Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fiszer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fiszer. Pokaż wszystkie posty

Siedem sekund - Edward Fiszer


Tadeusz Woźniakowski
Siedem sekund

Edward Fiszer

Jadą, jadą na rowerach
A na czele Jan Magiera
Metr za metrem mija mile
Jeszcze trochę, jeszcze chwilę
Gaz❗

Już jest w mieście, już na mostach
Jeszcze wiraż, jeszcze prosta
Pół minuty, trzy sekundy
Stadion, runda, koniec rundy
Czas, czas, czas❗

Siedem sekund, sześć i pół
Nie zatrzyma naszych kół
Dziesięć wieków to jest czas
Dla rowerów marki Piast
Siedem sekund, siedem sekund...

Jadą, jadą na rowerach
Kudra, Kegel, Jan Magiera
A za nimi szkrab z podwórza
I maluchów stawka duża
Gaz❗

Jeszcze miesiąc, jeszcze roczek
Wiatr przeciwny, wiatry boczne
Pędzą lata, pędzą zimy
Siedem sekund odrobimy
Czas, czas, czas❗

Siedem sekund, sześć i pół...

Siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, raz❗

Pierwsze bzy - Edward Fiszer


Mieczysław Fogg
Pierwsze bzy

Edward Fiszer

Z wiosną, z piosenką, z gałązką w ręku
Idę aleją na Nowy Świat
Zgadnij przechodniu, do niej, czy od niej
Niosę w słońcu ten kwiat

Pierwsze bzy, jeszcze od deszczu mokre
Świeże bzy położę na twym oknie
Pierwsze bzy, po gałązce gałązka
To młodości jest cząstka
Mój śmiech, twe łzy

Pierwsze bzy przez całe miasto niosę
Świeże bzy tak pachną jak twe włosy
Pierwsze bzy z zielonego osiedla
Nasza wiosna powszednia
Warszawskie bzy...

Śnieg, śnieg, śnieg - Edward Fiszer


Jerzy Połomski
Śnieg, śnieg, śnieg

Edward Fiszer

Dokąd iść za tobą, nie wiem
Widzę całą noc na biało
Wszystkie drogi dziś do ciebie
Nagle śniegiem zasypało

Śnieg, śnieg, śnieg
Skrył przede mną tropy
Twej maleńkiej stopy
Śnieg, śnieg, śnieg
Oczy mi zaprószył
Biały smoking uszył
Śnieg, śnieg, śnieg

Śnieg, śnieg, śnieg
Pieni się jak szampan
A ja ciągle sam pan
Śnieg, śnieg, śnieg
Spotkam cię na balu
Lub nie spotkam wcale
Śnieg, śnieg, śnieg

Sypie, prószy, nie poznaję
Znowu ścieżka zakopana
Wokół sami Mikołaje
Za to ja mam coś z bałwana

Śnieg, śnieg, śnieg...

Cichą jeszcze mam nadzieję
Jakieś dźwięki za mną gonią
Ach, to ona tak się śmieje
Nie, to tylko sanki dzwonią...

Twardy orzech - Edward Fiszer


Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski
Twardy orzech

Edward Fiszer

Skąd się wziął, kto go zdjął z choinki
Może dziad, może stryj, może ja
Nie wiem jak w ręce wpadł rodzinki
Cały dom ciągle z nim kłopot ma

Święto mija, świat się zmienia
A ten nie
Twardy orzech, twardy orzech
Twardy orzech do zgryzienia
Twardy orzech do zgryzie

Każdy z nas chociaż raz próbował
Nawet gość, co miał dość, jeszcze chce
Chłop jak dąb, złamał ząb - dziękował
Orzech nasz czeka, aż ktoś go zje

Przecież dojrzał do zjedzenia
Sam to wie
Twardy orzech…

Nagle wpadł rudy skrzat z podwórka
Mówię wam, odtąd sam wierzę snom
Ruda ćma, żywa skra, wiewiórka
Mieszkać chce, lubi mnie i mój dom

Kto wiewiórki nie docenia
Sam niech zje
Twardy orzech...

Nie mam o to żalu - Edward Fiszer

Michael Garmash
Danuta Rinn, Dana Lerska - Nie mam o to żalu

Edward Fiszer

Jeszcze jeden długi dzień
Jeszcze jedna z przykrych scen
Jeszcze mało nam tej gry
Znowu byłeś obcy, zły
Nie mam o to żalu

Już mi prawie dobrze z tym
Wielki ogień, mały dym
Nie od dziś mnie w oczy gryzł
Twoich spojrzeń gniewny błysk
Nie mam o to żalu

Chciałam rozwiać chmury dnia
Tyle słońca błękit ma
Więc otarłam oczy z łez
Ale w ciebie wstąpił bies
Nie mam o to żalu

Jutro zmieni się, ja wiem
Noc łagodnie leczy snem
Nie jesteśmy tacy źli
Śpij spokojnie, miły, śpij
Nie mam o to żalu

A gdy zegar wskaże świt
Gdy cię zbudzi koncert z płyt
Wstaniesz jakby nigdy nic
Jakby tak już miało być
Nie mam o to żalu

Znów uśmiechniesz się i znów
Powiesz parę miłych słów
Potem pójdziesz z domu sam
W moim życiu nie ma zmian
Nie mam o to żalu

Będziesz błądził, nie wiem gdzie
Nie odnajdę drogi twej
Wrócisz późno lotem ćmy
Może dobry, może zły
Nie mam o to żalu

Jeszcze będzie tak nie raz
Że nie dojrzę w niebie gwiazd
Bo przesłoni je twój cień
Tyś mój wieczór, tyś mój dzień
Nie mam o to żalu

Niedziela w Kazimierzu - Edward Fiszer


Chór Czejanda
Niedziela w Kazimierzu

Edward Fiszer

Już trąbią, już buczą
Już w drogę czas
Tam rzeka, tam zamek
Tam w górze las
Motorem. parowcem
Wąwozem, manowcem
Ruszajmy, zwołajmy wesoły zjazd

To niedziela w Kazimierzu
Chociaż jedną warto przeżyć
Pali słońce, chłodzi Wisła
Tu się włóczysz jak artysta

Cud krainę widzisz z wieży
Zakochanych schowa gaj
Na niedzielę w Kazimierzu
Weź organki, w drodze graj

Na statek syrena z przystani gra
Ach wrócić tu jeszcze nie raz, nie dwa
A malarz tu cudnie maluje na płótnie
Z wycieczki pół teczki pamiątek ma

To niedziela w Kazimierzu...

Fot. Hanka O.

Spotkanie z Warszawą - Edward Fiszer


Irena Santor, Katarzyna Bovery - Spotkanie z Warszawą

Edward Fiszer

Widziałam już tyle miast
Do twoich dzwonię bram pierwszy raz
Warszawo, wiem, że ten dzień
To piękny jest sen

Nad tobą lśni tyle gwiazd
I promień twoich lamp rzuca blask
Twe światła wciąż w oczach mam
Choć krótko cię znam

Z dalekich stron, zza gór i rzek
W szumie twoich starych drzew słyszę śpiew
Spotkania dzień, to piękny dzień
Warszawo, weź moją pieśń

Odjeżdżam już, mija czas
Pamięcią wrócę tu nie raz
Przypomnę ten piękny dzień
To miasto, mój sen

Przyleci ptak w porze bzu
W Łazienkach cichy krzak zajmie znów
Majową noc aż do dnia
Wyśpiewa jak ja

Przyleci ptak w porze bzu
W Łazienkach cichy krzak zajmie znów
Majową noc aż do dnia
Wyśpiewa jak ja

Warszawo, weź moją pieśń

Fot. Irena Santor, Katarzyna Bovery
Arno Babadżanian, kompozytor

Moda na skakanie - Edward Fiszer


Andrzej Tomecki
Moda na skakanie

Edward Fiszer

Hop, hop - podskocz, miły panie
Hop, hop - moda na skakanie
Hop, hop - ludzie wpadli w manię
Skaczą nienagannie, nieustannie

Hop, hop - dziwny to przypadek
Hop, hop - skacze mój pradziadek
Hop, hop - ma sto lat z okładem
Ale daje radę chłop

Nowy taniec to nie zwykły krok
Tylko nagły skok w górę albo w bok
Na skakanie nadszedł dobry czas
Skacze każdy z nas nie raz

Hop, hop - skoczmy na jednego
Hop, hop - można i z kolegą
Hop, hop - do tramwaju w biegu
A jeżeli spadniem, to nieładnie

Szczęśliwi - Edward Fiszer

Harry Anderson

Joanna Rawik - Szczęśliwi

Edward Fiszer

Gdzie oni są, kto o nich wie
W zielonej mgle minęli mnie
Szczęśliwi
Widziałam ich niejeden raz
Mieszkali tu, naprzeciw nas
Szczęśliwi

W wiosennych snach poznałabym
Był zawsze z nią, a ona z nim
Szczęśliwi
I kiedy szli objęci wpół
To cały dom marzenia snuł
Szczęśliwi, szczęśliwi

Nie liczyli godzin
Nie wiedzieli o tym
Że czas płynie dalej
A nigdy z powrotem

Pewnego dnia odeszli w mrok
Nie widać ich przez cały rok
Szczęśliwi
I mówią tu, i mówią tam
Że nie ma jej, że on jest sam
Szczęśliwi

Nie wierzę tym prorokom złym
Jest z nocą dzień, jest ona z nim
Szczęśliwi
W zielonej mgle minęli mnie
Gdzieś oni są, ktoś o nich wie
Szczęśliwi…

Ballada bieszczadzka - Edward Fiszer

Tadeusz Woźniakowski
Ballada bieszczadzka

Edward Fiszer

Mam konia z grzywą rozwianą, z podkowy błysnęła skra
Gdy wiosną pachnie mu siano, wesoło rży cha, cha, cha
Mój koń, mój koń, mój koń polubił siana woń

Mam szałas na połoninie piękniejszy niż w mieście dom
Już mówią o tym w Wetlinie i dziwią się, ho, ho
Wśród gór, wśród gór mój dom i wiatr ze wszystkich stron

Mam pannę w sukni niebieskiej i oczy niebieskie ma
A mieszka pod samym Leskiem, odwiedzam ją tra, la, la
Mój koń przez noc tam gna, a wiatr na grzywie gra

Ja jadę do niej w ostrogach i lasso u siodła mam
Popasa koń mój przy stogach, gdy stąpa z gór ra - ta - tam
Mój koń, mój koń, mój druh, to Bieszczad dobry duch

Gdy księżyc wyjdzie na drzewa, poświeci i zaraz wie
Że trochę bujam, gdy śpiewam, bo panny nie mam, bo nie
Tak, tak, tak, tak, tak, tak, dziewczyny ciągle brak

Barwy ziemi - Edward Fiszer


Halina Frąckowiak
Barwy ziemi


Edward Fiszer

Jakie imię nadasz tej ziemi
Która pachnie żywicą i chlebem
Jakie barwy na słowa zamienisz
Nie wiesz, nie wiesz, nie wiesz

Barwy ziemi rozrzucone wokół
Barwy ziemi, które rodzi dzień
Smuga cienia, słońce w liściach topól
Miejskich ulic asfaltowa czerń
Barwy ziemi ciepłe w naszych rękach
Barwy ziemi dane właśnie nam

Wstęga drogi w zieleń równin wpięta
Zbóż dojrzałych gorejący łan
Barwy ziemi rozrzucone wokół
Aż po ciemny horyzontu kres
Barwy ziemi, które gasną w mroku
By zapłonąć w głębi naszych serc
Naszych serc...

Obraz: Linda Tuma Robertson

Ściany mają uszy - Edward Fiszer


Jerzy Połomski
Ściany mają uszy

Edward Fiszer

Ściany mają uszy, długie uszy
Słyszą, gdy się w domu coś poruszy
Gdy zaskrzypi szafa, mruknie kotek
Ściany mają uszy pełne plotek

Ściany o sąsiadach wszystko wiedzą
Na co oni liczą, za co siedzą
Kiedy mają czkawkę, kiedy katar
Kiedy do zwierciadła pije tata

Proszę ciszej, trochę ciszej
Jeszcze ciszej, cicho, cyt
Bo tuż obok, dalej, bliżej
Ściana słyszy - no i wstyd

Ściany mają uszy, długie uszy
Niech się tylko w świecie coś poruszy
Ściany wiadomości mają z boku
I nastroje dziwne szerzą wokół

Każda ściana udział ma w striptizie
Ściana czuwa w nocy, kiedy śpi się
Ściana ludzi słucha bardzo pilnie
I odgadnie głupca nieomylnie

Jak to było - Edward Fiszer


Violetta Villas - Jak to było

Edward Fiszer

Jak to było ze mną z tobą
Gdy wiosenny powiał wiatr
Płynął rzeką biały obłok
Łąkę okrył biały kwiat
Jak to było, jak to było
Jak wygląda wiosną miłość

Czy to było wśród zieleni
Trudno dzisiaj wracać tam
Wiosna ma się ku jesieni
Gdy zasnuje trawy rdza
Gdzie to było, gdzie to było
Gdzie jesienią mieszka miłość

Kiedy było tam inaczej
Słońce zna dokładny czas
Lecz godziny nie zobaczę
Bo słoneczny zegar zgasł
Kiedy było, kiedy było
Kiedy w ludziach bywa miłość

Co to było, co to będzie
Czy zostanie to co jest
Wiatr nad rzeką chmury pędzi
Chmury pełne moich łez.

Co to było, co to było
Może miłość, może miłość

Całe miasto o tym wie - Edward Fiszer

Jon  Whitcomb

Violetta Villas
Całe miasto o tym wie

Edward Fiszer

Jest w naszym mieście dziwny człowiek
Zaraz wam o nim coś opowiem
Dlaczego dziwi mnie ten pan
Chociaż go dawno znam

Całe miasto o tym wie
Że ten pan polubił mnie
Tylko ja sama nie bardzo wiem
Jak odgadnąć mam, czego chce ten pan

Całe miasto mówi w krąg
Że to z mojej strony błąd
Tylko ja sama nie bardzo wiem
Co właściwie łączy nas

Skromny to człowiek
Nieśmiały i wątły, i mruk
Czego chce - licho wie
Zanim coś powie
Już dawno w to wątpi ten mruk
Czy do mnie lgnie?

Całe miasto żyje tym
Że ja ciągle jestem z nim
Tylko ja sama nie bardzo wiem
Kogo w sercu ma ten pan

Minęła wiosna jedna, druga
Jesień przede mną i noc długa
A w moim życiu nie ma zmian
Jest przy mnie wciąż ten pan

Zostanę z tobą - Edward Fiszer

Jacqueline Osborn
Violetta Villas
Zostanę z Tobą


Edward Fiszer

Pamiętaj, że nie jesteś sam, pamiętaj
Jednego ciebie tylko mam, pamiętaj

Na dobre, na złe, na tak i na nie
Zostanę z tobą
Wśród nocy i mgły, tam będę gdzie i ty
Zostanę z tobą
Cokolwiek los da, jak uśmiech i łza
Zostanę z tobą
Nie żegnaj mnie dziś, uparta jak myśl
Zostanę z tobą

Porzucisz to cóż, nie lękam się burz
Zostanę z tobą
Zapomnisz to nic, nie zerwie się nić
Zostanę z tobą
Czy warto czy nie, zostanę, bo chcę
Zostanę z tobą
Nie żegnaj mnie dziś, uparta jak myśl
Zostanę z tobą

Mój ulubiony kwiat - Edward Fiszer


Dana Lerska - Mój ulubiony kwiat

Edward Fiszer

Mój ulubiony kwiat to kwiat od ciebie
Pamiętam go od lat, on kwitnie w śpiewie
W kropelkach rannej rosy z majowych łąk
Wpleciony w moje włosy wiosenny pąk

Mój ulubiony kwiat to kwiat od ciebie
Pamiętam mały sad, gdzie rósł na krzewie
Pamiętam pożegnanie, jesienny zmierzch
Kwiat został między nami jak smutny wiersz

Mój ulubiony kwiat to kwiat od ciebie
Raz do mnie z listem wpadł i z pierwszym śniegiem
Wieczorem wzięty w kiosku do rana zgasł
Noc tylko była wiosną w zimowy czas

Admirale - Edward Fiszer


ADMIRALE ❤❤❤

Edward Fiszer

Dziewczyna moja nie wie
Gdzie leży Hel, Rozewie
Co robię na okręcie
Skąd wieje morski wiatr
Gdy raz jej wpadłem w oko
Ocenia mnie wysoko
W mój awans wierzy święcie
I zmienia wyrok kadr

Admirale, płyń pod prąd
Admirale, zejdź na ląd
Właśnie dziś ubierz się w pełną galę
W cieniu drzew czekam cię, admirale
Admirale, wracaj z mórz
Admirale, narwę róż
Jak banderą powiewam białym szalem
Witam cię, chłopcze, mój admirale

Co ze mnie za admirał
Przy burtach ciężko tyram
Szorować muszę, czyścić
Pokłady oraz broń
Gdy zbieram się do miasta
Na patkach ani paska
A ona ciągle myśli
Że mnie wyróżnił MON

Admirale, płyń pod prąd…

Że jestem chłopak z ikrą
To nawet słuchać przykro
Gdy ona admirałem
Mianuje mnie - to żart
Bo jakże ja się wdrapię
Po awansowym trapie
Czy wreszcie mi pochwałę
I stopień przyślą z kadr

Admirale, choćby dziś
Admirale, rozkaz pisz
Chociaż raz pozwól na pełną galę
Puść na ląd, dwa dni świąt, admirale
Admirale, idzie maj
Admirale, awans daj
Złotą belkę niech nam wyrzucą fale
Proszę cię, bardzo chcę, admirale

Krystyna Konarska, Tadeusz Woźniakowski

Odro, rzeko - Edward Fiszer


Skaldowie - Odro, rzeko

Edward Fiszer

Odra rzeka z dawna płynie
Jest zwierciadłem śląskich miast
Starym wieżom w jej głębinie
Wiosna daje nowy blask

Odro, rzeko, z twoją falą
Poszła nasza krew i łza
Twoje brzegi ogień zajął
Aż wypalił się do dna

Odro, rzeko, w dni Opola
Z sobótkowym wiankiem płyń
Kwiat się wije u twych kolan
Wstąp do morza razem z nim

Odro, rzeko, kwiat z piosenki
Do bałtyckiej grzywy wpleć
Od rzek innych śpiewasz piękniej
Świeć opolskim wiosnom, świeć...

Na szczęście - Edward Fiszer

Rena Rolska - Na szczęście

Edward Fiszer

Chociaż mnie lubi ogromnie
Nigdy nie mówi nic do mnie
Nocą wiosenną wśród kwiatów i gwiazd
Chłopiec mój milczy jak głaz

Na szczęście
Mamy jeszcze słowika
Ogrodowy muzykant gra nocą nam
Na całe szczęście
Moich drzew nie unika
Słowik znany wśród bzów
Tłumacz myśli i słów
Których nie zna mój pan

To samo powtórz, kochanie
Co już wyśpiewał ten ptak
Bo to na zawsze zostanie
Co szepnie mi i on, i ty

Na szczęście
Słowik czuwa nad nami
On mi powie, bo wie
Czemu tobie i mnie
Nocą gra aż do dnia

Mija już lato i zima
Jakże ja z tobą wytrzymam
Powiedz coś, chłopcze
No, proszę cię, mów
E, wiosną nie trzeba mi słów...

Nie żałuj róż - Edward Fiszer

Anny Maddock
Joanna Rawik - Nie żałuj róż

Edward Fiszer

Nie żałuj róż, płonie las
A może już spłonął w nas
Po śladach zórz idzie zimny poranek

Za oknem dziś, chłodne dziś
I trzeba nam dalej iść
Ty pójdziesz tam, sama tu zostanę

Na drogę weź naszą noc
Myśl tylko o mnie
Mów tylko o mnie
Śnij tylko o mnie

Wróć szlakiem gwiazd, lotem burz
Niech płonie las nowych burz
A może w nas dawny zbudzi płomień