Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jungowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jungowska. Pokaż wszystkie posty

Popłynę łódką - Jonasz Kofta


Edyta Jungowska, Lora Szafran - Popłynę łódką

Jonasz Kofta

Popłynę łódką
Malutką łódką
Rzeczką płytką
I wolniutko
Będę z prądem się wlec
Samiutka jedna
Odpłynę gdzieś tam
Bo dość mam
Siebie, ciebie
I tych wszystkich ludzi

Odpłynę łódką
Żółciutką łódką
Rzeczką płytką
Cichutko
Będą mijać mnie
Cienie drzew
Samiutka jedna...

Dziwi mnie to
Że nie chciałabym
Listów ni róż
Nie pragnę nic od nikogo
I nic, nic już nie wezmę
Bo się płaci raz za drogo
Albo za tanio
I wstyd

Odpłynę łódką
Pomalutku...
Rzeczką płytką
I znad tej rzeczki
Będę porzeczki rwać
I będę płynąć, płynąć
Aż do skutku
Do skutku

Odpłynę łódką
Rzeczką płytką

Dziwi mnie to...

Odpłynę łódką
Rzeczką płytką
Ale jutro

Ze "Śpiewnika Nahornego"

Obrazy: Danielle Richard

Umarł Polak - Agnieszka Osiecka


Edyta Jungowska - Umarł Polak
Z Kabaretu Olgi Lipińskiej

Agnieszka Osiecka

Zimę, po pierwsze, mamy ciężką,
a możeśmy też zanadto cwani,
coś nam ładnego bardzo - przeszło,
jak gdybyśmy odczarowani...
Ale to wróci, wrócić musi,
gdzież chytra minka do Polaka,
możeśmy trochę sercem głusi,
lecz dusza wciąż nie byle jaka,
oberek, obereczek, kujawiaczek...

Umarł Polak, umarł
i leży na desce,
umarł prostym chamem,
a ożyje wieszczem,
bo w Polaku - taki zwyczaj,
że nie żyje się za życia,
ale potem, hej, po śmierci,
to się Polak mocno wierci,
kipi, rośnie niby twaróg...
gdzie jest drugi taki naród?

Stoi otwarta Puszcza Piska,
sarny na serce w boru mrą,
niby siedzimy na walizkach,
a stare domy nam się śnią.
Każdy z nas - piechur i wędrowiec,
na pamięć kursy walut zna,
a do kierdelu białych owiec
rzewną pamięcią co dzień gna.

Pa, pa, paryski walc - Agnieszka Osiecka

Edyta Jungowska
Pa, pa, paryski walc

Agnieszka Osiecka


Mówisz, kochanie, że pora powiedzieć
to słowo, co ciężko przechodzi przez gardło.
Że, mianowicie, co było, to było
lecz się zatarło, wytarło,
że w gruncie rzeczy jest jakaś pani,
a o mnie też łażą plotki.
Więc mówię ci:
"Zgoda, a na pamiątkę
weź sobie tę pieśń do gablotki".

Pa, pa, paryski walc
ma skrzydła z koronek
i palto z biedronek -
i w ogóle dziwaczny ma styl.
Lecz pa, pa, paryski walc
ma niebo w półnutach,
nie robi na drutach,
nie zna banalnie złych chwil.
Wiec pa, pa - bez bólu i żalu
w połowie, pół balu.
Ta sama, co zawsze - ja.
Pa, pa.