Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kunicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kunicka. Pokaż wszystkie posty

Będę zawsze uśmiechnięta - Roman Sadowski


Halina Kunicka
Będę zawsze uśmiechnięta


Roman Sadowski

A więc dobrze, dobrze, dobrze
Żebyś sobie zapamiętał
Od tej chwili nic nie powiem
Tylko będę uśmiechnięta

Choćbyś zrzędził jak mantyka
Będę zawsze uśmiechnięta
Choćbyś wszystko mi wytykał
Będę zawsze uśmiechnięta

Choćbyś kwaśny był jak ocet
Będę zawsze uśmiechnięta
Choćbyś mi zatruwał noce
Będę zawsze uśmiechnięta

Choćbyś mi za grosz nie ufał
I mój każdy śledził krok
Choćbyś łapał mnie za słówka
I awantur robił sto

Choćbyś miotał się i groził
Tak na co dzień i od święta
Od tej chwili nic nie powiem
Będę zawsze uśmiechnięta

Tylko jedno musisz wiedzieć
By nie było niedomówień
Że ja wszystko, wszystko zniosę
Wszystko zniosę i zrozumiem

Choćbyś zrzędził jak mantyka...

Będę zawsze uśmiechnięta
Trochę mniej czy trochę więcej
Lecz gdy zdradzisz, gdybyś zdradził
To pamiętaj - łeb ukręcę

Nie kłam Porfirio - Roman Sadowski


Fred Buscaglione - Porfirio Villarosa
Halina Kunicka - Nie kłam Porfirio

Roman Sadowski

Olé, olé, Porfirio Villarosa
Gdy przybywasz, twych rywali chwyta groza
Ustępują tobie miejsca
A ty wkraczasz jak zwycięzca
I zagarniasz mężną ręką słodki łup
Brawo, Porfirio

Olé, olé, Porfirio Villarosa
Ten uwierzy, kto cię jeszcze mało poznał
I pomyśli - to dopiero najsłynniejszy caballero
Lecz niestety bardzo krótko trwa ten mit

Porfirio, Porfirio, tu każdy ciebie zna
Dobrze wiemy, ileś wart, pryska czar, pryska czar
Porfirio, Porfirio, tak bujać to nie nas
Wszyscy z ciebie śmieją się cały czas, cały czas

Olé, olé, Porfirio Villarosa
Kogo zwiedzie bohaterska twoja poza
Miałeś takie powodzenie
Kiedyś walczył na arenie
A uciekasz, gdy zaszczeka zwykły pies
Hau, hau, hau, hau

Olé, olé, Porfirio Villarosa
Piękną Inez na zabawie wczoraj poznał
Czuł się nowym Valentino
A zabawiał tak dziewczynę
Że słuchając go, zasnęła, stojąc w drzwiach

Porfirio, Porfirio, dlaczego kłamiesz tak
Nie uwierzy przecież nikt, jaki wstyd, jaki wstyd
Porfirio, Porfirio, tak bujać to nie nas
Wszyscy z ciebie śmieją się cały czas, cały czas

Olé, olé, Porfirio Villarosa
Dobrze wiemy, że za pasem nie masz noża
Drugim Zorro byłeś prawie
A zemdlałeś na zabawie
Kiedy z torby papierowej strzelił ktoś

Olé, olé, Porfirio Villarosa
Umiesz walczyć i zwyciężyć - no to pokaż
Choć na środek, nie stój w tyle
Bierz pistolet swój i sztylet
A naprzeciw piękna Inez, więcej nic

Porfirio, Porfirio, oj, będzie z tobą źle
Już pazurki idą w ruch, pokaż nam, żeś ty zuch
Porfirio, Porfirio pistolet zgubił już
Za te kłamstwa teraz masz - jeszcze raz, jeszcze raz

Porfirio, nie uciekaj
Porfirio, halo, Porfirio
Nie uciekaj, Porfirio

Obrazy: Fernando Botero

Upływa szybko życie - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka - Upływa szybko życie

Agnieszka Osiecka

Upływa szybko życie
Jak potok płynie czas
Za rok, za dzień, za chwilę
Razem nie będzie nas

A nasze młode lata
Popłyną szybko w dal
A w sercu pozostanie
Tęsknota, smutek, żal

Na trudne ludzkie losy
Pada i cień i blask
Za dzień, za noc, za chwilę
Razem nie będzie nas

A potem nasze wnuki
Opuszczą progi szkół
Zostanie blady bukiet
Opustoszały stół

Powstaną nowe rzeki
I setki nowych miast
Za rok, za dzień, za chwilę
Razem nie będzie nas

Ale w pamięci wiernej
Unieśmy w obcy świat
Kochane, jasne twarze
Przyjaciół z dawnych lat

Ballada o dobrej żonie - Agnieszka Osiecka

Halina Kunicka
Lucjan Kydryński
Ballada o dobrej żonie

Agnieszka Osiecka


Gdy pachnie już maciejka
i noc zarzuca sieć,
jak dobrze główkę swej dziewczyny
przy swojej głowie mieć.
I wszyscy przyjaciele,
koledzy, bracia żon
gadają po kościele:
Ale sobie, ale sobie, ale sobie
dobrą żonę wziął!

Gdy żabi chór nam śpiewa
i świerszcz zaczyna grać,
jak dobrze obok swej dziewczyny
do rana słodko spać.
I wszyscy przyjaciele
i brat i swat i teść
gadają po kościele:
Jak to dobrze, jak to dobrze,
taką żonę mieć!

Gdy nocą lubi padać
a rankiem lubi mżyć,
jak dobrze obok swej dziewczyny
do rana pięknie śnić.
I wszyscy przyjaciele,
i podchorążych wódz
gadają po kościele:
Żeby tak się, żeby tak się,
tak ożenić móc!

Gdy człek się zestarzeje
i śmierci zacznie bać,
jak dobrze ci ze swą dziewczyną
tak ręka w rękę spać...

Te canzzonetki - Agnieszka Osiecka


Stanotte sentirai una canzone
Halina Kunicka - Te canzzonetki

Agnieszka Osiecka


I znów, znów mi się śnił Kazimierz wiosną
Ten biały dom i sad, jak bukiet bzu
Tam Bóg wie kto pamięta nas
A ja no spójrz gdzieś na dnie snu
Znalazłam dziś ten świat sprzed lat stu

Te canzzonetki cóż one są winne
Że idą z nami tam gdzieś na dno naszego snu
Te canzzonetki cóż one są winne
Że towarzyszą nam, jak zapach ziół

I znów, znów mi się śnił Kazimierz wiosną
Ten biały dom i sad, jak bukiet bzu
Dziś inny ktoś chce jechać tam
A ja no cóż zanucę mu
Opowiem mu ten świat sprzed lat stu

Te canzzonetki cóż one są winne
Że wierna jestem im
A chłopcom nie, nigdy nie
Te canzzonetki cóż one są winne
Że przeżywają wiek na serca dnie

Te canzzonetki cóż one są winne
Że zabieramy je, jak zapach ziół

Ach, kim jest ta pani - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka
Ach, kim jest ta pani

Agnieszka Osiecka

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Dlaczego nam serca wciąż biją tik tak
Choć młodość odchodzi złośliwa jak kot
To serce wciąż bije gotowe do psot

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Kto umie tak zranić, napełnić zazdrością
Ach kim jest ta pani, co kłamie jak z nut
I w oczy cygani, że zdarzy się cud
Ach któż to ach kto, kto daje ci kwiat
By wyrwać go z rąk i odejść hen w świat.

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Choć tyle doświadczeń, rozumu wciąż brak
Choć skronie siwieją, u panów i pań
To serce wciąż bije, to serce ten drań.

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Co w noc z walizkami ucieka ze złością
Ach kim jest ta pani, co kocha i klnie
I pije i pali i bywa na dnie
Ach któż to ach kto to przysięga we łzach
I nagle no cóż i nagle ach krach.

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Dlaczego nam serca wciąż biją tik tak
Dlaczego wśród tylu katastrof i burz
Wciąż chce się słowika i maja i róż.

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Kto umie tak bawić, tak wabić, tak objąć
Ach kim jest ta pani, przybywa tu skąd
By uczyć na pamięć swych oczu i rąk
Ach któż to ach kto to od tylu już lat
Powtarza nam wciąż, że piękny jest świat.

Obrazy: Dymitra Milan

Gwiazda naszej miłości - Agnieszka Osiecka

Mireille Mathieu - La premiere ètoile
Halina Kunicka - Gwiazda naszej miłości

Agnieszka Osiecka

Niewiele pamiętam z rodzinnych mych stron
Nasz ogród w dolinie, trzy wieże i dzwon
I wzgórza tam były i rzeka i las
I ktoś, kto powiedział, że kocha się raz
Dni w słońcu mijały, lecz dzisiaj już wiem
Że przeszły, minęły jak podróż, jak sen

O, gwiazdo miłości, nie zagiń we mgle
O, gwiazdo miłości, czy poznajesz mnie
Spoglądam na niebo, gdy wstajesz ze snu
I myślę o chłopcu, co kiedyś był mój

Powędruj do niego i spytaj go, czy
Pamięta dziewczynę dawnych spotkań swych
Opowiedz mu, gwiazdo, gdy znajdziesz go gdzie
Że mówię ci o nim, że samej mi źle

O, gwiazdo miłości, nie zagiń we mgle
O, gwiazdo miłości, czy poznajesz mnie
Z włosami w warkoczach od maja po śnieg
Biegałam po łące radosna jak nikt
Bo przy mnie był chłopiec
W górze byłaś ty

O, gwiazdo miłości, nie zagiń we mgle
O, gwiazdo miłości, do snu kołysz mnie
Kołysz mnie, kołysz mnie

Tango delle capinere - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka
Tango delle capinere

Agnieszka Osiecka

Szalony ten, kto plecie
Że serca nam się szronem biellą
Czym warto być na świecie
To wiecznie młodą szampanellą

Już nudzi mnie i złości
Ponury życia blues
Pożogą namiętności
Chcę karmić karmin ust

Ach, kochać, kochać tak
Jak w tangu, tangu, tangu
Gorąco, drwiąco tak
Jak w tangu, tangu, tangu

W to życie młode biec
Jak w tango, tango, tango
I martwą różą lec
Przed sercem wyższym rangą

A kiedy noc okrutna
Zdradziecko porwie mi kochanka
Nie ujrzy on już jutra
Nie dotrwa świtu ni poranka

A potem ten sam sztylet
W rywalki wrażę biust
By dalej być motylem
I gonić Wielki Wóz...

Obrazy: Charmaine Olivia

A to nie tak - Andrzej Bianusz

Maja Kristalinskaja - Я тебя подожду
Halina Kunicka - A to nie tak

Andrzej Bianusz

Zobaczyłeś mnie raz
I szukałeś mnie wszędzie
Ja myślałam, że ty będziesz taki
Jak ci, których znam
Pomyślałam, że z nas
Z dwojga nas słabszy będziesz
Tylu już takich znam
Czemu ty nie masz być taki sam

A to nie tak, a to nie to
I nie wiem co, ale coś jest nie tak
I czegoś żal i trudno spać
I chyba ciebie troszeczkę mi brak

Czasem biegnę bez tchu
Kiedy ujrzę cię w tłumie
Zbliżam się, wołam cię
Nagle widzę, że obca to twarz
Czemu nie ma cię tu
Już nie umiem zrozumieć
Przecież ty musisz być, musisz być
Właśnie przy mnie być masz

A  to nie tak, a to nie to
Świat wciąż ten sam
Lecz w nim coś jest nie tak
I czegoś żal i trudno spać
I tylko ciebie troszeczkę mi brak

Na parterze gdzieś gra
Jakaś zdarta już płyta
Powiedziałeś, że dziś
Może wpadniesz
Na kwadrans lub dwa
Kwadrans tak krótko trwa
Na co mi się to przyda
Będę czekać, lecz ty
Przyjdź na zawsze
Gdy przyjść masz i tak

A to nie tak...

Niech się dzieje co chce - Andrzej Bianusz


Halina Kunicka
Niech się dzieje co chce

Andrzej Bianusz


Ostrzegano mnie, pouczano mnie
Przed światem osłaniano mnie
Ach - mówiono mi - świat jest taki zły
Nie da rady taki ktoś jak ty

Niech się dzieje co chce
Niech przypadki w świat niosą mnie
Nie potrafię tak w miejscu tkwić
Idę w świat, będę żyć, chcę żyć

Niech się dzieje co chce
I nie wierzę, by było źle
I niech mi zdarzy się to wszystko
Przed czym ostrzegano mnie

Ostrzegano mnie, pouczano mnie
Przed tobą ukrywano mnie
Ach - mówiono - on nie dla ciebie, skąd
Ach, to byłby, ach, to byłby błąd

Niech się dzieje co chce
Co ma stać się, niech stanie się
I nie myślę tak w miejscu trwać
Wezmę to, co mi świat chce dać

Niech się dzieje co chce
I nie wierzę, by było źle
I niech mi zdarzy się to wszystko
Przed czym ostrzegano mnie

Niech się dzieje co chce
Co ma stać się, niech stanie się...

Historia spośród wielu - Andrzej Bianusz


Halina Kunicka
Historia spośród wielu

Andrzej Bianusz


Wśród miasta ścian milczących dokoła
Wśród miasta ścian, gdzie nikt nas nie woła
Mijają nas, mijają nas
Nierozpoznane wielkie miłości

Wśród miasta ścian czekają swej pory
Historie serc, niezwykłe historie
Pewnego dnia, pewnego dnia
Spotkali się ona z nim

To historia spośród wielu
Ale szukać nie ma celu takich dwóch
I wśród kilkuset tysięcy
Ta się nie powtórzy więcej nigdy już

Ocaleni niespodzianie
Rozbitkowie w oceanie zwykłych dni
Tacy, którym się zdarzyło
Znaleźć swoją wielką miłość - ja i ty

By zrozumieć, co to znaczy
Może życia nam nie starczy, może dnia
Że wybraliśmy najwięcej
Spośród kilkuset tysięcy - ty i ja

Ocalając się codziennie
Ja przez ciebie, ty przeze mnie
Trwamy w tym, co się kiedyś życiem zwało
Ale co się życiem stało w tamte dni
Ja i ty...

Nie zmieniaj nic - Jadwiga Urbanowicz

Halina Kunicka
Nie zmieniaj nic


Jadwiga Urbanowicz

Nie zmieniaj nic pomiędzy nami
Za wspólne dni nie dziękuj jeszcze
Nie zmieniaj nic niech tak zostanie
Wspomnieniem żyć chyba za wcześnie

Nie zmieniaj nic pomiędzy nami
Niech nasze dziś trwa jak najdłużej
Nie zmieniaj nic i tak się stanie
To co ma przyjść prędzej czy później

Nie zmieniaj tych pochmurnych godzin
I nocy, które mkną donikąd
Choć żalem świt nas nie pogodzi
Nie zmieniaj nic, nim zmienisz
Wszystko, wszystko

Nie zmieniaj nic pomiędzy nami
Za wspólne dni nie dziękuj jeszcze
Nie zmieniaj nic, niech tak zostanie
Nie pragnę już niczego więcej...

Kiedy dzwoni tamburino - Jadwiga Urbanowicz


Halina Kunicka
Kiedy dzwoni tamburino

Jadwiga Urbanowicz

Mój chłopiec zna cały świat
Zna każdą dróżkę polną
Z taborem nocy i gwiazd
Wędruje jego wóz

A gdy muzyk nocy
Sypnie srebrem , zadzwoni księżycem
Tańczę z moim chłopcem
W takt melodii kołysze się świat
Patrzą na mnie oczy
Jego oczy jak płomień ogniste
Księżyc płynie ponad chmury
I uderza w dzwonki gwiazd
To cygański nasz tamburin
Nasza noc i taniec nasz

Lecz każdy Cygan jak ptak
Nie schwytasz go w niewolę
Wiatr zatrze kolein ślad
I tabor zginie w mgle

Więc gdy muzyk nocy
Po raz drugi zadzwoni księżycem
Żegna mnie mój chłopiec
Bo daleki przyzywa go świat
Już nie patrzą na mnie
Jego oczy jak płomień ogniste
Tylko księżyc gdzieś znad chmury
Rozkołysał dzwonki gwiazd
To cygański nasz tamburin
I ostatni taniec nasz

Ja nie jestem taka mała - Jadwiga Urbanowicz


Halina Kunicka
Ja nie jestem taka mała

Jadwiga Urbanowicz

Ja nie jestem taka mała
Jakby moja mama chciała
Ja już, proszę pana, mam swój wiek

Lecz niestety własny tata
Stale mówi "Ty smarkata"
Ach, doprawdy, człowiek by się wściekł

Bo ja już wiele rzeczy znam
I swoje doświadczenie mam
I nie nabuja mnie nikt

Choć głupich się nie sieje, lecz
Mnie nabrać bardzo trudna rzecz
Na jakiś kawał lub trik

Gdybym chciała, ho, ho
Miałabym przygód sto
Przez okrągły rok

Lecz nie bawi mnie czas
Sennych marzeń do gwiazd
To nie dla mnie, nie

Wiem, co to miłość, a co flirt
Poznałam już upojeń szczyt
Lecz pan nie wierzy, to źle

Pan usłyszeć chce dokładnie
Ile lat mam, niech Pan zgadnie
Lecz w sekrecie powiem Panu, że

Mojej mamie o to chodzi
Aby jeszcze się odmłodzić
Do mnie nie chce już przyznawać się...

Obrazy: Armandine Jacquemet Soares

Zapiszemy naszą miłość - Jadwiga Urbanowicz


Halina Kunicka
Zapiszemy naszą miłość

Jadwiga Urbanowicz

Zapiszemy naszą miłość
Na dębowej korze
Żeby była naszą siłą
W złej i dobrej porze

Zapiszemy naszą miłość
W liściach białej brzozy
Żeby ptakom się przyśniła
Księżycowej zorzy

Zapiszemy ją wysoko
Na atłasie nieba
Dymem, mgiełką lub obłokiem
Będzie w niebo biegła

A gdy przyjdzie słotna jesień
Deszcz zaśpiewa o nas
Bo się chmura z chmurą splecie
W nasze dwa imiona

Zapiszemy naszą miłość
Kolorami lata
Żeby słońce jej świeciło
Aż do końca świata

Zapiszemy naszą miłość
Nawet w zimnym śniegu
Póki serca nasze biją
Jedno dla drugiego

Każdym dniem i każdą chwilą
Wszędzie i na zawsze
Zapiszemy naszą miłość
W pamiętniku marzeń

Zapiszemy alfabetem
Sobie tylko znanym
W którym stuka sercu serce
Bardzo zakochane

Fotografie

Kiedy kwitną jaśminy - Zbigniew Stawecki


Halina Kunicka
Kiedy kwitną jaśminy

Zbigniew Stawecki

Gdy odjeżdżał stąd daleko gdzieś
Chłód jesienny strącał liście z drzew
Powiedział wtedy mi
Jeszcze echo brzmi tamtych słów

Gdy jaśminu kwiat zajrzy w okno twe
Wrócę tu - dam dam, dam dam
Czekaj mnie, nie zapomnij mnie
Wrócę tu

Dziś w zielonej sukni stoi sad
Puka w okno jaśminowy kwiat
Kwiatami pachnie noc
A daleki głos słyszę znów

Gdy jaśminu kwiat...

Wiem, że minęły już zimy i samotne lata
Wiem, ty nie piszesz już do mnie z dalekiego świata
Jak cię zgubić, jak zapomnieć
Kiedy w kwiatach wracasz do mnie

Znowu jesień strąca liście z drzew
Letnie słońce odleciało gdzieś
Po szybach płynie deszcz
A jesienny wiatr nuci znów

Gdy jaśminu kwiat...

Gdzie serce ma swój dom - Zbigniew Stawecki


Halina Kunicka
Gdzie serce ma swój dom

Zbigniew Stawecki


Dobrze nam ze sobą
Chodźmy naszą drogą
Miastu spojrzeć w twarz
Gdzież miłości lepiej
Jak w znajomym świecie
Skąd się nasze dni zaczęły

Gdzie serce ma swój dom
Ścian spokój, lampy krąg
Gdzie ciepło własnych rąk
Masz komu oddać
Gdzie nutą bliską gra
Czerń nocy, jasność dnia
Tu serce dom swój ma
Tu możesz żyć

Na Starówki dachy
Król z kolumny patrzy
Przez gołębi lot
Wisła falą mija
Miasta twarz odbija
I to właśnie jest Warszawa

Gdzie serce ma swój dom...

Obrazy: Magdalena Starzycka

Było inaczej - Zbigniew Stawecki


Halina Kunicka - Było inaczej

Zbigniew Stawecki


Nie przekonuj, nie namawiaj
Chyba ci się śniło
Chociaż pięknie rzecz przedstawiasz
Wcale tak nie było

Letni wieczór szedł po plażach
W morze spadła gwiazda
My na brzegu, to się zgadza
Reszta to nieprawda

Było inaczej, mam dobrą pamięć
Było inaczej, więc czemu kłamiesz
Już ci mówiłam, nie wierzę w miłość
Było inaczej, ty przecież wiesz

Nie udawaj, że uciekasz
Że cię nie obchodzę
Jutro znowu się spotkamy
Na tej samej drodze

Już się słońce utopiło
W morze spadła gwiazda
Wszystko tamto, co mówiłeś
To najszczersza prawda

Tak właśnie było, to prawda szczera
Chyba od żartów nikt nie umiera
Zna się na żartach prawdziwa miłość
Tak właśnie było, ty przecież wiesz

Miłość ma kolor czerwony - Światopełk Karpiński

Igor Levashov

Halina Kunicka
Miłość ma kolor czerwony

Światopełk Karpiński

Miłość ma kolor czerwony
Nucimy ją z gwiazd niby z nut
Po cóż nam telefony
Weź nożyczki i obetnij drut

Powiemy, że nie ma nas w domu
Że z miasta odpłynął nasz dom
By całować po kryjomu
Czerwone usta gorącym snom

Ukryjemy się przed światem
By we dwoje tylko być
By po plażach błądzić latem
By się zimą w górach kryć

Zaraz ci powiem bez narad
Co w życiu potrzebne nam jest
Fotograficzny aparat
Kaktus, walizka i pies

Kupisz mi nowy kapelusz
Bo zawsze miałam zły gust
I wśród drobiazgów niewielu
Puder i szminkę do ust

I odtąd bez żadnych wyrzutów
Gdziekolwiek nam tylko się śni
Możemy dwie pary półbutów
Wystawiać na noc
Wystawiać za jedne drzwi

Jeśli na przykład listonosz
Zapuka znów dziś do mych drzwi
To odpowiem mu, bardzo zdziwiona
Że na pewno adres ten jest zły

Niech nikt do nas listów nie pisze
Nie będzie już listów nam brak
Gdy możemy co dzień słyszeć
Najprostsze słowo, najdroższe - tak

Próba generalizacji - Marian Hemar

Halina Kunicka
Próba generalizacji

Marian Hemar

Ci Francuzi tacy są wyrachowani
Bez pieniędzy do Francuza ani-ani
Choć Francuzi czy Anglicy
To właściwie bez różnicy
Nawet Anglik jeszcze gorszy, proszę pani

Francuz jednak ma dla pań poszanowanie
A Anglicy wobec kobiet - zimni dranie
Ha, udali nam się nasi
Ukochani Anglosasi
Czy z Europy, czy Amerykanie

A we Włoszech Amerykan nikt nie znosi
Swoją drogą, wiadomo, co to Włosi
To to samo co Szwajcarzy
To jest naród hotelarzy
Tylko kłania się i o napiwek prosi

Każdy Włoch to urodzony pikolak
Nie, no trudno, tak jak spojrzeć na świat
To właściwie tylko jeden Polak
Jako naród prawie że nie ma wad

Mówię "prawie", bo jednak gdzieś u dna
Pewną drobną wadę ma

Gdyby Polak systematycznie
Umiał robić to, co robi spontanicznie
Jaka to głęboka myśl
To mnie jakoś tak zastanowiło dziś

Że gdyby Polak metodycznie
Umiał robić to, co robi spazmatycznie
I tak jak umie raz na rok
Gdyby robił co dzień i co krok

Gdyby stale miał ten system
Mając czasem taki zryw
Przed tym cudem oczywistym
Przecież klękałby kto żyw

Wczoraj u was w domu było bardzo miło
Ty usiadłaś na kanapce - tak to było
Mieliście rocznicę ślubu
Mąż miał właśnie iść do klubu
Ale został, a to ciebie zadziwiło

I serduszko zapłonęło jak smolak
Niespodzianka, bądź co bądź tyle lat
Więc wracając - właśnie, otóż Polak
Jako naród prawie że nie ma wad

Mówię "prawie", bo jednak właśnie dziś
Uderzyła mnie ta myśl

Że gdyby Polak systematycznie
Umiał robić to, co robi spontanicznie
Czy w polityce, czy tak
Gdyby przezwyciężył ten jedyny brak

Gdyby Polak ekonomicznie
Umiał robić to, co robi sporadycznie
To po prostu brzmi jak sen
Byłby z niego jakiś superman

Życie byłoby wieczystym
Szczęściem takim, że aż dziw
Gdyby oni mieli system
Mając czasem taki zryw, zryw, zryw

Występują:

Jean-Paul Belmondo - Wyrachowany Francuz
David Niven - Zimny Anglik
Jack Nicholson - Ukochany Anglosas z Ameryki
Marcello Mastroianni - Urodzony pikolak
Bogumił Kobiela - Byłby supermanem, gdyby...
Zbigniew Cybulski - Och, miał czasem taki zryw
Inni - Też by mogli być, ale niestety...