Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leopold Kozłowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leopold Kozłowski. Pokaż wszystkie posty

Gdy jedna łza - Jacek Cygan

Edyta Geppert i Kroke, Katarzyna Jamróz - Gdy jedna łza

Jacek Cygan

Gdy jedna łza opada w dół,
To jeszcze nic, to jeden ból,
Żal, że jedno serce pękło znów.

Płacz, dziewczyno, płacz,
Tak wiele waży łza,
Lżej, gdy się rozleje w rzekę łez.

Serdecznie płacz, mężczyzno, płacz,
Osuszy rzekę czas,
Sól w kącikach ust wytrawi wiatr.

Gdy tysiąc łez opada w dół,
Jak wielki deszcz z bezbronnych chmur
To tysiąc serc przeszywa ból.

Ulice łez i miasta łez, wagony łez, pociągi łez,
Czy nigdy już nie skończą się,
Nie skończą się, nie skończą się?

Są złote łzy z bogatych serc
I srebrne łzy zamożnych sfer.
Spójrz, biedaków łzy to zwykłe szkło.

Pan uskładać chce naszyjnik z naszych łez,
Płacz, niech płyną perły w delty rzek
Na pewno Pan uskładać chce naszyjnik z naszych łez,
Płacz, to taka zwykła, ludzka rzecz.

A szczęścia łzy, gdzie one są?
Do jakich ust spływają wciąż?
Ach, jak przez te łzy wygląda świat!

Śmiej się siostro, śmiej, niech perły rodzi śmiech,
Pan chce mieć naszyjnik z naszych łez.
Dlatego śmiej się, bracie, śmiej, niech życie perli się!
Śmiech to taka zwykła, ludzka rzecz.

Az der Rebe tanzt - Kiedy Rebe tańczy


Katarzyna Jamróz, Leopold Kozłowski
Az der Rebe tanzt - Kiedy Rebe tańczy

Danuta Stankiewicz - Rebe

Moryc Gebaj

Kiedy Rebe tańczy
Kiedy Rebe tańczy
Tańczą wszyscy chasydzi
Tańczą wszyscy chasydzi
Zatańcz z nami też
Przecież dobrze wiesz
Pan Bóg tańczy, gdy to widzi...

Kiedy Rebe śpiewa
Kiedy Rebe śpiewa
Niech śpiewają chasydzi
Niech śpiewają chasydzi
Śpiewaj z nami też
Przecież dobrze wiesz
Pan Bóg śpiewa, gdy to widzi...

Kiedy Rebe pije
Kiedy Rebe pije
Piją wszyscy chasydzi
Piją wszyscy chasydzi
Wypij z nami też
Przecież dobrze wiesz
Pan Bóg pije, gdy to widzi...

Kiedy Rebe płacze
Kiedy Rebe płacze
Płaczą wszyscy chasydzi
Płaczą wszyscy chasydzi
Zapłacz z nami też
Przecież dobrze wiesz
Pan Bóg płacze, gdy to widzi...

Kiedy Rebe kocha
Kiedy Rebe kocha
Niech kochają chasydzi
Niech kochają chasydzi
I ty kochaj też
Przecież dobrze wiesz
Pan Bóg kocha, gdy to widzi...

Obrazy: Boris Shapiro

Ballada o Szmuliku - Jacek Cygan


Marta Bizoń
Ballada o Szmuliku

Jacek Cygan

Na schodach kościoła świętej Katarzyny,
Ktoś gra na harmonii nucąc jakieś rymy,
Tu walczy o życie, żebrać to nie wstyd,
Tu nikt nie pomyśli, że to Żyd!

Lecz gdybyś posłuchał, co nuci cichutko,
To rzekłbyś: Ostrożnie, bo życie trwa krótko,
To przecież chasydzkie melodie, więc sza!
A jakie ma nucić? Tylko takie zna.

Ten żebrak na schodach kościoła
To Szmulik,
Ten kościół go w czasach nieszczęścia
Przytulił,
Tu nuci chasydzkie melodie,
Bo tylko takie zna - gra.

Najgorzej gdy zimno, szron osiadł na palcach,
Chasydzkie melodie przybrały kształt walca,
By nikt ich nie poznał, przyjaciel ni wróg.
Przyjaciel nie słyszy, odgradza go mur.

Za sobą miał ołtarz i święte obrazy,
W sercu lęk śmiertelny, pobożność na twarzy,
Bo Pan chciał widocznie, widząc tyle krzywd,
By życie żydowskie raz ocalił krzyż.

Ten żebrak na schodach kościoła
To Szmulik,
Normalnie by tutaj się z lęku
Nie kulił.
Lecz wojna chce z twarzy Krakowa
Wymazać jego twarz

Za sobą miał ołtarz i święte obrazy...

Memento Moritz - Jacek Cygan


Kamila Klimczak
Memento Moritz

Jacek Cygan

Na Miodowej pod siódemką
Mieszkał Moritz w suterenie,
Szewski warsztat miał pod oknem
Przez to okno widział....ziemię.

Choć był stary i miał pamięć
Taką, co ma dziur bez liku,
To poznawał „swoje" buty
Po odgłosach na chodniku.

Memento Moritz,
Memento Moritz,
Na Kazimierzu
Pamięć nie boli.

Co tu pamiętać?
Parę kamieni!

I to się nigdy
Już nie zmieni.

Wiedział Moritz, gdy szedł Rabin
W jego butach ciężkim krokiem,
Kiedy dreptał chudy krawiec
I kupcowa, ta z Szerokiej.

A najbardziej lubił słuchać
W szabas, bo tak było pięknie,
Kiedy tyle jego butów
Szło do synagogi Tempel.

Memento Moritz,
Memento Moritz,
Na Kazimierzu
Pamięć nie boli.

Co tu pamiętać?
Parę kamieni!
I to się nigdy
Już nie zmieni.

Aż usłyszał stukot butów
Pełen wrogiej, tępej siły,
Stukot butów, których nie znał,
I te buty go zabiły.

I zabrały jego butom
Całą mowę, sens istnienia.
Już nie było komu chodzić
Po Miodowej, po kamieniach.

Memento Moritz,
Memento Moritz,
Na Kazimierzu
Pamięć tak boli.

Co tu pamiętać?
- Parę kamieni.
I to się nigdy
Już nie zmieni

Nie ma krawca i Rabina
I z Szerokiej brak kupcowej.
Po co żyć, gdy już nie słychać
Jego butów na Miodowej

Memento Moritz,
Memento Moritz,
Na Kazimierzu
Pamięć tak boli.

Co tu pamiętać?
- Parę kamieni.
I to się nigdy
Już nie zmieni

Fot. 2 - 4 - Na krakowskim Kazimierzu
Fot. 5 - Leopold Kozłowski

Abramek-złodziejaszek - Mordechaj Gebirtig


Kamila Klimczak - Abramek-złodziejaszek
Chava Alberstein - Avremerl der Marvicher

Mordechaj Gebirtig - Jacek Cygan

Marny los pisał mi życiorys
Trzynaście lat, a ciężar życia spory
Straciłem dom, dorosłem w parę chwil
Mamą był wyszynk i ulica
Znałem ich główną tajemnicę
Ty musisz sam zarobić jak chcesz żyć

To ja, Abramek, krakowski złodziejaszek
Artysta wielki, co na swym fachu zna się
Oj mówię wam, że podoba mi się świat
Choć już od dziecka widziałem go zza krat
Ja się wśród kramów na biednych nie nastawiam
Swój honor mam, bogatych chcę obrabiać
Bo to jest sztuka panu portfel skraść
To ja, Abramek, złodziej, ale chwat

Pierwszy sztos – dla kawałka chleba
Głodny wie, że może mieć smak nieba
Chciałbym żyć i żebrać, a nie kraść
Ale świat wyleczył mnie z tych mrzonek
Żebrak won, bo państwo obrażone
Tylko spryt w mych palcach dawał żyć

To ja Abramek, krakowski złodziejaszek
Nieskromnie powiem, że w palcach talent ma się
A co do szkół, to los mi szkołę dał
Więc zamiast w szkole w mamrze lekcje brał
Ja się wśród kramów na biednych nie nastawiam
Swój honor mam, bogatych chcę obrabiać
Przed chwilą bogacz – ja gołym puszczam go
To ja, Abramek, król kazimierskich nor

Nikt tak żyć długo nie potrafi
Przyjdzie mi znów za kraty trafić
Lub cios pod żebro zamknie ziemski kram
Ale wy znacie prawdy motyw
Gdzie mój grób napiszcie pismem złotym
Tych parę słów, co brzmią mniej więcej tak

Tu leży Abram, Abramek dla przyjaciół
Po cóż miał żyć, gdy w palcach czucie stracił
W swym fachu mistrz, co talent wielki miał
Że złodziej, cóż, widocznie Bóg tak chciał
Mógł być kimś wielkim, historia tak nie chciała
Bo zamiast mamy ulica go chowała
I moc tajemnic by wyjawić mógł
No, ale sza! Już milczy jak ten grób...

Fot. Roman Vishniac

W tych miasteczkach już nie ma nas

Leopold Kozłowski
W tych miasteczkach już nie ma nas

Jacek Cygan

W małej Bóbrce, co klezmerską nutą żyła
I w Bobowej, co cadykiem się szczyciła,
Także w Brodach, gdzie żydowski burmistrz był…
Nie ma nas już dobrych parę chwil.

W tych miasteczkach już nie ma nas,
Nasze miejsca już rozdał czas,
Lecz bogaci, czy biedni
Wciąż stamtąd jesteśmy
I to się nie zmieni.

Mam czasem sny.
Kto je rozumie? Chyba nikt.
Ten szary tynk i lśniący bruk
Jak łuski ryby.

Kościół wśród drzew,
Cienie bóżnicy, cerkwi łeb.
To małe "sztetł", gdzie został ślad
Po moich bliskich.

W Toporowie, gdzie jak pisał Szymel Mosze,
Chanukowe światło wciąż rozjaśnia noce,
I w Przytyku, który pierwszy słyszał "Zbrent"…
Nie ma nas, nie ma mnie…

I w Strusowie, gdzieś tam w tarnopolskiej ziemi,
Tam, gdzie Itzhak Perlman swoje ma korzenie.
W Drohobyczu, tam gdzie tworzył Bruno Schulz...
Nie ma nas, od lat nas nie ma już.

Roman Vishniac - A Vanished World









Alter Kacyzne










Tak jak malował pan Chagall - Wojciech Młynarski


Wojciech Młynarski, Zbigniew Zamachowski
Tak jak malował pan Chagall

Tych miasteczek nie ma już
Pokrył niepamięci kurz
Te uliczki, lisie czapy, kupców rój
Płotek z kozą żywicielką
Krawca Szmula z brodą wielką
Co jak nikt umiał szyć ślubny strój

A zakochane oczy lśnią
Otula się liliową mgłą
Zapomniany świat i płynie, płynie w dal
Z kogucim i baranim łbem
Na białej chmurze ginie, hen
Tak, jak malował pan Chagall

Już zmierzony ślubny strój
Chudy krawcze atłas krój
I odmierzaj łokciem śnieżnobiały tiul
Gdy wypieścisz ślubną suknię
W mig o srebro, srebro stuknie
A ty żyć będziesz, ech, jak ten król

A zakochane oczy lśnią...

Tych miasteczek nie ma, nie
Ale krawcze oczy twe
Miał kolega, gdy pociągu zabrzmiał gwizd
Pozostały na peronie
Nasze zaciśnięte dłonie
I ten szept: bywaj zdrów, napisz list

A zapłakane oczy lśnią
Otula się marcową mgłą
Smutny pociąg i odpływa w dal, hen, w dal
O ciepłym, dobrym domu sen
W tunelu czarnym ginie, hen 
Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już
Ale niepamięci kurz
Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał
Warto pięścią w stół uderzyć
Czarną prawdę tak odmierzyć
Jak ten Szmul, gdy na frak miarę brał

A potem niechaj skrzypki tną
I zakochane oczy lśnią
I cymbałów dźwięk niech płynie, płynie w dal
Z tułaczem krawcem za pan brat
Niech zawiruje w tańcu świat
Tak jak malował pan Chagall

Marc Chagall