Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grodzieńska W.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grodzieńska W.. Pokaż wszystkie posty

Ja nie będę z tobą piła wina - Anna Achmatowa


Я с тобой не стану пить вино...

Anna Achmatowa
Wanda Grodzieńska

Ja nie będę z tobą piła wina,
boś ty chłopak swawolny i zły.

Wiem ja, że dla ciebie nie nowina
pod księżycem się całować z byle kim.

U nas zaś zawsze czas
pełen bożych łask.

Każda z nas rozkaz ma -
skrywać jasnych oczu blask.

Spacer - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Прогулка
Spacer

Wanda Grodzieńska

O wierzch powozu zahaczyłam piórem.
W oczy spojrzałam mu - i serce drgnęło,
Przejęte nagle jakimś dziwnym bólem,
Chociaż nieszczęścia przyczyn nie pojęło.

Pod stropem nieba i chmur skłębionych
Wieczór żałością skuty cichą.
I niby tuszem nakreślony
Buloński Lasek ze starych sztychów.

Benzyny woń i bzu aromat,
Spokój, co czujną drga udręką...
On znowu dotknął moich kolan
Prawie nieczułą, obcą ręką.

Czyta: Grażyna Barszczewska

Kiedyż wplotła się... - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Как вплелась в мои темные косы...
Kiedyż wplotła się w ciemny mój włos...

Wanda Grodzieńska

Kiedyż wplotła się w ciemny mój włos
Srebrnobiała przędza u czoła —
Tylko słowik, co stracił głos,
Taką mękę zrozumieć zdoła.

Jakże czuły natęża słuch
I na wierzby w gałązkach cienkich
Patrzy, cały zjeżony, bez tchu,
Cudzej pieśni chwytając dźwięki.

A tak mało minęło chwil,
Gdy topole ścichały smagłe,
I trująco szczęśliwy tryl
Dzwonił jeszcze w słowiczym gardle.

Czyta: Zofia Kucówna

Zerwanie - Anna Achmatowa


Grażyna Barszczewska, Magda Zawadzka
Nina Szackaja
- Разрыв - Zerwanie

Anna Achmatowa

Wanda Grodzieńska


1
Nie tygodnie, nie miesiące - lata całe
Rozstawaliśmy się. I oto koniec
Świeżym chłodkiem wolności powiało,
Siwy wianek ubielił skronie.

Nie ma zdrad już, nieporozumień,
I nie słuchasz co dzień do rana,
Jak się sączy dowodów strumień
O słuszności mej niezrównanej.

2
I tak jak bywa zawsze w dniach rozstania,
Widmo dni pierwszych zapukało ciche.
Pod wichrem szczęścia wierzba rozpłakana
Wdarła się siwych gałęzi przepychem.

I nam, zgorzkniałym, szalonym, wyniosłym,
Z wzrokiem utkwionym z pomieszania w ziemię,
Zaśpiewał o tym ptak szczęśliwym głosem,
Jak niegdyś kochaliśmy się wzajemnie...

Leopold Lewin

3 Ostatni toast

Piję za dom zrujnowany,
I za złe życie moje,
I za samotność we dwoje,
Za ciebie piję, kochany,
Za kłamstwo warg, co zdradziły,
Za chłód, co w oczach się jawi,
Za świat okrutny, niemiły,
Za to, że Bóg nie zbawił.

Czyta: Grażyna Barszczewska


Fot. Nina Szackaja, Grażyna Barszczewska

Żelazne ogrodzenie - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa

Чугунная ограда

Wanda Grodzieńska

Żelazne ogrodzenie,
Sosnowe, twarde łoże.
Jak dobrze, że już zazdrość
Udręczać mnie nie może.

Z szlochaniem i żałobą
Ścielą mi pościel dziś;
A teraz - Pan Bóg z tobą,
Gdzie chcesz, swobodna, idź!

Już uszu twych nie ranią
Obłędne narzekania,
I nikt nie będzie palił
Już świecy do zarania.

Nareszcie na nas schodzi
Spokój niewinnych dni...
Ty płaczesz - jam niegodzien
Ni jednej twojej łzy.

I nawet nikt nie wyszedł - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
И на ступеньки встретить...
I nawet nikt nie wyszedł...

Wanda Grodzieńska

...I nawet nikt nie wyszedł
Z latarnią mi naprzeciw.
I weszłam w domu ciszę,
Gdy blady księżyc świecił.

Pod zielonym kloszem,
Z uśmiechem wymuszonym
Rzekł mi: "Kopciuszku, proszę,
Czemu masz głos zmieniony?"

W kominie gaśnie płomień,
Świerszcz ćwierka smętne trele.
Ktoś na pamiątkę po mnie
Wziął biały pantofelek.

I trzy goździki podał,
W bok odwracając oczy.
O, miłe mi dowody,
Gdzież schowam was tej nocy?

A sercu trudno wierzyć:
Nie minie czasu wiele -
On wszystkim zacznie mierzyć
Mój biały pantofelek.

Czyta: Anna Ciepielewska