Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prevert Jacques. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prevert Jacques. Pokaż wszystkie posty

Śniadanie - Jacques Prevert

Jacques Prevert
Dejeuner du matin
Śniadanie


Ewa Fiszer

Nalał kawy
Do filiżanki
Nalał mleka
Do filiżanki
Wsypał cukier
Do kawy z mlekiem
Małą łyżeczką
Kawę zamieszał
Wypił kawę
Filiżankę odstawił
Bez słowa
Papierosa zapalił
Kółka z dymu
Puszczał sobie chwilę
Strząsnął popiół
Do popielniczki
Bez słowa
Bez spojrzenia
Wstał
Włożył kapelusz
Na głowę
Włożył
Płaszcz od deszczu
Bo padało
I wyszedł
Na deszcz
Bez słowa
Bez spojrzenia
A ja głowę
W dłoniach schowałam
I zapłakałam

Dla ciebie moja miłości - Jacques Prevert


Serge Reggiani
Pour toi mon Amour

Jacques Prevert - Stanisław Baliński

Poszedłem na targ z ptakami
Kupiłem kilka ptaków
Dla ciebie
moja miłości

Poszedłem na targ z kwiatami
Kupiłem kilka kwiatów
Dla ciebie
moja miłości

Poszedłem na targ z żelazem
Kupiłem złoty łańcuch
Najcięższy łańcuch
Dla ciebie
moja miłości

I poszedłem na targ niewolników
Gdziem ciebie szukał i szukał
Ale cię znaleźć nie mogłem
moja miłości

Barbara - Jacques Prevert


Yves Montand - Barbara

Jacques Prevert - Ewa Fiszer

Barbaro czy pamiętasz
Tego dnia padał deszcz w Breście
A ty szłaś uśmiechnięta
Przemoczona uniesiona przejęta
W deszczu
Barbaro czy pamiętasz
Padał deszcz w Breście bez przerwy
Wyminąłem cię w uliczce Syjamu
Uśmiechnęłaś się
Jak ja, tak samo
Czy pamiętasz Barbaro
Ty której nie znam wcale
Ty która nic nie wiesz o mnie
Czy pamiętasz
Czy pamiętasz ten dzień
Nie zapomnij
Ktoś przed deszczem w bramie się schronił
I zawołał cię po imieniu
Barbaro
W strugach deszczu pobiegłaś ku niemu
I rzuciłaś mu się w ramiona
Czy pamiętasz Barbaro
Nie miej za złe, że mówię ci ty
Mówię ty wszystkim, których kocham
Choćbym raz tylko ich spotkał
Mówię ty tym co się kochają
Choćby nawet nie wiedział nic o nich
Barbaro czy pamiętasz
Nie zapomnij
O tym deszczu szczęśliwym łagodnym
Który zwilżył twoją twarz szczęśliwą
Który miasto szczęśliwie spowił
O tym deszczu na morzu
Na statku
Och Barbaro
Kurewska jest ta wojna
Jaki los ciebie spotkał
W deszczu stali i ognia
I żelaza i krwi
A ten kto cię trzymał w ramionach
Tak miłośnie i tkliwie
Żyje zginął czy znikł
Och Barbaro
Pada deszcz w Breście bez przerwy
Tak jak niegdyś
A przecież jest inaczej
I jest to deszcz żałobny rozpaczliwy i gniewny
To już nawet nie burza
Stali żelaza i krwi
To tylko chmury zdychają
Jak psy
Jak psy które znikają
W strugach deszczu nad Brestem
Gdzieś daleko by gnić
Daleko daleko od Brestu
Po którym nie zostało
Nic.

Trzy zapałki - Jacques Prevert

TSA - Trzy zapałki

Jacques Prévert
tłum. Konstanty Ildefons Gałczyński

Trzy zapałki kolejno zapalone nocą
Pierwsza by zobaczyć twoje oczy
Druga by zobaczyć twoje usta
Trzecia by zobaczyć całą twoją twarz
I całkowity spokój
Aby wszystkiego nauczyć się na pamięć
Gdy obejmę cię swymi ramionami

Zwiędłe liście - Martwe liście

Jacques Prevert

Juliette Greco - Les Feuilles Mortes
Jan Danek - Zwiędłe liście - Martwe liście

Jacques Prevert - Henryk Rostworowski

Wiatr zmiata liście zeschnięte na stos
Kiedy już jesień postrąca je z drzew
Smutków i wspomnień podobny jest los
I nic tu żal nie pomoże czy gniew

Wiatr zmiata liście zeschnięte na stos
Bo komu się zda taki liść
Tak samo był prośby daremny głos
Gdyś powiedziała, że musisz już iść

I wiem, że wiatr mroźny cię niesie
Jak liść jesienny, co spadł
Lecz wiem, że odnajdzie twój ślad
Ta piosenka sprzed wielu lat

Bo piosnka ta nam przypomina
Że byłaś ty i byłem ja
Odpowiedz mi, czyja to wina
Że nadszedł kres pewnego dnia

Powiedz mi, czy wiesz, gdzie przyczyna
Tych moich trosk i moich łez
Może być, że jesień temu winna
Że liści i serc ten sam los

Liście zeschnięte rozgonił już wiatr
Liście pożółkłe - któż o nie dziś dba
Ty z nimi razem odeszłaś gdzieś w świat
Tylko piosenka została i ja

Wiosną do słońca liść każdy się pnie
A potem już zwykły jest bieg
Po lecie te liście z drzew jesień rwie
A zimą całunem okryje śnieg

I nikt kolejności tu nie zmieni
Że tak już jest, dobrze wiem
Lecz musi odnaleźć twój ślad
Ta piosenka sprzed wielu lat...

Fot. Robert Doisenau

Les feuilles mortes - Martwe liście


Ives Montand - Les Feuilles Mortes
Barbara Muszyńska - Martwe liście

Henryk Rostworowski

Stoisz przy oknie i patrzysz gdzieś w dal
Patrzysz tak smutno i czegoś ci żal
Wiem, że odejdziesz za chwilę, ot tak
Zatrzymać cię chciałam, lecz nie mam jak

Stoisz przy oknie i patrzysz na świat
Patrzysz i czegoś ci brak
Tak jeszcze niedawno kochałeś mnie
Dzisiaj się boisz powiedzieć mi – nie

Miłość się w tobie skończyła
Widocznie miało tak być
Dziękuję za wszystko, co było
Jak musisz iść, proszę idź

Nie mów mi nic, wszystko rozumiem
Nie mów mi nic, bo szkoda słów
Nie wierzę już, kłamać nie umiesz
Nie wierzę już, że wrócisz znów

Choć mi będzie źle, nie myśl o tym
Tak musi być, więc szkoda słów
Ja rozumiem ciebie i przebaczam
Tylko proszę, nie mów mi nic


Michał Bajor

Wojciech Młynarski


Niech tamtych dni choć okruszek najmniejszy
Do wspomnień dziś twoją nakłoni myśl
O czasach, gdy życie było piękniejsze
I słońca krąg błyszczał jaśniej niż dziś.

Już martwe liście wiatr zimny porywa
I gna, i unosi je w dal
I dobrze wiem, że ich nic nie ożywi
A w sercu mam tęsknotę i żal

Powtarza wiatr, wiatr północny
Miłości nie wskrzesisz tej
A ja nucę piosenkę twą
I nie umiem zapomnieć jej

Piosenka ta lśni każdą nutką
Że kochasz ty, że kocham ja
Że pięknie żyć - na przekór smutkom
Wspólnie się da każdego dnia

Lecz zazdrosny los nie próżnuje
Gdy runie zaś kochanków świat
Życie powolutku zasypuje
Na piasku ich ślad, wspólny ślad

A martwe liście jesienny wiatr miesza
Zasnuwa świat zimnym deszcze i mgłą
Lecz moja miłość jest od nich silniejsza
Uśmiecham się, kiedy wspominam ją

Słów naszych żar, urywanych w pól zdania
I oczu twych magicznych blask
I przyjaźń co się zmieniła w kochanie
Wspominam wciąż w ten jesienny czas


Krystyna Janda - Jesienne liście

Jeremi Przybora


Wiesz, byłam tam i widziałam ten dom
Naszą uliczkę i drzewa we mgle
Kształty wydarte marzeniom i snom
Z marzeń odarte, zastygłe w złym śnie

Liście jesienne jesienny gnał wiatr
Liściem mi przylgnął do ust
Tym pocałunkiem jesieni z mych warg
Wziął moją gorycz i niósł

Wspomnienia i liście unosił
W mrok, w zapomnienie i chłód
Mój Boże, znów słyszeć jak prosisz
Zaśpiewaj, zaśpiewaj mi znów

To tak jak my, to tak jak oni
Z tych samych słów, z tych samych łez

Ktoś śmiał się z kimś i płakał po nim
I o tym ta piosenka jest

Bezszelestny los, gdy znudzony
Znienacka tnie jak zimna stal
Ślady stóp kochanków rozłączonych
Co dzień ściera z plaż praca fal

Jacques Prevert


Piosenka z
filmu "Wrota nocy - Les portes de la nuit" - 1946

Obrazy:
Gleb Goloubetski, Włodzimierz Czurawski (2,5,6)