Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lipko R.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lipko R.. Pokaż wszystkie posty

Wyspa - Marek Dutkiewicz


Zdzisława Sośnicka
Wyspa

Marek Dutkiewicz


Chociaż mówią, że zatopił ją żal
Ja to wiem, że dalej trwa pośród fal
Czysta wyspa, ta oaza wśród burz
Wyspa gdzieś jest, czysta wyspa
Ukojenie dla dusz, wyspa bez łez

Choć od dawna ktoś zaciera jej ślad
Choć na żadnej z map nie bywa od lat
Czysta wyspa, ta oaza wśród burz
Wyspa gdzieś jest, czysta wyspa
Ukojenie dla dusz, wyspa bez łez

Zanurzona w błękitach oceanów i mórz
Śpiewem ptaków spowita
Ciszą swych plaż, tęczą stu zórz
Gwiazdozbiory nieznane tutaj kończą swój bieg
Wiatr przynosi nad ranem okruchy gwiazd prosto na brzeg

Wyspa, wyspa...

Kiedy dzień zasypia, gdy koszmar śpi
Ona wraca do mnie, puka do drzwi
Czysta wyspa, ta oaza wśród burz
Wyspa gdzieś jest, czysta wyspa
Ukojenie dla dusz, wyspa bez łez

Sklepy z liści palmowych zapełnione po dach
Uśmiechnięte rozmowy
Nie wiesz co ból, nie wiesz co strach
W poniedziałki i czwartki ludzie chodzą na targ
Żeby kupić na kartkit trochę złych słów i trochę skarg

Wyspa, wyspa...

Zanurzona w błękitach oceanów i mórz...

Anioł Stróż nie kocha nas - Marek Dutkiewicz


Zdzisława Sośnicka
Anioł Stróż nie kocha nas

Marek Dutkiewicz


Śni mi się sen o dolinie
Ciągle, niezmiennie - ten sam od lat
Za moim oknem pustynia
Za moim oknem jest dziwny świat

Żyje się życiem na brudno
Życiem tak trudno się cieszyć dziś
Pan Bóg podobno już w grudniu
Zasnął na chwilę i ciągle śpi

Anioł Stróż nie kocha nas
Tak wąski most, tak łatwo z niego spaść
Anioł Stróż nie słucha nas
Gdy odkryć chcesz to, co na sercu masz

Stoi kolejka do raju
Stoi kolejka do nieba bram
Tego czasami wpuszczają
Kto miejsce już zaklepane ma

Nogi mnie niosą do baru
Może się uda obudzić krew
Buty są znów nie do pary
Ludzie na ogół tak samo nie

Anioł Stróż nie kocha nas...

Deszczowa pora opóźnia się znów
Gorączka budzi się w nas
Siostry ze wschodu wychodzą na łów
Dziś wszystko może się stać
Tysiące oczu ma ta noc, to nie pora na sen
A co ze mną - to nie interes jest twój
Z kim się skończy ta noc

Stoi kolejka do raju...

Sobie na złość - Andrzej Mogielnicki


Izabela Trojanowska z Budką Suflera
Sobie na złość

Andrzej Mogielnicki


Dzisiaj będzie już inaczej
Przemyślałam to
Dzisiaj inną mnie zobaczysz
To już inny ktoś
Dosyć już słodkich min, czułych scen
Możesz być, możesz iść - jak tam chcesz

Rozdałam już, co mogłam dać
Od dziś nauczę się brać
Gdy serce zbyt zacznie znów bić
Sto razy powiem - już dość
Sobie na złość, sobie na złość

Zapomnij o tych dobrych czasach
Dziś to już nie to
Papieros w ustach, zima w głosie
Ostry, chłodny wzrok
Dosyć już słodkich min, czułych scen
Możesz być, możesz iść - jak tam chcesz

Rozdałam już...

Romuald Lipko (kompozytor) 👉👉👉

Tyle samo prawd ile kłamstw - Andrzej Mogielnicki


Izabela Trojanowska
i Budką Suflera
Tyle samo prawd ile kłamstw

Andrzej Mogielnicki


Uczę się od lat, staram się od lat
By sprawiedliwą miarką móc odmierzyć świat
Oddzielić ziarna od plew, od bieli czerń
Wśród tylu znaczeń prostych odnaleźć sens

Czego ty chcesz, pytają mnie
Masz w głowie chyba źle
Co ci to da - prawda czy fałsz
Jedna pozorów gra
Co ci się śni, pytasz, czy kpisz
Nie wygrasz na tym nic
Nie wygrasz nic

Tyle samo prawd ile kłamstw
Rządzi całym światem mym
Tyle samo prawd ile kłamstw
Kieruje nim
Tyle samo prawd ile kłamstw
Pośród mijających dni
Że sam diabeł nie odróżni ich

Uczę się od lat, staram się od lat
By wyszło mi to moje - dwa razy dwa
Próbuję raz któryś już obliczać znów
Ułożyć na to życie sensowny wzór

Czego ty chcesz...

Pytanie o siebie - Andrzej Mogielnicki


Izabela Trojanowska
z Budką Suflera
Pytanie o siebie

Andrzej Mogielnicki


Skarżysz się, że nic pewnego
Nie możesz mieć
Pytasz mnie, co dzień
Dlaczego tak zmieniam się
Już nawet gdy chodzisz, gdy śpisz
Wciąż tylko to w głowie ci tkwi
Ta jedna myśl

Czy to jestem ja
Czy to jedna z moich ról
Któryś z rzędu akt, w którym
Cudze kwestie przepowiadam znów
Czy to ciągle ja, czy to inny już ktoś
Całkiem nowa twarz
Przed minutą wymyślony obcy głos

Pytasz znów, czy wciąż mnie bawi
Ten wieczny cyrk
Dobrze wiem, że masz
Już prawie dosyć tej gry
Co z tego, że dobrze to wiem
Gdy muszę sto razy na dzień
Też pytać się

Czy to jestem ja ❓❓❓❓

Komu więcej, komu mniej - Andrzej Mogielnicki


Izabela Trojanowska
z Budką Suflera
Komu więcej, komu mniej

Andrzej Mogielnicki 👉👉👉


Rodzimy się
W tej samej chwili gdzieś jedna z gwiazd
Zakwita nagle w niebie jak pąk
Podobno dzieje się tak
Rodzimy się
I choć dowodów na to wciąż brak
Gdzieś ponoć w jednej z miliona ksiąg
Już zapisane jest tam

Komu trochę więcej
Komu trochę mniej
Szczęsnych trafów ześle los
Komu w pieśni serca
Komu w ciszy złej
Życie gorzką spłynie łzą

Rodzimy się
By płynąć krótko w bezkresie dni
Pytając ciągle, jak to z tym jest
Czy z prądem to, czy pod prąd
Tak aż po kres, aż za plecami
Ostatnie drzwi ktoś zamknie
Wreszcie po wieków wiek
By przerwać pytań tych krąg

Komu trochę więcej...

Komu czyste ręce
Komu zgięty grzbiet
Komu miód, a komu garb
Kto ma trochę więcej
Kto ma trochę mniej
W talii tej znaczonych kart...

Romuald Lipko (kompozytor) 👉👉👉

Jestem twoim grzechem - Andrzej Mogielnicki


Izabela Trojanowska
z Budką Suflera
Jestem twoim grzechem

Andrzej Mogielnicki


Jestem twoim grzechem
Twym sekretnym lustrem
W którym pragniesz przejrzeć się
Co noc
Jestem twym oddechem
Nieskończonym bóstwem
W którym mieszka dobro twe
I zło

Codziennie chcesz więcej mnie
Więcej mnie mieć
Wciąż wyższy stawiasz mur
Za krokiem w krok chciałbyś dojść
Odnaleźć punkt
Za którym mnie nie będzie już

Choćbyś był jedynym moich snów autorem
Choćbyś absolutną władzę miał
Choćbyś wiedział znacznie wcześniej już
Co teraz wolę
Będziesz tylko cząstkę prawdy znał
Całej nie dostaniesz mnie i tak...

Jestem twoim słowem
Jednym i najprostszym
W którym cała słodycz tkwi
I jad
Jestem twoim wrogiem
Niewidzialnym ostrzem
Na którego końcu drży twój świat

Codziennie...

Tydzień łez - Andrzej Mogielnicki


Izabela Trojanowska
z Budką Suflera
Tydzień łez

Andrzej Mogielnicki


Siedem długich dni tygodnia
Przeszło obok mnie
Siedem zmierzchów bez nadziei
Na gwieździstą noc
Siedem długich dni
Wiszących kroplą u mych rzęs
Siedem ranków, które dotąd
Szpilką w sercu tkwią

Siedem śniadań
Których z nikim nie dzieliłam znów
Popołudni przechodzonych
Głupio z kąta w kąt
Pełnych dziwnej tej muzyki
Pękających strun
Których dźwięki aż do dzisiaj
Wciąż mi w uszach brzmią

Tydzień łez, oprócz nich
Nic już się więcej nie zdarzyło
Oprócz łez
Niczego więcej w nim nie było
Jeden długi w kalendarzu
Tydzień łez

Siedem długich dni tygodnia
Napotkało mnie
Słonych jezior przepłyniętych
Sama nie wiem jak
Siedem długich dni
Przez które trzeba było przejść
Które dotąd ciemną chmurą
Powracają w snach

Tydzień łez...

Obraz: Loui Jover

Wszystko czego dziś chcę - Andrzej Mogielnicki


Izabela Trojanowska & Budka Suflera
Wszystko czego dziś chcę

Andrzej Mogielnicki 👉👉👉


Ledwo mnie znasz, tyle już masz
Planów, jakbyś wieki mnie znał
Siedzimy tu godziny pół
Zahaczyłeś prawie o ślub

Wybacz chłopcze
Gdy się tak uśmiecham
Wybacz proszę
Lecz nie na to czekam

Wszystko czego dziś chcę
Pamiętaj o tym
Polecieć chcę tam i z powrotem
Z ramion twych wprost do nieba, do nieba

Wszystko czego dziś chcę
Pamiętaj o tym
Dolecieć raz tam i z powrotem
Więcej mi nic nie trzeba, nie trzeba

Zapalasz się, słyszę twój szept
Trochę starań i świat jest nasz
Powiedzmy, tak za osiem lat
Adres w bloku i Mały Fiat

Nie łam głowy
Jak ty to uzbierasz?
Wszystko hurtem
Możesz dać mi teraz

Wszystko czego dziś chcę...

Nic za nic - Andrzej Mogielnicki


Izabela Trojanowska
z Budką Suflera
Nic za nic

Andrzej Mogielnicki


Dziwnie jakoś tak
Uprościł nam się świat
Wszystko się da wycenić
Możesz śmiać się w nos losowi
Jeśli wciąż dźwięczy ci
Grosz w kieszeni

Wszystko cenę ma
I wartość swoją zna
Wszystko, w co grać spróbujesz
Najzwyklejsza rzecz
Zwyczajny ludzki gest
Nawet ten gest kosztuje

Słyszysz raz po raz

Za darmo nic
Darmo nie ma już nic...
Tak już jest - taki zaczął się styl
Chcesz czy nie
Musisz zgodzić się z tym
W każdej grze, czyś jest aktor
Czy widz - darmo nie ma

Dziwnie jakoś tak
Zawęził nam się świat
Spróbuj tu nie narzekać
Pośród mowy cyfr
Rzadko słychać w nim
Normalny głos człowieka

Wszystko cenę ma...

Romuald Lipko (kompozytor) 👉👉👉

Aleja gwiazd - Marek Dutkiewicz


Zdzisława Sośnicka - Aleja gwiazd

Marek Dutkiewicz


Jabłko i grzech - tak musi być
Wojna i śmiech zaraz po niej
Zieleń i brąz, płomień i dym
Żebrak i król w koronie

Słońce i grad, po nocy dzień
Światło i mrok ramię w ramię
Szampan i kac, po życiu sen
I nic się już nie odstanie

Daj mi dłoń
Tak daleko port
Gdzie dziś dom
Gdzie ulica słońc

Aleją gwiazd
Aleją gwiazd biegniemy
Bóg drogę zna
Pod niebem gwiazd
Pod niebem gwiazd żyjemy
A każdy sam

Tik potem tak, luz potem blues
Ping, potem pong - zawsze razem
Zachód i wschód, dziad oraz mróz
Anioł i stróż idą w parze

Jabłko i grzech - tak musi być...

Daj mi dłoń...

Podwórkowa kalkomania - Marek Dutkiewicz


Urszula
Podwórkowa kalkomania

Marek Dutkiewicz


Kalkomania - opalenizna wolno blednie
Listy pełne są chmur
Kalkomania - kolejna kartka spada sennie
Z kalendarza bez słów

Weź stąd mnie
Choć jedno życie mam
Dam ci je
Za bilet stąd do gwiazd

Kalkomania - pomiędzy dniami, kamieniami
Diament nie rodzi się
Chłopcy z Marsa - znów odwołali lądowanie
Kosmos nie porwie mnie

Lustro zbić
Może coś stanie się
Nic lub nic

Nie chce mi już się chcieć

Za moim oknem
Podwórko moknie, hula rdza
Pod wodą cała
Kredowobiała w klasy gra

Kalkomania - za oknem połamana lalka
Płacze - dobrze jej tak
Kalkomania - złamane skrzydło wlecze drogą
Bliżej nieznany ptak

Lustro zbić...

Kalkomania - w piwnicy rzeźbią dzieci śmieci
Ten sam numer od lat
Kalkomania - dziękuję ciągle jakoś leci
W Ułan Bator bez zmian

Weź stąd mnie...

Za moim oknem...

Kalkomania...

Luz - blues... - Marek Dutkiewicz


Urszula
Luz-blues, w niebie same dziury

Marek Dutkiewicz


Gdy świat w kawałki na twych oczach rozpadł się
Gdy nie ma już ucieczki nawet w tępy sen
Gdy każdy dzień wyszczerza zęby jak zły pies
Jest jedna rzecz, którą w szaleństwie warto mieć

Luz-blues, w niebie same dziury
Luz-blues, skóra lgnie do skóry
Luz-blues, nasz ostatni azyl
Kaloryfer parzy, dziś zaczęli grzać

Może do piekła pójdę
I nie dla mnie raj
Choćbym przemycać miała
Wezmę ciebie tam

Luz-blues, w niebie same dziury
Luz-blues, skóra chce do skóry
Luz-blues, słodki, słodki ból
Luz-blues, do utraty tchu
Luz-blues, ostatni azyl
Kaloryfer parzy znów zaczęli grzać

Głowa pęka ci w szwach
Maska wrosła w twoją twarz - zaufaj mi
Wielką czułość ci dam
Bilet aż do nieba bram zafunduję ci

Tu nie musisz już kląć
Walczyć, kłamać lub się giąć - oto twój schron
Bliżej chodź, bliżej bądź, przestań pytać mnie o koszt
Zacznij ze mną lot...

Luz-blues, w niebie same dziury
Luz-blues, skóra chce do skóry
Luz-blues, nasz ostatni azyl
Kaloryfer parzy dziś zaczęli grzać

Głowa pęka ci w szwach...

Luz-blues, słodki, słodki ból
Luz-blues, do utraty tchu
Luz-blues, ostatni azyl
Luz-blues, do utraty tchu
Luz-blues, słodki, słodki ból
Luz-blues, do utraty tchu...

Twoje zdrowie mała - Marek Dutkiewicz


Urszula - Twoje zdrowie mała

Marek Dutkiewicz


Nie było cię tych kilka lat
Wiedziałam, że uciekłaś w świat
Zdarzyć się mogło to każdej z nas
Na ciebie padło – facet był drań

Daj mi cień tych dni, gdy ławka łączyła nas
Zanim cię kopniakiem skierowano w drzwi
Nim szkoła rzekła: "pa"

Za twoje zdrowie mała pijmy dziś
Za twe zdradzone sny
Czy mi wybaczysz, że nie było mnie
Gdy świat zawalił się

Wiesz, że śniłaś mi się wciąż
Budził mnie mój własny szloch
Powiedz, jak to jest na cudzą łaskę się zdać
Wyrwać kawał siebie jak bolący ząb
Zostawić swe drugie ja

Za twoje zdrowie mała pijmy dziś
Za twe zdradzone sny
Czy wiesz dla kogo w końcu warto żyć
Jak chowa się twój syn

Pod domem dziecka stań
Może rozpoznasz go...

Wielki odlot - Marek Dutkiewicz


Urszula - Wielki odlot

Marek Dutkiewicz


Bezsenna noc, na gwiazdy patrz lot
Planeta łez rozbiła się
Nikt nas nie uratował z niej
Nie mogę żyć rozdarta na pół
Tak trochę tam a trochę tu
Późno, wybuch nastąpił już

Wielki odlot pod inne niebo bez gwiazd
Gwiazdy lecą, zaraz odlecę i ja
Atlas nieba - to tylko mogę ci dać
Lek na lęk, lek na sen, na wielki poranny strach

Żołędzi grad nie skryje już nas
Stanie się to, co ma się stać
Jednak we mnie wciąż będziesz trwać
Jeśli nie nam pisany jest lot
Na wyspę róż za morzem słońc
Ocal na twym ramieniu go

Wielki odlot pod inne niebo bez gwiazd
Gwiazdy lecą, zaraz odlecę i ja
Atlas nieba - to tylko mogę ci dać
Lek na lęk, lek na sen, na wielki poranny strach

Totalna hipnoza - Marek Dutkiewicz


Urszula - Totalna hipnoza

Marek Dutkiewicz


Sto druga frustracja
Osiemsetny stres
Znowu alienacja
Samotnyś jak pies
Najłatwiejszy unik
Najłatwiejszy lot
Tak skuteczny wynik
Minimalny koszt

Sam się obsadziłeś
Sam na scenie grasz
Jakże się sprawdziłeś
W roli życia, ach
Mylisz się niestety
Plakat zdziwi cię
Płonące litery
W roli głównej śmierć

Totalna hipnoza, totalny trans
Błękitna narkoza, patent na raj
Totalna hipnoza, kosmiczny trans
Za dozą wciąż doza - klatka bez krat

Na wietrze pochodnie
W pełnym blasku dnia
Niewidoczny płomień
Lecz powietrze drga
Głosy naszych syren
Opuściły nas
Człowiek z tamburynem
Właśnie daje znak

Biali aniołowie
Poprowadzą cię
Poprzez czarny tunel
Poprzez wielki lęk
Za barierą światła
Elektryczna noc
Już, już zapałka zgasła
Kołysanka stop

Totalna hipnoza, totalny trans
Błękitna narkoza, patent na raj
Totalna hipnoza, kosmiczny trans
Za dozą wciąż doza - klatka bez krat

Powiedz ile masz lat - Marek Dutkiewicz


Urszula - Powiedz ile masz lat

Marek Dutkiewicz


Buty niosą cię
Już one wiedzą gdzie
Odwrotnie niż ty
Zniknął szkoły gmach
W kieszeni pytań garść
A każde jak szyfr

Zwolnienie warunkowe z życia kończy się
A, a z głowy je masz
Namawia cię ksiądz, policja - podpisz się
Nie będziesz sam

Widać złoty mur
I ludzi zbity tłum
Tak cichy jak sen
Jeden łokci ruch
W ich kole jesteś już
Czy sam tego chcesz

Gorączka złota ich pożera
Dzień po dniu
Za nocą noc
Ta febra nigdy nie umiera
Ale mur
A, a - nie da się wziąć

Ile masz lat
Kto może w twarz
Rzucić ci - drań
Żyje się wiesz
Tylko po to, by biec
Niech nie chwyci cię rdza

Oo - popatrz
Ruchomy piach wciąga cię
Oo - bij się
Łatwo nie połknie cię nie

Dzień po dniu
Za nocą noc

Utop się lub płyń
Czy tak mówili ci
Więc płyniesz co sił
Tęczę łapać czy
Zatopić ręce w gips
Decyzja na dziś

Marchewka czeka cię w nagrodę
Albo bat
A, a wybór jest twój
Urodzinowe dają lody
I sto lat ryczy ci chór

Ile masz lat...

Fatamorgana 82 - Marek Dutkiewicz


Urszula - Fatamorgana 82

Marek Dutkiewicz


Piąta pięć, kiedy mleko na schody
Wnosi gość, który nie jest już młody
Myślę hej, jaki on jest samotny
Potem znów tonę w twoich ramionach
Wyspa snów jeszcze raz do mnie woła
Ranny blues jest cudownie łagodny

Pośród palm tańczę z tobą na plaży
Złego nic tu nie może się zdarzyć
Szklana łódź czeka na nas w zatoce
Ciepły wiatr niesie zapach wanilii
Wokół trwa senny łopot motyli
Wszystko tu możesz kupić za grosze
Grosze, za grosze

Fatamo, fatamo
Fatamorgana
Twarz pod koc, przespać noc
Byle do rana

Kocham się z tobą pod gołym niebem
Bryza nam chłodzi ciała powiewem
Kwiaty śpią, jutro wstaną do słońca
Brudny świt znowu pcham z mlekiem wózek
Poprzez chłód, zimny deszcz i kałuże
Setna sień i znów schody bez końca
Końca, bez końca

Fatamo, fatamo...

Pij mleko, pij mleko, pij mleko.......

Malinowy król - Marek Dutkiewicz


Urszula - Malinowy król

Marek Dutkiewicz


Daj mi zgodę na ten dzień
Który właśnie kona
Dorzuć do ogniska drew
Utul mnie w ramionach

A planeta kręci się
Wozi nas łaskawie
Prowadź mnie w niebieski cień
Po niebieskiej trawie

Malinowy król malowanych róż
Zawsze nas od złego obroni
Jakbym mogła ci narysować sny
A w nich dom, drogę, drzwi

Na niebie błysnął biały nóż
To księżyc pełni straż
Czy nie znałam cię w innym życiu już
Kiedyś hen, dawno tak

Pieniądze nie kupią mnie
Lecz oczu twych blask
Wystarczy mi biały chleb
Dopłyńmy do dna

Gdybym miała zgubić cię
Gdyby tak wypadło
Nagle ptak by w locie zgasł
Serce by umarło

Malinowy król malowanych róż
Sprawia, że nocą kwitnie kamień
Co się stanie tam, co się stanie nam
Gdyby tak brakło go

Na niebie błysnął biały nóż...

Dmuchawce, latawce, wiatr - Marek Dutkiewicz


Urszula
Dmuchawce, latawce, wiatr

Marek Dutkiewicz

Obudzimy się wtuleni
W południe lata
Na końcu świata,
Na wielkiej łące
Ciepłej i drżącej

Wszystko będzie takie nowe
I takie pierwsze
Krew taka gęsta
Tobie tak wdzięczna
Z tobą bezpieczna

Nad nami
Dmuchawce, latawce, wiatr
Daleko z betonu świat
Jak porażeni
Bosko zmęczeni

Posłuchaj
Muzyka na smykach gra
Do ciebie po niebie szłam
Tobą oddycham, płonę i znikam
Chodź ze mną