Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żabko-Potopowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żabko-Potopowicz. Pokaż wszystkie posty

Przyjechali, wyjechali - B. Żabko-Potopowicz


Andrzej Szajewski
Przyjechali, wyjechali

Bolesław Żabko-Potopowicz


Przyjechali na ćwiczenia, przyjechali
Pancerniacy, wszyscy chłopcy malowani
I dziewczyny zaraz w sobie rozkochali
Bo, wiadomo, to dzisiejsi są ułani

Przyjechali, rozkochali
Rozkochali, wyjechali
Więc się serca dziewcząt smucą
Czy powrócą jeszcze do nas, czy powrócą

Przyjechali, rozkochali
Rozkochali, wyjechali
Już ćwiczenia się skończyły
Smutne panny - tak je w domu zostawili

Wkrótce po nich przyjechali tu saperzy
By naprawiać uszkodzone wodą mosty
Byli piękni, byli dzielni, proszę wierzyć
Pancerniakom ukochanym mogli sprostać

Przyjechali, rozkochali...

Po pancernych artyleria przyjechała
Również piękni, również dzielni kanonierzy
Nić sympatii się od razu nawiązała
Nie na długo - bo któż po nich ból uśmierzy

Przyjechali, rozkochali...

Więc dziewczęta proszą pana, generale
Załączając najpiękniejsze wonne róże
Jeśli wojsko tu przyjeżdżać będzie stale
Niechaj nigdy nie zostaje u nas dłużej, bo

Przyjechali, rozkochali...

Czekamy wiosny

Rena Rolska
Czekamy wiosny


Bolesław Żabko-Potopowicz

Opuściły nas jesienne ptaki
Potem żółte liście uniósł wiatr
Babie lato srebrem przędło
Wreszcie nasz miłość zwiędła
Jak dotknięty wczesnym mrozem kwiat

Czekamy wiosny
Ludzie smutni, zniechęceni
Czekamy wiosny
Tulipanów i zieleni
Na jasne słońce czekamy
Na niebo bez chmur
Na koncert słowiczy
F-mol lub H-dur

Czekamy wiosny
Ludzie smutni i samotni
Nadzieje w sercu budzą
Pierwsze ciepłe dni
Że znów się zdarzy coś
I miłość, rzadki gość
Zapuka w jasną noc
Do naszych drzwi

Chociaż jeszcze za oknami zima
I znów biały śnieg na ziemię spadł
Ale w sercu już radośniej
Bo mróz szepnął na o wiośnie
Gdy na szybie namalował kwiat

Donna Amelia

Irene Sheri
Tadeusz Woźniakowski, Violetta Villas
Donna Amelia

Bolesław Żabko-Potopowicz

Ja cię uwielbiam, Donna Amelio
I powinnaś o tym wiedzieć
Bo stale moknę pod twoim oknem
Że aż śmieją się sąsiedzi

Ale ty nie chcesz
Skryć mnie przed deszczem
Wonną kawą mnie ugościć
I bez wątpienia
Za murów cieniem
Szydzisz sobie z mej miłości

Podobasz mi się tylko ty
I nie ma na to rady
Wypełniasz wszystkie moje sny
Wciąż ty i ty, i ty, i ty
I tak aż do przesady



Nawet gdy na plantacji chcę
Dojrzałą zbierać kawę
To w myślach tylko oczy twe
Jak kawy dwie, wciąż kuszą mnie
By pójść gdzieś na zabawę

To chyba miłość, señorito
Ja się z tym pierwszy raz spotykam
Jestem doprawdy zaskoczony
Że los mi swata cię za żonę

Deszcz ustał wkoło
Słońce wesoło
Otworzyło jasne oko
A mnie na głowę
Potoki nowe
Płyną niby Orinoko

Ja cię uwielbiam, Donna Amelio
Moja piękna, moja luba
A ty, niewdzięczna, pomagasz deszczom
Wylewając wodę z kubła...