Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frąckowiak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frąckowiak. Pokaż wszystkie posty

Nie potrzeba mi nic - Marek Gaszyński


Grupa ABC
Halina Frąckowiak
Wojciech Gąssowski
Nie potrzeba mi nic

Marek Gaszyński


Nie potrzeba mi nic, gdy jesteś
W twoich rękach jest mój los
Pójdę tam, gdzie chcesz iść
Tam, gdzie chcesz iść

Nie zatrzyma nas w pół drogi już
Spadającej gwiazdy cień
Za jej śladem od dziś
Będziemy szli

Tak już będzie...

Jesień kwitnie jak maj, gdy jesteś
Całe niebo płonie nam
Czasem braknie mi słów
Gdy zbliżasz się

Długo błądzę aż do kresu dnia
Zanim trafię pod twój dom
Wolno mija nam dzień
Nim przyjdzie noc

Znów noc przyjdzie...

Płyną głosy wśród gór, gdy wołam
Niosą rzeki echa słów
Cicho śpiewa nam las
W koronach drzew

Twoje imię wciąż powtarza wiatr
W twoich oczach zasnął nawet świat
Świat się zbudzi ze snu
Wtedy spotkam ciebie

Tak już będzie...

Gdzie jest wczorajszy dzień - Dzikowski - Gaszyński


Grupa ABC
Halina Frąckowiak
Gdzie jest wczorajszy dzień

Krzysztof Dzikowski
Marek Gaszyński


Jak polny mak płoną dziś
Usta twe od rana
Blask słońca stroi cię

Wtedy tu nie byłam sama
Gdy ty byłeś blisko mnie
Szczęście nam przynosił każdy dzień

Teraz, gdy zostałam sama
Gdy cię nie ma blisko mnie
Wspominam wczorajszy piękny dzień

Teraz, gdy zachodzi słońce
Niebo kryją nocne mgły
Wspominam wczorajszy jasny dzień

Szary świt, trochę mgły, kilka samotnych drzew
To niemi świadkowie naszego pożegnania
Od tej chwili zaczął się liczyć dla mnie
Dla mnie dzień dzisiejszy

Tak bardzo mi ciebie brak
Bardzo mi bez ciebie źle
Może kiedyś wróci wczorajszy dzień...

Droga do gwiazd - Marek Gaszyński


Grupa ABC
Halina Frąckowiak
Droga do gwiazd

Marek Gaszyński


Powiedz czemu gdzie ty
Dlaczego tam ja
Kto nam kazał tak iść
Od nieba do gwiazd
Jak to jest, że nawet zimą
Pachną bzy
Jak to jest, że gdy nic nie ma
Jesteś ty
Jak to jest

Powiedz czemu gdzie ja
Dlaczego tam ty
Czemu wspólny nasz los
Raz dobry, raz zły
Kto nam kazał złączyć dłonie
Zamknął świat
Gdzie początek, a gdzie koniec
Naszych lat
Gdzie to jest

Powiedz ile ma trwać
Jeden dzień
Powiedz jak można znać
Nikły cień
Czy na końcu długiej nocy
Będziesz ty
Czy gdy tylko zamknę oczy
Wrócą sny
Tylko sny

Za mną nie oglądaj się - Marek Gaszyński


Grupa ABC
Halina Frąckowiak
Za mną nie oglądaj się

Marek Gaszyński


Za mną nie oglądaj się
Nie patrz w oczy tak
Gdy idę z drogi zejdź, miły mój
Nie masz u mnie żadnych szans
Tylko tracisz czas
Podobnych było stu, miły mój

Za mną nie oglądaj się
Gubisz własny cień
Do domu trafię stąd sama już
Patrz, jak szybko minął dzień
Chociaż nie znam cię
Gdy pójdziesz będzie mi czegoś brak

To nic, że ładny krawat masz
I w oczach ogni blask
Nie będę z tobą liczyć gwiazd
Daremnie tracisz czas

Za mną nie oglądaj się
Chłopca swego mam
Gdy przyjdzie będziesz wiał ile sił
Wróć tu jutro jeśli chcesz
Nowy będzie dzień
Od jutra będę już czekać tu

To nic, że ładny krawat masz...

Ktoś - Marek Gaszyński


Grupa ABC
Halina Frąckowiak
Ktoś

Marek Gaszyńsk
i


Może nawet byłeś blisko
Może nawet tu
Może w oczach twoich wszystko
Było jak ze snu
Może wtedy ty i ja mogło znaczyć my
Może dla nas śpiewał wiatr
Może dla nas stawał świat, kto wie

O tak, potem była pierwsza noc
Potem pierwszy wspólny rok
Potem pierwszy długi list, że już

Chciałam żebyś był mym chłopcem
Tylko tobie dziś
Chciałam oddać moją miłość
Kiedy miałeś przyjść
Ale zabrał mi ją ktoś, komuś dałam już
Wziął jak swoją, dobrze wiesz
Kamień w wodę, rób co chcesz, co chcesz

O tak, była wtedy piękna noc
Nagle przyszedł obcy ktoś
Moje serce zabrał gdzieś i już

Dlaczego przyszedłeś tak późno
Dla ciebie tak biło me serce
Dla ciebie chowałam najlepsze
Dla ciebie zostało coś jeszcze...

Może życie dobrze znam - Andrzej Sobczak


Halina Frąckowiak
Może życie dobrze znam

Andrzej Sobczak


Dawno już wyrosłam z tamtych lat
z wielkich słów, co burzą świat
Dawno już odkryłam, co jest wart
Milczenia smak i chłód, serca chłód

Z biegiem dni pogody uczę się
Z biegiem dni przeczuwam sens
Zwykłych chwil, bezbronnych chwil
Bez których nic i tak nie liczy się
Już nic prócz nas

Może dobrze życie znam, a może nie
Może nie chcę grać va bank i zmieniać się
Może dobrze życie znam, a może nie
Ale kocham to, co mam, choć wiem, że za wiele chcę

Dawno już mam azyl czterech ścian
Gdzie za próg nie wejdzie żal, nie wejdzie żal
Może nie chcę grać va bank
Bo za dobrze życie znam

Idę dalej - Janusz Kondratowicz


Halina Frąckowiak
Idę dalej

Janusz Kondratowicz  👉👉👉


Niewiele mogę dać
Bo niewiele mam już dziś
Coraz szybciej biegnie czas
Ledwie zaznaczając dni
Lecz podzielę się
Dziś z tobą tym co mam
Każdą myślą, słowem dobrym i złym
Krzykiem ciszy kołyszącym jak psalm
Każdą chwilą niecierpliwą jak ty

Idę, idę drogą zwykłych ludzkich spraw
Idę, ktoś się rodzi i umiera ktoś
Idę, pisze życie swój rachunek dnia
Idę, nie ominie mnie mój własny los
Idę, to jest droga, którą muszę przejść
Idę, Horyzontu nie dosięgnie wzrok
Idę, chociaż ciebie nie ma obok mnie
Idę choć niepewny, trudny każdy krok

Niewiele mogę dać
Bo niewiele mam już dziś
Coraz szybciej biegnie czas
Ledwie zaznaczając dni
Dziś podzielę z tobą tym co mam
Czego dzisiaj nie potrafię już kryć
Tą nadzieją, którą niosę pod wiatr
Tą pamięcią, która musi wciąż być

Idę...

Idę, idę dalej, coraz dalej
Dalej, dalej
Dalej wciąż...

Tin Pan Alley - Janusz Kondratowicz


Halina Frąckowiak
Tin Pan Alley

Janusz Kondratowicz


Zabiorę ciebie kiedyś właśnie tam
Samolot miękko zejdzie w dół
I miasto jak muzyczny supersam
Zbudzi sześć śpiących strun

Taksówką żółtą, tak jak China Town
Ruszymy tłumiąc pożar serc
W muzykę, która nie zna prawd i kłamstw
Ale jest, ciągle jest

Nie wszyscy wielcy już przestali grać
Choć powiał wiatr pogodą dla bogaczy
Złe czarne fortepiany nie chcą spać
Żyje w nich stary blues

Na Tin Pan Alley w sklepach dobre dni
Ulicznym grajkom znów się tutaj płaci
Głośniki dudnią przez otwarte drzwi
Szybciej im bije puls

Nie wszyscy wielcy...

W witrynach nuty z pięćdziesiątych lat
Okładki lekko zdartych płyt
Muzyka, którą zawsze kochał świat
Dobrych firm - znany szyld

Co z tego weźmiesz, to już twoja rzecz
Taksówka wróci z piskiem kół
I znów lotnisko - lot 55
Jeszcze raz patrzysz w dół

Nie wszyscy wielcy...

Na Tin Pan Alley w sklepach dobre dni
Ulicznym grajkom znów się tutaj płaci
Głośniki dudnią przez otwarte drzwi
Szybciej im bije puls

Nie wszyscy wielcy...

Motyw z Walta Disney'a - Marek Dutkiewicz


Halina Frąckowiak
Motyw z Walta Disney'a

Marek Dutkiewicz


Na pewno jedno wiem
Że jeśli zasnąć mam
Nie usnę nim będę przy tobie
Wtulona w oddech twój
Wąziutką kładką snu
Pobiegnę, by odemknąć drzwi

Za którymi sad jak z dziecka wspomnień
Pełen dyń tak przeogromnych
Jakby się jarzyło sto słońc
Dynia zmienia się w karocę złotą
Nie wypada, by piechotą
Panna podążała na na bal

Na ten bal
W bucikach jadę jak ze szkła
Gnajże, gnaj, dynio ma
Bal, bal, bal
Taki wybucha w życiu raz
Woła blask setek par

Graj, graj, graj
Słodka muzyko, aż do dnia
Chwilo stań, chwilo trwaj
Wiem, wiem, wiem
To bije północ, na mnie czas
Żegnaj mi, książę mój

I sama nie wiem skąd
Jawi się taki sen
Jakbym go już widziała gdzieś

Do końca świata - Jerzy Kleyny


Halina Frąckowiak
Do końca świata 💗💗💗

Jerzy Kleyny


A było to na początku, to było tak
Nie było jeszcze obłoków, to było tak
I nieba także nie było, to było tak
O ptakach ani się śniło, to było tak
A jednak była już miłość, któż o tym wie ❓❓❓
Choć nie było ciebie i mnie
A jednak była miłość, a jednak była miłość

Ze świtem noc się kochała, kochała raz
Aż z tego spłonęła cała i został blask
Do dzisiaj zostało słońce jak ciepły kwiat
Miłości tamtej gorącej płomienny ślad
Tak wielka była ich miłość, któż o tym wie ❓❓❓
Choć nie było ciebie i mnie

Za nami już nic - grało niebo tego dnia
Piosenkę jak hymn i do dzisiaj, tak do dzisiaj gra

A potem gdy się spotkali z wieczorem noc
Z miłości swej wykrzesali tak wielką moc
Dobyli z kochania siły, tak raz po raz
Aż nieba się zaroiły milionem gwiazd
Tak wielka była ich miłość, któż o tym wie ❓❓❓
Choć nie było ciebie i mnie

Za ileś tam lat z tej miłości, z tej, co trwa
Narodzi się świat, no i człowiek - ty i on, i ja

Na świecie spotkam ja ciebie - to będzie tak
I wtedy będzie najlepiej - to będzie tak
I wiatr pokocham przelotny - to będzie tak
I oczy głodne z tęsknoty - to będzie tak
I drzwi pokocham i schody - to będzie tak
Te, które mnie nie zawiodły - to będzie tak
Będziemy tak się kochali - to będzie tak
Do końca świata i dalej - to będzie tak

Tam, gdzie lekki wieje wiatr - Krzysztof Bukowski


Tam, gdzie lekki wieje wiatr

Krzysztof Bukowski


A może w któryś dzień
Ruszyć trzeba będzie jednak w drogę
A może będzie mniej
Słów bolesnych, niepotrzebnych wspomnień

Tam, gdzie lekki wieje wiatr
I już nie trzeba kłamstw
Gdzie już nie starczy
Papieros ani dwa
Tam, gdzie nie milczy nikt
Bo już niepotrzebny wstyd
Na taki powrót
Zapraszam ciebie dziś

A jeśli każdy sen
Płynie w nieskończoność swoich zwątpień
A jeśli każdy dzień
Śle do nocy listy swoich rozstań

Tam, gdzie lekki wieje wiatr…

Krystyna Prońko, Halina Frąckowiak

Może dobrze życie znam - Andrzej Sobczak


Halina Frąckowiak
Może dobrze życie znam

Andrzej Sobczak

Dawno już wyrosłam z tamtych lat
Z wielkich słów, co burzą świat
Dawno już odkryłam, co jest wart
Milczenia smak i chłód, serca chłód

Z biegiem dni pogody uczę się
Z biegiem dni przeczuwam sens
Zwykłych chwil, bezbronnych chwil
Bez których nic i tak nie liczy się, już nic prócz nas

Może dobrze życie znam, a może nie
Może nie chcę grać va banque i zmieniać się
Może dobrze życie znam, a może nie
Ale kocham to, co mam, choć wiem, że za wiele chcę

Dawno już mam azyl czterech ścian
Gdzie za próg nie wejdzie żal, nie wejdzie żal
Może nie chcę grać va banque, bo za dobrze życie znam

Ocean niespokojny - Janusz Kondratowicz


Halina Frąckowiak
Ocean niespokojny

Janusz Kondratowicz

Walizki dwie i nieba dwa na drogę
Bo jedno tu, a drugie już gdzieś tam
Więc drżałaś, gdy lot spóźniał się, a potem
Zniknęłaś wśród drgających plansz i lamp

Ocen był nie większy niż twe serce
Myślałaś, że to w chmury krok, nie w sen
Samolot siadł, ktoś chwycił cię za rękę
Złożyłaś świat z tych paru scen

Przez rok, przez dwa, byłaś jak ogień
Przez rok, przez dwa, wciąż w blasku braw
Nie znałaś dnia z napisem koniec
Lecz raz po raz szloch ściskał krtań

Popłynął czas po nitkach stu autostrad
Już więcej wiesz niż w klatce ptak, niż cień
Zmieniłaś twarz, lecz w sercu cierń pozostał
i pękło coś, bo trudno żyć pod szkłem

Wciąż hotel twój chce sięgnąć aż do nieba
I kaprys dnia wciąż mniej jest wart niż czek
A jednak ty, gdy patrzysz na ocean
Wpatrujesz się w ten drugi brzeg

Przez rok przez dwa…

Przez rok przez dwa byłaś jak ogień
Przez rok przez dwa , wciąż w blasku braw
Gdy znajdziesz dzień z z napisem koniec
Czy wtedy też szloch ściśnie krtań

Obrazy: Peregrine Hetahcote

Sól na twarzy - Jacek Cygan


Halina Frąckowiak
Sól na twarzy

Jacek Cygan

Jest zwykle brzeg i przystań snów
Jest chwila przed i start
Jest jakiś Hel i morze słów
Jest chęć, by wiatr smagał twarz

Jest jakiś jacht, co jak Grand powstał z marzeń
Są krzyki mew, cichy szum w muszli rąk
Jest nagły sztorm, rafy skał, sól na twarzy
Twe SOS wtapia się w mętną toń

Toniesz, toniesz, toniesz w pustych dniach
Toniesz, toniesz, toniesz w morzu zła

Tak z dnia na dzień, przez skargi fal
By złapać grunt dla stóp
Znów brzeg i łódź do góry dnem
Znów ziemia chwieje się

Ach, co byś dał, aby znów przeżyć burzę
By jeszcze raz z rykiem fal zmierzyć się
Gdy nowy dzień dławi cię suchym kurzem
Masz w sobie żar i ten żar spala cię

Toniesz, toniesz…

I w kółko tak, jak światem świat
Jak Ikar w otchłań wód
Przez dym, przez wiatr
By wszystko znać
Smak łez i gorycz fal

Milczenie to najlepsza obrona - Jacek Cygan


Halina Frąckowiak
Milczenie to najlepsza obrona

Jacek Cygan

To ty, ciszo, to ty, studnio łez
To ty uczysz mnie, jak czekać mam
Cóż, twe rady precz
Dziś gniew, tłumiony gniew
Przez łzy pytanie, jak nie dać się

Było błogo, było młodo
Było miło, aż zgasło
Bardzo wolno ciemniał obłok
Zanim runął na miasto
Wojna nerwów, wojna cieni
Gdzie mnie do niej, bezbronnej
Po co w głowie ostrzyć noże
Kiedy serce wciąż kochać chce

Milczenie to najlepsza obrona
Milczenie to najlepsza obrona
Milczenie to najlepsza obrona
Gdy zawodzi krzyk…

I znów przelotny dreszcz
Jak blask, nadziei kęs
Znów instynkt mówi mi, że uda się
Ten bieg bez końca trwa
Już w krew nam wchodzi gra
Już cel nie liczy się, lecz sama gra

Z nową siłą, ponad miłość
Ponad spokój, na własność
Twarz odkrywasz, oczy wbijasz
W ciemne chmury nad miastem
Jeszcze stoisz, myśli stroisz
W głupie barwy zielone
Słabe słowa lepiej schować
Każdy atak twój spotka wzrok

Milczenie to najlepsza obrona…

Każdą chwilę chwal - Agnieszka Osiecka


Halina Frąckowiak
i Grupa ABC
Każdą chwilę chwal

Agnieszka Osiecka


Za siedem czarnych lat
Siedem złych snów
Wypijmy dziś aż do dna
Do krańca słów
I każdą chwilę chwal
I każdy dzień
Bo czasu masz coraz to mniej

O chmuro płynąca niebem
Ukołysz nas czule
O rzeko płynąca w niebie
Ukołysz nas czule

Zapłonę jeszcze raz
Będę jedną z gwiazd
Wietrze, wiej, wiej
Zakwitnę dzikim bzem
Czterolistnym snem
Wietrze, wiej

Niech siedem czarnych lat
Poniesie wiatr
Za siedem gór, siedem rzek
Za siódmy brzeg
I każdą chwilę chwal
I każdy dzień
Bo czasu masz coraz to mniej

O chwilo goniąca chwilę
Podaruj nam miłość
O chwilo goniąca chwilę
Podaruj nam miłość

Zapłonę jeszcze raz
Będę jedną z gwiazd
Wietrze, wiej, wiej
Zakwitnę dzikim bzem
Czterolistnym snem
Wietrze, wiej

Marian Zimiński (kompozytor)

Piosenka vedetty - Jerzy Jurandot


Irena Santor, Halina Frąckowiak
Piosenka vedetty

Jerzy Jurandot

Mój przyjacielu, no nie masz pojęcia
Jak męczą te wszystkie wytworne przyjęcia
Śniadania, obiady, bankiety „na cześć”
Wciąż jeść tylko trzeba i jeść

A gdy się jest sławną vedettą paryską
Odmówić nie można, reklama to wszystko
Więc prosto z bankietu znów pędzisz na gwałt
Bo gdzieś w ambasadzie jest raut

Nic czasu dla siebie, bo wstajesz w południe
I zaraz jest masaż – od tego się chudnie
A potem godzinę najmniej - makijaż
Bo twoim majątkiem jest twarz

A potem wywiady, wywiady i zdjęcia
Nad rolą, nad książką, przy różnych zajęciach
Na jachcie, na koniu, w ubraniu i bez
Twój dom, twój samochód, twój pies

Nim przejrzysz stos listów miłosnych, już pora
W samochód, by zdążyć na czas do Diora
Sześć sukien, dwa futra, przymiarka więc trwa
I znowu minęło pół dnia

A potem wernisaż, a potem opera
Bo właśnie w operze galowa premiera
Czy może cię nie być? Nie może – no skąd
Jeżeli jest cały beau monde

A jeszcze samochód, na znak, że masz dochód
Wymieniać znów trzeba na lepszy samochód
W niedzielę nie pospać, lecz gnać do Trouville
Bo taki jest fason i styl

Jak widać kariera vedetty niestety
Ma szereg usterek, nie same zalety
Lecz cóż, w imię sztuki, by wznosić ją wzwyż
Bez skargi dźwigamy nasz krzyż

Przygoda z piosenką - 1968

Obcy księżyc - Jerzy Jurandot


Halina Frąckowiak
Obcy księżyc

Jerzy Jurandot

Obcy księżyc stoi w oknie
Jest tak obco, tak pusto, samotnie
W obcym mieście nawet księżyc nie ten sam

Obce kąty w obcym domu
Komu zwierzyć tęsknotę - nikomu
Kto zrozumie z obcych ludzi
Że twój własny krzyk cię budzi
Gdy boleśnie wraca we śnie
Jakiś strzęp minionych dni
Obcy księżyc obco lśni...

Jak to jest, jak to jest, jak się dzieje
Że dalekie z dniem każdym pięknieje
Że im dalej, im bardziej-żeś odszedł
Tym jest bliższe, tym jest droższe?

Jak to jest, jak to jest, jak być może
Że pod Eifflem się tęskni do Hożej
I że nagle na Place d'Étoile
MDM-u i Wilczej ci żal...

Pola Raksa w filmie "Przygoda z piosenką"

Osiołkowi w żłoby dano - Jerzy Jurandot


Halina Frąckowiak
Osiołkowi w żłoby dano...

Jerzy Jurandot

Osiołkowi w żłoby dano
O czym każdy wie
Osiołkowi w żłoby dano
Możliwości dwie

W żłoby dano, powiedziano
"Wybierz jedną z dwóch"
Biedny, biedny, biedny kłapouch

I ta nęci, i ta kusi
Każda ma swój plus
Biedaczysko wybrać musi
Cóż za ciężki mus

Biedaczysko, szczęścia blisko
Lecz niestety wie
Tak czy tak - wybierze zawsze źle...

Osiołkowi w żłoby dano
Możliwości dwie
W żłoby dano, przykazano
Wybrać, którą chce

Tak, by sobie wybrał obie
Zamiast jednej z dwóch
Biedny, biedny, biedny kłapouch...

Foto: Pola Raksa

Przygoda z piosenką - 1968

Szkoda, że niepogoda - Jerzy Jurandot


Szkoda, że niepogoda

Jerzy Jurandot

Szkoda, że niepogoda
Upić się bodaj
Lub siąść i wyć
To ta przeklęta słota
Człowiek się miota
Nie chce się żyć

Póki słoneczko świeci
To jak mówią poeci
Marzysz, wierzysz i śnisz
Potem dzień takiej pluchy
Jeden, drugi i trzeci
I ogarnia serce niż

Szkoda, że niepogoda
Ktoś rękę poda
Ktoś powie: "Już idź"

Trudno, skłonność do burz
To nie tylko rzecz natury
Było pięknie, a już
Między mną a tobą chmury

Może zmienił się wiatr
Izobary albo styczne
Nie wiem, serce - to fakt
Meteoro-nielogiczne...

Przygoda z piosenką - 1968
Na podstawie operetki "Miss Polonia" - 1961