Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przybora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przybora. Pokaż wszystkie posty

Debiut - Jeremi Przybora


Edyta Geppert, Alicja Majewska - Debiut

Jeremi Przybora


Zamknęłam oczy
Jakby oczy
Zaprószył mi gwiezdny, roziskrzony pył
Czas mnie otoczył
Czas otoczył
Co dla mnie zegarem serca twego bił
I śnieg ze zboczy runął
Toczył się lawiną
Poniósł, porwał mnie i skrył
I to mój debiut
To mój debiut
To mój debiut był

Mówiłeś inna
Jestem inna
Niźli ta, coś patrząc na mnie o niej śnił
Mówiłeś zimna
Jestem zimna
Że to płomyk się we mnie zaledwie tlił
Mówiłeś winna
Jestem winna
Że to we mnie powód tego cały tkwił
A to mój debiut
To mój debiut
To mój debiut był

Jak ci tłumaczyć
Jak tłumaczyć
że tak bywa przecież, ty byś ze mnie kpił
Jak ci wybaczyć
Jak wybaczyć
Kiedy nawet na żal nie mam przecież sił
To nic nie znaczy
nic nie znaczy
Już pod powiekami gaśnie gwiezdny pył
To nic nie znaczy, że to mój debiut
To mój debiut był

Jaka to rzecz - Jeremi Przybora


Alicja Majewska
Jaka to rzecz

Jeremi Przybora

Powiedziałeś: "Na imię mi Bartek
Teraz lecę, bo zaraz mam mecz
Ale będę wydzwaniał we czwartek
Żeby pani powiedzieć tę rzecz"...

Jaka to rzecz, jaka to rzecz, Bartku❓
Tyle już tych, tyle już tych
Tyle już tych czwartków
Były wielkie i małe
Średnie i pozostałe
Miłe oraz niemiłe
W żaden nie zadzwoniłeś
Dawno skończył się mecz
Bartku - jaka to rzecz❓
Bartku - jaka to rzecz❓
Jaka to rzecz, jaka to rzecz?

Patrz, jak leci ten czas, jak on leci
W środę za mąż ci wyszłam, a mąż
Już mnie w piątek przyprawił o dzieci
Ale czwartki mam wolne i wciąż...

Jaka to rzecz, jaka to rzecz, Bartku❓
Tyle już tych, tyle już tych
Tyle już tych czwartków
Czwartków cichych i gwarnych
Niezłych czwartków i marnych
Łatwych oraz na siłę
W żaden nie zadzwoniłeś
Tyle przeszło ich, lecz
Bartku - jaka to rzecz❓
Bartku - jaka to rzecz❓
Jaka to rzecz, jaka to rzecz❓

Mam od piątku do środy kochanka
Oprócz niedziel na męża i dom
Ale w czwartki, wzruszona od ranka
Na odpowiedź od lat czekam twą...

Jaka to rzecz, jaka to rzecz, Bartku❓
Tyle już tych, tyle już tych
Tyle już tych czwartków
Tyle pewno ich jeszcze
Czas mi zmieści i przestrzeń
Od nich dłuży się do nich
Czemu, czemu nie dzwonisz❓
Dawno skończył się mecz
Bartku - jaka to rzecz❓
Bartku - jaka to rzecz❓
Jaka to rzecz, jaka to rzecz?❓

Obrazy: Loui Jover

Niepotrzebna mi jest... - Jeremi Przybora

Alicja Majewska
Niepotrzebna mi jest
taka miłość jak twoja


Jeremi Przybora

Niepotrzebna mi jest
Taka miłość jak twoja
Monotonny jak deszcz
Czułych wyznań twych plusk
Ciche szczęście bez łez
Da ci inna dziewoja
We mnie płomień i bies
Ze mną zachwyt i dreszcz
Po mnie rozpacz i gniew

Niepotrzebna ci jest
Taka wierność jak moja
Wierność krucha jak szkło
Rozżarzonych zbyt lamp
Niepotrzebna mi jest
Twoja wierność jak zbroja
Niepotrzebne mi to
Niepotrzebne ci to
Niepotrzebne to nam

Niepotrzebna mi jest
Taka zazdrość jak twoja
Żałośliwa jak pies
Skowyczący u drzwi
Niepotrzebna ci jest
Taka zazdrość jak moja
Gdybyś wzbudzić ją mógł
Zazdrość groźna jak wróg
Żądny zemsty i krwi

Niepotrzebna mi jest
Taka forsa jak twoja
Kupić za nią byś mógł
Serca wierne po grób
Niepotrzebna mi jest
Ta pieniężna ostoja
Zresztą co chcesz to rób
Albo odczep się lub
Raz już weźmy ten ślub

Obraz: Dorus Brekelmans

Oczy jasne - Jeremi Przybora


Emilian Kamińsk, Piotr Zubek - Oczy jasne

Jeremi Przybora


Oczy jasne, jak pogodne
mórz otchłanie!
Oczy jasne i łagodne!
Oczy – łanie!
Pełne nocy przezroczystej
dwa pokoje!
Cóż ci oddam za te czyste
oczy twoje?

Cóż ci oddam za ten śliczny
kształt i lekki
twego ciała, jak antycznej
statuetki?
Za ten szum, co czyni w głowie
twoja bliskość?
Co mam w zamian oddać tobie
za to wszystko?

Oddać mogę szare dni me
za tę cenę.
I – charakter, dosyć średni
notabene…
Oddać mogę duże straty,
małe zyski…
I – z ciśnieniem tarapaty.
I - wzrost niski, raczej...

Oddać mogę pustych nocy
moich lęki.
I pokoik od północy
bez łazienki.
I staranie o mieszkanie
od południa.
I brak chodów, co staranie
to utrudnia
znacznie.

No i, żeby uzupełnić
wad mych masę:
na ostrygi uczulenie
i kiełbasę,
i budzenie się z wrzaśnięciem
po zaśnięciu,
i peszenie się najczęściej
przy dziewczęciu.

Ale mam też, gdybyś chciała,
parę plusów:
czystość duszy, schludność ciała
bez przymusu,
i potrafię żyć jak ptaszę
wesolutko,
jeśli zechcesz mnie na zawsze
lub na… krótko.

Obrazy: Pier Toffoletti

Wóz - Jeremi Przybora


Seweryn Krajewski - Wóz

Jeremi Przybora

Dniało, sunął Wóz,
Wóz czy zjawa na łące?
Patrzę: z ludźmi Wóz
I koń w trawach...
w słońce...
wprost…

Milczący Wóz
milczenie wiózł.
Zastygłych póz
świt nie budził.
Wiózł czy łudził,
że wiózł?

Myślę, co za Wóz?
Kim woźnica?
Kto za nim?
Myślę: czy ich wiózł -
czy przemycał,
zanim znikł?

A to był Czas,
Przewoźnik Czas
wiózł ich i nas,
Nieuchronny
nasz czas...
Nieuchronny czas…

Dom - Jeremi Przybora


Seweryn Krajewski - Dom  👉👉👉

Jeremi Przybora

Czy dom to, czy pałac ze snu,
gdy noc, wciąż go słyszę aż tu:
ten gwar i muzykę z tych sal,
tak bardzo jest bliska to dal…
A ty czy go nie znasz,
ten dom i ten pejzaż:
dokoła noc bez dna
i on…

Co noc – czy na bal, czy na raut,
co noc tam zajeżdża sznur aut.
A w każdym z nich – dekolt i frak
i szyk i uroda i smak…
Szum par roztańczonych,
ten walc i ukłony
jak w filmie zwolnionym
wtem gasną lampiony…

Ucichł już gwar,
nie ma już par,
świt na proch je starł.

Ten dom – czy to sen, czy to myśl?
Nie, nie! Jeszcze nie jedź tam dziś…

Jak też się pisze na maszynie Agnieszki - Jeremi Przybora



Jeremi Przybora


Jak też się pisze na maszynie Agnieszki?
Rzeczywiście, bardzo przyjemnie.
Maszyna mała, a czcionka duża,
A w Armagnacu czerwona róża…
Ta róża wcale nie jest ode mnie,
ale Agnieszce i tak przyjemnie…
Dobrze, żem dzisiaj nie przyniósł roży,
bo by nie miała w czym jej zanurzyć…
Więdłaby róża moja jesienna,
a mnie by gryzła rozpacz bezdenna…
Po co mieć jeszcze róże na głowie?
I tak ma dosyć zmartwienia człowiek…
Lepiej winiaczek mi wypić do dna.
Nowa butelka będzie swobodna…
Ty w nią, Agnieszko mnie nie nabijaj,
a jutro różę przyniosę Ci – ja…

Listopad 1965


Piotr Machalica
z “Listów na wyczerpanym papierze”


Fot. Nikolay Panov

Portofino (marzec 1965) - Jeremi Przybora, Agnieszka Osiecka


Jeremi Przybora

Portofino - 4 marca 1965 r.

Wciąż jeszcze zima w Portofino,
wciąż jeszcze chandra, mróz i śnieg…
I wciąż tęsknota za dziewczyną,
na którą znowu się czeka wiek…

Znów mi te same rymy płyną,
jak tamte, pierwsze – pierwszy raz…
i melodyjka „Portofino”…
i złość, jak tamta – spod tamtych „Gwiazd”…

Ja nawet może bym i zginął,
tylko, jak szczerym być już, to
nie chcę – z tęsknoty za dziewczyną,
wolę ze szczęścia ginąć z nią!

Może pod pragnień mych lawiną
poczuje, że jej czegoś brak
i wróci znów do Portofino,
jak wiosną z drogi powraca ptak?…

Agnieszka Osiecka


Dwuosobowe Portofino,
to jedna z mniejszych w świecie dziur,
maleńki rynek, jedno kino,
niewielkie deszcze, z niedużych chmur.
Zaś ambasador Portofino,
to z fotografii jeden Ktoś,
ktoś, kto z surową bardzo miną
spogląda na mnie…Lecz czy to złość?

Co, proszę pana, jest przyczyną,
że losy wiodą het, ze Szczors
ku Dąbrowszczakom i Londynom
z panią co pije gdzieś White Horse?
(A że ta pani, to dziewczyna,
więc lęk ją zrywa w środku snów –
że nie zastanie Portofina,
gdy wiosną z drogi powróci znów…)

10 marca 1965

Piotr Machalica, Magda Umer
Z „Listów na wyczerpanym papierze”

Jeszcze tydzień do Ciebie - Jeremi Przybora


Jeszcze tydzień do Ciebie

Jeremi Przybora

2 lipca 1964 r.


Jeszcze tydzień do Ciebie
niebotyczny i stromy
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez ten czas nieruchomy
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez to słońce stojące
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez te myśli dręczące
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez to Twoje milczenie
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez to moje starzenie
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez bywanie u osób
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez pretensje do losu
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez Krakowskie Przedmieście
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez zwątpienie, czy jesteś
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez dni gęste jak sita
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez Gomułkę i Tita
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez jedzenie truskawek
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez bez Ciebie Warszawę
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez Brubecka i Bacha
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez milknący lip zapach
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez to pchanie się´ siłą
Jeszcze tydzień do Ciebie
przez miłość

Piotr Machalica
z „Listów na wyczerpanym papierze”

O, Romeo (Parafraza) - Agnieszka Osiecka, Jeremi Przybora


Czy jesteś już na dnie?

Agnieszka Osiecka


Cóż, Jeremi, że jest nam tak ładnie,
któż, Jeremi, mój sekret odgadnie,
że od książąt pobladłych
wolę mężczyzn upadłych -
O, Jeremi, czy jesteś już na dnie?
A ty jeszcze w krawacie, w binoklach,
A ja pytam, czyś kogo już okradł,
nie wymagam byś nocą się śnił,
ale błagam, byś palił i pił.
Może z czasem nabierzesz ochoty
do rozróbki, do mokrej roboty?...
Ja opatrzę twe rany,
kiedy będziesz karany,
lecz ty - nosisz kalosze,
choć proszę:
O, Jeremi, rzuć rymy i składnię,
o, Jeremi, niech ciebie napadnie
jakaś furia i piekło,
jakaś żądza i wściekłość –
O, Jeremi,
czy jesteś już na dnie?
(Siada mu na kolanach)
O, Jeremi, czy droczyć się ładnie?
Wciąż, Jeremi, nie bijesz, nie kradniesz,
no a dla mnie mężczyzna,
to jest taka trucizna,
więc - Jeremi, czy jesteś już na dnie?
A ty znowu przyniosłeś mi liryk,
a mnie bliższy jest raczej – deliryk.
Wiesz - z innymi to szybciej mi szło,
No…Jeremi… spacerkiem - na dno…
Banalnego upiększy to lorda,
gdy smak znajdzie on w gwałtach i mordach,
zresztą - ziarnko do ziarnka:
może pójdzie ci w kartach?-
potem długi
i wódki złe skutki…
O, Jeremi, zaplączmy się w matnię,
o, Jeremi, zobaczysz, jak wpadniesz,
...ale co to?... – Morfinka… (np. w kieszonce)
Oo, kłamczuszek, oo, świnka…
O, Jeremi, ty jesteś już na dnie

Jeremi Przybora


O, Agnieszko
, twarzyczko na chmurze!
O, Agnieszko, różyczko w purpurze!
Otwórz, otwórz Twe okno
Na tą moją samotność!
O, Agnieszko!
Czy jesteś na górze?!

A na górze, jak zwykle, nikogo…
A podróże wypadły mi drogo -
Nie najkrótszą znał drogę mój koń,
A tę dłuższą– przez rzeczkę! – Dordogne.
Deszczem zlało mnie, wiatrem przegięło -
Jestem stary, sterany Romeo,
W krzyżu miewam te bóle,
Kiedy w sercu Cię tulę
I w tę pustkę dokoła
Wciąż wołam:

O, Agnieszko!
Jaskółko w lazurze!
O, Agnieszko!
Światełko na murze!
Otwórz, otwórz Twe okno
Na tę moją samotność
O, Agnieszko!
Czy jesteś na górze?!

1964

Magda Umer, Piotr Machalica 👉👉👉
z „Listów na wyczerpanym papierze”

Porto Fino 2 - Jeremi Przybora, Agnieszka Osiecka


PORTO FINO - PORTOFINO


Jeremi Przybora


19. 02. 1964

Opuszczam dzisiaj Porto Fino,
jeszcze po plaży przejdę wzdłuż
z tą melancholii odrobiną
w walizce, którą zamknąłem już.

Jeszcze, nim statek mój odpłynął,
w tej austeryjce pośród róż,
wypiję moje gorzkie wino
koloru smutnych, jesiennych zórz.

Zabieram z sobą z Porto Fina
(ta deklinacja brzmi jak gwałt)
muszelkę, która przypomina
Twojego ucha lekki kształt…

Nie będzie za mną głos Twój płynął,
kiedy już zacznę falę pruć.
Przecież Cię nie ma w Porto Fino,
więc skąd byś mogła zawołać „Wróć!”?…

Agnieszka Osiecka


Nie chciałam być tą Colombiną,
co się po nocach Panu śni,
bo nie stać mnie na Portofino,
najwyżej już na Rififi.

Lecz dajmy spokój z Portofinem
i zaoszczędźmy z rymem mąk,
wypijmy toast mocnym winem
i niech nastąpi już dalszy ciąg.

Lecz kiedy musisz w dal odpłynąć,
to ciepły szalik, proszę włóż,
tu północ, a nie Porto Fino -
najwięcej jest na szybach róż

Pod ciepłą listów Twych lawiną
poczułam, że mi czegoś brak,
zawracam więc do Porto Fino
jak wiosną z drogi powraca ptak.

Gdy z niewyraźną trochę miną
zawinę przed Twój Spatif znów,
założysz teatr w Portofino,
ja będę w kasie strzegła snów...

Piotr Machalica, Magda Umer
z „Listów na wyczerpanym papierze”

Porto Fino - Jeremi Przybora


Piotr Machalica - Porto Fino

Jeremi Przybora

Tam był fortepian, czy pianino,
bo, gdy usiadła obok mnie,
to melodyjka „Porto Fino”
za tą dziewczyną płynęła w tle.

To była właśnie ta dziewczyna,
na którą czeka się i wiek
A ona z innym szła do kina,
a potem za mąż. I padał śnieg…

Ja może nawet bym i zginął,
tylko, jak szczerym być już, to
nie – zamiast nocy z tą dziewczyną,
ani – przed nocą, ale – po…

Nad ranem w morze bym popłynął,
bo to najmniejszy pewno ból…
i z melodyjką „Porto Fino”
i smutną miną – gul gul gul gul…

14 II 1964

Dla Agnieszki i Jeremiego słowa porto fino
miały dodatkowe znaczenie:
ostatni port, do którego zawiną
– na dobre, już na zawsze…
albo choćby na dłużej niż chwilę.

Z „Listów na wyczerpanym papierze”

Na fot. Agnieszka Osiecka

Oświadczenie - Jeremi Przybora

21 marca 1964 roku

Agnieszko!
Nie krytykuj tej Wiosny,
bo to nasza - pierwsza!

Jeremi

Oświadczenie


Nie zakocham się tej wiosny już w nikim
,
choćby śpiewem się zaniosły słowiki,
choćby zapachniały wszystkie jaśminy,
choćby zapłakały wszystkie dziewczyny...

Nie zakocham się tej wiośnie na przekór.
No i chyba słusznie, boś nie w tym wieku.
Trzeba umieć się wycofać z arenki,
gdy zaczyna służyć sofa do drzemki...

Nie uwikłam się z tą wiosną w ten wątek.
Górę w tobie wziął po prostu rozsądek.
Nie usłucham ja tej wiosny zupełnie -
postulatów jej najprostszych nie spełnię!...

Nie, nie pójdę ja tej wiośnie na rękę,
serce w żadną mi nie wrośnie panienkę.
Za to darzę cię estymą nareszcie.
Zakochałem ja się - zimą, już wcześniej...

Agnieszce - Jeremi


Piotr Machalica

Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory
listy na wyczerpanym papierze

Inwokacja - Bez ciebie - Jeremi Przybora

Wiesław Michnikowski
Inwokacja

Jeremi Przybora


Bez ciebie jestem tak smutny,
jak kondukt w deszczu pod wiatr.
Bez ciebie jestem wyzuty
z ochoty całej na świat.
Bez ciebie jestem nieładny,
bez żadnej szansy u pań.
Bez ciebie jestem bezradny
jak piesek, co wypadł z sań.
Bez ciebie jestem za krótki
na długą drogę przez świat.
Bez ciebie jestem malutki
i wytłuc może mnie grad.
Bez ciebie jestem tak nudny
jak festiwale na pieśń.
Bez ciebie jestem tak trudny,
że trudno siebie mnie znieść.
Bez ciebie jestem niepełny
jak czegoś ćwierć albo pół.
Bez ciebie jestem zupełny
chomąt, łachudra i wół.
Kimkolwiek jesteś - włóż
na siebie coś i rusz!
Od stołu wstań, z imienin wyjdź,
zrezygnuj z dań
i przyjdź!

Przy tobie będę pogodny -
bo skąd bym smutek brać miał?
Przy tobie będę podobny
strukturą torsu do skał.
Przy tobie będę upojny
jeżeli idzie o głos.
Przy tobie będę przystojny
urodą silną jak cios.
Przy tobie będę subtelny
jak woń łubinu wśród pól.
Przy tobie będę tak dzielny
jak ten co zginął nam, król.
Przy tobie będę artystą
wzruszeniem duszy do łez.
Przy tobie będę z umysłu
inteligentny jak bies.
Przy Tobie w jednej osobie
Efebem będę ja, bądź
poetą, mędrcem... A z kobiet -
dużą blondyną ty bądź!
Więc kim byś była - włóż
na siebie coś i rusz!
Jeżeliś w śnie - z pościeli wyjdź,
przeciągnij sięi przyjdź!


Piotr Machalica
Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory
listy na wyczerpanym papierze

W kawiarence "Sułtan" - Jeremi Przybora


        Kalina Jędrusik                       Grzegorz Turnau

W kawiarence „Sułtan”


Jeremi Przybora


W kawiarence „Sułtan” przed panią róża żółta,
A obok pan, co miał tę różę i pani dał.
Pajączek wyszedł z róży,bo zapach go odurzył.
Pijany jakby krzynkę szedł, snując pajęczynkę,
Co im związała ręce przez stolik w kawiarence.
Sam mało nie wpadł w krem, widziałam to, więc wiem.

W kawiarence „Sułtan” przed panią róża żółta,
A obok pan, co miał tę różę i pani dał.

I już ten pan i pani zostali w tej kawiarni -
Bo gdyby nie zostali, to by tę nić zerwali.
Na kształt anioła stróża właściciel ich odkurzał,
Jeść dawał im i pić i tak powinno być.

W kawiarence „Sułtan” przed panią róża żółta,
A obok pan, co miał tę różę i pani dał.

Gdy kiedyś przy księżycu iść będziesz tą ulicą –
Gdzie kawiarenka „Sułtan” –
Wstąp choć na chwili pół tam
Zobaczyć, czy ta pani z tym panem wciąż ci sami.
Sto innych spraw masz, lecz to też jest ważna rzecz.

Czy w kawiarence „Sułtan” przedd panią róża zólta?
Czy obok pan, co miał tę różę i pani dał?

Czy Oni tam są?

(1967)


Piotr Machalica z „Listów na wyczerpanym papierze"

Moja dziewuszka nie ma serduszka - Jeremi Przybora


Wiesław Gołas, Grzegorz Turnau
Moja dziewuszka nie ma serduszka

Jeremi Przybora

Dziewczę poznałem prześliczne
i zmysły eksplodowały –
i w arabeski magiczne
nam ciała pozaplatały.
Jednak w zbliżeniu dusz
trudniej nam było o splot –
była nieczuła i już,
już wkrótce wiedziałem, że ot ...

Moja dziewuszka
nie ma serduszka
i nie wiadomo co w zamian ;
może skarbonkę w formie jabłuszka,
co z pestką z perły podzwania ;
może zegarek firmy nieznanej
złotą kołatką szeleści –
lub precyzyjny inny mechanizm
werk ma misterny w jej piersi
lub precyzyjny inny mechanizm
werk ma misterny w jej piersi.

Chłodem jej miłość mnie truła,
choć ciało było życzliwe.
Ja zaś ogromne jak buła
mam serce oraz nadwrażliwe.
Więc pochwyciłem nóż
i – że to niby dla psot –
pierś jej rozciąłem, i już,
już wkrótce wiedziałem, że ot ...

Moja dziewuszka
nie ma serduszka –
nie ma serduszka, a w zamian
ani skarbonki w formie jabłuszka,
co pestką z perły podzwania,
ani zegarka firmy nieznanej
co by kołatką szeleścił.
Był tam zwyczajny świerszczyk blaszany –
com go niechcący uśmiercił.
Był tam zwyczajny świerszczyk blaszany –
com go niechcący uśmiercił.


Piotr Machalica

Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory
listy na wyczerpanym papierze

Podła - Jeremi Przybora


Wiesław Gołas - Podła

Jeremi Przybora

Podła!
Na pasku kłamstw mnie wiodła,
by nagle zepchnąć w otchłań,
w bezsenną noc bez dna!
Zgubna!
Niewierna, choć nieślubna!
Fałszywa, samolubna!
Podstępna, pusta, zła!
Żeby tak jeszcze móc
na jej ślad natrafić!
Żeby tak jeszcze móc
spotkać ją i stłuc!
O, słodka!
Rozumna, śliczna, wiotka!
Kwiatuszek mój, Stokrotka!
Niepowtarzalna ma!

To jaka ona jest właściwie, ta pani?


Och, cudna jest!
Ponętna i nietrudna jest!
Namiętna i nienudna!
Jak hazardowa gra!
O, śliczna!
Wiosenna, feeryczna!
Płomienna, dynamiczna!
Jak elektryczna skra!
Gdyby mi los chciał dać
jeszcze raz tę szansę!
Móc w ramiona ją brać,
tulić, mieć i łkać…
Och, wredna!
Trucizna, żmija jedna!
Podniosę ja cię ze dna!
Roślinko biedna ma…


Piotr Machalica
Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory
listy na wyczerpanym papierze

-----------------------------------------------------


A tak zapewne mogłaby zaśpiewać ta pani:


Podły!
Marzenia mnie zawiodły!
Spojrzenia twe mnie zwiodły,
cudowny urzekł strój!
Ach, zgubny!
Aż do znudzenia ślubny!
Uparty, samolubny!
Obłudny, nudny wuj!
Gdybyś tak kiedy mógł
w ogniu żądz mnie spalić!
Gdybyś tak kiedy stłukł
lub za włosy wlókł!
Ach, słodki!
Przytulny jak dwa kotki!
Najsłodszy wujek ciotki!
Nieodwołalny mój!

Na całej połaci deszcz - Jeremi Przybora


Na całej połaci deszcz


Jeremi Przybora


Na całej połaci - deszcz
W przeróżnej postaci - deszcz
Na siostry i braci - deszcz
Jesienny plakacik - deszcz

Na naszą równinę - deszcz
na każdą roślinę - deszcz
Na tłoczek przed kinem - deszcz
Na ładną dziewczynę - deszcz

Na pociąg do Jasła - deszcz
Na wzmiankę, że "Zgasła..." - deszcz
Na napis: ”Brak masła” - deszcz
Na starte już hasła - deszcz

Na flaszki od wódki - deszcz
Na inne złe skutki - deszcz
Na dzionek za krótki - deszcz
Na puste ogródki - deszcz

Na orła czy reszkę - deszcz
Na skromną wywieszkę - deszcz
Na smutek z uśmieszkiem - deszcz
Na jedną Agnieszkę... - deszcz

Na w sinej mgle dale - deszcz
Na kocham cię stale - deszcz
Na żale, że wcale... - deszcz
No i na tak dalej, tak dalej, tak dalej... - deszcz

Mistrzowi Agnieszce - pilny uczeń Jeremi

Agnieszko!
Do wczoraj pewno jeszcze trochę mnie pamiętałaś,
ale dzisiaj już muszę przypomnieć Ci się.
Telefonowałem, ale nikt nie odpowiadał,
może dlatego, że - jak to dziś stwierdziłem - pod zły numer.
Teraz będę dzwonił pod dobry, ale w domu nie mam dobrych warunków akustycznych, więc nie wiem, czy się prędko do Ciebie dodzwonię,
bo jeszcze do tego tonę w pracy przed premierą.

Agnieszko, pamiętaj o mnie i dbaj o uszy, za którymi przepadam!

Jeremi

...Na starą piosenkę - deszcz -
na z Kępy panienkę - deszcz -
na pana Przyborę - deszcz -
na dusze dwie chore - deszcz -

Agnieszka

(wyraźnie pod wpływem Jeremiego Przybory)
6 lutego 1964 r.

Piotr Machalica, Magda Umer 👉👉👉

Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory
listy na wyczerpanym papierze

Chłopcy przedwojenni - Jeremi Przybora


Chłopcy przedwojenni


Jeremi Przybora


Tutaj się rodziliśmy,
tutaj pierwsze łzy roniliśmy,
pierwszą radość tu przeżyliśmy —
chłopcy przedwojenni.

Tu się żyć uczyliśmy,
biedni czy bogaci byliśmy,
zawsze tutaj być lubiliśmy —
chłopcy przedwojenni.

Piliśmy, nie ćpaliśmy,
gdy kochaliśmy, zdradzaliśmy,
ale chamscy nie bywaliśmy,
dość dla dam przyjemni.

Często też ginęliśmy,
więcej daliśmy, niż wzięliśmy,
mało do wyboru mieliśmy,
bardzo mały wybór mieliśmy —
chłopcy przedwojenni.

Często też ginęliście,
więcej daliście, niż wzięliście,
mało do wyboru mieliście,
bardzo mały wybór mieliście —
chłopcy przedwojenni.

Bardzo mały wybór mieliśmy —
chłopcy przedwojenni.

Jeremi Przybora, Piotr Machalica

Kwiat przecudowny - Georges Brassens


Une jolie fleur - Kwiat przecudowny


Georges Brassens - Jeremi Przybora

Chociaż nie trwało to dłużej niż rok,
Tak ślepych uczuć szukać by daleko,
Bo nadwerężyłem ja sobie wzrok
Od zapuszczania go w jej piękny dekolt.

Kwiat przecudowny wcielony w cielę,
Cielę prześliczne wcielone w kwiat,
Nie było przecież jej nazbyt wiele,
A przesłoniła mi sobą świat.

Rozsiało niebo powabów ze sto
Po ciele jej, że człowiek bywał głupi,
Bo kiedy zobaczył je naraz, to
Nie wiedział, na czym głównie ma się skupić.

Kwiat przecudowny...

Co do umysłu zasobów to tam
Nie było tego więcej niż u trzmieli.
Lecz któż w miłości wymaga od dam
Wynajdywania prochu na pościeli.

Kwiat przecudowny...

A gdy odeszła, to ostry był ból,
A potem się tęsknoty wlokły smugą
I zioła ze wszystkich aptek i pól
Nie mogły z tego mnie wyleczyć długo.

Kwiat przecudowny...

Z początku żal do niej miałem i złość,
Lecz dziś już jej wybaczyć jestem gotów,
Bo spustoszyła mi serce na wskroś
I teraz mam zupełny z sercem spokój.

Un' jolie fleur dans une peau d'vache
Un' jolie vach' déguisée en fleur
Qui fait la belle et qui vous attache
Puis, qui vous mèn' par le bout du cœur.

👉👉 TUTAJ w przekładzie Filipa Łobodzińskiego


Fot. Brigitte Bardot