Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Halny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Halny. Pokaż wszystkie posty

Latawce z moich stron - Stanisław Halny


Krzysztof Klenczon
Latawce z moich stron

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Latawce z moich stron, w obłoku biały ślad
Lubiłem kiedyś patrzeć, jak rozcinały wiatr
Dziś w dużym mieście sam, nie lekko wejść na szczyt
Gdzieś w dole nocny koncert bram, synkop ostry rytm

Śnię i wracam tam, skąd przyszedłem tu
Niosę wody dzban, płynę jachtem chmur
Ważę w dłoni dni, szukam chwil i miejsc
I już łatwiej mi serce dalej nieść

Latawce z moich stron, jaskółek biel i czerń
Myślami dzisiaj ścigam je, rzucam w nieba sień
Prowadzę je pod wiatr, wśród asfaltowych łąk
To przecież teraz już mój świat, nie odejdę stąd

Śnię i wracam tam...

Nie ma cię w moim śnie - Stanisław Halny


Krzysztof Klenczon
Nie ma cię w moim śnie

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Ciszą powraca zmierzch i gaśnie dzień
Słońce pochyla się w czerwień i czerń
Wraca niepokój jak wieczorny psalm
I zamiast ciebie noc staje znów w drzwiach

Nie ma cię w moim śnie
Nie ma cię przy mnie
Gdy gubię swój ślad byle gdzie

Nie ma cię w moim śnie
Nie ma cię przy mnie
Gdy goni mnie wiatr ulicami
Nie ma cię

Ciszą powraca zmierzch i gaśnie dzień
Słońce pochyla się w czerwień i czerń
Wraca niepokój jak wieczorny psalm
I zamiast ciebie noc staje znów w drzwiach

Portret z deszczu - Kondratowicz-Halny


Daniel Kłosek
Portret z deszczu

Janusz Kondratowicz
Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)


Deszcz podpowiedział mi twe rysy
Stąd pewnie mokre włosy masz
Wejdź dalej, nie stój na ulicy
Zdejmij płaszcz

Odgarnij z czoła kosmyk jasny
Za sobą zostaw to, co złe
Bądź gościem mojej wyobraźni
Nie bój się

To portret z deszczu, z deszczu imię
Z deszczu miasto
Niczyje serce niosę sam
I tylko myśli, tylko słowa
Mam na własność, pusty kształt

Odmierzy czas mój twa obecność
Ubierasz w ciepło dzień po dniu
Do ciebie oczy, dłonie biegną
Zostań tu

To portret z deszczu...

Deszcz podpowiedział mi twe rysy
Stąd pewnie mokre włosy masz
Wejdź dalej, nie stój na ulicy
Mamy czas

Jeden znamy świat - Stanisław Halny


Jerzy Grunwald
Jeden znamy świat

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Portret z codziennych słów
I z powszednich spraw
Jesteś dźwiękiem strun
Nagłą gonitwą barw

Zawsze i wszędzie ty
Jakby nie istniał czas
Obraz tamtych dni
Jeszcze dziś żyje w nas

Jeden znamy świat
Jeden godzin rytm
Jeden wiersz i jeden kwiat
Jedną myśl

Jeden dotyk warg
Jeden ciszy brzeg
Jedną prawdę wspólną mam
Jeden krzyk, jeden szept

Portret z codziennych słów
I z powszednich spraw
Jesteś ciepłem snu
Słońcem w otwartych drzwiach

Pustych nie niesiesz rąk
Ale cóż ja ci dam
Możesz serce wziąć
Jedno tylko mam

Jeden znamy świat...

Obraz: Richard Blunt

Jestem przy tobie... - Stanisław Halny


Trubadurzy
Jestem przy tobie kiedy się śmiejesz

Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)


Jestem przy tobie, kiedy się śmiejesz
Jestem przy tobie, gdy płaczesz
Kiedy mi coraz bliżej do ciebie
Gdy cię zdobywam i tracę

Jestem przy tobie, gdy na ulicy
Włosy rozwiane upinasz
Kiedy się moich oczu nie wstydzisz
Moja, a jednak niczyja

Nic mi nie możesz obiecać
Wszystko jest przecież zbyt proste
Budzisz mnie swoim imieniem
Tak jak wiatr ptaki na wiosnę

Jestem przy tobie, kiedy cię nie ma
Kiedy odchodzisz w pół słowa
Jestem przy tobie, kiedy się gniewasz
Aby po chwili żałować

Jestem przy tobie, kiedy pamiętasz
Aby zapomnieć czym prędzej
Jestem przy tobie, kiedy mnie żegnasz
Trudno o mniej i o więcej

Nic mi nie możesz obiecać...

Niekochane dziewczyny - Stanisław Halny


Trubadurzy
Niekochane dziewczyny

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Kiedy słońce świt wpina w zaogniony horyzont
Wychodzimy naprzeciw niekochanym dziewczynom
Niekochanym dziewczynom

Niekochane dziewczyny - obce twarze i dłonie
Niekochane dziewczyny - wciąż uczące się żyć
Niosą własną codzienność, piszą wiersze szalone
Chociaż wiedzą, że nigdy nie przeczyta ich nikt

Aż przychodzi dzień taki, który wszystko odmienia
Pogodnieją w uśmiechu od czyjegoś spojrzenia
Od czyjegoś spojrzenia

Niekochane dziewczyny - smugi cienia we włosach
Niekochane dziewczyny - nieliczące swych lat
Bezimienne, a jednak piękniejące nam w oczach
Kiedy my zakochani odkrywamy ich świat

Zakochane dziewczyny - zakochane jak my
Zakochane dziewczyny - zakochane jak my
Zakochane dziewczyny

Kompozytorzy:
Sławomir Kowalewski
Krzysztof Krawczyk
Marian Lichtman

Nigdy więcej nie spotkamy się - Stanisław Halny


Trubadurzy
Nigdy więcej nie spotkamy się

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Tak ufnie w oczy patrzysz mi
I takich ładnych szukasz słów
Gdy zamiast wspomnień
Przychodzisz do mnie
Najpiękniejsza w najpiękniejszym dniu...

Lecz kiedyś innych oczu blask
Na własność będziesz chciała mieć
I tylko imię zostanie przy mnie
Kiedy nagle się obejrzę wstecz...

I chociaż później wrócisz, by
Przekreślić wszystko to, co złe
Tak jak dwa brzegi tej samej rzeki
Nigdy więcej nie spotkamy się...

Dokądkolwiek z karuzeli ulic - Stanisław Halny


Trubadurzy
Dokądkolwiek z karuzeli ulic

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Obejrzyj się
Gonią nas ulice krzykiem ostrym aż do bólu
Obejrzyj się
Płaszczyzny dachów rwą postrzępione niebo
W bezimiennym tłumie nie ma nikogo
Kto by zapytał - dokąd idziesz
Obejrzyj się

Nie, nie oglądaj się

Dokądkolwiek z karuzeli ulic
Dokądkolwiek ze zmęczonych miast
Gdzie autostrad naciągnięte struny
Przynaglają, popędzają czas

Dokądkolwiek w jasną pełnię lata
Dokądkolwiek w szum wysokich drzew
W jakiś inny, własny wymiar świata
W krajobrazy nieodkrytych miejsc

Tam, gdzie błędny słońca ogień
Nie potyka się o dachy
Tam, gdzie wzrok dogonić może
Zawieszone w górze ptaki

Gdzie nieważne są półprawdy
Półprzyjaźnie, półtęsknoty
Gdzie szalone cztery wiatry
Biegną w cztery świata strony

Dokądkolwiek z tobą i za tobą
Dokądkolwiek każdą z wielu dróg
Aby ziemię, niebo ponad głową
Móc podzielić równo pół na pół

Dokądkolwiek z karuzeli ulic...

Spojrzenie pod słońce - Stanisław Halny


Trubadurzy
Spojrzenie pod słońce

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Znany pejzaż znanych miejsc
Pusta droga w płomieniach brzóz
Jak wspomnienie z sobą weź
To, co nie zdarzy się już...

W pełnym słońcu, przez strumienie traw
Biegłaś ku mnie samym środkiem dnia
Aż oślepił cię zielony wiatr
A zatrzymał on, a może ja

W pełnym słońcu zawirował świat
Oszołomił do utraty tchu
Jak spojrzenie przeciął niebo ptak
Skrzydłem je dzieląc na pół

I byłaś wtedy blisko, najbliżej, twarzą w twarz
I słońce spadło iskrą pomiędzy nas
I zamknął się nad nami horyzont z wszystkich stron
I słowa słów szukały, i ręce rąk

Wzrok przybliżał i oddalał
Trawy szorstkie i gorące
Cała we mnie się przejrzałaś
Choć patrzyłaś prosto w słońce

Dokąd idziesz lato - Stanisław Halny


Trubadurzy
Dokąd idziesz lato

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Dokąd idziesz lato, wokół zieleń tylu pól
Rozdaj niebo ptakom, wznieś latawce chmur
Dokąd idziesz lato, do jesieni jeszcze czas
Rozdaj barwy kwiatom, zostań pośród nas, wśród nas

Nim zgaśnie dzień, naszych marzeń odmień kształt
Nim zgaśnie dzień, daj piękniejszy wokół świat
Nim zgaśnie dzień, otocz nas ramieniem łąk
I przyjmij tu, w domu czterech świata stron

Nim zgaśnie dzień, daj nam radość pragnień, snów
Nim zgaśnie dzień, wzrok młodością rozpal znów
Nim zgaśnie dzień, pozwól kochać, pozwól żyć
By każdy z nas mógł z nadzieją dalej iść

Pozwól, pozwól kochać, pozwól żyć
By każdy z nas mógł z nadzieją iść

Miłość niekochana - Stanisław Halny


Jacek Lech
Miłość niekochana

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Za nami jakaś miłość
Niewierna, chociaż piękna
Za nami jakaś przyjaźń
Nieważna, chociaż bliska
Wchodzimy w krajobrazy
Odlotów i pożegnań
Spójrz, sama spójrz

Gdzieś jest ziemia już odkryta
Gdzieś jest prawda już nazwana
Gdzieś jest wiara już niczyja
Gdzieś jest miłość niekochana

Gdzieś jest światło, smuga cienia
Krzyk zrodzony z nagłej ciszy
Gdzieś ktoś mówi do widzenia
Ale tego już nie słyszysz

Przed nami jakaś podróż
O której nic nie wiemy
Przed nami jakaś pamięć
Co chwilę nas zatrzyma
Choć jeszcze w jedną stronę
Osobno tak idziemy
Spójrz, sama spójrz

Gdzieś jest ziemia już odkryta...

Babie lato... - Stanisław Halny


Jacek Lech  💗💗💗
Babie lato - wspomnienie nie na dziś

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Oddać chcę babie lato i jeżyn słodki smak
Drogę w słońcu, dzień krótszy o twój ślad
Pożegnania, odloty chmur i dat

Oddać chcę babie lato, ciepłego piasku garść
Lnu pogodę, niebieski nieba płaszcz
To co mogło się zdarzyć tylko raz

Tylko raz
Czas się dla nas zatrzymał w środku dnia
Roztańczyła się wokół ognia ćma
Gdy mną byłaś, a tobą byłem ja, tylko raz

Tylko raz
Tyle razem szumiało nam łąk
I przed słońcem nie cofał się wzrok
Chwila żyła, chwilę i rok

Oddać chcę babie lato, jesieni ciepłą sień
Pejzaż, który pozostał gdzieś tam hen
I nie wrócił, jak pamięć, jak jej cień

Tylko raz...

Oddać chcę babie lato, pajęczą wątłą nić
Delikatnej, wyblakłej kreski szkic
Babie lato, wspomnienie nie na dziś...

Nie zostawiaj adresu - Stanisław Halny


Jacek Lech
Nie zostawiaj adresu

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Nie zostawiaj adresu skreślonego naprędce
Nie zostawiaj adresu, bo po co
Nie przyjadę po ciebie, bo już inne masz serce
I nie mógłbym już wierzyć twym oczom

Nie zostawiaj adresu, nie pisz do mnie z daleka
Śladem listów czas przeszły nie wróci
Słyszysz te kroki za oknem, to na ciebie ktoś czeka
Bądź szczęśliwa, szczęśliwa wśród ludzi

Są gdzieś drogi biegnące ku sobie
Są gdzieś drogi biegnące od siebie
Łatwiej zgubić, niż znaleźć swą drogę
Ale może tak właśnie jest lepiej, jest lepiej

Nie zostawiaj adresu, powiedziałaś już wszystko
Do widzenia, tak szybciej, tak szybciej zapomnę
A gdy znajdziesz swe miejsce, gdzieś daleko czy blisko
Pomyśl, pomyśl czasem o sobie i o mnie

Obrazy: Nathalie Picoulet

Gdziekolwiek będziesz - Stanisław Halny


Jacek Lech
Gdziekolwiek będziesz

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Zapytam nocy, zapytam dnia
Gdzie twoich oczu dziwny blask
Gdzie twoich spojrzeń zatarły ślad
Zapytam nocy, zapytam dnia

Gdziekolwiek będziesz
Odnajdę cię na pewno
Gdziekolwiek będziesz
Tam będę także ja
Gdziekolwiek będziesz
Nie schowasz się przede mną
Nim mnie zawołasz
W otwartych stanę drzwiach

Zapytam drogi, zapytam drzew
Czy w swej zieleni ukryły cię
Czy w swoim cieniu twój kryją cień
Zapytam drogi, zapytam drzew

Gdziekolwiek będziesz...

Zapytam tęczy, zapytam chmur
Czy cię widziały, czy byłaś tu
I dokąd teraz za tobą pójść
Zapytam tęczy, zapytam chmur...

Dziękuję ci za każdy dzień - Stanisław Halny


Jacek Lech
Dziękuję ci za każdy dzień

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Dziękuję ci za wszystko
Za pamięć i niepamięć
Za ufność spojrzeń, ciepło rąk
I włosów nagłą zamieć

Za dzień zbudzony nocą
Gdy byłaś przy mnie blisko
Za pierwszy uśmiech, pierwszy błąd
Dziękuję ci za wszystko

Rozglądam się dokoła
I widzę ciebie wszędzie
Byłaś ze mną zawsze
Zawsze ze mną będziesz

Gdy niebo pełne ptaków
Nad głową wisi nisko
Dziękuję, dziękuję ci za każdy dzień
Dziękuję ci za wszystko...

Kompozytorzy:
Henryk Zomerski, Klaudiusz Maga 👉👉👉

Latawce porwał wiatr - Stanisław Halny


Jacek Lech
Latawce porwał wiatr

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Byłaś tu, pamiętam zarys rąk
I twarz wtuloną w mrok, w dno zwierciadła
Byłaś tu nim spłonął pierwszy brzask
I pewność nagle z nas opadła

Spójrz, latawce porwał wiatr
Mokry asfalt w słońcu lśni
Gdzie zatrzymał się sznur zdyszanych aut
Popołudnie klaksonami drży
Czy w ten pejzaż dzień po dniu
Jeszcze kiedyś wpiszę cię
Wyrzuciłem przecież drugi klucz
Okłamuję się, że jest mi lżej bez ciebie
Wyrzuciłem drugi klucz, lecz czy jest mi lżej
Lecz czy jest mi lżej?

Byłaś tu - pamiętam trawy źdźbło
Rozbite nieba tło, zapach malin
Byłaś tu - wiatr rozwiał piasku garść
I zgasł twój jasny płaszcz w oddali

Spójrz - latawce porwał wiatr...

Kochaj mnie dziewczyno - Stanisław Halny


Jacek Lech
Kochaj mnie dziewczyno

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Wezmę ze sobą wiatr od gór
Trawy trąconej dźwięczną strunę
Słońce ginące w łąkach chmur
Niebo spienione tak jak strumień
Wezmę wieczornych ognisk dym
Jesień pachnącą świeżym miodem
Znajdę gdzieś inne oczy i
Wpadnę w nie tak jak kamień w wodę

Górą i doliną chodzi z wiatrem wiatr
Kochaj mnie, dziewczyno, bo odejdę w świat
Pójdę za tym wiatrem, który drzewa gnie
Pójdę za tym echem, które woła mnie
Pójdę za tym słońcem, które gubi cień
Pójdę za tą nocą w której mieszka sen
Pójdę i nie wrócę, zamknę dzień na klucz
Już mnie nie zobaczysz, nie zobaczysz już

Wezmę ze sobą świerków szum
Wrzosy czerwone tak jak płomień
Słowa rzucone w rzeki nurt
Twoje do wczoraj, dziś nie twoje
Wezmę tę ciszę, jasność dnia
Kamień przydrożny, czystość źródła
Hej, gdy popłynie rzeką kra
Wspomnisz samotne kąty grudnia

Górą i doliną chodzi z wiatrem wiatr...

Pozdrowienia z różnych stron - Stanisław Halny


Framerowie
Pozdrowienia z różnych stron

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Pozdrowienia z różnych stron
Z różnych stron depesze
Co dzień, jak okrągły rok
Pan listonosz niesie
Ma przy torbie polny kwiat
Choć już idą słoty
Wydeptuje ścieżki lat
Byle do soboty

Niesie paczki, parę kart
Paczkę spod Makowa
Telegramy chyba dwa
Same miłe słowa
Ktoś życzenia szczęścia śle
Ktoś, kto nie zapomni
Nawet jakiś przekaz jest
Chociaż bardzo skromny

Tylko ty, tylko ty
Nie pamiętasz o mnie
Tylko ty, tylko ty
Chcesz, by cię zapomnieć
Napisz czasem parę słów
Zza siódmego morza
Bym z uśmiechem mogła znów
Witać listonosza

Pozdrowienia z różnych stron...

Dzwoni, puka do mych drzwi
Budząc znów nadzieję
I znów kartka, znowu list
Ale nie od ciebie
Zimne serce dla mnie masz
Czekam, lecz na próżno
Pomyśl o tym, póki czas
Póki nie za późno

Ale ty, ale ty
Nie pamiętasz o mnie
Ale ty, ale ty
Chcesz, by cię zapomnieć
Napisz czasem parę słów
Zza siódmego morza
Bym z uśmiechem znowu mógł
Witać listonosza...

Chochoły - Stanisław Halny


Wiatraki - Chochoły

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Chochoły, chochoły
Wędrujące po świecie
Zasypał śnieg drogi
Dokąd teraz pójdziecie?

Chochoły ze słomy
Przed zawieją nie strzegą
Chochoły, chochoły
Nie zajdziecie daleko

Zatrzyma was zima
Zatrzyma was chłód
Do pierwszej zieleni
Zostaniecie już tu
Zostaniecie tu

A potem swe serca
Dzikim różom oddacie
By mogły się zbudzić
W najpiękniejszym szkarłacie

I znów dalej przed siebie
Drogą doli, niedoli
Bo im dalej, tym lepiej
Chochoły, chochoły...

Beskidzkie świątki - Stanisław Halny


Wiatraki - Beskidzkie świątki

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Stoją świątki frasobliwe
Przy beskidzkich szlakach
Deszcz je moczy, zimno szczypie
Pora byle jaka, jaka

Patrzą w chmur latawce siwe
Wypatrując nieba
Żyją świątki frasobliwe
Trzeba czy nie trzeba

Tylko jesień dookoła
Tylko liści zamieć
I jak bukiet, bukiet ścięty wczoraj
Wrzosy w czerwień rozsypane

Tylko jesień dookoła
Szron w zamarzniętej grudzie
Milknie w dali lasów chorał
Zanim go usłyszą ludzie

Czasem wiatr przechodzi drogą
Czasem echo śpiewne
Nie czekają na nikogo
Świątki bezimienne, bezimienne

Patrzą w chmur latawce siwe...