Krzysztof Klenczon
Pożegnanie z gitarą
Marek Gaszyński
Jeszcze parę chwil, parę chwil
Jeden czuły gest, w oczach łzy
Jeszcze parę słów, parę smutnych zdań
Ty zostaniesz tu - odejdę ja, odejdę ja
Nie usiądę tu, w cieniu drzew
I piosenki tej zgaśnie śpiew
Nie pomożesz mi, w tej melodii już
Bo za parę chwil odejdę stąd...
Kołem los toczy się, dzisiaj tu, jutro gdzie
Wstęgi szos, nieba blask
Prowadź mnie, prowadź mnie moja gwiazdo
Zanim dzień skończy się
Jeszcze coś, jeszcze coś spotka mnie
Wino lej, aż do dna
Póki czas, póki czas graj muzyko
Graj muzyko, graj, muzyko graj
Jeszcze parę chwil...
Ale gdybym chciał wrócić tu
Do płaczących wierzb, siwych brzóz
Czy pomożesz mi, w tej melodii znów
Czy zapomnisz już, czy zapomnisz już
To, co grałem ❓❓❓
W gitarze mojej jest siedem strun
Jest siedem strun, jak siedem gwiazd na nieba dnie
I trącam struny, srebrny, dzwoniący deszcz
Choć dobrze wiem, że smutku czas zabierze je
Siedem strun, mam siedem srebrnych strun
Pierwszą z nich porwie mi chytry wiatr
Drugą z nich ktoś skradnie mi we śnie
Ta trzecia też odleci stąd, przelotny ptak
Siedem strun, mam siedem srebrnych strun
Czwartą z nich oddam temu, kto będzie chciał
Piątą z nich - och, nie wiem już, gdzie jest
Na szóstej zaś ktoś inny wciąż będzie wam grał
Mnie zostanie ta ostatnia
Najmniejsza ze wszystkich strun, z siedmiu strun
Z tą ostatnią pójdę w samotny deszcz
W mokry, schylony zmierzch
Może ktoś, kto nie ma śpiewu dość
Kto ma dość pustych nocy i pustych dni
Może ktoś da za nią kiedyś mi
Swój serca grosz, maleńki grosz, jedyny grosz...
Gdy z Londynu zjechali Shadowsi
Paczki Sportów nad głową płynęły
Słodkie wino, markowe i swojskie
I dziewczyny z nogami do ziemi
Oczy piekły nas wciąż z niewyspania
Kiedy śpiewał o wietrze Bob Dylan
Wtedy byłaś już ze mną od nocy do rana
Już byłaś
W świecie zgranym jak dom gry
Ciebie było stać na łzy, gitaro
W letnie noce, mroźny świt
Dbałaś o mój cienki wikt i łach
Gdy mnie grząski wciągał grunt
Ty dzieliłaś ze mną bunt
Że to mało, że za szaro
Kiedy brałem cię do rąk
Życie było mi jak dom i świat
Kiedy zeszliśmy znów do katakumb
A do ucha nam szumiał powielacz
Skrawek nieba zaglądał przez kraty
Jak błękitny prochowiec Cohena
Marnowały się łóżka wygodne
Gdy Wysocki mocował się falą
Choć zmęczona, ty do mnie jak oddech
Wracałaś
W świecie zgranym...
Dzisiaj mówią mi kumple z estrady
Bym na pawlacz cię cisnął do kąta
Bo nie liczy się nic oprócz czadu
A ty coś za lirycznie wyglądasz
Niech szybują im klipy z playbacku
Ciebie byle teledysk nie złamie
Teledyski odlecą, a ty
Przy poetach zostaniesz
W świecie zgranym jak dom gry
Ciebie będzie stać na łzy, gitaro
W letnie noce, mroźny świt
Zadbasz o mój cienki wikt i łach
Gdy mnie grząski wciągnie grunt
Ty podzielisz ze mną bunt
Że to mało, że za szaro
Kiedy wezmę cię do rąk
W tobie będzie ciepły dom i świat
Z pełną kiesą, pustą też
Wierna będziesz mi jak pies, gitaro
Gdy zasypie drogę śnieg
Z tobą znajdę grosz na chleb i łach
Gdy za gardło ściśnie żal
Zmusisz mnie bym znowu wstał
Z nową wiarą - tak, gitaro
Kiedy wezmę cię do rąk
Znajdę stary ciepły dom i świat
Jerzy Michotek Piosenka dla sąsiadki Jacek Korczakowski
W niewielkim pokoju za farą
Mieszkałem we dwoje z gitarą
Gitara ma śpiewna
Choć serce ma z drewna
Rozumie me myśli jak nikt
Z gitarą dzieliłem tęsknotę
I tony z jej strun brałem złote
Gdy w studnię podwórza
Rzucałem jak róże
Jak bukiet wiosenny pod drzwi...
Piosenkę dla sąsiadki
Co mieszka piętro niżej
Co oczy ma niebieskie
A w oczach uśmiech ma
Hoduje w oknie kwiatki
Na spacer chodzi z pieskiem
Zegarów słucha z fary
Co wieczór tak jak ja
Piękna dziewczyno z okna w kwiatach
Których zapach budzi mnie
Nie jedno piętro, a pół świata
Przebiegłbym, by zdobyć cię
W piosence dla sąsiadki
Słów prosto z serca parę
Melodia zaś z gitary
Co także serce ma
W pokoju pod samą facjatką Mieszkamy we dwoje z sąsiadką
Po trzecie jest dziecię
Od roku na świecie
Szczęśliwie mijają dni nam
Gitara przed dzieckiem schowana
Nie dźwięczy, jak dawniej, od rana
I tylko wieczorem
Do ręki ją biorę
I w oknie z nią siadam i gram
Piosenkę dla sąsiadki
Co mieszka piętro wyżej
Figurę ma Bardotki
Taneczny, lekki krok
Hoduje w oknie bratki
Wśród nich się bawi z kotkiem
Uśmiecha się ukradkiem
Gdy mój napotka wzrok
Piękna dziewczyno z okna w kwiatach
Których zapach budzi mnie
Nie jedno piętro, a pół świata
Przebiegłbym, by zdobyć cię
Zaufać gdy nie zechce
Sąsiadka mej piosence
To mam sąsiadek więcej
I dla nich będę grał...
Barbara Muszyńska Bezdomna muzyczka Jerzy Ficowski
W gitarze zamieszkała starej
Muzyczka bezdomna jak wiatr
Jakiś włóczykij wziął gitarę
I powędrował przez świat
Nie wiedział wcale, że w gitarze
Melodia zapomniana śpi
Melodia wspomnień, snów i marzeń
Muzyczka z dalekich już dni
Muzyczka, bezdomna muzyczka
Szczypta snów, szczęścia łut
Muzyczka, bezdomna muzyczka
Parę strun, kilka nut
Muzyczka, bezdomna muzyczka
Czasem płacz, czasem śmiech
Muzyczka, bezdomna muzyczka
Cienia cień, echo ech
Na strunach trzech
Muzyczka
Powoli rok za rokiem mijał
I prędko za dniem mijał dzień
Ale gitara włóczykija
Wciąż była głucha jak pień
Włóczykij przeklął swą samotność
Gitarę i bezsilną dłoń
A przecież gdyby strun chciał dotknąć
Z gitary wybiegłaby doń
Muzyczka, bezdomna muzyczka…
Aż rozpacz do włóczęgi przyszła
Gitarę rzuciła na bruk
Wtem odezwała się muzyczka
Nagle wyrwana ze snu
Zagrała wreszcie mu po latach
Oddała mu swój każdy ton
I poszła z nim na koniec świata
Muzyczka, bezdomna jak on...
Obrazy: Vladimir Kush, Francois Barraud
Jurek, Jola i Zbych
Nikt bez gitary nie widział ich
Zdrowsi niż rydze, twardsi od pni
Grali trzy noce i cztery dni
A grali mocno, jak młodość każe
Aż biedne serce pękło w gitarze
Koniec gitary, nie ma gitary
Nie ma gitary i nigdy nie będzie
Dzień bez gitary, noc bez gitary
A ta gitara potrzebna jest wszędzie
Bo nie do wiary śmiech bez gitary
I nie do wiary zabawa
Dzień bez gitary, noc bez gitary
A ta gitara potrzebna jest wszędzie
Koniec gitary, nie ma gitary
Nie ma gitary i nigdy nie będzie
Jurek, Jola i Zbych
Jeszcze naprawdę nie znacie ich
Długo radzili smutni i źli
Jakieś trzy noce i cztery dni
Aż uradzili, jak młodość każe
Swe własne serca oddać gitarze
Koniec gitary, nie ma gitary...
Bo bez gitary smutek bez miary
Niebo się nawet zachmurza
Głosy ponure lecą w tę chmurę
Dosyć gitary, przebrała się miara
Koniec gitary, nie ma gitary
Nie ma gitary i nigdy nie będzie
Nutki gitary, złote skry
Przypominają czasem ci
Ten księżyc, co się w niebo wzbijał
Mijał małych gwiazdek gęste łzy
I z tamburynem hoc, hoc
Tańczyła rozgwieżdżona noc
Dnia zwiewna narzeczona
Krótkie są wakacje w Barcelonie
Gdy się spotykają dłonie
A piosenka w rytm flamenco w sercach gości
Szybko w Barcelonie chwile płyną
Gdy się skrzy w kieliszkach wino
A gitara wtór się stara dać miłości
Odwiedzasz czasem tamten świat
Z Almodóvarem za pan brat
I szepczesz cicho swej dziewczynie w kinie
Tam bym chętnie z tobą wpadł
A polska jesień złości się
Rozwiesza chmury, deszczem tnie
Więc słuchaj, co ci powiem
Krótkie są wakacje w Barcelonie
Każdy film ma napis "koniec"
I piosenkę, w rytm flamenco, zapomnicie
Ale, choć dokoła jesień szara
Gdy się dwoje serc postara
Barcelona trwać w nich może całe życie...
W tę noc ja do snu ci gram
Piękna Inez usłysz mnie
W tę noc ja śpiewam i łkam
Niech me słowa wzruszą cię
I łzy do naszych spłyną ócz
Dźwięczy pieśń kawalera
W tę noc nim gwiazd pryśnie czar
Przyjm mej miłości dar
Ledwo księżyc znad gór
Już wypłynie zza chmur
I w mrok rzuci promieni snop blady
W nocy precz wygna lęk
Wnet gitary mej dźwięk
Tkliwy ton rzewnej tej serenady
Ty już hasło to znasz
W oknie ujrzę twą twarz
Zasłuchany w treść smętnej ballady
Gdy szepcę ci skrycie
Że kocham nad życie
I tęsknię od wielu dni
Za górami, daję słowo
Jest miasteczko Gitarowo
W Gitarowie każdy człowiek
Własną swą gitarę ma
Gdy zabłyśnie księżyc stary
Zaczynają grać gitary
Wciąż od nowa z Gitarowa
Płynie do nas piosnka ta
Tej piosenki każde słowo
Zna na pamięć Gitarowo
Nikt nie zmyli, moi mili
Słów piosenki, nawet w śnie
Gdy tam byłem przez dni parę
Zaraz dali mi gitarę
I cichutko, powolutku
Słów tych tak uczyli mnie
Niechaj nikt mi nie zazdrości
Że tak śpiewam bez trudności
Że te słowa z Gitarowa
Śpiewać mogę nawet wspak
A kto z was jest chęcią owian
Pojmie mowę gitarowian
I codziennie, i niezmiennie
Śpiewać będzie razem tak
Cristian Vasile - Zaraza
Wiera Gran, Albert Harris
Gdy gitara gra piosenkę
Pośród palm, pośród wydm
Gdzieś nad brzegiem laguny
Gdzie toń sinych wód cicho lśni
Donna tańczy z seniorem
Hiszpańską romancę
Ich piosnka z daleka już brzmi
Z cichych wód wstaje cień
To się kończy już dzień
Noc czarowna się zbliżą znad fal
Senior bierze do ręki gitarę i gra
Echo niesie te dźwięki gdzieś w dal
A gdy gra gitara piosenkę
Słodkich, tęsknych słów
Starczy mi do szczęścia twa ręka
Szept twych czułych słów
Ust szkarłatnych lekkie muśnięcie, jedna cicha łza
Gdy wśród palm hiszpańska gitara o miłości gra
Noc zapadła wśród palm, aksamitna jak sen
Gwiazdy płoną na niebie i drżą
Senior wsiadł razem z donną do barki i płyną
I razem o szczęściu swym śnią
Z głębin idzie już chłód
Księżyc wstaje znad wód
Gwiazdy w górze i gwiazdy na dnie
Senior gra swojej donnie, piosenkę miłości
Pieśń ginie daleko we mgle
Każda struna brzmi inaczej
Ta się śmieje, ta znów płacze wciąż
Zanim któraś nagle pęknie
Wszystkie dla mnie w tę piosenkę zwiąż
Każda struna bajkę ma
Jedna o nas prawdę zna
Powie, co daleko, a co blisko
Jaką przyszłość jutro da
Siedem strun, a po nich biegnie czas
Siedem strun i siedem grzechów w nas
Siedem ludzkich cnót
Siedem bliskich nut
Pierwsza miłość, pierwszy żal
Pierwsza łza i melodia ta
Siedem strun jak siedem zbiegłych lat
Kiedy tak idziemy poprzez świat
Dobrzy albo źli
Lecz to właśnie my
Na tej drodze w świetle gwiazd
W słońcu dnia siedem strun nam gra
Każda struna brzmi z osobna
Każdą strunę musisz poznać sam
Śmiej się z jedną, zapłacz z inną
A z tą trzecią wypij wina dzban
Ze strunami bądź na ty
Wtedy niech zagrają ci
Pojmiesz, że z gitary tej melodią
Wraca młodość z tamtych dni
Ugo Calise - 'Na voce, 'na chitarra e 'o poco 'e luna Edward Kluczka - Głos mej gitary Anna Jakowska
Głos mej gitary w mroku wzywa ciebie
Na balkon wyjdź, dziewczyno ukochana
Spójrz, księżyc już zapalił się na niebie
Będzie nad nami czuwał aż do rana
Gitary głos złączy nasze serca
By biły wspólnym rytmem całą noc
Głos mej gitary w czułej serenadzie
Niech wyzna ci, co w sercu moim gości
Na srebrne ścieżki gwiazd niech cię wprowadzi
Opowie o tęsknocie, o miłości
Zaklęte w głębiach nocy czary
Obudzi śpiewem rzewny głos gitary
Więc słuchaj melodii, którą niesie noc
Dwie gitary, tylko dwie
Grają gdzieś za ścianą
Nie ma ciebie, nie ma mnie
Sprawę mam przegraną
Tak jak kiedyś ty i ja
Boją się milczenia
Jedna gra i druga gra
I nic się nie zmienia
Dwie gitary, tylko dwie
Skryte budzą treści
Możesz wszystko wmówić w nie
I wszystko się zmieści Dwie gitary grają motyw
Który we mnie szlocha
W lustrze widzę twarz idioty
I nikt mnie nie kocha
Idę sobie, co chcesz, mów
Pożyć na swobodzie
Pokocham cię może znów
Ale po rozwodzie
Dwie gitary namawiają
Żebym się nie smucił
Poszłaś sobie, no to idź
Ale jutro wrócisz
Gdzieś za sceną dwie gitary
Powtarzają temat
Już niedługo będę stary
W zamian forsy nie ma!
Kiedy słyszę gitar granie
Potwornie się nudzę
Wiem, z kim nocą pójdę w pościel
Nie wiem, z kim się zbudzę
Romansowa twoja gra
Wymaga poświęceń
Ma gitara siedem strun
Ale ja mam więcej
Kiedy tak nadymasz się
Nosa chcę ci utrzeć
Wczoraj już zdradziłem cię
Zdradzę cię pojutrze
Dwie gitary gdzieś za ścianą
Wykładają gry plan
W mym barłogu stare siano
Znów złapałem trypra
Dwie gitary, tylko dwie
Grają jak pijane
W każdym z nas ukrywa się
Szczęście niezbadane
Dwie gitary liczą czas
Kartki z kalendarza
Zna je dobrze każdy z nas
Wszystko się powtarza
Чёрный вечер, в красном свечи
ярким пламенем горят.
Не замечу, не замечу
пламенящий страстный взгляд.
И хоть помню наши встречи,
помню нежный майский сад,
Помню тихий теплый вечер,
не вернуть его назад.
Ну играй…
Вот любовь ушла, ушла -
и в жизни пусто,
не вернуть её назад.
Эх, было время!
Нынче ж грустно,
и другой теперь расклад.
И хоть помню наши встречи,
помню нежный майский сад.
Помню тихий теплый вечер,
не вернуть его назад.