Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mozart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mozart. Pokaż wszystkie posty

Anioł Radości - Roman Kołakowski


Michał Bajor - Anioł Radości

Roman Kołakowski


Każdy dzień, każda chwila przyszłości
Niespodzianek bez liku przynosi
To radosne czekanie na gości
Których w progu do domu się prosi
Wrażenie ulotności to piękna cecha dusz
Na długiej drodze ku wieczności
Nieco zmęczonych już
No cóż, no cóż, któż nas odwiedzi, któż

Każdy dzień, każda chwila radosna
To piosenka śpiewa na głosy
Chwila bywa o wieczność zazdrosna
Jak o ziarna zazdrosne są kłosy

Przybędzie tu z krainy snu
Z krainy wierszy i symfonii
Opiekun harf, kreator barw
Melodii, rytmu i harmonii
Anioł Radości świetlistowłosy
Napoi duszę kropelką rosy
Ukoi lęk, nastroi dźwięk
W chłodnych dzwoneczków jęk

Każdy dzień, każda chwila co będzie
Zaciekawiać i cieszyć ma sobą
Radość może pojawić się wszędzie
Zawsze jest pożądaną osobą
Wrażenie ulotności to piękna cech dusz...

Każdy dzień, każda chwila przyszłości...

Niechaj organy... - Anna Achmatowa


Пусть голоса органа снова грянут...

Anna Achmatowa - Gina Gieysztor

Niechaj organy znów hucznie zagrają,
Wiosenną burzą niech głos ich się toczy:
Zza ramion twojej narzeczonej spoglądają
Moje na wpół przymknięte i uważne oczy.

Miłości dni siedem, siedem lat rozłąki,
Wojna i bunty, dom opustoszały,
We krwi niewinnej malusieńkie rączki
I na różowej skroni włosy posiwiałe.

Żegnaj, najmilszy, niechaj los ci sprzyja,
Twe słodkie słowo zwrócę, pozostań szczęśliwy,
Lecz strzeż się: tej, co twą zdobyła przyjaźń,
Nie zdradź majaczeń moich osobliwych -

One przesycą, spalą ostrym jadem
Serc waszych związek, wasze świętowanie...
A ja odchodzę władać cudnym sadem,
Gdzie w traw szeleście - muz nawoływanie.

To ona jest przyczyną - Barbara Rybałtowska


Halina Kunicka - To ona jest przyczyną

Barbara Rybałtowska

Była raz, była raz taka ziemia
Piękna i żyzna jak mało gdzie
Latem nie brakowało tam cienia
Zimą w słońcu tam mienił się śnieg
Poeci ją kochali
A obcy po nią rąk nie wyciągali
Była sobie taka ziemia raz
A gdzie, a gdzie, na jawie czy we śnie

Była raz, była raz taka droga
Droga, co wiodła do celu wprost
No i każdy na własnych mógł nogach
Swój najlepszy dogonić nią los
A szło się w zgodnym tłumie
Wyprzedzać chytrze innych nikt nie umiał
Była sobie taka droga raz

Była raz, była raz taka przyjaźń
Niewięziona przez wdzięczności dług
A choć wszystko na świecie przemija
Los ją zawsze ochraniał, jak mógł
Zawiści nie budziła
Choć najwierniejsza i najlepsza była
Była sobie taka przyjaźń raz
A gdzie, a gdzie, na jawie czy we śnie

Była raz, była raz taka miłość
Co wyrzekła się już słowa "ja"
I to tylko coś dla niej znaczyło
Ile mogła od siebie ci dać
To ona jest przyczyną
Że dotąd dobry świat nasz nie zaginął
Więc ją chrońmy, więc jej brońmy, niechaj trwa

Ja nie jestem Amadeusz Mozart - Leszek Długosz


Leszek Długosz
Ja nie jestem Amadeusz Mozart

Ja nie jestem Amadeusz Mozart
Bo on przecież był cudownym dzieckiem
Ja, choć grywam na pianinie,
Jestem ledwie... tym kim jestem.

Bo ten Mozart, Amadeusz Mozart
Gdy miał tylko choćby wolną chwilę
To bez przerwy grał pasaże
A ja wolę tryle tryle

Bo ten Mozart. Amadeusz Mozart
Kochał w Pradze Józefinę Duszek 
- A ja nie znam pani Duszek
Kochać w Pradze jej nie muszę
A ja nie znam pani Duszek
(W Pradze?... W Pradze jej nie muszę.)

Panie Mozart, Amadeusz Mozart
Ale z pana kawał był muzyka! 
- Wieki całe jak pan przepadł
Lecz wciąż wokół pana słychać
Wieki całe jak pan przepadł
Lecz wciąż wokół
O, jak jeszcze pana słychać!

Choć nie jestem Amadeusz Mozart
- Swe piosenki składam nader skromne -
Może jakaś Józefina, niekoniecznie Duszek,
W duszy swojej mnie też wspomni?...
Może jakaś Józefina, niekoniecznie Duszek,
Wśród potomnych mnie też wspomni?...

Grajcie surmy, bębny, kotły grzmijcie
- Niech się święci Wieczne Mozarteum!
Serce moje zapamiętaj: żyjesz dotąd
Dotąd żyjesz póki jeszcze – póki masz ochotę...
- Rzucić, rzucić
- Jeszcze rzucić komuś się na szyję!
- Reszta?
- Potem?...
- Potem to już jest muzeum.

Tęsknota za wiosną



Łucja Prus - Tęsknota za wiosną

Christian Adolf Overbeck
Przekład: W. Sarnecka


Przyjdź wreszcie, miły maju,
Powitam ciebie rad,
Nieśmiałym pozwól fiołkom
Znów wyjrzeć na ten świat.
Niech znowu szumią drzewa
W zielony strojne liść,
Ach, przybądź, chciałbym znowu
Na spacer w pola iść.

Bywają też i w zimie
Uciechy pełne dni,
Na sankach jeździć można
Po śniegu, co się skrzy.
Lecz gdy się ozwą ptaki,
Gdy słonko stopi śnieg,
Koziołki już bym fikał,
Na łąkę już bym biegł.

O, przybądź, jasny maju,
I bure chmury spłosz,
I rozsyp nad potokiem
Fiołków pełen kosz.
Słowikom pozwól śpiewać,
Kukułkom kukać daj,
Bo przecież wszystkie dzieci,
Tak bardzo lubią maj.

Cicely Mary Barker

Cmentarze

Gdziekolwiek jestem, zawsze odwiedzam miejscowe cmentarze. Te zapisane w historii i te nieznane, malutkie, skryte gdzieś za pagórkami, pod lasem. Czytam epitafia, podziwiam rzeźby. Dziwactwo? Być może. Dzisiaj, w ten szczególny dzień, przeglądam zdjęcia z nekropolii, które niegdyś odwiedziłam i tych, gdzie spoczywają moi Bliscy. Rakowice w Krakowie, Bródno i Powązki w Warszawie, Lipowy w Lublinie, i ten we Lwowie, gdzie pochowany jest mój pradziadek, i wileńską Rossę. Moich Dziadków „po mieczu”, Stryja i Stryjenki, nigdy nie odwiedzę. Brutalnie zamordowani przez banderowców we wsi, która została zrównana z ziemią, nie pozostał po Nich żaden ślad… Zapalam więc symboliczną lampkę i mam nadzieję, że gdzieś, kiedyś, tam…


Lwów - Cmentarz Łyczakowski





















Modlitwa żałobna - Józef Czechowicz


Józef Czechowicz
Modlitwa żałobna

że pod kwiatami nie ma dna
to wiemy wiemy
gdy spłynie zórz ogniowa kra
wszyscy uśniemy
będzie się toczył wielki grom
z niebiańskich lewad
na młodość pól na cichy dom
w mosiężnych gniewach
świat nieistnienia skryje nas
wodnistą chustą
zamilknie czas potłucze czas
owale luster

póki się sączy trwania mus
przez godzin upływ
niech się nie stanie by ból rósł
wiążąc nas w supły
chcemy śpiewania gwiazd i raf
lasów pachnących bukiem
świergotu rybitw tnących staw
i dzwonów co jak bukiet
chcemy światłości muzyk twych
dźwięków topieli
jeść da nam takt pić da nam rytm
i da się uweselić

którego wzywam tak rzadko Panie bolesny
skryty w firmamentu konchach
nim przyjdzie noc ostatnia
od żywota pustego bez muzyki bez pieśni
chroń nas