Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łobaszewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łobaszewska. Pokaż wszystkie posty
Może za jakiś czas - Andrzej Sobczak
Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Może za jakiś czas
Andrzej Sobczak
Myślałam, że zatrzymam cię
Nie mogę tylko w życiu brać
A chociaż już pęknięty dzban
Sklejony może stać
Nie chciałam żyć wśród twoich ścian
Choć miałam tu nie tylko kąt
Zrywałeś się jak ptak ze snu
By nagle odejść stąd
Może za jakiś czas
Zastukasz do moich drzwi
Może zagubisz się
W pejzażu nocy i dni
Z dłoni dłoń wymknęła się
Gdy nam zabrakło słów
I zanim się wypełnił dzban
Byliśmy inni już
Może za jakiś czas
Zastukasz do moich drzwi
Może zgubisz się
W pejzażu nocy i dni
Dziewczyński spacer - Jacek Cygan

Grażyna Łobaszewska
Dziewczyński spacer
Jacek Cygan
Wyszłam dziś na spacer, pierwszy raz od lat
I nic, i tylko kiosk z lodami przewrócił ktoś
Wiatr mi rozwiał włosy, wiatr mi dodał sił
I mogę wszystko, mogę jechać do tylu miast
Tam gdzie lubią mnie, gdzie przyjaciół mam
Mogę jechać i do Krakowa
Śmieszny plan, to przecież tylko zwykły spacer
Kilka pań, kilka przemoczonych gazet
Pusty skwer, dziewczyński spacer w strugach wody
O, znowu się zagapił na mnie pan i jego pies
Jak z piosenki smutny pan, jak z piosenki stary pies
Tyle godzin przeszło, trzeba spieszyć się
Bo moja babysitter właśnie musi iść
Domy jakieś brudne, spalinowy mrok
I noga mnie zaczęła boleć i pośpiech też
Cóż za durny plan na ten spacer gnać
Jakieś fatum mnie dziś naszło
Skąd ta złość, to przecież tylko zwykły spacer
Kilka pań, jak kilka przemoczonych gazet
Pusty skwer, dziewczyński spacer w strugach wody
O, znowu się zagapił na mnie pan i jego pies
Pusty skwer, dziewczyński spacer w strugach wody
O, znowu się zagapił na mnie pan i jego pies
Jak z piosenki smutny pan, jak z piosenki stary pies
Pierwszy raz od lat
Pierwszy raz od lat wyszłam dziś na spacer...
Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Solo i w duecie - 1984
Obraz: Alexander Bolotov
Przyszli o zmroku - Jacek Cygan


Przyszli o zmroku
Jacek Cygan
Przyszli, przyszli o zmroku
Krzykiem nam w głowach zmącili
Przyszli czarno na białym
W czystych koszulach anieli
Oto już kres, ludzie, waszej złej doli
Oto już kres dni ciężko rannych
Dosyć już łez, ludzie, pora świat zbawić
Uwierzyć nam
Oto nasz plan, oto wielki nasz plan
Sama wolność nie żaden gest
Wielki nasz plan, genialny nasz plan
Posłuchajcie jak brzmi
Każdy może wybrać swoje życie z książek
Które kocha najbardziej, ceni najbardziej
W których najbardziej, w których chciałby żyć
Oto już kres, ludzie, waszej złej doli...
Przyszli, przyszli o zmroku
Szczęściem w głowach zmącili
Tłumy ludzi zbierali, książek miliony zwozili
Oto już dzień, ludzie, wielki dzień nastał
Oto już czas swój los wybierać
Wielki nasz plan, wreszcie niech świat żyć zacznie
I tłum wpadł we drzwi
Wszyscy do jednej, pobiegli do jednej
Wszyscy o jedną zaczęli się bić...
Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Solo i w duecie - 1984
Krzesimir Dębski (komp.) 👉👉👉
Śniadanie na trawie - Jacek Cygan



Śniadanie na trawie
Jacek Cygan
Światła snop
Prosto w oczy snop
Przychodzi pani w bieli
Twarz jak z mąki
Serce drży
Zaczyna się
Z polnych kwiatów kosz
Biały obrus leży
Niech pan się skupi
Mówi pani w bieli
Miliony
Patrzą miliony
To takie proste - proszę
Zobaczył łąkę i las
Niebo i las
Na trawie chleb, zieleń i biel
Farbki i cień
Słońce na szkle
Już prawie że wie
Już widać, że wie
Śniadanie na trawie, na trawie
Pan odgadł, pan wygrał, pan zgadł
Światła snop
Znowu w oczy snop
Z sufitu głosy - cofnąć
Powtarzamy
Otrzeć pot
Otrzeć z czoła pot
Proszę się uśmiechać
Do kamery trzeciej
Na większym luzie
Radzi pani w bieli
Miliony
Patrzą miliony
To takie proste - proszę
Zobaczył łąkę i las
Niebo i las
Na trawie chleb, zieleń i biel
Farbki i cień
Słońce na szkle
Już prawie że wie
Już widać, że wie
Śniadanie na trawie, na trawie
W powtórce już lepszy pan był
Kręcimy znów
Już prawie że wie
Już widać, że wie
Śniadanie na trawie, na trawie
W powtórce już lepszy pan był
Już lepszy był
Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Solo i w duecie - 1984
Zbigniew Górny (komp.) 👉👉👉
Motyw powracający - Jacek Cygan


Motyw powracający
Jacek Cygan
Znam, znam to od lat
Mówisz na wiatr, choć wiatr
Już przestał wiać
Wiem, alkohol w nas
Mówisz - zabija w nas
Ludzką wrażliwość
To nie tak, widziałem go
Płakał i szedł, i czuł
Płakał i szedł strasznie sam
Świat mu umykał w bok
Świat się zataczał za nim
Kulił się, szli po niego
Kulił się w sobie
Uciec chciał
Schować się w jakiejś bramie
Młody był
I przebrany był za mnie
Świt mleko już wiózł
Kiedy uśpiony dom
Wziął go pod dach
Znów w darze ci niósł
Swoją chorą wrażliwość
Jak on bardzo chorą
To nie tak, widziałem go...
Ujrzał cię
Stałaś w oknie zmęczona
Słońca pół
Niósł dla ciebie w ramionach
Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Solo i w duecie - 1984
Fot. Piotr Schulz, Krzesimir Dębski (komp.) 👉👉👉👉
Zanim człowiek wyjdzie z mody - Jacek Cygan


Zanim człowiek wyjdzie z mody
Jacek Cygan
Zastyga wzrok
Kiedy on mnie mija
Kiedy mnie mija, szyja
Naokoło się owija
Ciągle ten krzyk
Choć podwójna broda
Moda, moda...
Oko ich w komisy goni
I kulawi ich portfele, jak literę m
Cyrk dla wyścigowych koni
Fiolet z różem, kwiaty ze sztucznych łąk
Nic nie mają do stracenia
Tylko moda ich obchodzi, więc dlatego żyją
Może tam lustra fałszywe są
Cóż, trudno jest żyć
Kiedy strój się starzeje wolniej
Niż ta twarz, którą nosisz
Niechaj myśl, niechaj myśl
Myśli się spokojniej
Myśl też zdobi i złoci
Zanim, człowiek wyjdzie z mody...
Innym razem śmiechem wiało
Gdy perukę goniły sztuczne norki w parku
Potem nazwę się zmieniało
Komizm, komizm, komizm...
Nie dowierzaj manekinom
Kiedy lata nie są w zgodzie z tym co w wieku
Moda, moda, moda...
Cóż trudno jest żyć...
Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Solo i w duecie - 1984
Rysopis na wszelki wypadek - Jacek Cygan


Grażyna Łobaczewska i Crash
Rysopis na wszelki wypadek
Jacek Cygan
Czasem chcę z domu wyjść.
Żadnych słów.
Zapiszcie sobie rysopis mój,
Gdyby świat zgubił mnie któregoś dnia.
Najpierw twarz,
Trudno mi nazwać twarz.
Na twarzy kilka odbitych lat,
Co tu kryć, to już parę ładnych lat.
Płaszcz w kolorze, ręce trochę duże, lekko zdarty głos.
Znak szczególny?
Tak, wspomnienie z domu białych drzwi na strych.
Zamkniętych drzwi na strych.
Otwieram je co noc.
Zapisz to...
Czasem chcę z domu wyjść.
Żadnych słów.
Zapiszcie sobie rysopis mój,
Gdyby świat zgubił mnie któregoś dnia.
Najpierw twarz,
Mało dziś znaczy twarz.
Ubrana jestem, na nogach mam buty,
Co taki dziwny dają ślad.
Jeśli kiedyś mnie spotkacie w kinie
Albo nie wiem gdzie,
Udawajmy, że nie znamy się,
Od lat nie znamy się.
Nawet „cześć”...
To są tylko krople wody - Jacek Cygan

Grażyna Łobaszewska
To są tylko krople wody
Jacek Cygan
To są tylko krople wody
Niepodobne aż do granic
Nie dodają mi urody
Kiedy płyną w dół z myślami
Spójrz, w jednej żal
W drugiej wesołość siada do stołu
Jakby już dawno przeszła miłość
Jakby nic nie było
Cóż, bywa i tak
Zmienia cię coś w połowie
Dziś uciec byś chciał
Jutro masz zamęt w głowie
Dziś mówisz mi tyle
Jutro już słowa gubisz
Ile jeszcze lat
Oto dłonie tak jednakie
Jak odbicie lustra w wodzie
I te siostry wierne sobie
Niby siostry zgodne takie
Spójrz, w jednej złość
Druga po głowie gładzi łagodnie
Jakby nic złego się nie działo
Jakby nigdy nic
Cóż, bywa i tak
Dobre jest coś w połowie
Grzech łokciami się pcha
I sercu zawraca w głowie
Cóż, czasem i my
Różni jak krople wody
Świat śmieje się z nas
Takich pół na pół...
Czas nas uczy pogody - Jacek Cygan


Grażyna Łobaszewska
Czas nas uczy pogody
Jacek Cygan
Widziałam wiatr o siwych włosach
Roznosił spokój wśród pól
W ciepłe babie lato kości grzał
A innym razem lasy kosił
Spadał ostrzem z gór
Młody był, bogiem był i gnał
Wolny tak
Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody
Zaplącze drogi, pomyli prawdy
Nim zboże oddzieli od trawy
Bronisz się, siejesz wiatr
Myślisz jestem tak młody
Czas nas uczy pogody
Tak od lat, tak od lat
Ilu ludzi czas wyleczył z ran
Zamienił w spokój burze krwi
Pewnie kiedyś tam, pod jesień tak
Też czoło wypogodzi i wygładzi brwi
Widziałam dni w muzeach sennych
O wnętrzach zimnych jak mrok
Starsi ludzie w rogach wielkich sal
Księgi pięknych myśli pełne
Pokrył gruby kurz
Herbaty smak, kapci miękkich szum
Spokój serc
Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody...
Prowincja jest piękna - Krzysztof Logan
Grażyna Łobaszewska - Prowincja jest piękna
Krzysztof Logan Tomaszewski
Kazimierz w słońcu, mon amour
Van Gogh pozdrawia go zza chmur
Ryneczek, Farę, kocie łby
Malowałby go gdyby żył
Tu w każdy weekend dziki tłum
Przy piwie chłodzi wiejski dziób
A potem Hondą wyścig dawców krwi
C'est la vie.
Polska B, Polska B, Polska B
Polska Prowincja piękna jest....
W Puławach pada drugi dzień
Znów moknie w deszczu PKS
Bezdomny w bramie śpi na wznak
Na harmonijce chłopiec gra
W księgarni książki przykrył kurz
Tu Babla nikt nie czyta już
Biesiadna papka w TVN
I znowu Fakty, zdrapka, variete (ble ble ble)...
Jak pięknie skrzypi wiejski wóz
Gdy kopy siana zwożą z pól
I gdy przy drodze śpiewa świerszcz
A melancholia pisze wiersz
Komu to znowu bije dzwon
Komu do płaszcza wpadnie grosz
Wykrzycz swą duszę, kiedy łka
Czy to pomoże - chyba tak, trochę tak...
Krzysztof Logan Tomaszewski
Kazimierz w słońcu, mon amour
Van Gogh pozdrawia go zza chmur
Ryneczek, Farę, kocie łby
Malowałby go gdyby żył
Tu w każdy weekend dziki tłum
Przy piwie chłodzi wiejski dziób
A potem Hondą wyścig dawców krwi
C'est la vie.
Polska B, Polska B, Polska B
Polska Prowincja piękna jest....
W Puławach pada drugi dzień
Znów moknie w deszczu PKS
Bezdomny w bramie śpi na wznak
Na harmonijce chłopiec gra
W księgarni książki przykrył kurz
Tu Babla nikt nie czyta już
Biesiadna papka w TVN
I znowu Fakty, zdrapka, variete (ble ble ble)...
Jak pięknie skrzypi wiejski wóz
Gdy kopy siana zwożą z pól
I gdy przy drodze śpiewa świerszcz
A melancholia pisze wiersz
Komu to znowu bije dzwon
Komu do płaszcza wpadnie grosz
Wykrzycz swą duszę, kiedy łka
Czy to pomoże - chyba tak, trochę tak...
Wspinaczka do nieba - Krzysztof Logan
Grażyna Łobaszewska
Wspinaczka do nieba
Krzysztof Logan Tomaszewski
Czasem się czuję
Jak stary statek
Opadły żagle
Mam pot na czole
Nogi zmęczone
I buty zdarte
Myśli dalekie
Lecz raz za razem
Ktoś ściąga mnie na ziemię
Mam szczyt przed sobą
Daleko czy blisko
Tego nie wiem
Tak w wolnym pulsie
Drogą do końca każdy z nas
Toczy swe życie jak wielki głaz
Drogą pod górę
Idę do słońca
Czy spali mnie
Drogą pod górę
Ale do końca
Czy chcę, czy nie
Noc się już zbliża
Samotna sowa
Na dębie czuwa
Wszystko odchodzi
Noga za nogą
Za chmurą chmura
Czasem się czuję...
W Komańczy - Krzysztof Logan
Grażyna Łobaszewska
W Komańczy
Krzysztof Logan Tomaszewski 👉👉👉
W Komańczy październik jest piękny
Gdy płoną buki czerwone
Nad ranem pokropi tu deszczyk
A potem pachnie wieczorem
Nostalgia za gardło mnie chwyta
Gdy w górach śnieży od rana
W dolinach krzyczy tu cisza
Jak mądrze naturę oswaja
Tu dni są pełne melancholii
I przemijają jak najprościej
Tu noce nigdy się nie kończą
Kiedy wędrowcy schodzą w gości
Tak mi brakuje tutaj ciebie
Że coraz trudniej to wyrazić
Godziny więdną tu powoli
Jak mokre w deszczu krajobrazy
W Komańczy bez ciebie jesienią
Ścieżkami chodzę naszymi
Wyglądam przez szybę z nadzieją
A ścieżką suną pielgrzymi
W Komańczy samotność dokucza
Jak podła piękna kochanka
Dlaczego boli mnie dusza
Tu lekiem jest sama Komańcza
Tu dni są pełne melancholii...
Piosenka o ludziach z duszą - Krzysztof Logan
Grażyna Łobaszewska
Piosenka o ludziach z duszą
Krzysztof Logan Tomaszewski 👉👉👉
Zwykli ludzie noszą w sercach
Wiarę w miłość, czasem smutek
W dzień powszedni zamiast w święta
Otwierają swoja duszę
Jest naiwna i wrażliwa
Miewa dłonie spracowane
A na grzbiecie koszulina
Myśli ma nieuczesane
Ludzie z duszą lubią Babla
Stare książki już niemodne
Od Gogola do Remarque’a
Ale żyją raczej skromnie
Melancholia czasem z chandrą
Też niekiedy inspiruje
Jeśli w duszy gra nam płomień
W Płocku, Lesku, Żyrardowie
Ludzie z duszą lubią kino
Lecz najchętniej w iluzjonie
Choć ten czas już dawno minął
Najważniejszy był w nim człowiek
Zwykli ludzie noszą w sercach...
W wielkich miastach wielcy ludzie
Mają serca plastikowe
Płacą kartą jak za towar
Za swe życie uczuciowe
Aktoreczki i modelki
Prężą ciała w światłach rampy
Plotą słodkie duperelki
Strojne w piórka i kokardy
Ludzie z duszą lubią kino…
Kochaj naprawdę - Krzysztof Logan
Krzysztof Krawczyk, Grażyna Łobaszewska
Kochaj naprawdę (Motyle kolorowe)
Krzysztof Logan Tomaszewski
Kochaj naprawdę choć raz
Wtorek zmieni się w święto
Spróbuj drugiemu coś dać
To nie zdarza się często
I nagle wszystko ma sens
I znowu żyć nam się chce
Na duszy tak lekko
Smak życia mieści się w tym
Aby przeżyć je z pasją
Nie przegap głupio swych dni
Każdy jest twoją szansą
Więc nie oglądaj się dziś
Niech nie wyprzedzi cię nikt
Pokochaj naprawdę
Nie przykładamy wagi
Do flirtów, w których gramy
Wmawiamy sobie zwykle
Zabawy to niewinne
Miłostki mamy nowe
Motyle kolorowe
Im więcej ich przybywa
Tym częściej gorzko bywa
Bo najważniejsze jest to
By pokochać naprawdę
Cóż, gdy motyli masz sto
Jeśli każdy z nich martwy
Więc nie oglądaj się dziś
Niech nie wyprzedzi cię nikt
Pokochaj naprawdę
Obrazy: Jiri Borsky, Stephanie Clair
Z potrzeby duszy i serca - Krzysztof Logan
Grażyna Łobaszewska 👉👉👉
Z potrzeby duszy i serca
Krzysztof Logan Tomaszewski
Z potrzeby duszy i serca
Piszę list, krótki wiersz
Życie nas uczy od dziecka
Gdzie tkwi jego sens
Z potrzeby duszy i serca
Dzielić chcę z tobą świat
Uczyć się jego barw
I małych prawd
Z potrzeby duszy i serca
Spełniać się z tobą chcę
Jesteś jak krucha muszelka
A ja - dobrym snem
Z potrzeby duszy i serca
Dawać chcę, zamiast brać
Pełniej żyć, z pasją grać
Każdą z fraz
Z potrzeby duszy i serca
Cieszę się każdym dniem
Jeśli się smucisz, pamiętaj
Że my - to nie sen
Z potrzeby duszy i serca
Dzielić chcę z tobą świat
Uczyć się jego barw
I małych prawd
A teraz śpij
Boli mnie życie - Krzysztof Logan
Grażyna Łobaszewska
Boli mnie życie
Krzysztof Logan Tomaszewski
Kiedyś raz przyszedł nocą z walizką
Mówił, że będę jego księżniczką
Po czterech latach zniknął jak dym
Pod drzwiami leżał banalny list
Byłaś pomyłką. fatamorganą
Za dużo chciałaś, forsy nie miałaś
Jesteś dziecinna, głupia i już
Co to to nie, co to to nie
Zamiast idylli rozpacze dnia
Wyśnione nieba, codzienne dna
Oglądam w lustrze niepewną twarz
Znowu się czuję tak jak nie ja
Boli mnie życie, rozrywa jak granat
Dlatego stawiam trudne pytania
Boli mnie życie, rani jak nóż
Muszę wykrzyczeć wszystko i już
Wciąż mi się marzy, a czasem śni
Miłość z ołtarzy bez jednej łzy
Ciepłe pantofle, na płocie kot
I ktoś tak bliski już siódmy rok
Boli mnie życie…
Gdzie zniknęła magia... - Krzysztof Logan
Grażyna Łobaszewska
Gdzie zniknęła magia tamtych miejsc
Krzysztof Logan Tomaszewski
W Sandomierzu jak od wieków
Życie płynie cienką stróżką
Narodziny, pogrzeb, stypa
Wypełniają ludziom pustkę
W Sandomierzu nawet zima
Wbrew pozorom bywa piękna
Naleśniki z powidłami
A w karafce wiśnióweczka
Gdzie odeszła magia tamtych miejsc
Zmarnowanych głupio lat
Gdzie niewinność naszych młodych serc
Czemu tak mi dzisiaj tego brak
Gdzie zniknęła magia tamtych dni
Ich nostalgia, brzmienie dawnych fraz
Gdy na widok mój marszczyłeś brwi
Kiedy kładłam u twych stóp naiwny świat
W Opatowie stara brama
Kryje w sobie tajemnicę
Każdy kamień to historia
Ma zamkniętą w sobie ciszę
Tutaj nawet w dzikim winie
Mur klasztorny jest natchnieniem
Kto dostrzega jego piękno
Bryłę kolor światło cieni
Gdzie odeszła magia tamtych miejsc...
Fot. Sandomierz, Opatów
Magiczne ognie tej jesieni - Ireneusz Iredyński
Grażyna Łobaszewska
Magiczne ognie tej jesieni
Ireneusz Iredyński
Magiczne ognie tej jesieni
Ogniska pośród pól płonące
Ich poblask twarze nam rumienił
Wsłuchany w trzasku cichy koncert
W górze płonęły galaktyki
Światła na ziemi i na niebie
A my wsłuchani w ognia syki
Pięknie milczeliśmy dla siebie
Magiczne ognie tej jesieni
Płoną w pamięci, płoną w ciszy
Wsłuchaj się proszę, wsłuchaj w siebie
A może jeszcze je usłyszysz...
Magiczne ognie tej jesieni
Płomyki w sercach naszych jasne
Ogień się w naszych oczach zmienił
A oczy mieliśmy przepastne
Była w nich ziemia rozgwieżdżona
I było niebo z ogniskami
I noc uczuciem rozjaśniona
Wciąż podsycana milczeniami...
Magiczne ognie tej jesieni
Ireneusz Iredyński
Magiczne ognie tej jesieni
Ogniska pośród pól płonące
Ich poblask twarze nam rumienił
Wsłuchany w trzasku cichy koncert
W górze płonęły galaktyki
Światła na ziemi i na niebie
A my wsłuchani w ognia syki
Pięknie milczeliśmy dla siebie
Magiczne ognie tej jesieni
Płoną w pamięci, płoną w ciszy
Wsłuchaj się proszę, wsłuchaj w siebie
A może jeszcze je usłyszysz...
Magiczne ognie tej jesieni
Płomyki w sercach naszych jasne
Ogień się w naszych oczach zmienił
A oczy mieliśmy przepastne
Była w nich ziemia rozgwieżdżona
I było niebo z ogniskami
I noc uczuciem rozjaśniona
Wciąż podsycana milczeniami...
Pomost - Jan Wołek
Grażyna Łobaszewska
Pomost
Jan Wołek
Most zbudować to nasz plan
Zamiast mostu wyszedł pomost nam
Na odwrotnych brzegach ty i ja
Na dwóch brzegach nasze serca dwa
A mówiłam: „Przyjdzie taki czas
Gdy już się dopali słońce w nas”
Z mojej dali patrzę w twoją dal
Tacy mali, a tak wielki żal, tak ogromny żal
Na odwrotnych brzegach ty i ja
Na dwóch brzegach nasze serca dwa
Ostrzegałam: „Przyjdzie taki dzień
Kiedy miłość wejdzie w chłodny cień
W oku solą będzie brzeg na wprost
Mamy molo, tu gdzie miał być most”
Oto rzeka – bezmiar wód
I tu nie da rady człek ni cud, człek ni cud
I nad nurtem ciężka wisi mgła
Nasze smutne, biedne serca dwa
A mówiłam: „Przyjdzie taki czas
Gdy się już dopali słońce w nas”
Gdy się już dopali słońce w nas
Z mojej dali patrzę w Twoją dal
Tacy mali, a tak wielki żal...
Pomost
Jan Wołek
Most zbudować to nasz plan
Zamiast mostu wyszedł pomost nam
Na odwrotnych brzegach ty i ja
Na dwóch brzegach nasze serca dwa
A mówiłam: „Przyjdzie taki czas
Gdy już się dopali słońce w nas”
Z mojej dali patrzę w twoją dal
Tacy mali, a tak wielki żal, tak ogromny żal
Na odwrotnych brzegach ty i ja
Na dwóch brzegach nasze serca dwa
Ostrzegałam: „Przyjdzie taki dzień
Kiedy miłość wejdzie w chłodny cień
W oku solą będzie brzeg na wprost
Mamy molo, tu gdzie miał być most”
Oto rzeka – bezmiar wód
I tu nie da rady człek ni cud, człek ni cud
I nad nurtem ciężka wisi mgła
Nasze smutne, biedne serca dwa
A mówiłam: „Przyjdzie taki czas
Gdy się już dopali słońce w nas”
Gdy się już dopali słońce w nas
Z mojej dali patrzę w Twoją dal
Tacy mali, a tak wielki żal...
Ołów - Jan Wołek
Grażyna Łobaszewska
Ołów
Jan Wołek
Kiedy od ciszy pęka głowa
Żadne zdrowaś, żadna łza
Lecz dajmy słowu dojść do słowa
Rozminować co się da
Który to dzień, czy miesiąc już, cichej wojny
Tylko rzeczy wiążą nas i utarty podział ról
Głęboki cień i Anioł Stróż niespokojny
Zgięty w pas, wśród minowych żyje pól
Wściekła złość, gorzki żal, słony ból
Wiec dajmy słowu dojść do słowa
Póki w głowach nikły blask
Może się uda nie zwariować
Boże prowadź, uwierz w nas
W tym naszym dnie jest drugie dno, grząskie błoto
Tu już nie ma walki wręcz i ustały burze krwi
Mawiałeś, że milczenie to ponoć złoto
Czemu więc tak jak ołów ciążą ci
Nasze dni, martwe dni, ciche dni...
Ołów
Jan Wołek
Kiedy od ciszy pęka głowa
Żadne zdrowaś, żadna łza
Lecz dajmy słowu dojść do słowa
Rozminować co się da
Który to dzień, czy miesiąc już, cichej wojny
Tylko rzeczy wiążą nas i utarty podział ról
Głęboki cień i Anioł Stróż niespokojny
Zgięty w pas, wśród minowych żyje pól
Wściekła złość, gorzki żal, słony ból
Wiec dajmy słowu dojść do słowa
Póki w głowach nikły blask
Może się uda nie zwariować
Boże prowadź, uwierz w nas
W tym naszym dnie jest drugie dno, grząskie błoto
Tu już nie ma walki wręcz i ustały burze krwi
Mawiałeś, że milczenie to ponoć złoto
Czemu więc tak jak ołów ciążą ci
Nasze dni, martwe dni, ciche dni...
Subskrybuj:
Posty (Atom)







