Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowacki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowacki. Pokaż wszystkie posty

Życzę ci przyjemnych snów - Andrzej Kuryło


Aleksander Nowacki
Życzę ci przyjemnych snów

Andrzej Kuryło

Nocne telefony brzęczą wyciszone
Nieraz nawet aż po świt
Nocne telefony trwają w nieskończoność
Zanim wreszcie powiesz mi

Do usłyszenia, do usłyszenia
A teraz żegnaj mi już, życzę dobrej nocy
Żegnaj mi już, życzę ci przyjemnych snów

Nocne telefony to specjalność domów
W których razem nie ma nas
Trochę żal, gdy słyszę po sekundzie ciszy
Parę dobrze znanych fraz

Do usłyszenia, do usłyszenia...

Przez wielu rozmów szum
Jeszcze brzmi echo słów
Z dala, z dala
Mówię do ciebie wciąż
Chociaż zanika głos
Halo, halo, halo

Nocne telefony całkiem jak narkotyk
Weszły nam na dobre w krew
Gdy będziemy razem trzeba będzie czasem
Choć na tydzień rozstać się

Do usłyszenia, do usłyszenia...

Przez wielu rozmów szum

Nocne telefony brzęczą wyciszone...

Mieszkam sobie na poddaszu - Andrzej Kuryło


Aleksander Nowacki
Mieszkam sobie na poddaszu

Andrzej Kuryło


Mieszkam sobie na poddaszu
Mam tam psa i stertę płyt
Mam mało forsy, dużo czasu
Nie odwiedza mnie nikt
Nie przyjdzie mała kartka czy list

Mam zniszczony stary plecak
Przebył ze mną setki mil
Lecz ciągle jednak na coś czekam
Nie odwiedzi mnie nikt
Nie przyjdzie mała kartka czy list

Bo są takie dni
Gdy świat zły, obiad mdły
Gdy wciąż mruczysz coś
Pleciesz wciąż trzy po trzy

Chandra jednak szybko mija
Pies mój do mnie śmieje się
Choć mogłaby się śmiać dziewczyna
Jednak dobrze mi jest
A jednak dobrze jest tak, jak jest

Bo są takie dni...

Chandra jednak szybko mija...

Jednak dobrze mi jest
A jednak jest jak jest

To ty jesteś tą dziewczyną - Andrzej Kuryło


Aleksander Nowacki
To ty jesteś tą dziewczyną

Andrzej Kuryło

Ty byłaś tą dziewczyną
To ty biegłaś w słońce, biegłaś w cień
To ty żyłaś każdą chwilą
A może nie
To ty byłaś tą dziewczyną
To ty pogubiłaś parę łez
To ty byłaś czasem winna
A może nie

Nikt nigdy się nie dowie
Czy było tak, czy inaczej może jest
Ty też prawdy znasz połowę
Albo mniej

Ty jesteś tą dziewczyną
Twój cień gonię w tłumie, goniąc dzień
To mnie właśnie chciałaś minąć
A może nie
To ty jesteś tą dziewczyną
To twój obraz spędza z oczu sen
To mój uśmiech cię zatrzymał
A może nie

Nikt nigdy się nie dowie...

Ty będziesz tą dziewczyną
To ty za mną w ogień pójdziesz też
I tak właśnie być powinno
A może nie
Ty będziesz tą dziewczyną
To ty znajdziesz siebie, znajdziesz mnie
To ja nowe dam ci imię
A może nie

Obrazy: Andrej Markin

Nieskończony świat - Andrzej Kuryło


Aleksander Nowacki
Nieskończony świat

Andrzej Kuryło


Na obrazach drży cień kosmosu
Geometria i ład chaosu
Magia gwiazd
Białe karły i czarne dziury
Antypola i antygóry
W głębi nas

Nieskończony świat
Nieskończony świat
Jestem z nim sam na sam
Nieskończony świat
Świat, który wybiega z ram

Na wernisaż do tej galerii
W kręgu światła wśród bieli, czerni
Warto przyjść
Pośród tłumu, gdzieś na uboczu
Stanie malarz i patrząc w oczy
Powie mi

Nieskończony świat...

Plakatowe życie - Andrzej Kuryło


Aleksander Nowacki, Teresa Tutinas
Plakatowe życie

Andrzej Kuryło


Na plakacie jakiś facet razem z nią
Reklamują wielki świat
Myślę sobie, czy ja mogę tak jak on
Prospektowo życie brać
Plakatowo życie brać

Na obrazku złoty piasek, biały jacht
Kilometry ciepłych plaż
Przecież mogłabym na upartego raz
Prospektowo życie brać
Pocztówkowo życie brać

Plakatowe życie
Wprost nie do przebicia
Słone morze, słodki raj
Schemat nie na temat
Czarno-biała ziemia
A pośrodku jestem ja

Namaluję sobie, zanim pójdę spać
Bardzo elegancki jacht
I popłynę w tę dal siną, że aż strach
Z tobą obok, hen pod wiatr
Z tobą nawet hen pod wiatr

Plakatowe życie...

Od czasu do czasu - Andrzej Kuryło


Aleksander Nowacki
Od czasu do czasu

Andrzej Kuryło


Od czasu do czasu, moja Julio
Myślę o tobie, gdy zapadam w sen
Czy jeszcze na dobrą sprawę masz
Tę jakby ze starych sztychów twarz
Julio z pięknych scen

Od czasu do czasu, moja Julio
Piszę do ciebie jakiś ciepły list
W nim życzeń moc na okrągły rok
I kartkę ślę przy okazji świąt
Julio z pięknych dni

I tylko żal, trochę żal
Że miłość niespodzianie odfrunęła w dal
I pogubiły się we mgle światła naszych serc
Pomalował ktoś szarą barwą noc i zakończył bal

Od czasu do czasu, moja Julio
Pomyśl w półmroku, zapadając w sen
O tym, że warto wracać wciąż
Do niby już zapomnianych stron
Od czasu do czasu...
Julią bądź

I tylko żal, trochę żal...

Od czasu do czasu, moja Julio
Pomyśl w półmroku, zapadając w sen...

Obrazy: Roman Zakrzewski

Czy można kochać aż tak - Andrzej Kuryło


Aleksander Nowacki
Czy można kochać aż tak

Andrzej Kuryło


Zauroczenie, nagłe olśnienie
Jakby znienacka promień światła rozdarł mrok
Oświetlił czyjąś twarz
I już nieważne, czy promień zgasł

Niespodziewanie, nieprzewidzianie
Małe trzęsienie ziemi czasem zdarza się
Usuwa się spod nóg
Nieusuwalny na pozór grunt

Taka mała katastrofa
Wszystko nagle jest na opak
To, co miało sens
Nic niewarte już jest
Taka mała katastrofa
Wszystko nagle jest na opak
Ktoś wymówił słowo "kocham"
W zapytania znak, w zapytania znak
Czy można kochać aż tak ❓❓❓❓

Na powitanie, na pożegnanie
Oczekiwanie, jakby miał się zdarzyć cud
Roztapia się jak wosk
Nagromadzony pod sercem lód

Krótkie zdziwienia, długie milczenia
Słowa, co burzą ustalony z góry ład
Rozpada nagle się
Poukładany w szczegółach świat

Taka mała katastrofa...

Niespodziewanie, nieprzewidzianie
Małe trzęsienie ziemi czasem zdarza się
Usuwa się spod nóg
Nieusuwalny na pozór grunt

Potem samotność zagląda w okno
Kładzie się cieniem na wspomnieniach niby kurz
Wyświetla serię zdjęć
I nie przychodzi do rana sen

Taka mała katastrofa...

Cieszę się tym co mam - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Cieszę się tym co mam

Andrzej Ozga

Każdy dziś przeklina własny los
Cudzy los by każdy w ciemno brał
Podwładny jesteś czy boss
Na kwintę dziś spuszczasz nos
I ze łzą w oku szepczesz wokół
Że ty nie tego byś chciał

Każdy ma nie to, co mieć by mógł
Gdyby wbrew mu wciąż nie robił ktoś
Na każdej z twych prostych dróg
Tu kłoda leży, tam próg
Choć cel był bliski, to przez te spiski
Do celu nie masz jak dojść

A ja patrzę na wszystko to z boku
No i pytam dziś siebie sam
Skąd się bierze ten cały niepokój
Jeśli ja pełny spokój mam
Mnie wystarcza, jak wiesz, do pierwszego
Optymizmu zaledwie gram
Ja mam ciebie i właśnie dlatego
Zawsze cieszę się tym, co mam

Wiem, że masz na głowie cały świat
A do tego drobiazg, czyli mnie
A ja mam tych parę wad
O których ty wiesz od lat
Ty masz zasady, a ja mam wady
I znowu wszystko się rwie

A ja patrzę na wszystko to z boku...

Świat cały się kręci
I wszyscy z nim święci
W krąg karuzela ta gna
Niejeden już człowiek
Zawroty ma głowy
A u mnie wciąż wszystko gra

A ja patrzę na wszystko to z boku...

Ja stawiam na bezrobocie - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Ja stawiam na bezrobocie

Andrzej Ozga


Budzika dzwonek podrywa żonę
Ja się odwracam do ściany
Kołdrę naciągam, tak żyję, odkąd
Zostałem zredukowany

Wcześniej się bałem, bo nie wiedziałem
A teraz wyznam wam szczerze
Lepiej się czuję, gdy nie haruję
I mogę dłużej poleżeć

Gdy człek harował, dobrego słowa
Od ludzi czekać mógł darmo
A teraz, proszę, jak z prasy wnoszę
Każdy chce ująć się za mną

W telewizorze, w dziennika porze
Ogromne wzbudzam emocje
Liczą się ze mną, co daje pewność
Że słuszną wybrałem opcję

Ja stawiam na bezrobocie
Nie dla mnie podwyżki, awanse
Ja stawiam na bezrobocie
Życiową widzę w nim szansę...

Żona w pieleszach chce mnie pocieszać
Że przecież mogło być gorzej
Przemawia czule, że tak w ogóle
Ten stan trwać długo nie może

Jak horror w kinie kryzys przeminie
Roboty będzie znów nawał
Lecz wyznam z żalem, że ja bym wcale
Na to bynajmniej nie stawiał

Ja stawiam na bezrobocie...

Budzika dzwonek podrywa żonę...

Wcześniej się bałem...

Lato by nie bylo latem - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Lato by nie było latem

Andrzej Ozga


Uciekniemy z białych plaż
Między wiśnie i czereśnie
Jeśli mi nadzieję dasz
Ja obiecam ci, co zechcesz

Złote góry, z piasku bat
Gwiazdkę z nieba na dodatek
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem...

W rozpalony słońcem dzień
Działasz na mnie jak ten magnes
Gdy znajdziemy jakiś cień
Spełnię każde z twoich pragnień

Lecz gdy wyjdzie coś nie tak
Nie strasz mnie swym starszym bratem
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem...

Złote góry, z piasku bat
Gwiazdkę z nieba na dodatek
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem...

Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem, kochanie...

Straszna poduszka - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Straszna poduszka

Andrzej Ozga


Już dwunasta na zegarze
Zgaście światła, gospodarze
Zegar już dwunastą bił
Pora więc już spać co sił

Straszna poduszka
Straszna poduszka blues
Zaśnij, bo spać pora już
Zaśnij, bo spać pora już

Wilkołaki, strzygi, wiły
Zaraz będą ci się śniły
Zaśnij, zaśnij, wejdź w świat snu
Różne strachy spotkasz tu

Straszna poduszka...

Strzyga się w twą szyję wpije
Wiła wokół niej się wije
Już wilkołak szczerzy kły
W ich objęciach jesteś ty

Straszna poduszka...

Sen - lek złoty na kłopoty
Jutro idziesz do roboty
Spotkasz tam - zapewniam cię
Większe strachy niż we śnie

Straszna poduszka...

Za twe pieniądze - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Za twe pieniądze

Andrzej Ozga


Za twe pieniądze
Kupić możesz wszystko
Za twe pieniądze
Kupisz wszystko oprócz mnie
Wszystko jest proste
Gdy pieniądze blisko
Wszystko jest proste
Tylko ja, niestety, nie

Za twe pieniądze
Możesz wszystko kupić
Za twe pieniądze
Świat w kieszeni możesz mieć
Ale nie każdy
Przecież jest tak głupi
By za pieniądze
Dać się złowić w twoją sieć

Za swe pieniądze
Kupić możesz wszystko
Nic się nie oprze
Tych srebrnych monet błyskom...

Za twe pieniądze
Kupić możesz wszystko...

Choćbyś dziś na forsie spał
Wszystko na nic, tu nie pieniądz trzyma ster
To po prostu nie ten bal
Więc, człowieku, nawet o tym nie myśl

Choćbyś złote góry miał
Wszystko na nic i nie warto mnożyć zer
Żaden nie wystarczy szmal
Bo, człowieku, na mnie nie ma ceny...

Za swe pieniądze...

Choćbyś dziś na forsie spał...

Choćbyś złote góry miał...

Za swe pieniądze...

Sahara Sahara - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Sahara Sahara

Andrzej Ozga


Mam w mięśniach zakwasy
I pod powieką piasek
Mam tarkę z języka
A w głowie świerszcz mi cyka

Oddałbym resztę życia
Za szklankę z czymś do picia
Lecz gdybym mógł wybierać
To wolałbym portera

Sahara, Sahara
O rety, już zaraz
Łeb zacznie mi suszyć stara
Już na myśl samą o tym
Cały się zlewam potem
Sahara, Sahara, Sahara...

Amnezja przeklęta
Nic nie wiem, nie pamiętam
Gdzie byłem, co się piło
I ile tego było

Przeżywam tego lata
Największą suszę świata
I łeb mnie łupie wściekle
I czuję się jak w piekle

Sahara, Sahara
O rety, już zaraz
Łeb zacznie mi suszyć stara
Już na myśl samą o tym
Cały się zlewam potem
Sahara, Sahara, Sahara...

W męczarniach tych tonę
Wtem słyszę własną żonę
Co czule się odzywa
I pyta, czy chcę piwa

Świadomość nagle wraca
Ja wcale nie mam kaca
Po prostu w słońca żarze
Zdrzemnąłem się na plaży

Sahara, Sahara
Rozprysła się mara
Gdy jawy w nią trzasnął taran
Bardzo są niebezpieczne
Te udary słoneczne
Sahara, Sahara, Sahara...

Pada nie pada - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Pada nie pada

Bogdan Chorążuk

Tyle niepogody nie ma dokąd iść
Pada i pada
Naokoło środa błyszczy się i lśni
Pada i pada
Za oknami potop, deszczu ciągły krzyk
Pada i pada
Mija dzień i młodość - tak nie może być
Nie może być

Zaciął się nieba błękit
Trwa nieskończony taniec chmur
Błyskawic kwiaty kwitną już
Granatowo, fioletowo tuż
Mokre są popatrzenia
I horyzontu płaski lot
Można już mieć naprawdę dość

Niebo się przejaśnia, słońca nikły blask
Pada, nie pada
Błyskawice gasną, chmury pędzi wiatr
Pada, nie pada
Deszcz nie może zasnąć - pewnie tak jak ja
Pada, nie pada
Cała nieba jasność zaraz może wstać
Pada nie tak

Ptaki na niebie pierwsze
Znów otwierają nowy świt
Sennie zaczyna szerszeń grać
Wiolinowo, nektarowo w bzach
Od kałuż naokoło
Już napęczniałe kępy traw
Upił się zwykłym deszczem świat
Nagle więcej się zrobiło barw

Wielki jest dzień po deszczu
Jasna po deszczu każda noc
Jakby powietrze pieścił ktoś
Z zapatrzeniem, z zamyśleniem ktoś
Tylko wspomnienia jeszcze
Wciąż nikły drży w powietrzu ślad
Płynąć zaczyna znowu czas

Pada, nie pada...

Zapominam - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Zapominam

Bogdan Chorąźuk

Zapominam ciebie już
Zapominam ciebie wciąż
Zapominam ciebie dzień po dniu
W każdą zapominam noc

To było czy nie
To było czy nie
Cały minął rok
To było czy nie
Między nami mrok
Za cieniem cień

Zapominam razy sto
Zapominam, tak już jest
Zapomina obcy tobie ktoś
Zapominać może chce

To było czy nie
To było czy nie
Szkoda może słów
To było czy nie
Nadaremny trud
Znów mija dzień

Zapominam jeszcze raz
Zapominam w każdej z chwil
Zapominam o nas cały czas
Zapominam wczoraj, dziś

To było czy nie
To było czy nie
Nie pamiętam już
To było czy nie
Jesteś ze mną znów
Daleko stąd...

Zapominać ciebie chcę
Zapominać znaczeń słów
Zapominać przypomniany śmiech
Zapominać dłoni ruch

To było czy nie
To było czy nie
Znowu minął rok
To było czy nie
Jaki jest twój głos
Daleki sen...

Obrazy: Miles Mathis Williams

Ja to nie ja - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Ja to nie ja

Bogdan Chorążuk


Co to jest, co we mnie w środku siedzi
Które mnie wypełnia od głowy aż do stóp
Czy to ja, czy nie ja, czy to inny ktoś
Co to jest, co za mnie wszystko widzi
Które podpatruje, a moje oczy ma
Jaki widok chce mieć, co zobaczyć chce

Co to jest, co kiwa moją głową
Które za mnie myśli, aż mózg gotuje się
Takie obce i złe zastępuje mnie
Co to jest, niczego nie rozumiem
Jak to jest możliwe, jak mogło zdarzyć się
Jak to mogło się stać, że nie ja to ja

Ja i on jesteśmy sobie obcy
Myślę dobrze, a ten
W mojej głowie ma źle
Absolutny leń
Mówią mi, że jestem taki słaby
A to przecież nie ja
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie jest

Co to jest, co mówi tak banalnie
Tak banalnie mówi, że wstyd po prostu mi
To na pewno nie ja, to jest jakiś drab
Co to jest, to we mnie nienormalne
Które mnie wypełnia od głowy aż do stóp
Nie pogodzę się z tym, nie pogodzę się

Ja i on jesteśmy sobie obcy...

Jestem sobą, a może też nie...

Lato jest super - Jerzy Andrzej Masłowski


Aleksander Nowacki
Lato jest super

Jerzy Andrzej Masłowski

Słonko dużo woltów daje
Grzeje piasek, szumią drzewa
Są panienki, jest browarek
Nic do szczęścia nie potrzeba
Leżę tuż na skraju plaży
Z czoła pot powoli kapie
Obok zasnął jakiś koleś
Do wieczora raka złapie

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Woda już w basenie chlupie
Lato (lato jest super)
Zaraz nowy browar kupię
Lato (lato jest super)
Mam dokładnie wszystko na dnie

Super laska się przechadza
Razem ze swym super miśkiem
Misiek ma potężne mięśnie
Lecz wiadomo, że nie wszystkie
Obok panna mnie podrywa
W biodrach taka jak wieloryb
I co z takim fantem zrobić?
Ni poderwać, ni utopić

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Woda już w basenie chlupie
Lato (lato jest super)
Dzieci w piłkę grają w grupie
Lato (lato jest super)
Od ciepełka w głowie łupie

(Szumią jodły na szczyr gócie)
(Szumią sobie w dal)

Już na grillach się rumienią
Hamburgery i szaszłyki
A bachory przekrzykują
Głośne radioodbiorniki
Psy szczekają tak jak wściekłe
Upał jak w mikrofalówce
A wieloryb przy mnie leży
Gada coś o Kamasutrze

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Wszyscy leżą tu na kupie
Lato (lato jest super)
A w basenie rosół chlupie
Lato (lato jest super)
Znów mi ktoś nad głową tupie

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
A w basenie rosół chlupie
Lato (lato jest super)
Zaraz nowy browar kupię
Lato (lato jest super)
Mam dokładnie wszystko na dnie

Salomea - Łebkowski i Werner


Aleksander Nowacki
Salomea

Mirosław Łebkowski
Stanisław Werner


Dzień, zwykły dzień za koleją
Ten zaczął się z Salomeą
Więc był zgoła inny
Kto wie, czy niewinny
Salomea ma swój styl, to się wie

Sam dobrze wiesz, co się dzieje
Gdy w domu masz Salomeę
Pod łóżkiem pies kwili
Tu nie ma idylli
Salomea ma swój styl, to się wie

To jakby huragan wiał
Przez kuchnię i pokoje dwa
Lub jakby na trąbie sam diabeł grał
I wino pił, szklanki bił

Dzień wlecze się bez nadziei
Jak pozbyć się Salomei?
Czy struć ją kompotem
Lecz co będzie potem?
Salomea ma swój styl, to się wie

To jakby huragan wiał...

Już nocne ćmy gwiazdy sieją
Dzień kończy się z Salomeą
Jak było, tak było
Lecz już się skończyło
Salomea ma swój styl, to się wie

Co wzięła, to wzięła
We włosy noc wpięła
Salomea ma swój styl, to się wie

Noc i my - Janusz Szczepkowski


Aleksander Nowacki
Noc i my

Janusz Szczepkowski

Witaj w naszym klubie
Tu zawsze miejsce masz
Kocham cię czy lubię?
Tylko tracisz czas

Nim rzucę ci garść podłych słów
Widzieć chcę twoje łzy
Postawię ci kolejki dwie
I adieu, nie wierz w sny

Biegnę gdzieś i wracam
Choć pragnę uciec stąd
Mały drink na kaca
To jest duży błąd

Tłumaczę ci, że barman już śpi
Wezmę cię tam, gdzie chcesz
Mam niezły gust i super wóz
Jedźmy stąd byle gdzie

Otwieram oczy, uśmiechasz się do mnie
Przestań, proszę, nie patrz tak na mnie
Pragnę cię i boję się ciebie
Więc bronię się przed naszą miłością
Zamykam oczy, uciekam w marzenia o tobie

Tam, w białej mgle ktoś woła mnie
Słyszę głos bliski mi
Nie śpiewa ptak, nie wieje wiatr
Tylko noc, noc i my

Mały i zły - Marek Dagnan


Aleksander Nowacki
Mały i zły

Marek Dagnan


Mały i zły wciąż ze mną jest, niemy jak głaz
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Cicho jak mysz na serca dnie ukrył się i
Dzień za dniem liczy dni, moje dni

Beznadziejny to przypadek
Gdy się zegarek w sercu ma
Może ktoś dobrą radę
Na upływ czasu zna

Ding-dong
Ding-dong, ding-dong, ding-dong...

Nie wie, co śmiech i co to łzy, nie mówi nic
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Idzie, lecz nie opuszcza mnie, stuka i drży
I dzień za dniem liczy dni, moje dni

Chcesz, to sama się przekonaj
Stań przy mnie blisko i nie mów nic
Przecież to jest automat
Nie zwykły serca rytm

Ding-dong...

Stuka i drży na serca dnie, niemy jak głaz
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Mały i zły wciąż ze mną jest, nie mówi mi nic
Dzień za dniem liczy dni, moje dni

Beznadziejny to przypadek...