Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syrokomla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syrokomla. Pokaż wszystkie posty

Starość - Władysław Syrokomla


Andrzej Hiolski - Starość

Pierre-Jean de Béranger
La Vieillesse

Władysław Syrokomla

Dzień po dzionku marnie schodzi
Czas na czole zmarszczki pisze
Chociaż jeszcze dosyć młodzi
My starzejem, towarzysze
Lecz kto lubi kwiatów sploty
Kto w młodzieńcze wierzy mary
Kto ma czucie swej istoty
Ten nie bardzo jeszcze stary...

Zwolennicy ideałów
Dziś nie spełnim, co się marzy
Towarzyszki naszych szałów
Przymawiają, żeśmy starzy
Lecz kto skromnie się udziela
Kto się słusznej dzierżąc miary
Ma w swej lubej przyjaciela
Ten nie bardzo jeszcze stary
Kto ma w lubej przyjaciela
Ten nie bardzo jeszcze stary

Choć nam młodzież dzisiaj wróży
Naszą starość niezawodną
Wam natchnienie już nie służy
I piosenki wasze chłodną
Lecz kto czuje duch śpiewaczy
Zdoła jąć się strun cytary
Zebrać w kółko swych słuchaczy
Ten nie bardzo jeszcze stary
Kto ma jeszcze swych słuchaczy
Ten nie bardzo jeszcze stary

Obrazy: Pierre-Jean de Béranger, Władysław Syrokomla

Matysek - Władysław Syrokomla

Wincenty Wodzinowski, Wacław Szymanowski

Irena Santor - Matysek

Władysław Syrokomla

Był Matysek chłop przed laty,
Jak drugiego nie znajdziecie,
I przystojny, i bogaty,
I szczęśliwy na tym świecie.
Był kochany, nie znał biedy,
Zazdrościli mu ludziska;
Nikt nie wierzył, aby kiedy
Przyszła kryska na Matyska...

Krasawica, cud-dziewoja,
Zakochała się w nim skrycie:
"Mój Matysku, jestem twoja,
Będę twoją całe życie!"
Lecz kto inny sypnął grosza,
I wzajemność dziewki zyskał,
I Matysek wziął odkosza -
Przyszła kryska na Matyska!...

"Mój Matysku, nie dbaj o to,
A miłośne rzuć zachody!
Lepiej z nami użyj złoto:
Pójdziem hulać do gospody!" -
Tak go sąsiad cieszył w biedzie,
I całuje, i uściska -
"Dobrze mówisz, mój sąsiedzie!
Przyszła kryska na Matyska!"...

Pił z rozpaczy dobę całą,
Na pociechę pół tygodnia:
Poił wszystkich co się wlało,
I sąsiada, i przychodnia.
A gdy przyszło do zapłaty,
Toć ostatni grosz wyciska;
Jak niepyszny szedł do chaty:
Przyszła kryska na Matyska!...

I od tańca, i od trunku
Zachorował tejże doby;
Przybył lekarz dla ratunku,
I napędził trzy choroby.
A za recept i za leki
Wziął ze stajni dwa koniska
I pojechał w świat daleki:
Przyszła kryska na Matyska!...

Święty Piotr - Władysław Syrokomla


Irena Santor, Piotr Hruszwicki - Święty Piotr

Pierre-Jean de Béranger
Les clefs du paradis

tłum. Władysław Syrkomla

Piotr święty zgubił zaonegdaj klucze
Klucze strzegące niebieskich sieni
Małgosia, która się z kąta w kąt tłucze
Wykradła mu je z kieszeni

A to powiastka dziwniutka
A to powiastka dziwniutka
Piotr święty woła: "Dlaboga
Wróć klucze, wróć klucze
Wróć klucze, wróć, Małgosiu droga
Bo mnie wystrychniesz na dudka
Bo mnie wystrychniesz na dudka"

Małgosia czasu nie traci bynajmniej
Otwiera uprzejmie niebios podwoje
Wnet pobożnisie, wnet grzesznicy jawni
Cisną się w niebios podwoje

A to powiastka dziwniutka...

Włażą kacerze różnego rodzaju
Nadchodzą Turcy, nadchodzą Żydziska
I pewien papież za nimi się wciska
Co nie miał oglądać raju

A to powiastka dziwniutka...

I jezuici o kornych czołach
Za niewiernymi cichutko wcisnęli
Suną się, suną i tuż przy aniołach
Najpierwsze miejsca zajęli

A to powiastka dziwniutka...

Na próżno pycha półmędrka szalona
Wchodząc, woła: "Precz mi z Bogiem"
Sam szatan, mimo swych rogów, ogona
Nie został wcale za progiem

A to powiastka dziwniutka...

Wziął przebaczenie i szatan bluźnierca
Znosi Bóg odtąd piekielne katusze
Odtąd więc miłość nawracać ma dusze
I miłość jednoczyć ma serca

A to powiastka dziwniutka...

A odtąd w niebie zabawy, hulanki
I sam Piotr święty tej chciałby sielanki
Lecz że nad naszym się znęcał losem
Zamknięto mu drzwi przed nosem...

Pieśń wieczorna - Władysław Syrokomla


Irena Santor, Jadwiga Romańska - Pieśń wieczorna

Władysław Syrokomla

Po nocnej rosie
Płyń, dźwięczny głosie,
Niech się twe echo rozszerzy,
Gdzie nasza chatka,
Gdzie stara matka
Krząta się koło wieczerzy.

Jutro dzień święta;
Niwa niezżęta,
Niechaj przez jutro dojrzewa,
Niech wiatr swawolny,
Niech konik polny,
Niechaj skowronek tu śpiewa.

Już blisko, blisko
Chatnie ognisko
Znużone serce weseli;
Tam pracowita
Matka zapyta:
"Wieleście w polu nażęli?"

Matko, jam młoda,
Rąk moich szkoda,
Szkoda na skwarze oblicza!
Źle szła robota,
Przeszkadza słota
I moja dumka dziewicza.

Obrazy: Jules Breton

Lirnik wioskowy - Władysław Syrokomla

Władysław Syrokomla
https://drive.google.com/open?id=1FOr-0L9UZg0ej7_lIlU5Q7fotMF9Sh4c
Lirnik wioskowy (fragm.)

Liro ty moja śpiewna, z czarodziejskiego drewna!
Wątłe z tobą nadzieje!
Snadź twe piosnki niepiękne: czy przed Bogiem uklęknę,
Czy dla ludzi zapieję,
Tylko rozgwar twój znudzi Pana Boga i ludzi,
Serc braterskich nie zjedna;
Bo każdy z towarzyszy słyszy, jakby nie słyszy,
O dolo moja biedna!
Kiedy czasem się zdarza, że u stopni ołtarza
Ku Bogu głos wytężę,
Ksiądz na mnie patrzy gniewno, że muzykę cerkiewną
Smutnym tonem mitrężę.
Kiedy pójdę we święta, gdzie się bawią dziewczęta,
Młodzież i starcy w domu,
Klnę, że w piersi mi wrosło pieśnio-twórcze rzemiosło,
Lub zapłaczę kryjomu.
Dziewczę słucha lirnika, ale duszę zamyka,
Mnie się serce rozpada!
Ja pieśnią serca proszę, ona rzuci trzy grosze
I z innym pląsa rada.
Starzec westchnie i powie: Za mych czasów grajkowie
Toć to grali dla duszy!
Dzisiaj idzie w zawody jakiś młodzik bezbrody;
Trąbić mu w róg pastuszy!
I tak wszyscy zebrani, jeden chwali, ten gani, —
Kłaniam, kłaniam uprzejmie!
Otóż wielka mi łaska, że ktoś w dłonie zaklaska,
Ale serce odejmie!
Liro! próżnaś przynęty, strzaskaćby cię na szczęty,
Z ciebie ciernie i krzyże!
Lecz tyś promień mej głowy, wszak ja lirnik wioskowy
Skonam, grając na lirze!

Obrazy:
Hipolit Kamiński, Teodor Axentowicz

Kolęda - Władysław Syrokomla

Irena Santor - Kolęda

Władysław Syrokomla

My przed wami dziś stajem
Staroświeckim zwyczajem
W Nowy Rok niesiem piosnkę w ofierze
Gdy nadzieją duch rośnie
Kolędujem radośnie
Posłuchajcie nas szczerze!

Narodzony Syn Boży
Niech swe serce otworzy
Kędy skarb nieprzebrany, bogaty
Niechaj gwiazda Trzech Króli
Promieniami otuli
Wasze głowy i chaty

Częstochowska Maryja
Waszym modłom niech sprzyja
W dobry czas niech Ją prośba poruszy
Niech się krzewią szczęśliwie
Zboża na waszej niwie
A cnoty w waszej duszy

Ponad miasta i wioski
Niechaj czuwa Duch Boski
Dary łask niech rozsypie w narodzie
Czy biesiada, czy praca
Niech wam serca obraca
Ku miłości i zgodzie

A Opatrzność co chwila
Niech was groszem zasila
Szczęść wam Bóg, i panowie, i prości
Mając grosza obficie
Toć kalendarz kupicie
Liczyć dzionki radości

Sen i kabała - Władysław Syrokomla


Halina Kunicka - Sen i kabała

Władysław Syrokomla

Morfeuszu! Sklej mi oczy,
Niechaj jaki kraj uroczy
Zobaczę!
Siedzi sobie ponad Nilem,
Ptaszek zwany krokodylem
I płacze.

Bieży sobie ciche jagnię,
Co się wody napić pragnie,
I pyta:
"Krokodylku! Co to znaczy,
Na twym dziobku łza rozpaczy
Tak świta?"

- "Synu owcy i barana!
Twemu sercu litość znana,
Daj uszko.
W mej boleści ulżę może,
Gdy do głębi ci otworzę
Serduszko!"

I baranek dał skok chyży,
Ze współczuciem doń się zbliży,
I rzecze:
"Ulżyj sercu, co pod głazem,
Pozwól, niechaj z tobą razem
Zabeczę".

I poufnie uszko schyla,
Aż się paszcza krokodyla
Zaśmieje.
Klapnął paszczą bez zachodu,
Pożarł baraniego rodu
Nadzieję!

Stara babka sny tłumaczy:
- "Powiedz, babko, co się znaczy
Sen taki?"
Babka na stół kładzie karty
I zażywa po raz czwarty
Tabaki.

"Dzwonka... czerwień... sens się splata,
Że nie z sercem idź do świata,
Lecz z wiedzą;
Zamknij serce, niech się studzi,
A unikaj czułych ludzi,
Bo zjedzą".

Tuz... król... kralka... dama... walet...
Kto chciał szukać z serca zalet,
Był skaran!
Krew serdeczną wyssą tobie
I napiszą na twym grobie,
Żeś baran!"

Stary kapral - Władysław Syrokomla

Bernard Ładysz
Stary kapral

Pierre-Jean de Béranger
Le vieux caporal

Władysław Syrokomla

Naprzód! Naprzód! Marsz, rębacze!
Broń na ramię, wszak nabita!
Dajcie fajkę, precz te płacze!
Pożegnajcie mię i kwita!
Osiwiłem w służbie włosy;
Czym źle zrobił, trudno dociec,
Lecz na musztrach, ej młokosy.
Byłem dla was jako ojciec.

Naprzód, wiara,
Iść przytomnie,
Tylko wara,
Płakać po mnie,
Naprzód, wiara,
Iść przytomnie,
Tylko płakać po mnie.

Obraziłem porucznika,
Bo młodziczek zbyt pozwala.
Ot i z rzeczy rzecz wynika.
Ostry nabój dla kaprala!
Tak potrzeba, na przestrogę...
Zawiniłem, prawda szczera,
Lecz obelgi znieść nie mogę:
Jam był w służbie bohatera!

Naprzód, wiara...

Bądźcie mężni, o kamraci!
Nieście w służbie krew i zdrowie;
Choć się nogę, rękę straci,
Krzyż ozdobi honorowie.
Jam go zyskał w dobrej sprawie
Ej, bywało, bracia mili,
Ja wam stare boje prawię,
Wy gorzałkęście płacili.

Naprzód, wiara...

Robert! Chłopcze z naszej wioski,
Wracaj do niej paść swe trzody,
Patrz, jak piękne klony, brzózki!
Teraz na wsi kwiecień młody!
Ja, bywało o tej porze,
Wdziękiem sioła oczy pieszczę...
O mój Boże! O mój Boże!
Moja matka żyje jeszcze!
Naprzód, wiara...

Kto tam szlocha? Znam po jęku:
Żona trębacza husarzy.
Niosłem syna jej na ręku,
Idąc z Moskwy w przedniej straży.
Jej by przyszło w dzikim stepie
Zginąć w śnieżnej zawierusze.
Dziś niewiasta pacierz trzepie,
Niech się modli za mą duszę!
Naprzód, wiara...

Tam do licha! Fajka zgasła...
O nie! Jeszcze... Już my w kole.
Do szeregu! Czekać hasła!
Oczu wiązać nie pozwolę!
Ej, kamraci! Ci najszczersi!
Wara płakać!... Broń gotowa;
Strzelać celno, w same piersi...
I niech Pan Bóg was zachowa!

Obrazy: Wojciech i Jerzy Kossakowie