Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biegnie czas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biegnie czas. Pokaż wszystkie posty

Żegnajcie mi - Andrzej Kuryło


Stanisława Celińska, Irena Santor - Żegnajcie mi

Andrzej Kuryło

To chyba pan listopad szedł przez park
Gdy pomyślałam w duchu, że
To wszystko diabła warte, a sam czart
Nowiną tą ucieszył się

Na poczekaniu ułożyłam plan
Od rana fryzjer, poczta, bank
Podróżne kufry zdejmę w parę chwil
Na stole w kuchni kładąc list

Żegnajcie mi, adieu, natura ciągnie w las
Na rachunek własny lubię żyć
Kochajcie nową mnie 
Bo przyszedł taki czas
Że już sobą mam ochotę być

Zadepeszuję jeszcze tu i tam
"Przyjeżdżam, wyjdź na dworzec. Stop"
Te parę osób, które dobrze znam
Zapewne mnie pamięta wciąż

Uronię skrycie parę cichych łez
Na widok miejsc, co bliskie są
A potem, gdy chusteczek błyśnie biel
Pożegnam się, ucieknę w noc...

Wiara przenosi góry - Andrzej Kuryło

Irena Santor
Wiara przenosi góry


Andrzej Kuryło

W zatłoczonym po brzegi pociągu
W powietrzu unosił się dym
Korytarz falował od rozmów
Tylko ja milczałam z nim
Pamiętam jak dzisiaj to lato
Kolonii zaczynał się czas
Wagon pełen krzyczących dzieciaków
Od podróżnych odciął nas

Nie mam dobrej pamięci do twarzy
Lecz tamtą pamiętam do dziś
Była taka spokojna jak azyl
Który mi potrzebny był
Od słowa do słowa powoli
Zabłysło coś więcej niż flirt
Bo bywają uczucia niemodne
Co nie krzyczą niby szyld

Z tylu podróży wracałam już
Inny poznając świat
Bez romantycznej otoczki tamtych lat
Z tylu podróży wracałam już
Jak pasjans układa się czas
Wiara przenosi góry tylko raz

Potem peron w malutkim miasteczku
Po drodze nie było nam, nie
Lecz nagle odkryliśmy wieczność
Na tę chwilę albo dwie
I każde z nas dobrze wiedziało
Że nikt się nie sili, by grać
Czy nas dzisiaj na takie szaleństwo
Najprawdziwsze jeszcze stać

Opowiadasz mi - Andrzej Kuryło


Irena Santor
Opowiadasz mi


Andrzej Kuryło

Opowiadasz mi historię tę
Woda znów w czajniku wrze
Już herbata od łez
Od morza łez słona jest
Nie szukałaś go, on w życie twe
Jakby w drzwi otwarte wszedł
Potem wyszedł i rzekł
Pewnego dnia wrócę tu, czekaj mnie

Skąd ja to znam? Z niepamięci ta twarz
Wyłania się jak cień z czasu ram
Niby tyle to lat, nic tak dobrze jak czas
Naprawdę nie leczy ran

Skąd ja to znam? Było, przeszło i już
Z pamięci, jak ze zdjęć, starłam kurz
Dziś nie krzyczę przez sen
Bóg mi świadkiem, że już nie

Nie udzielę ci zbyt wielu rad
Popiół znów na dywan spadł
Musisz sama, jak ja
Do siebie przyjść, uwierz mi
Chociaż złudzeń masz na pewno mniej
Ciągle chcesz nadzieję mieć
Jeśli myślisz, że traf, łaskawy los
Zwróci ci go, odda ci go

Dlaczego wracamy - Andrzej Kuryło

Irena Santor
Dlaczego wracamy


Andrzej Kuryło

piosenkę ktoś na cztery ręce
Być może grał na bis
Przy pianinie w małym niemym kinie
Taperował sny
Na ekranie on umierał dla niej
Za serce chwytał żal
A pianista jak natchniony dalej grał

Ta canzona trochę jest niemodna
Lecz ma i wdzięk, i charme
Ta śpiewanka jest jak malowanka
Z użyciem starych farb
Choć jak szary dymek z papierosa
Uleciał tamten świat
Nam się marzy kalkomania z dawnych lat

Dlaczego wracamy wciąż
Do starych, dobrych czasów
Gdy panią w kawiarni wielbił elegancki pan
Gdzie wino w kieliszkach
I ta miłość, która przyszła
I niepowtarzalny urok przedwojennych tang

Tam poeci w dawnym kabarecie
Pisali szlagier w noc
Tam vedetty modnej operetki
Miały złoty głos
Tam puchowy śniegu tren i sanie
Premiery w "Qui Pro Quo" -
No i powiedz, komu przeszkadzało to

Tyle zim - Andrzej Kuryło

Irena Santor
Tyle zim


Andrzej Kuryło

Śnieg - białe morze zasp
Śnieg - w oknie znana twarz
Domu okręt w szarej mgle
Mój dom znów kołysze mnie

Noc - świec łagodny blask
Noc - ktoś kolędę gra
Śpiew jak ze starych nut
Jak szept zapomnianych słów

Tyle zim przepłynęło już
Tyle lat, głową przeszło lat
Jak czarno-biały film kręci się
Utkany ze wspomnień tamten świat

Szron - z drugiej strony szkła
Szron - co na włosach siadł
Ktoś bardzo bliski mi
W tę noc nie zamyka drzwi

Deszcz - zimnych ogni deszcz
Wiersz - śpiewny z głębi serc
Dźwięk dzwonów, które brzmią
Jak chór, głos anielskich trąb

Biegnie czas - Andrzej Kuryło


Irena Santor - Biegnie czas

Andrzej Kuryło

Biegnie czas
Mija w nas i obok nas
Sypie się niby piach
Słońce z tamtej strony gór
Księżyc w lisiej czapie chmur
Któryś raz, któryś raz

Jesteś wciąż
Tak jak dzień i tak jak noc
Ziemi cień, nieba krąg
Jak mój odniesienia punkt
Wyścig z czasem na sto rund
Jesteś tu, jesteś mną

Nie dziw się
Że daruję ci mały hymn
Wzniosę twój tryumfalny łuk
Żebyś w glorii zabłysnąć mógł
Pójdą w kąt nieudane dni
Puszczę ci w niepamięć łzy
Tylko to, co ukute jest
Z najlepszego kruszcu serc
Zbiorę tak, jak się zbiera z pól
Życia sól na stół

Ulice obcych miast - Andrzej Kuryło


Irena Santor
Ulice obcych miast


Andrzej Kuryło

Przypuszczalnie, gdy ten list
Do rąk dotrze twych poprzez czas
W innym miejscu będę już, jak światło gwiazd
Z drugiej strony kartki masz
Ze snu wzięty kadr pełen barw
Neonowych iskier sznur, plakatowy wzór

Ulice obcych miast, anonimowy tłum i ja
Natrętny reklam blask, niepokojący szum
Ulice obcych miast
Na których każda twarz rozpływa się
I to jest fascynujące chwilę, dwie

Mogę ci opisać noc
Gdy sen nie chce przyjść, nocy dno
Więc powodów mniej masz, by zazdrościć mi
Pewnie myślisz
Że tu jest ze snu raju skraj, Eden mój
Nie wiem sama
Czy znów chcę gdzieś bez ciebie pójść

Święty ogień - Andrzej Kuryło


Irena Santor
Święty ogień


Andrzej Kuryło

Oni byli niewątpliwie bardzo młodzi
I jechali w tajemniczą dal
Za szybami mrugał czasem świateł ognik
Gdy na stacjach nasz pospieszny stał
Czasem tylko spotykały się ich ręce
I migotał w oczach nikły blask
Rozmawiali własnym czułym alfabetem
Mogłam tylko się domyślać fraz

Póki jeszcze płonie w ludziach święty ogień
Póki łączy ludzi niewidzialna nić
Mamy z sobą co zabierać idąc w drogę
Która może najpiękniejszą z wszystkich być

Noc w pociągu ma zazwyczaj to do siebie
Że wraz z monotonnym stukiem kół
Pojawiają się z przeszłości w tańcu cieni
Twarze, oczy, ręce, strzępy słów
Nawet nie zauważyłam jak wysiedli
Zapatrzona w teatr zgasłych scen
Tacy młodzi i liryczni, tacy piękni
Ta gorączką, która potęguje sen

Smak dzieciństwa - Andrzej Kuryło


Irena Santor
Smak dzieciństwa


Andrzej Kuryło

Stary dom owinięty w gęsty bluszcz
Dzieci krzyk od frontowych drzwi się niósł
Ganku cień, kolumienek czterech kształt
Jeszcze dziś w oczach mam
Taki dom nawet w upał chłodny był
Niby dzwon w holu zegar głośno bił
Taki dom, mogłam z braćmi włazić w każdy kąt

Gdy smak dzieciństwa jeszcze drzemie w nas
Ten poziomkowo-malinowy smak
Zbieramy raz po raz okruchy, które rozniósł czas
Dzieciństwa smak, co nam kojarzy się
Z czułością rąk w niepokojącym śnie
Choć nasz dziecinny strach
Do dzisiaj wielkie oczy ma

Stary dom pachniał konfiturą z róż
Taki dom, pełen ciotek, wujków, sióstr
Zapach ciast, które w kuchni piekły się
Jeszcze dziś kusi mnie
Taki dom, pełen dzieci, kotów, psów
Był jak port, przystań moich siedmiu mórz
Kiedy świat w małych oczach aż pod niebo rósł

Improwizacja z nut - Andrzej Kuryło

Irena Santor
Improwizacja z nut


Andrzej Kuryło

Instrumenty, głosy, nastroje są w nas
Nastroje na dwoje
Tony i półcienie, odcienie są w nas
Nastroić je czas
W tej orkiestrze marzeń a vista wciąż gra
Pianista szalony
Płynie już melodia, melodia się śni
Toniemy w niej my

Miłość jest partyturą serc
Miłość to na głosy dwa śpiewany wiersz
Jeden ton niby dzwon
Na szczęście, na trwogę
Miłość jest scherzem, w którym gra
Na jednej strunie i śmiech, i łza
W magii ust, w magnetyzmie rąk
Brzmi nieuchwytny, łagodny ton
I nie powtarza się nic
Z wyjątkiem słów, paru słów
Improwizacja z nut

Horyzonty marzeń ukryte są w nas
Łagodne spojrzenia
Noce jak podróże, podróże do gwiazd
Półmroki i blask

Nieuchwytne nuty wirują jak śnieg
Narasta melodia
I odległy motyw jest bliski jak brzeg
Widoczny we mgle

Miłość jest marzeń wielką grą
Miłość to nucony w samotności song
Ostry ból, gorzki żal
Bezsenne czekanie

Miłość jest partyturą serc
Koncertem nocnym przy blasku świec
Kiedy krzyk już przechodzi w szept
I gdy w powietrzu zamiera dźwięk
I milknie przerwany w pół
Końcowy akord, światła skrót
Improwizacja z nut

Obrazy: Ronnie Biccard