Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orłow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orłow. Pokaż wszystkie posty

Zaproszenie do snu - Andrzej Bianusz


Jolanta Borusiewicz
Zaproszenie do snu

Andrzej Bianusz


Śpij, kochany, śpij
Przeczekaj wszystko, co złe
Przeczekaj w śnie
Śpij, no przecież wiesz
Przymykasz oczy i świat
Też przymyka je

Więc wejdź, wejdź w ten najbliższy sen
We wszystko inne będziesz mógł uwierzyć później
I nawet w to, że świat zasypia, gdy ty uśniesz
Jeśli chcesz, nawet w to
Że to wszystko jest jedynie snem
Że w tym nic, nic nie kryje się

Wejdź, za sobą zamknij drzwi
We wszystko inne będziesz później mógł uwierzyć
I nawet w to, że mi na twoim śnie zależy
Nawet w to, jeśli chcesz

Śpij, no przecież wiesz
Gdy zamkniesz oczy, świat też
Też przymyka je

Wejdź, za sobą zamknij drzwi...

Śpij, no przecież wiesz
Gdy zamkniesz oczy, świat też
Też przymyka je

Może pokocham cię - Andrzej Bianusz


Jolanta Borusiewicz
Może pokocham cię

Andrzej Bianusz


Może zakocham się
Może pokocham cię dziś
Kto wie, dziś, kto wie
Co się wydarzy
Lata nie znałam cię
Wczoraj ujrzałam cię
Dziś, kto wie, dziś, kto wie
Pokocham cię

Może znam cię, lecz skąd
Skąd ja cię znam
Skąd wiem, że to jest to
No, powiedzże sam
Tyle dziewczyn to zna
Błąd, potem łzy
Ale to jednak tak
Chyba to jednak ty...

Może omylę się
Może przez chwilę cię chcę
Byś był, chcę, byś był
Ty i nikt inny
Może zawiodę się
Może uwiodę cię też
Kto wie, kto to wie
I czy to źle

Miało być wiele słów
Będzie ich mniej
Tylko tyle, by móc
Przez ludzi móc przejść
Tylko tyle, by nikt
Nie spostrzegł, że
Że zdarzyło się nam
Aż tak zakochać się

Może zakocham się
Może zakocham się
Może, może zakocham się
Może pokocham cię...

Może omylę się...

Miało być wiele słów...

Może zakocham się...

Tej wiosny - Andrzej Bianusz


Tej wiosny


Andrzej Bianusz


Chyba jesień to była
Gdy cię ona rzuciła
Odpłaciła za dobre ci złem
(Czy ja wiem...)
Potem przyszła zła zima
A że tyś to przetrzymał
To po prostu wydaje się snem
(Czy ja wiem...)

Chociaż szło już przedwiośnie
Nie myślałeś o wiośnie
Nie myślałeś ni nocą, ni dniem
(Czy ja wiem...)
Aż tu niespodziewanie
Pęka pąk na kasztanie
I już wiesz, co to jest
(Chyba wiem...)

Ta wiosna odmieni
Złą passę jesieni
Uczucie doceni, rozpozna
Smak ust, dotyk dłoni
I skroń tuż przy skroni
Przywróci, przypomni
Ta wiosna

Przywróci godziny
Przy boku dziewczyny
W zapachu leszczyny i sosny
Jej twarz przy twej twarzy
I to, o czym marzysz
To wszystko się zdarzy
Tej wiosny

Ona wiosną powróci
Z tym wiosennym uczuciem
Które każe nam żyć jednym tchem
(Czy ja wiem...)
Wróci twoja dziewczyna
A jak nie ta, to inna
Jakaś inna ci powie: "Je t'aime"
(Czy ja wiem...)
(No, jeżeli będzie znała francuski...)

Miłość świat ci odmieni
Aż do przyszłej jesieni
Tej jesieni, co rozstań jest tłem
(Czy ja wiem...)
Abyś zimą surową
Mógł rozpocząć na nowo
Myśleć - o czym, ty już wiesz
(Chyba wiem...)

Że wiosna odmieni
Złą passę jesieni...

Stenia Kozłowska, Wojciech Pokora

Obrazy: Roman Velichko

Zamień, zamień dziewczyno - Andrzej Bianusz


Andrzej Dąbrowski
Zamień, zamień dziewczyno


Andrzej Bianusz

Zamień, zamień dziewczyno
Złą pogodę na inną
Zamień słotę na lato
Czerwonych barw przydaj kwiatom
Zamień, dziewczyno, zamień
Szare dni zamień w kamień
Dobre dni w uśmiech dla mnie
Samotność swą zamień na mnie

Świat odmieniaj pomału
Takich jak ja zmieniaj
Na początek - pocałuj
Choćby dla sprawdzenia
Zmienisz mnie czy nie zmienisz
Lecz próbować trzeba
Sięgać - choćby daremnie
Ziemi, nieba

Zamień, proszę cię, ze mną
Zamień dzień w noc bezsenną
W bliskość ust dwojga naraz
Tak proszę - zamień zaraz
Zamień wszystkie skrupuły
W parę słów, byle czułych
Swój opór - w oddanie
Zamień, zamień, kochanie

Świat odmieniaj pomału
Ale konsekwentnie
Na początek - pocałuj
Ja się godzę chętnie
Zmienisz świat czy nie zmienisz
Lecz próbować trzeba
Sięgać - choćby daremnie
Ziemi, nieba

Obrazy: Francesca Strino

Dziś nie wiem kto to jest - Andrzej Bianusz

Maria Koterbska
Dziś nie wiem kto to jest

Andrzej Bianusz


Dziś nie wiem kto to jest
Dziś nie wiem, czy go znam
I gdy go spotkam gdzieś
Twarz bez wyrazu mam
Przed siebie patrzę wprost
Nie waham się, już nie
Że tam przechodzi ktoś
To nie obchodzi mnie

Dziś nie poznaję go
Nie krzyczę za nim, wróć
Potrafię jak przez szkło
Przez pamięć pójść
Przez pamięć, jak przez mgłę
Wśród domów, ulic, bram
Dziś nie wiem kto to jest
I nawet, czy go znam

Takie dalekie to wszystko
Jakby się mnie nie zdarzyło
Mogłam się kiedyś zachłysnąć
Zachłysnąć, kiedy to było?

Dziś nie wiem kto to jest
Dziś nie wiem, czy go znam
Gdy ktoś zapyta mnie
Twarz bez wyrazu mam
Gdy ktoś zapyta mnie
Ja także pytam, kto
Dziś nie wiem kto to jest
Dziś nie poznaję go

Że go nie będzie, wiem
Że go nie może być
Noc w noc i w dzień
I jak mam żyć?

To było kiedyś gdzieś
Dziś to za sobą mam
Dziś nie wiem kto to jest
I nawet, czy go znam
Nie było tego, wiem
Nie mogło tego być
Noc w noc i w dzień
I jak tu żyć?...

Gdzie jest ta nasza miłość - Andrzej Bianusz


Maria Koterbska
Gdzie jest ta nasza miłość

Andrzej Bianusz


Gdzie jest ta nasza miłość
Może nigdy jej nie było
Czy to prawda, że przeze mnie
Zatrzymałeś w ruchu ziemię
Że był jeden wieczór taki
Gdy zmieniałeś słowa w ptaki
Co leciały na kraj świata
Czy te lata nam się przydarzyły

Gdzie są te nasze lata
Dziś już nie wiem, czy to prawda
Że znienacka dla dziewczyny
Bzy zakwitły w pełni zimy
Że rzuciłeś mi pod stopy
Wszystkie kwiaty Europy
Ze dodałeś słońca jeszcze
I w pół chmury się zatrzymał deszcz

Przecież tak być musiało
Gdy naprawdę się kochało
Przecież tak właśnie było
No bo w końcu była miłość

Nie wiem, już sama nie wiem
Bo nie ma nic, gdy nie ma ciebie
Nie powrócą tamte słowa
Nie powtórzą się od nowa
Nie przylecą z nieba ptaki
Zapach bzów nie będzie taki
Nie znajdziemy końca świata
Nie powrócą tamte lata już

Mowa- trawa - Karol Kord


Maria Koterbska - Mowa-trawa

Karol Kord

Mowa-trawa
Znasz to warszawskie powiedzonko
Mowa-trawa
Twe słowa są zieloną łąką

Zamiast przyrzekać ślub i wierność
U mych stóp aż po grób
Ty sobie lepiej pod tę trawkę
Kawałek łączki kup

Mowa-trawa
Ach, jak zieleni się Warszawa
Mowa-trawa
Ach, co za fluid miłosnych bujd
Ach, co za fluid

Najwyżej możesz mnie za rękę wziąć
Bo, bądź co bądź, ja się nie dam na to wziąć
Na mowę-trawę, na słowa łzawe
Więc cicho bądź

Mowa-trawa
Mnie się już na to nie nabierze
Mowa-trawa
Już ani słowa ci nie wierzę

Tej mowy-trawy, która stale
Płynie z twoich warg
Starczy na Stadion, na Łazienki
I na Saski Park

Mowa-trawa
Ach, jak zieleni się Warszawa...

Każda miłość jest odlotem - Andrzej Bianusz


Jerzy Połomski
Każda miłość jest odlotem

Andrzej Bianusz

Każda miłość jest odlotem
Jest podróżą w mrok
Nie pytamy, co jest potem
Robiąc pierwszy krok
Nie potrzeba nam zbyt dużo
By wyruszyć gdzieś
Każda miłość tą podróżą jest

Każda miłość jest odlotem
Odfrunięciem stąd
Jest wyprawą ptasim tropem
Na nieznany ląd
Nie pytamy o nic więcej
W tym odlotu treść
Więcej szczęścia niż umiemy znieść

Ile taki lot w nieznane może trwać
To wiedzą ptaki, my wiemy znacznie mniej
Jedynie Ikar wiedział to
Gdzie nas wiedzie lot
Uskrzydlonej chwili tej

Świat tak zmienną ma urodę
Wiatr nas niesie znów
Każda miłość jest odlotem
Myśli, uczuć, słów
Nie sądź, że zbyt jesteś blisko
Słońca czy też gwiazd
Jest w sam raz to wszystko, jest w sam raz

I nie wraca się już potem
Do minionych spraw
Każda miłość jest odlotem
Skrzydła daje nam
Grą w pogodę, niepogodę
Uczy nas, jak żyć
Jak szczęśliwym w życiu można być

Co ma stać się, przecież stanie się i tak
Wiatr nas wspomoże, nadziei starczy nam
I miłość znów któregoś dnia
Skrzydła swe nam da
Świat gdzieś dołem zniknie tam

Nie mów, że to wszystko było
Który to już raz
Jest odlotem każda miłość
W całkiem nowy blask
Tam gdzie nigdy nas nie było
I gdzie pięknie jest
Tam nas czeka miłość, jeśli chcesz

Jeśli tylko bardzo mocno chcesz

Dzień dobry to ty - Agnieszka Osiecka

Gianni Bellini

Wanda Warska, Mila Cylwik i Chochoły
Dzień dobry, to ty


Agnieszka Osiecka

Wiedziałam bez słów,
że wrócisz tu znów,
otworzę ci drzwi
i szepnę – to ty.
Jeszcze masz ten stary płaszcz,
jeszcze mnie na pamięć znasz,
i ja też dobrze cię znam,
i także trochę starych rzeczy mam.

Dzień dobry to ty,
dzień dobry to my,
że starsi, to nic,
nieładni, to nic.
Pozwól mi odnaleźć ślad
dawnych dróg i dawnych lat,
nim ścieżki te znów zasypie wiatr.
Zasypie wiatr…

Obejmij mnie - Andrzej Bianusz


Irena Santor - Obejmij mnie

Andrzej Bianusz

Obejmij mnie, pocałuj mnie
Na świecie jest mi źle, pożałuj mnie
Zagadnij mnie, odgadnij, że o tobie myślę

Obejmij mnie, w ramiona weź
Poprowadź byle gdzie, doprowadź gdzieś
Powiedzmy w mgłę, gdzie łatwiej zgubię się

Lecz gdy zechcesz pocałować, powiem - nie
I choć ci mówiłam, prowadź, wymknę się
Jeśli przyjdziesz, zamknę drzwi i zza drzwi powiem ci

Obejmij mnie, pocałuj mnie
Na świecie jest mi źle, pożałuj mnie
Za oknem deszcz i tak mi smutno, wiesz

Będziesz dzwonił do północy, a ja nic
Będziesz w okno patrzył tak jak w kinie widz
A gdy w domu uśniesz zły, przez twój sen szepnę ci

Obejmij mnie, pocałuj mnie
Na świecie jest mi źle, pożałuj mnie
I pada deszcz i tak cię kocham, wiesz...

Jak wiele słońca miał ten maj - Andrzej Bianusz


Irena Santor
Jak wiele słońca miał ten maj


Andrzej Bianusz

Jak wiele słońca miał ten maj
Co zwodził nas zapachem bzu
Odurzał do utraty tchu
I wodził aż na świata skraj
Jak wiele słońca miał ten czas
Gdy łąki wiodły wprost do nieba
I tak niewiele było trzeba
By uszczęśliwić dwoje nas
Jak wiele słońca miał ten czas

Jak to jest możliwe, jak to jest
Słońce, nawet kiedy miał być deszcz
Wystarczyło tylko mocno żyć
Słońce było, bo musiało być
Jak dziś wierzyć jeszcze
Że się takim zmierzchem
Kiedyś mógł zakończyć dzień

Jak wiele ciszy miał ten zmierzch
Błękitem się na pola kładł
A nam oddawał cały świat
Ten jeszcze przeczuwany gdzieś
Jak wiele ciszy miał ten zmierzch
Co nas oboje wiódł w skupieniu
Ku wiadomemu przeznaczeniu
Przez szept i śmiech, i spazm, i dreszcz
Jak wiele ciszy miał ten zmierzch

Dziś w szarości deszcz uwięził nas
Choćby to był maj i wiosny czas
Deszcz w nas siąpi, mży i nie chce przejść
I właściwie maja coraz mniej
Dłuższe listopady
Nie ma na to rady
Grudnie, stycznie, gdzież ten maj...

To jedno co zostaje nam - Andrzej Bianusz


Irena Santor
To jedno co zostaje nam 💗

Andrzej Bianusz

Niepewność
To jedno, co każdego dnia
Zostaje nam na pewno
Z najpiękniejszego nawet dnia
Zostaje nam to jedno
Niepewność spojrzeń twarzą w twarz
I rąk, i ust niepewność, i słów

Niepewność
Zaklęcia, które z dnia na dzień
Swą tracą moc i bledną
Przysięgi, co znaczyły coś
A dziś już wszystko jedno
I szczęście, co wciąż zmienia się
W udręki nagłą pewność, bez tchu

Wstrzymajmy się, popatrzmy wstecz
Więc jak to było
Kto kiedy nas odmienił tak, którego dnia
Ta zazdrość w nas, to drżenie warg
Czy to jest miłość, czy to tylko jest ta

Niepewność
Miłości wielkiej nikły ślad
Nad czasu ścieżką krętą
W ogrodzie zabłąkany wiatr
Nad różą wpół przeciętą
Melodii nienazwanej cień
Z tęsknoty nutką rzewną
Niepewność

Na Majorce - Wojciech Młynarski


Adrianna Godlewska
Irena Santor
- Na Majorce

Wojciech Młynarski

Na Majorce sądny dzień,
wszystko się układa źle,
pani chodzi blada,
cała służba biada,
mleko się nie zsiada,
choć pan lubi je.
Pani chodzi blada,
cała służba biada,
wszystko się układa źle...

Od tygodnia deszczyk mży,
co tu robić w takie dni,
pani ma migrenę,
bo pana Szopena
znowu twórcza wena
ogarnęła dziś.
Pani ma migrenę,
bo pana Szopena
wena ogarnęła dziś...

Łyka słone łzy George Sand,
przecież pojechała tam,
żeby z nim być sam na sam,
a nie słuchać gam.
A on od pierwszego dnia
nic nie robi, tylko gra,
nic nie robi, tylko gra:
tra-la-la-la-la...

Na Majorce sądny dzień,
wszystko się układa źle,
cała służba biada,
pani chodzi blada,
lecz jej nie wypada
przerwać panu w grze.
Pani chodzi blada,
lecz jej nie wypada,
żeby panu przerwać grę...

Na Majorce sądny dzień,
wszystko nie układa się,
służba już od świtu
milczy jak zabita,
pani pali tytoń
i się czuje źle.
Służba już od świtu
milczy jak zabita,
wszystko się układa źle...

Słonko wyszło spoza mgły,
można by na spacer iść,
ale trwa migrena,
bo pana Szopena
wciąż ta sama wena
nie opuszcza dziś,
ale trwa migrena,
bo pana Szopena
wena nie opuszcza dziś...

Łyka słone łzy George Sand...

Gdybym ci ja była, hej,
tam na miejscu pani tej,
to by się pan Szopen
cieszył tym urlopem,
lecz preludiów chyba
by napisał mniej...
To by się pan Szopen
cieszył tym urlopem,
ale komponował mniej!...

Dzień codzienny nasz - Andrzej Bianusz


Joanna Rawik
Dzień codzienny nasz


Andrzej Bianusz

Dzień codzienny nasz
Nieodmienny nasz
I melodię tę już na pamięć znasz
Piosnka, w której wciąż
Jakiejś nutki brak
Ja cię kocham tak
Ty mnie kochasz tak

Świat codzienny nasz
Nieodmienny świat
Jutro tak jak dziś
Już od tylu lat
Ten sam taniec wciąż
Ten, czy nie ten takt
Ja cię kocham tak
Ty mnie kochasz tak

A mała przyjść któregoś dnia
Prawdziwa miłość - właśnie ta
Przy której reszta bez znaczenia
O której wie się tyle, że
Gdy przyjdzie nagle w biały dzień
Na naszych oczach świat odmienia
Że z nieba pada złoty deszcz

Patrzymy więc od tylu lat
Czy pada deszcz i jak tam świat
Czy zmienia się, patrzymy z bramy
Tylu nas patrzy z tylu bram
Czy świat ten sam
A świat ten sam
Wciąż taki sam, jakim go znam
A z nieba pada deszczu i znów

Dzień codzienny nasz, nieodmienny nasz
I kradziona noc, czyjaś obca twarz
Ten sam taniec wciąż i fałszywy takt
Ty mnie kochasz tak
Ja cię kocham tak

Świat codzienny nasz
Nieodmienny świat
Jutro tak jak dziś
Już od tylu lat
Nie najlepsze to, ale jakoś tak
Ty mnie kochasz tak
Ja cię kocham tak

Obrazy: Malcolm Liepke

Skończył się czas pełen ciebie - Andrzej Bianusz


Anna German
Skończył się czas pełen ciebie

Andrzej Bianusz

Skończył się czas pełen ciebie
Zimny wiatr puka w drzwi
Cicho tu, tak jest najlepiej
Byłeś tu jeszcze dziś

O krok wody toń, czarne szkło
Nocy mrok
O krok lasu szept
I twój cień też o krok

Nocny ptak krzyknął z oddali
Może to żalu krzyk
Czeka wciąż las pełen malin
Ścieżka, gdzie nie chodzi nikt

Pęknie jezioro od pełni księżyca
W zieleń bez dna
Niby królewska sprzed lat kamienica
W srebrze śpi las

Sosny życzliwe ci nieba przychylą
Gdy ci go brak
Wszystko to było naprawdę przed chwilą
Niedawno tak...

Nikt, nigdy nikt - Andrzej Bianusz


Halina Kunicka
Nikt, nigdy nikt

Andrzej Bianusz

Nikt, nigdy nikt
Nie chodził tutaj przed nami
Nie błądził tymi ścieżkami
Co w miłość wiodą nas

Nikt, nigdy nikt
Nie szukał kwiatów na śniegu
I nocy w jej biegu nie wstrzymał nikt
Bo nikt, bo nikt tak nie kochał

Kto nam uwierzy, że dla dwojga nas
Noc, dzień i rok cofa czas

Nikt, nigdy nikt
Nie cofnął nawet godziny
Nie cofnął nikt, nigdy, nikt inny, bo
Nie umiał nikt pokochać tak jak ty

Kto nam uwierzy, że jest właśnie tak
I skąd ma to wiedzieć cały świat

Nikt, przecież nikt
Nie wiedział o tym przez lata
Jak łatwo nawet na skraj świata iść
Gdy kocha się, gdy kocha się tak jak my

Odłóżmy to do jutra - Jan Zalewski

Earl Cordey

Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski
Odłóżmy to do jutra

Jan Zalewski

Bywa, że nagle chwyta nas złość
Przypływa i staje w gardle jak ość
Odłóżmy to do jutra - na dzisiaj złości dość
Kłótnia - tę twoją wadę już znam
Więc pozwól, że dobrą radę ci dam
Odłóżmy to do jutra - dziś niepotrzebna nam

A jutro już, jeśli tak bardzo chcesz
Najgorsza z burz przyniesie ci ulewę łez
Ale nie dzisiaj - dzisiaj, o nie
Masz żale, lecz nie prowokuj już mnie
Odłóżmy to do jutra, bo jutro też jest dzień

Chociaż jeszcze nie umiemy z drogi burz zawrócić
Pokierować piorunami, przed ulewą uciec
Postarajmy się przynajmniej wspólnie - ty i ja
Nie sprowadzać burz specjalnie
W ciągu dzisiejszego dnia

A jutro już, jeśli tak bardzo chcesz
Najgorsza z burz przyniesie ci ulewę łez

Słowo, że nie powtórzy już się
Na nowo złość, która w strzępy nas rwie
Odłóżmy to do jutra, bo jutro też jest dzień
Może zwyczajny uśmiech lub gest
Pomoże, a jeśli nie, no to nie
Odłóżmy to do jutra, bo jutro też jest dzień

Musimy się w ciszę na chwilę skryć
A serca dwa już co innego będą bić
Popatrz - w lichtarzu nocy sto świec
Już pora, by pocałować się, lecz
Odłóżmy to do jutra, bo to już inna rzecz

Jak dobrze, że to tak - Andrzej Bianusz


Edyta Geppert
Jak dobrze, że to tak

Andrzej Bianusz

Noc za oknami sieje mak
Ledwie świerszcza czasem słychać takt
Gdzieś na stromym niebie blisko nas
Cień przeleciał nocny ptak

Co układało się nie tak
Nagle mija a nie wiemy jak
Jakby nagle się znalazło w nas
Wszystko czego było brak

To cienie nocy nagle są o krok
Pewności w nas wciąż mniej i mniej
Piękności nocy w strach ubiera mrok
I piękniej jest, bezpieczniej jest

Zaufać temu, kto jest przy nas
I nagle noc się staje inna
I nie pytamy o nic już
Nie mamy trudnych spraw
Wszystko rozumiemy

Na naszych uczuć kręty trakt
Noc zapomnienia sypie mak
Jak to dobrze, że się dzieje tak
Jak to dobrze, że to tak

A cienie nocy ciągle są o krok
Pewności w nas wciąż mniej i mniej
Piękności nocy w strach ubiera mrok
I piękniej jest, bezpieczniej jest

Zaufać tobie, skoro jesteś
Dać się przygarnąć czułym gestem
Nie pytać o nic, o nic już
I nie mieć innych spraw
Nie mieć nic prócz ciebie

Jak to dobrze, że się dzieje tak
Jak to dobrze, że to tak

Obrazy: Nicoletta Tomas

Nieprawda - Krystyna Wolińska


Irena Santor - Nieprawda

Krystyna Wolińska

Nieprawda, że można uciec jej
Zwyczajnie odejść od miłości
Nieprawda, że bez niej będzie lżej
Że bez niej żyć o wiele prościej
I nie wierz w to, że gdy ci raz da znak
To można nad tym przejść
Do zwykłych życia spraw

Nieprawda, bo gdy spotkałeś ją raz
To wciąga cię w zaklęte kręgi
Nieprawda, że wiek to zmienił i czas
Jej praw nie zmienią żadne księgi
I nie wierz, nie
W rozsądek, co z biegiem lat
Pozwala oprzeć się jej
Stracony jesteś i tak
To prawda

Jest długo cierpliwa
Nie szuka własnego
Jest ufna i wielkie ma serce
Nadzieję ma wieczną
I umie znieść wszystko
To Biblia, trzynasty werset

Jest zgubna, dręcząca
To wiesz dodatkowo
I spala jak ogień, na popiół
Gdy gaśnie, gdy milknie
Ostatnie jej słowo
To jakby ci serce ktoś stopił

Nieprawda, mówili o niej, że ptak
Jest ptakiem, który nie ma gniazda
I chociaż przysięga stokrotne tak
Odchodząc krzyknie ci, nieprawda
By zniszczyć ją flirt o niej mówisz i żart
Zaprzeczasz sercu wśród łez
I mówisz, że wszystko to
Nieprawda

Szukałam słońca - Renata Maklakiewicz

Mahnoor Shah

Irena Santor
Szukałam słońca


Renata Maklakiewicz

Rozpalona
Oddychałam wiatrem, tobą
A marzenia me jak obłok
Otulały nasz sen
Z nocy zrobił się dzień...

Zaskoczona
Nie wiedziałam, gdzie iść z tobą
Czy potrafię żyć na nowo
Zagubiona od lat
Obudzona jak kwiat ...

Szukałam w płatkach śniegu gwiazd
Gorących słów w uścisku rąk
Bo chciałam kochać raz
I mówić komuś to

Szukałam słońca w blasku świec
A w kroplach deszczu żywych łez
Bo chciałam kochać tak
By kochał ktoś mnie też

Niespełniona
Oczekuję jak ptak wiosny
Płomień oczu twoich ostygł
A koło mnie jak ćmy
Będą myśli me szły...