Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śleszyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śleszyńska. Pokaż wszystkie posty

Oferta matrymonialna - Magda Czapińska


Janina Ostala, Hanna Śleszyńska
Oferta matrymonialna

Magda Czapińska

Niegłupia, niebrzydka, niebiedna
A jednak samotna, a jednak
Po domu się pętam bez sensu od lat
Zapasy wyjadam z kredensu
Bo tak czegoś brak, czegoś brak, czegoś brak
Niebiedna, niegłupia, niebrzydka
W uczuciach głęboka, nie płytka
I choć koniec z końcem potrafię już związać
To jakoś nikogo do siebie przywiązać
Nie mogę od lat - no cóż, smutny fakt

A czasem tak myślę, że może już pora
Dać anons o wyżej wspomnianych walorach
Szczegółów brzydkich kilka ukryć
Gotuję niechętnie, a chętnie się kłócę
Czasem znów milknę bez powodu
Brak mi inicjatyw i samochodu
Mam za to fobie i tęsknoty
Jak na ironię lubię koty
I w ogóle nie jest ze mną słodko
Więc nie dam anonsu, nie jestem idiotką
I tak nie pojawi się nikt odpowiedni
Jak będzie niegłupi, to brzydki lub biedny
Lub coś z nim będzie nie tak
Już wolę chyba przeżyć ten brak

Niegłupia, niebrzydka, niebiedna
A jednak samotna, a jednak
Po domu się pętam bez sensu od lat
Zapasy wyjadam z kredensu
Bo tak czegoś brak, czegoś brak, czegoś brak

Obrazy: Katya Gridneva

Dam ci wszystko, co zechcesz - Andrzej Kuryło


Hanna Śleszyńska
Dam ci wszystko, co zechcesz

Andrzej Kuryło

Dam ci wszystko, co zechcesz
Dam ci wszystko, co mam
Kilka książek, tom wierszy
Talię kart bez dwóch dam

Dam ci wszystko, co zechcesz
Nawet czajnik, co gra
Nawet obraz, ten z pieskiem
Nawet kota i psa

Dam ci wszystko, co zechcesz
I radości, i smutki
Dwa kaktusy, pięć nieszczęść
Kilka kwiatów w ogródku

Trochę wspomnień z wakacji
Śpiących na dnie szuflady
Fotografię na stacji
Z dedykacją dla Hani

Dam ci wszystko, co zechcesz
Najtajniejsze me sny
I dołożę ci z gestem
Męskie rymy: bzy, łzy

Dam ci wszystko, co zechcesz
I radości, i smutki
Dwa kaktusy, pięć nieszczęść
Kilka kwiatów z ogródka

Trochę wspomnień z wakacji
Śpiących na dnie szuflady
Fotografię na stacji
Z dedykacją dla Hani

Dam ci wszystko, co zechcesz
Białe noce i dnie
Tylko proszę serdecznie
Zabierz także i mnie

Na pragnienie - Andrzej Kuryło


Hanna Śleszyńska
Na pragnienie

Andrzej Kuryło

Ci, co kochali mnie
Już nieczuli są na wołanie
Robię źle, czy chcę czy też nie
Wszystko, czego się tknę

Jak to dziewczyna zła
Obiecuję, że się poprawię
I gdy mi ktoś znów wiarę da
Powiem tak:

Na pragnienie, na głód
Na zmęczenie, na chłód
I na smutki małe, co w kątach śpią
Na wykrętny mój śmiech
Na sumienie, na grzech
Ukojeniem mi bądź, ach, bądź

Na wspomnienie jak cierń
Na stracony znów dzień
Na kropelkę słoną, co spływa w dół
Na kolejną z mych gaf
Zaradź, poradź mi, cud spraw

A gdy do siebie mam
Całą gamę pretensji różnych
Znajdzie na ten stan inny pan
Lek jak balsam do ran

Bo są godziny złe
Które trudno zamienić w jasność
Nawet gdy ktoś tak bardzo chce
Zmienić je

Na pragnienie, na głód…

Grande valse frottee - Jonasz Kofta


Jonasz Kofta, Hanna Śleszyńska - Grande valse frottée

Narodowa Galeria
Wielka Sztuka na serio
Owionęła nas chłodem swych sal
Tu spowite we mgiełkę
Jest schronienie przed zgiełkiem
Już ostatnie, co los nam dziś dał
Schody wiodą do góry
Do skarbnicy kultury
Jeszcze tylko na stopy coś wzuć
Czworo kapci filcowych
Już biegniemy gotowi
Pierwszy obraz nazywa się Chuć
Ona naga, on nagi
Ileż trzeba odwagi
Aż rumieniec wykwita i trwa
Tylko co nas odpycha
Nieuchronnie i z cicha
Bezustannie nas miota i gna?
W bezrozumnym zapale
Przez parkiety i sale
Roztańczone sylwetki mkną dwie
Rozwiązanie zagadki:
To jest parkiet za gładki –
Stąd nasz taniec
Le grande valse frottée

Czy pamiętasz, jak ze mną
Tańczyłaś walca
Patrzył z portretu Matejko Jan
Czy pamiętasz, jak ruszył
Świat do tańca
Tysiąca płócien i ram
Coraz nowe posadzki
Coraz nowe zasadzki
Siemiradzki w przepychu swych ciał
Choć on dla mnie jest wszystkim
Przelatuję poślizgiem
Amfilady, parkiety tych sal
Bo tak trudno zatrzymać
Się jest, kiedy tarcia
Wciąż brakuje uparcie
Gdy oparcie uparcie
Ucieka spod stóp
Gdy na filcach
Nie powstrzyma nic walca
Raz na twarz, raz na de
Pół na pół

Miga Leda z łabędziem
Co ma być, niechaj będzie
Walc szalony niczego
Nie oszczędza w swym pędzie
Obok tańczy wycieczka
Cała to śmiechu beczka
Niech się dzieci pobawią
Przyjechały z daleczka
Już zwiedzone muzeum
Schodów piętra się ścielą
Dwieście stopni z marmuru
Dostojnego swą bielą
Może jednak przystańmy
Trochę tempo nas męczy
Złap mnie za marynarkę
Ja się złapię poręczy

Czy pamiętasz, jak ze mną
Tańczyłaś walca
Wyły karetki
Z noszami ktoś biegł
Czy pamiętasz, jak ruszył
Świat do tańca
Grande valse frottée de parket
Coraz nowe zasadzki
Coraz nowe posadzki
Jakiś Venus gdzieś wisiał czy stał
Obojętni ze wszystkiem
Lecieliśmy poślizgiem
Nie obchodził nas powab tych ciał
Bo tak trudno zatrzymać
Się jest, kiedy tarcia
Wciąż brakuje uparcie
Gdy oparcie uparcie
Ucieka spod stóp
Gdy na filcach
Nie powstrzyma nic walca
Raz na twarz, raz na de
Gips na gips

Obrazy: Henryk Siemiradzki
2 - Vincent Sellaer

Sanatorium - Jan Wołek

Sanatorium

Jan Wołek

Na jeden dworzec w wielkiej ciszy
Spływa ogromna ludzi rzeka
Pytania lęgną się jak myszy
Co nas tu czeka co nas czeka

I już swój numer masz i stolik
Tu będziesz Bogiem albo rzeczą
Wiec tylko powiedz co cię boli
A cię wyleczą lub skaleczą

Bo czy podoba się czy nie panowie panie
Zawsze będziecie chudym losu audytorium
Tak to już jest gdy ma się skierowanie
Do sanatorium, sanatorium, sanatorium

Bo czy podoba…

W imadle ciała groszek duszy
I się nie wyrwie żadną siłą
W ciszy zmieniają się turnusy
A sanatorium jest jak było

Wierzymy wciąż, że zwyciężymy
Marchewka majta się u kija
Na szybie motyl w środku zimy
Rwie się na wolność, co zabija

Margita Ślizowska, Wiktor Zborowski
Mirosław Czyżykiewicz, Magdalena Piotrowska
Magdalena Kumorek, Hanna Śleszyńska, Joanna Liszowska

Apetyt na życie - Jan Wołek

Hanna Śleszyńska
Apetyt na życie

Jan Wołek

Z krawędzi mostu dna butelki
W łoskocie serca jak po biegu
Nie było mórz na tyle wielkich
By się nie dało znaleźć brzegu
I oddech wiersza w naszych żaglach
Wlewał nam w nerwy miękki spokój
I znów wracało się do magla
Lecz z iskrą co płonęła w oku

W szaleństwie w zachwycie
Apetyt na życie
Z tego się nie tyje
Z tego się umiera
Choć jeszcze nie teraz
W gonitwie w udręce
Na dnie i na szczycie
Apetyt na życie
Z tego się nie tyje
Z tego się umiera
Choć jeszcze nie teraz

Na chmurze wiersza, w skrzydłach marzeń
Wracamy ciągle pod swój daszek
Choć bardziej puste nasze plaże
I tylko morze gryzie piasek
Sami umiemy leczyć kaca
I nie obejdzie się tabliczką
"Znikam na chwilę zaraz wracam"
Bo się nie wraca tą uliczką

W szaleństwie w zachwycie…

Choć dzień coraz krótszy
I myśli się droczą
Czy zdążysz przed nocą
I czas cię uniesie
Wezbrany jak rzeka
Lecz jeszcze poczekaj

Obraz: Michael Cheval