Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wójcicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wójcicki. Pokaż wszystkie posty

Kolęda wędrowna - Adam Ziemianin


Jacek Wójcicki

Kolęda wędrowna

Adam Ziemianin

Po lodzie, po lodzie póki duch w narodzie
Po śniegu, po śniegu, ale bez pośpiechu
Prowadź nas, prowadź nasza polska biedo
Dobrze, że nadzieja jest w tobie kolędo...

Po nocy, po nocy nikt nas nie zaskoczy
Po grudzie, po grudzie, potem będzie luźniej
Po lesie, po lesie, czasem coś nas zniesie
Po prośbie, po prośbie, kiedy w sercu mroźnie
Prowadź nas, prowadź...

Po pracy, po pracy wypić coś z rozpaczy
Po niebie, po niebie, gdy nasz dom w potrzebie
Powoli, powoli, bo już wszystko boli
Po trochu, po trochu do Nowego Roku
Prowadź nas, prowadź...

Nie bój się Anioła - Adam Ziemianin


Jacek Wójcicki
Nie bój się Anioła

Adam Ziemianin

Nie bój się Anioła ze złamanym skrzydłem
Który mocno krwawi, choć nie na niebiesko
Nie dziw się, że Anioł trzy dni niegolony
Nim zdążył się ocknąć, zaraz przyszło święto

Bo Poldek-kolędnik dobrze zna swą rolę
Właśnie wrócił natchniony z kolejnej wyprawy
Łupy strasznie ciężkie, bo celnie trafione
Teraz tylko je ukryć i lizać swe rany

Dobrze, że Śmierć zgubiła się gdzieś
A Diabeł, mówiąc szczerze, jest lekko zawiany
Trzeba spotkać się znów, gdyż takie są plany
U Heroda przy piwie, koło pierwszej zmiany...

Kolęda Kaspra - Adam Ziemianin


Jacek Wójcicki
Kolęda Kaspra - jednego z Trzech Mędrców

Adam Ziemianin

Jak szukać dziś drogi, gdy wkoło zamiecie
Gdzie szukać dziś gwiazdy, gdy świat na zakręcie
Z kim szukać nadziei, gdy wszyscy samotni
Z kim szukać stajenki, którą świat nam odkrył

Gdzieś przy stole wigilijnym wolne miejsce czeka
Może ktoś mnie dziś zaprosi nim przyjdzie pasterka

Z kim szukać dziś brata, a kogo unikać
Tak mało dziś śladów, brakuje sternika
Czy iść w stronę miasta, czy raczej pod prąd
Jak pytać o drogę, gdy umyka ląd

Na skróty gdzieś poszli Melchior z Baltazarem
A ja w środku nocy nagle sam zostałem

Gdzieś przy stole wigilijnym wolne miejsce czeka
Może mnie ktoś dziś zaprosi nim przyjdzie pasterka

To dla Ciebie Malusieńki - Witold Turdza


Jacek Wójcicki
To dla Ciebie Malusieńki

Witold Turdza

Jaka jasna świeci zorza
Na wysokim niebie
Malusieńki, to dla Ciebie
Świeci na bezdrożach
Betlejemska świeci gwiazda
Jak ognisty pocisk
Co rozświetla ciemność nocy
Ptasie w drzewach gniazda...

I zwierzęce jamy skryte
Pod puszystym śniegiem
Tropy łap misternym ściegiem
Gęsto w nim odbite
Świecą broszki płatków białych
Na niebieskim stropie
Skrzą się na ubogiej szopie
W której leżysz Mały...

To dla Ciebie, Zbawiciela
Świat jaśnieje blaskiem
Kornie prosi o Twą łaskę
Kórej nam udzielasz...

Ogłaszajmy wesołą nowinę - Witold Turdza


Jacek Wójcicki
Ogłaszajmy wesołą nowinę

Witold Turdza

Bóg się rodzi na sianie w Betlejem
Ogłaszajmy wesołą nowinę
Moc czartowska się kruszy i tleje
Panna Święta się schyla nad synem

Bóg się rodzi, pan bytu wszelkiego
Pokój ludziom na świecie nastanie
Nasze serca kołyski dla Niego
W nich najmiększe odnajdzie posłanie

Bóg się rodzi, zstępuje na ziemię
Odkupiciel bezbronnych i nagich
Naszych grzechów przejmuje On brzemię
I niewinnych od złego nas zbawi

Bóg się rodzi, biedniutki, biedniusi
Bez purpury, bez złotej korony
Przecie moc Jego każdy znać musi
Przed Nim chylą się berła i trony

Ziemskiej zgoła nie trzeba Mu chwały
Bo On włada naszymi sercami
I sam siebie oddaje nam cały
By na wieki już być między nami

Przed chwilką przyszedł - Witold Turdza


Jacek Wójcicki
Przed chwilką przyszedł

Witold Turdza

Cały pokój pachnie choinką
Pierwsza gwiazda rozbłysła na niebie
Na obrusie, w opłatkowym chlebie
Leży Bóg, który przyszedł przed chwilką

Siądźmy wszyscy razem do stołu
Połamiemy się świętym opłatkiem
W kolędowej chwili tak rzadkiej
Kiedy Bóg mieszka z nami pospołu

Podzielimy słowa modlitwy
Tak jak chleb się dzieli i wino
Między siebie i niebawem zginą
Grudy trosk szarej ludzkiej gonitwy...

Pada, pada śnieg - Witold Turdza


Jacek Wójcicki
Pada, pada śnieg

Witold Turdza

Pada, pada śnieg biały
Świecą jasno gwiazdeczki
Śpi Jezusek, śpi mały
Nie ma ni poduszeczki

Aniołowie fruwają
Od samiutkiego nieba
Głośno Gloria wołają
A pierzynki Mu trzeba

Pada, pada śnieg biały
Wieść rozniosła się wszędy
Ptaszki nawet zleciały
Śpiewać ptasie kolędy

Wołek ryczy w stajence
Lud się tłoczy u proga
Niesie dary w podzięce
Dla maleńkiego Boga

Pada, pada śnieg biały
Króle mirrę i złoto
Najwyższemu dla chwały
Ofiarują z ochotą

Jezus rączki rozkłada
I radośnie się śmieje
On sercami tych włada
Którym daje nadzieję

Pada, pada śnieg biały
Ziemskie giną w nim troski
Błyszczą gwiazdek kryształy
Zasnął niebios Pan boski

Pada, pada śnieg biały
Od jasności noc gorze
Śpij Paniczu, śpij mały
Na wysokościach Boże

Pada, pada śnieg biały...

Aniołkowa herbatka - Witold Turdza


Jacek Wójcicki
Aniołkowa herbatka

Witold Turdza

Już choinka pachnie lasem i świętem
Na gałązkach przycupnęły aniołki
W ogniu świeczek grzeją ręce zziębnięte
Bo im z zimna zesztywniały jak kołki

W nocnej ciszy te aniołki ukradkiem
Czekoladki podskubują czasami
I gawędzą, popijając herbatkę
I wstrząsają anielskimi włosami...

Śpij malutki - Witold Turdza


Jacek Wójcicki - Śpij malutki

Witold Turdza

Śpij malutki, śpij mój synku
Anioł drzemie pod choinką
Dopiekają się kołacze
Czemu dziecko, czemu płaczesz

Śpij spokojnie, mój jedyny
Pierwszej gwiazdki okruszyny
Rozbłysnęły nad stajenką
A za oknem czuwa ciemność

Śpij i płaczem nie smuć matki
Na obrusie już opłatki
Kolęd śpiewy fruną w niebo
Nie bój, nie bój się niczego

Śpij syneczku i pamiętaj
Bóg odwiedza nas w te święta
Pachną grzyby, barszcz i ryba
A ty zaśniesz, zaśniesz chyba

Księżyc dobre sny rozdziela
Matka tuli Zbawiciela
Do snu kładzie go na sianie
Śpij i ty, kochanie

Obraz: Katie m. Berggren

Słyszeliście kumie - Elżbieta Kuryło


Jacek Wójcicki
Słyszeliście, kumie? 💛

Elżbieta Kuryło

Słyszeliście kumie ostatnią nowinę
Starego Józefa obdarzył Bóg synem
To ci z Nazaretu, co przyszli do miasta
A matką jest Maria, pobożna niewiasta

Dajcie kumie łyk wina, to nie cała nowina
Patrzcie gwiazda jaśnieje, coś dziwnego się dzieje
Tej nocy w Betlejem

Ten dzieciak Józefa się w stajni urodził
Bo miejsca nie było tej nocy w gospodzie
Więc matka na sianie złożyła go miękkim
A wszystkie bydlęta przed żłobem uklękły

Dajcie kumie łyk wina, to wam dalej opowiem
Jakich gości nowina zgromadziła przy żłobie
Tej nocy w Betlejem

Powoli zrobiła się ciżba przed stajnia
Pasterze gadali, że przysłał ich anioł
Lecz dobrze słuchajcie, co teraz wam powiem
Przybyli tam trzej najprawdziwsi królowie

Dajcie kumie łyk wina, to nie mieści się w głowie
Taka mała mieścina, a tu aż trzej królowie
Tej nocy w Betlejem

To chyba ktoś ważny jest w rodzie Dawida
Więc chodźmy do stajni, by też go powitać
Niech wiedzą, ze wiemy, co w mieście się dzieje
Inaczej wstyd będzie na całą Judeę

Weźmy kumie dzban wina, urządzimy tam święto
Niech się cieszy dziecina naszą pierwszą kolędą
Tej nocy w Betlejem

Kartki: Maria Orłowska-Gabryś

Na ten Nowy Rok - Elżbieta Kuryło


Jacek Wójcicki
Na ten Nowy Rok

Elżbieta Kuryło

Zacni gospodarze wpuśćcie nas za próg
Przyszliśmy z kolędą nie żałując nóg
Wielka radość dziś na świecie
Z szopki bije blask
Niech wam wszystkim Boże Dziecię
Nie żałuje łask...

Niech zaradny anioł strzeże was za dnia
A wesoły diabeł nocą ognia da
Niech się często u was śpiewa
W oknie kwitnie żart
Gdy będziecie sadzić drzewa
Niech urosną w sad...

Rozliczne dostatki niech bogacą dom
I dorodne dziatki radość wniosą swą
Żyjcie sobie tu jak w puchu
Pijcie z mlekiem miód
Patrzcie turoń tam w kożuchu
Tańczy dla was już...

Nie żałujcie sobie szczerozłotych słów
Niech was miną swary kapuścianych głów
Niech panuje wśród was zgoda
Szybko mija ból
No i strzeżcie się Heroda
Bo to podły król...

Żeby się spełniły wasze życzenia
Dajcie coś do picia i do zjedzenia
A dołóżcie jeszcze grosik za śpiewanie to
Zdrowia, szczęścia, pomyślności
Na ten Nowy Rok

Romans śpiewny... - Monika Partyk


Jacek Wójcicki
Romans śpiewny, romans głuchy

Monika Partyk

Działa się w Krakowie
A zresztą może nie tam
Rzecz, o której wam opowiem
Bo ją dobrze znam
Był tam kiedyś muzyk
Z duszą zbyt czułą, by żyć
Który śpiewał dla swej muzy
Jasnej niczym świt

Boże, jakże on dla niej śpiewał
Nieba chyląc do jej stóp
Aż na Plantach w liście na drzewach
Wieczną miłość wplótł
Boże, jakże on dla niej śpiewał
Nieba, co to był za głos
Jakże on się ludziom tak nie bał
Z serca robić wosk

Co dzień tak przez Rynek
A może i dalej gdzieś
Niby rwący potok płynie
Ich miłosny śmiech
Lecz czy zbyt serdeczna
Radość, że wnet ściął ją mróz
Gdy dzieweczkę na saneczkach
Anioł niebem wiózł

Boże, jaką żegnał ją pieśnią
Nie śnią takiej drozd ni kos
Aż krzyczały Planty czereśnią
W tę zimową noc
Boże, jaką żegnał ją pieśnią
Pieszcząc jej sukienki brzeg
Tylko czemu, czemu tak wcześnie
Ten łabędzi śpiew

Działo się w Krakowie
A zresztą może nie tam
To, co dalej wam opowiem
Bo historię znam
Stary tenże muzyk
Bo czas się wciska jak kurz
Nie zaśpiewał dla swej muzy
Odtąd nigdy już

Boże, jak on dla niej oniemiał
Nieba jej nie mogąc dać
Aż na Plantach siwe w krąg drzewa
Co nie chciały spać
Boże, jak on dla niej oniemiał
Ziemia nie zna takich cisz
A mnie w uszach pieśń jego niema
Śpiewa aż do dziś

Do Boba Dylana - Monika Partyk

Jacek Wójcicki

🔊 Do Boba Dylana


Monika Partyk


Co naprawdę znaczy ten świat
Ile stron ma i ile lat
Czy te noce, a po nich świt
Już na zawsze tak w nim będą bić

Co naprawdę znaczy ten świat
Ile w nim jest dziur, ile łat
Czy tu wielki Pan trzyma ster
Czy już dawno przebił go as kier...

Tutaj oczy złe patrzą w oczy złe
Tu są łzy, ciał dwóch rytm
I tyle piękna, że zapiera dech

Co naprawdę znaczy świat
Nie zagwiżdże ci tego wiatr
Czy tam nad nim kracze kruk
Czy spogląda czasem jasny Bóg

Co naprawdę znaczę ja sam
Po co jestem i o co gram
Czy w kwieciste łąki mi biec
Czy mi chleby z czarnej mąki piec

Co naprawdę znaczę ja sam
Kiedy zwinąć każą mi kram
Czy w utargu dni skapnie grosz
By mnie za to potem śnic chciał ktoś

We mnie szary ból patrzy w szary ból
We mnie strach, we mnie blask
I tyle szczęścia, że brakuje tchu

Co naprawdę znaczę sam
Nie zagwiżdże mi tego wiatr
Czy mnie będzie wieźć Wielki Wóz
Czy rozszumią mnie wśród niskich brzóz...

Kolęda na koniec wieku - Jan Nowicki


Jacek Wójcicki
Kolęda na koniec wieku

Jan Nowicki

Dwa tysiące razy
Maleńki, kochany
Kładli Cię w stajence
W kolędowy czas
Nocne echa niosły
Wybrany, czekany
Twardy świt przemieniał
Miękkie siano w głaz

Dwa tysiące razy
Otwierałeś serce
W nieludzkim zdumieniu
Przygwożdżonych rąk
Wisiałeś na krzyżu
W uśmiechniętej męce
Zdany na szyderstwo
Zdany na nasz sąd

Rodzisz się Dziecino
Umierasz Dziecino
Serca nam przepełniasz
Nadzieją i łzą
W Kanie Galilejskiej
Zmieniasz wodę w wino
A ludzie nie wierzą
A ludzie wciąż kpią

Rodzisz się Dzieciątko
Umierasz Dzieciątko
W ten rok dwutysięczny
Szepnij matce – śnij
Że my kolebiemy
Boskie zawiniątko
Zabierz nasze serca
W małych rączkach skryj

Roślinko zielona
Chłopcze złotowłosy
Bosy na klepisku
W tak siarczysty mróz
Pobłogosław dzieci
Wodę, trawę, wrzosy
A na klawiaturach
Pieśni nowe złóż

Przekreślmy tysiące
To cóż, że są dwa
Zacznijmy od nowych
I piękniejszych wierszy
Słyszysz to harmonia
Pożegnaniem łka
Dwutysięczny, dwutysięczny...

Rodzisz się Dziecino...

Rodzisz się Dzieciątko
Umierasz Dzieciątko
Gasną dwa tysiące
W tę czarowną noc
Która chowa księżyc
I zapala słonko
A pastuszek wierzy
Że truchleje moc...

Sekretarka - Konstanty Ildefons Gałczyński


Jacek Wójcicki - Sekretarka

Orfeusz w piekle (fragm.)
Konstanty Ildefons Gałczyński

Gdy sekretarka na maszynie
położy palce swe,
papierek za papierkiem płynie
i wszyscy cieszą się.
W odpowiedzi, w odpowiedzi,
przecinek, średnik, punkt,
z dnia ósmego, po raz trzeci
puk puk puk puk, puk puk puk puk,
puk puk puk, puk puk puk.
Papierków płynie biały rój,
potężny rój,
papierków co dzień tryska zdrój, potężny zdrój,
papierki to jest żywioł mój, to żywioł mój,
ten papierowy rój i zdrój, rój i zdrój,
biurokratyczny, śliczny zdrój.

Bo biurokracja jest jak pełnia,
co świeci prosto w twarz:
tu jakiś druczek się wypełnia,
a tu formularz masz.
Aż mi serce w piersiach rośnie
i przestaje bić -
jak potężnie i radośnie
sekretarką być, sekretarką być,
trala la la la la...

Czardasz - Jarosław Abramow-Newerly


Jacek Wójcicki
Czardasz


Jarosław Abramow-Newerly

Choć epoka teraz rocka
Ja służbowy zrzucam strój
Do czardasza cię zaprasza
Pan Wójcicki, zawsze twój

Pójdź w ramiona pocztyliona
Dziś cię łączność porwać chce
I cygańska, szarabańska
Melodia dwojga serc

Czujesz rytm, ten rytm
Prawie zbójnicki
Dawnych czasów cień
Jak ci śpiewa pan Wójcicki
Gdy ma wolny dzień

Weź mą duszę, duszę zatraconą
Z piersi wyrwij ją
A jak nie, to poleconą
Wyślę Par Avion

Wyślę, wyślę duszę zatraconą
Pocztą Par Avion
Chyba, że ty sama weźmiesz
Teraz weźmiesz ją

Nie dręcz, proszę, żadnym koszem
Jak do skrzynki serce wrzuć
A rozkosze z listonoszem
Roznamiętnią twoją chuć

Jezus Maria, Jezus Maria
Rzucam los na jeden stos
Zachowuję się jak wariat
Resortowy niszcząc głos

Słyszysz duszy, duszy mojej wycie
W wściekłym chórze pień
Tak szaleje doręczyciel
Gdy ma wolny dzień

Weź mą duszę, duszę wraz z apaszką
Z piersi wyrwij ją
Bo inaczej rąbnę flaszką
Rynek spłynie krwią

Bierz mą duszę, póki cię zaprasza
Duszę pełną wad
Bo inaczej za czardasza
Dadzą parę lat

Ballada o trzech trubadurach - Wojciech Młynarski


Wojciech Młynarski, Jacek Wójcicki
Ballada o trzech trubadurach


Chcąc, by brzmiał na zamczysku śmiech,
Przed oblicze swe raz
Trubadurów przywołał trzech
Możny kniaź.

Gdy zdołają rozbawić go,
Wezmą worek dukatów,
Jeśli się nie uda to,
Czeka ich topór kata.

Chcąc, by brzmiał…

Pierwszy, pierwszy przy lutni swej
Opowiedział więc jak,
W starej mieszczce zakochał się
Młody żak.

Cały dwór bawił się do łez
Od wasala do ciury,
Lecz po chwili ucichł śmiech,
Książę siedział ponury.

I nim przebrzmiał ostatni dźwięk,
Cały dwór widział, jak
Do śpiewaka przybliżył się
Z wolna kat.

Drugi z nich się ze strachu trząsł
I choć blady był, lecz
Śpiewał w głos o rycerzu, co
Zgubił miecz.

Cały dwór bawił się do łez
Piosnką tą rozśmieszony
Lecz po chwili ucichł śmiech,
Książę siedział znużony.

I nim przebrzmiał…

Pobladł świec różowawy blask,
Za oknami był świt,
Gdy się kłaniał przed księciem w pas
Trzeci z nich.

„Panie – rzekł – wiem, jak zrobić to,
Żebyś z nudów nie ziewał,
Najpierw głowę każ mi ściąć
Potem będę ci śpiewał”.

Cały dwór nagle wstrzymał dech,
A trubadur ten zaś
Złota wór dostał, bo do łez
Śmiał się kniaź.

1968

Konie Apokalipsy - Wiesław Dymny

Jacek Wójcicki, Tadeusz Kwinta
Konie Apokalipsy


Wiesław Dymny

Gdzie nikt nie chodzi
Gdzie nic się nie rodzi
Gdzie tylko białe jabłonie
Stoi przy drodze
Na jednej nodze
Browar a w nim
Cztery konie
Jeden koń czarny jest tak jak murzyn
Tak jak aksamit jak góra duży
Drugi koń biały jest tak jak mleko
Jak śnieg ten koń biega tak lekko
A trzeci koń to koń ze stali
Chrapy chrapliwe oko się pali
A czwarty koń to koń czerwony
A wszystkie spętane są
I skrępowane są
I powiązane są
I warkoczyki mają te cztery ogony

Gdy mnie kto goni
I pyta o konie
Co stoją w starym browarze
Mówię że nie wiem
Zresztą się dowiem
Może się jeszcze okaże

Że jeden koń czarny jest tak jak murzyn
Tak jak aksamit jak góra duży
Drugi koń biały jest tak jak mleko
Jak śnieg ten koń biega tak lekko
A trzeci koń to koń ze stali
Chrapy chrapliwe oko się pali
A czwarty koń to koń czerwony
A wszystkie spętane są
I skrępowane są
I powiązane są
I warkoczyki mają te cztery ogony

Pewnego razu
Może od gazu
Zatruły się wszystkie konie
Pijane piwem
Leżą nieżywe
Jak spadłe płatki jabłoni
I powstał strach
I wielki wstyd
Może te konie zabiłem ja
A może ty
A może ta czarnowłosa
Co w uszach ma klipsy
Bo konie te
To konie Jeźdźców Apokalipsy

Modlitwa o wschodzie słońca - Natan Tenenbaum


Jacek Wójcicki
Modlitwa o wschodzie słońca


Natan Tenenbau

Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
Przed mocą Twoją się ukorzę
Ale chroń mnie, Panie, od pogardy
Przed nienawiścią strzeż mnie, Boże

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj

Co postanowisz, niech się ziści
Niechaj się wola Twoja stanie
Ale zbaw mnie od nienawiści
I ocal mnie od pogardy Panie...

On nie powróci już - Andrzej Włast


Chór Dana, Piwnica pod Baranami - On nie powróci już

Andrzej Włast


On nie powróci już
Więc szkoda twoich łez
On nie powróci już
Marzeniom połóż kres
Cierpienia czas ukoi
Tęsknotę uspokoi
Złóż skroń na piersi mojej
Bądź przyjaciółką mą

On nie powróci już
Choć miłość twoja trwa
On nie powróci już
Nie czekaj ani dnia
Choć serce z bólu kona
Wzgardzona i szalona
Otwieraj swe ramiona
Tym wszystkim, którzy chcą

Tkliwe pieszczoty, ramion oploty
Dni dawne pełne szczęścia i prostoty
Wszystko stracone, wszystko skończone
Jak teraz uciec od męki i gdzie

Usta gorące, skronie płonące
Któż was całować będzie w tej rozłące
Kto was przytuli, szepnie najczulej
Trzy słowa tylko 💗 ja kocham cię

On nie powróci już...