dzbanach
Lub ważą się warzyć nam piwo
Nasz wuj na Pomorzu, na Rusi, Morawach
Skąd taka u niego ruchliwość

Nasz wuj co jest wojem wojuje wytrwale
Jest kneziem w dalekiej potrzebie
Więc nie płacz wujenko z wojenki powróci
I raczej powróci do ciebie

Wuj w boju...

Na północ, południe i ku zachodowi
Niech wiedzie Swarożyc, niech wspiera Światowid
A jeśli nie wrócisz, dasz przykład dla wnuków
Różnicy dzielącej zamiary od skutków

A na razie
Wuj w boju...

Jestem mimem - Marcin Wolski


Marian Opania
Jestem mimem

Marcin Wolski

Tak chciałbym czasem ludziom rzec
Tych parę oczywistych prawd
Sypać je w oczy w blasku świec
Choćby nie było wcale braw

Nazywać rzeczy po imieniu
Nie drżeć przed wagą wielkich słów
Wyznawać miłość w uniesieniu
To o nadziei mówić znów

Lecz jestem mimem, mimem, mimem
Mam nieruchomy biały pysk
Choć różne gesty ciągle czynię
Nie chce mnie tutaj pojąć nikt

Czasami wzbiera już pokusa
Lecz wiem, że prawa rządzą wilcze
Więc mocniej swe sznuruję usta
I milczę, milczę, milczę, milczę

Tyle już lat w kostiumie błazna
Wychodzę sam na wielki monde
Wiem, że to rola niepoważna
Cieniem Marcela być Marceau

Tyle jest bólu, tyle chęci
Ażeby chociaż słowo rzec
Lecz jestem więźniem swej konwencji
Z krzyku pozostał tylko gest

Bo jestem mimem, mimem, mimem
Co ceni spokój, ciszę, ład
I nic nowego nie uczynię
Gram w sztuce tej zbyt wiele lat

Bo jeden raz, gdy byłem młody
Złamałem normy zasadnicze
Krzyknąłem: nie! Nabrałem wody
I teraz milczę, milczę, milczę...

Fot. Marcel Marceau

Kumple z woja

Marian Opania
Marian Opania - Kumple z woja

Marcin Wolski

Bywa, że wracam ociupinkę podchmielony
I niczym motyl się obijam po pokojach
Co mam powiedzieć na płacz dzieci, żale zony
Spocznij kobieto, dziś spotkałem kumpli z woja

Kumple z woja, kumple z woja
Męskich spotkań to ostoja
Jaka to wojenna gra
Tajemnica wojskowa

Bez domysłów, zazdrości, łez
To był tylko sprawności test
Więc mnie lepiej odgrzej barszcz
W tył zwrot i do kuchni marsz

A tu na głowie już ląduje gar i spodek
Włącza się szwagier i teściowa pełna werwy
Straszą policją, panem Bogiem i rozwodem
Ech cywilbanda nie rozumie co manewry

To jedynie kumple z woja (?)
A skąd odczyn jest ph
Tajemnica wojskowa

Fakt, że była tam butelka
I zjawiła się kumpelka
To dowodzi tylko, że
Z duchem czasu wojsko mknie

Kumple z woja, kumple z woja
Co mnie bijesz babo moja
Ona śmieje się po swojsku
Przecież ty kretynie
Nigdy nie byłeś w wojsku...

Czego się boisz, głupia - Jan Kaczmarek

Jan Kaczmarek i Małgorzata Cholewa
Czego się boisz głupia

Jan Kaczmarek, Marcin Wolski


Była już chata, w chacie szkło
i łapka w łapkę wszystko szło...
Co twoje było, prawie moje
i nagle szept: "Nie, ja się boję"!
Tak prysnął nastrój bardzo łatwo,
pogasły zmysły, błysło światło,
trzasnął policzek, potem drzwi,
nie było sprawy, koniec gry.

Czego się boisz, głupia?
Czemu nie chcesz iść na całość?
Czasem warto dobrze upaść,
tak niewiele brakowało...
Czego się boisz, głupia?
Przecież to jest takie ludzkie,
że aż wstyd tak nagle uciec!
Mała, nie bądź taki głupiec!

A potem przyszedł tęskny list:
"Przyjedź, kochany, nawet dziś!
Będziemy w domu tylko dwoje"!
Ciekawy plan, lecz ja się boję...
Znowu zasłonisz mi się mamą,
znów będą płacze i to samo
znów się rozmyślisz, przerwiesz grę
zamiast obietnic, wolę "Nie"!

Czego się boisz, głupi?
Czemu nie chcesz iść na całość?
Ja się mogę wstępnie upić,
bo to dobre jest na śmiałość...
No to czego się boję, głupi,
przecież to jest zwykła sprawa!
A jak uda się zabawa,
mogę ci pierścionek kupić.

Skąd ta rozterka durna,
czemu seks jest dla nas tabu?
"Muszę najpierw skończyć studia"!
A ja zdobyć jakiś zawód.