Andrzej Kosmala
💛
Marsz weselny Mendelssohna
Powróci echem nam
Kiedy podążymy szlakiem
Naszych wspólnych spraw
💛
Nasze drogi się spotkały
By stworzyć jeden trakt
Teraz wiedzie nas w nieznany
Jeszcze dotąd świat
💛
Gdy dzień zbudzi noc
Gdy codzienność zajrzy nam za próg
Do tych chwil nieraz powrócimy
Jak do pięknych snów
💛
Czy szczęśliwym jest finałem
Że razem ty i ja
To zaledwie jest preludium
Do długiego dnia
💛
Blask obrączek jak twe oczy
Jak słońce skoro świt
Jak pochodnia pośród nocy
Okruch szczęścia, pył
💛
Gdy dzień zbudzi noc...
💛
Marsz weselny Mendelssohna
Przypomni wtedy, że
Gdzieś za nami kawał drogi...
Arthur Rimbaud Sensation Wrażenie Bronisława Ostrowska
W błękitne zmierzchy letnie pójdę miedzą polną
Skroś traw i ziół; muskany przez dojrzałe żyto...
Śniąc, będę czuł pod stopą świeżość ros podolną
I zwolę wiatrom kąpać mą głowę odkrytą.
Nie będę tedy mówił, ani myślał wcale,
Lecz nieskończona miłość w moje serce spłynie...
I będę szedł jak Cygan — w coraz dalsze dale
W Przyrodzie, jak z kobietą, szczęsny w tej godzinie.
Dawno temu już, bo przed laty stu,
z górą stu,
pewien strażak miał huczny ślub.
Kumple mosiężni w krąg,
a on miłej swej ślubuje
wierność aż po grób.
A zaś vis à vis wynajmował dom,
wiejski dom,
skromny muzyk pan Mendelssohn.
Strażak był złoty chłop,
mówi: „Proście tu muzyka,
podje se i on”.
Ach, co to był za ślub,
ach, co to był za ślub!
Dęta orkiestra grała
ile tchu,
mówię wam,
trąby tu,
tuby tam,
ach, szkoda słów!
Panie, panowie, był to
wspaniały ślub,
to był ślub!
Starszy strażak już, co na tubie grał,
tęgo grał,
uroczysty spicz wierszem miał.
Zebrał za to moc braw
i nad kuflem fajansowym
dalej mężnie trwał.
„Ach, gołąbeczko ma,
niech szczęście wiecznie trwa”.
Nawet pan Mendelssohn
musiał przyznać, że pan młody
głos miał jak ten dzwon.
Ach, co to był za ślub,
grzmiał koncert trąb i tub!
Wreszcie imć Mendelssohna
zimny pot
zrosił w lot,
a on sam
krzyknął: stop!
Podkasał frak
i na cześć młodej pary
sam zagrał tak...
Od tej chwili lat przeminęło sto,
z górą sto.
Wierzcie, to był ślub, że ho ho!
Został po nim ów marsz
imć Feliksa Mendelssohna
i wspomnienie to