Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jellin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jellin. Pokaż wszystkie posty

Batiuszka - Aleksander Jellin


Tadeusz Faliszewski
Batiuszka

Aleksander Jellin

Były czasy, proszę panów, wot kupiec-uchar
Jak zajechał do szantanu, zdemolował bar
Uchar-kupiec, barin był maładiec
Stłukł wszystkie lustra w sali i rozwalił piec
Hulał dniami i nocami śród awantur, sjest
Szansonistkom oddał wszystko, miał szeroki gest

Ej batiuszka, ej batiuszka
To były czasy, proszę pana
Batiuszka, ej batiuszka
Sto rubli płacił za szampana
Trepaka mu tańcowali, Wańka-wstańka
Wódkę rybkom nalewali, aha, ha, ha, ha...
Batiuszka, ech batiuszka
Zabawa była, że aż strach

Poszła matuszka radnaja, bat’ka sławnyj car
Emigracja w obcych krajach i kupiec-uchar
Uchar-kupiec, barin był maładiec
W obcym kraju egzystencję ciężką musi wlec
Wódkę pije i tem żyje, wot, powiada, pech
Padawaj stakan, pan kelner, padawaj brat, ech

Batiuszka, ech batiuszka
To były czasy, proszę pana
Batiuszka, ej batiuszka
Sto rubli płacił za szampana
Trepaka mu tańcowali, Wańka-wstańka
Wódkę rybkom nalewali, aha, ha, ha, ha...
Batiuszka, ech batiuszka
Zabawa była, że aż strach

Trepaka mu tańcowali, Wańka-wstańka
Wódkę rybkom nalewali, aha, ha, ha, ha...
Batiuszka, ech batiuszka
Zabawa była, że aż strach

Obrazy: Boris Kustodiev

Ta jedna noc - Aleksander Jellin

Alfred James Dewey

Tadeusz Faliszewski
Ta jedna noc

Aleksander Jellin


To była baśń, bajeczny sen
Z tysiąca jednej nocy
Miliony gwiazd migoce
Okrył nas mroku tren

A potem noc, noc pełna burz
Któż dzisiaj to pamięta
Miłość ta niepojęta
Dawno minęła już

Ta jedna noc
I dwoje serc, bijących w jeden takt
W tę jedną noc
Poznałem ust gorących twoich smak

Ta jedna noc
I grzech, co nas na zawsze zwarł
Dała nam moc
Kochania, sentymentu czar

Ta jedna noc
A odtąd świat jest wielkiem szczęściem mem
Ta jedna noc
To była najpiękniejszym w życiu snem
W sercu mem tkwi, zostanie na zawsze mi
Ta jedna noc, ta jedna noc i ty...

Tylko ty - Aleksander Jellin


Tadeusz Faliszewski, Adam Aston - Tylko ty

Aleksander Jellin


Jesteś biedna, tak jak ja
On zaś dom w miasteczku ma
Ojciec mu oddał cię
Właśnie za ten dom

Tak być musi, żegnaj mi
Idź do domu, otrzyj łzy
Będę wspominać
Prawdziwą miłość twą

W życiu bliską będziesz mi zawsze ty
Tylko ty
Pocałunki twoje, uściski, ty
Zawsze ty

Ty masz takie dobre serce
Umiesz tak pocieszać mnie
Kiedy w smutku, czy rozterce
Jest mi źle

Nikt tak kochać nie umie
Tylko ty, tylko ty
Któż zrozumieć zdoła mnie, tak jak ty
Tak jak ty

Jego słowa i uściski
Zawsze obce będą ci
W życiu bliską będziesz mi tylko ty
Tylko ty...

Choć goło lecz wesoło - Aleksander Jellin

Tadeusz Faliszewski
Choć goło lecz wesoło

Aleksander Jellin

Im więcej masz hossy, tem większy masz kram
Moc płatności tu i tam, jak podołać nie wiesz sam
Jak nie masz pieniędzy, to możesz być rad
Wychodzisz na ulicę goły, gwiżdżesz w świat

Choć goło lecz wesoło, wesoło, wokoło
Muzyczki skoczne dźwięki, przeboje, piosenki
Godzina za godziną, wesoło chwile płyną
Co krok to dansing, kino, publiczność, szał

Ja nie wiem co kryzys, co plajta, co źle
Nic to nie obchodzi mnie, ja z wszystkiego sobie kpię
Skąd wziąć na pierwszego sto złotych? To pic
Bo po co głowić się i tak nic z tego mi

Choć goło...

Masz długi i drugi raz plajtnąć masz chęć
Że ci uciekł z forsą zięć, na wydaniu cór masz pięć
Interes od roku twój stoi jak drąg
Ty nic na to, gwiżdżesz, no i nie załamujesz rąk...

Czy możesz mi pożyczyć - Aleksander Jellin


Tadeusz Faliszewski
Czy możesz mi pożyczyć

Aleksander Jellin

Ja was proszę, panie B.
Idź pan, daj pan żyć, adieu
Bo czy ja jestem PKO
Rock(e)feller, czy co

Dzwonisz do mnie pan dzień w dzień
Chodzisz za mną niby cień
Podchlebiasz się pan słodko mi
Bonjour, mon cher ami

Czy możesz mi pożyczyć
Pięć złotych do niedzieli
W niedzielę ma być u mnie mój
Stryjecznej siostry wuj

Wujowi wpływa rata
Od ciotecznego brata
A brata swata pannie From
Pan Bron, ten co ma dom

Więc Bron da dom tej panny From
I bratu spada dom jak grom
Mój wuj swój dług wziąć będzie mógł
I ja ci oddam dług

Jestem sobie młody wdowiec - Aleksander Jellin

Artona jazz orchestr
Já jsem mladá vdova

Tadeusz Faliszewski
Jestem sobie młody wdowiec

Aleksander Jellin

Jestem młody wdowiec
Chcesz mnie, to mi powiedz
Czy chcesz mnie od zaraz
Będzie z nas fest para

Bo serdeńko twoje
Nie da mi pokoju
Zechcesz, no to siup
Dzisiaj zaręczyny, jutro ślub

Mam sąsiadkę tuż za ścianą
Jakąś Czeszkę zakochaną
Która wciąż przez drzwi
Piosenki śpiewa mi

W oknie siedzi i jest w biedzie
Bredzi, że jej się nie wiedzie
Wyśpiewuje wciąż
Że przydałby się mąż...

Obraz: Rolf Armstrong

Tak smutno mi bez ciebie - Aleksander Jellin

Tadeusz Faliszewski, Mieczysław Fogg
Tak smutno mi bez ciebie💛

Aleksander Jellin

Szumią drzewa, szumią w dali
Wiatr za oknem smętnie gra
Tak się jakoś cicho żali
Tak żałośnie łka

Czarnej melancholii tony
Wiatr mi śle zza okna tam
Siedzę smutny i zgnębiony
Sam, na zawsze sam

Tak smutno mi bez ciebie
Odeszłaś wraz ze szczęściem mem
Tak smutno mi bez ciebie
Za miłość odpłaciłaś złem

Tak zaklinałaś się
Tak zapewniałaś mnie
Że kochasz szczerze
Nie opuścisz mnie, o nie

Tak smutno mi bez ciebie
Choć noc jest piękna, pełna gwiazd
Choć księżyc lśni na niebie
Nie dla mnie świat ten, pełen kras

Bez ciebie dłużą mi się dni
Przez ciebie są te smutne łzy
Za tobą w sercu żal
Na zawsze został mi...

Ameryka


South American Joe - Ameryka - Mieczysław Fogg

Aleksander Jellin, Ludwik Szmaragd

Ach, powiedzcież mi panowie
Niech się raz nareszcie dowiem
Co to jest to słynne USA

Bo gdy drapać ci się trzeba
Masz pod ręką drapacz nieba
Nad drapaczem może pięter sto

Tam masz ciotkę, ma miliony
Tam mieć możesz cztery żony
I to wcale nie jest takie złe

To jest Ameryka
To słynne USA
To jest kochany kraj
Na ziemi raj

-------------------------------


Opowiedzcie mi, panowie,
Niech się raz nareszcie dowiem,
Co to jest to słynne USA?
Tam ma ciotka dwa miliony,
Tam mieć możesz cztery żony
I to wcale nie jest złe – oh, good!

Ach, byczy ten kraj,
Siuksowie bye-bye!
Dolary ajaj! Oh, money ajaj!
Daj, Boże, mi daj, daj, daj, daj!

To jest Ameryka, to słynne U.S.A.,
To jest kochany kraj, na ziemi raj!

Gdy podrapać ci się trzeba,
Masz pod ręką drapacz nieba,
Na drapaczu drapać możesz się.
No i widzisz to i owo:
Żywy kowboj z kowbojową
Na mustangach grają w remi-brydż.

Ach, byczy ten kraj…
To jest Ameryka…

W dzikiej prerii zbierasz grzyby,
A w Niagarze łowisz ryby,
Za dolary dwieście moczysz kij.
W USA, w USA jak się żyje,
Co się je i co się pije –
Whisky, chicken zawojował kraj.

Ach, byczy ten kraj,
Siuksowie bye-bye!

Źródło: Poletko pana Fogga - Dariusz Michalski

Jola, Jola - Aleksander Jellin

Marcel Dyf

Adam Aston - Jola, Jola

Aleksander Jellin

Hejże Jola, hej Jolanta
Czemu siedzisz z boku
Łzę masz w oku
Dajże spokój, głupstwo łza

Bój się Boga, moja droga
Wszystko tańczy wokół
A ty jedna siedzisz sroga, zła

Jola, Jola
Nie bądź taka zła
Gra banjola i gitara łka
Nie bądź dzika, niech muzyka tango gra
Weź że sobie fatyganta
Ej, Jolanta

Jola, Jola wypij wina dzban
Wiwat, sto lat, no a potem w tan
Wypij wino, hej dziewczyno
Troski zginą
Jola, Jola śmiej się z nami śmiej…

Nie będę cię prosił - Aleksander Jellin


Mieczysław Fogg
Nie będę cię prosił

Aleksander Jellin

Nie będę cię prosił, ani błagał
Próżne słowa, skargi, łzy i rozpacz
Bo każda perswazja, czy uwaga
Jakoś dziwnie obco brzmi
Tak musi być

Odejdę i bądź pewną
Że uśmiechnę się, żegnając cię
I nie uronię jednej łzy
Spokojnie, tak jak ty

I nic nie dowiesz się
Jak bardzo mi bez ciebie
Smutno, źle
Jak kocham cię...

Smutne tango - Aleksander Jellin

Mark Keller

Mieczysław Fogg, Tadeusz Faliszewski
Smutne tango

Aleksander Jellin


Wiem, że to gniew, twój gniew cię opętał
I jesteś zła, jak nikt i zawzięta
Nie wiesz, co to miłość, tyś jest egoistką
Ale ja cię kocham i to kryje wszystko

I jeszcze wiem, że ty jak odchodzisz
Nie wrócisz już, już się nie pogodzisz
W tem właśnie żal mój tkwi
Z tem własnie jest mi źle
Bo nie obchodzi mnie
Nikt tak, jak ty

To tango tobie tylko gram
W melodii mej tęsknota drga
Jak skarga dźwięczy piosnka ta
To smutne tango

Do ciebie płynie piosnka ta
Nikt tylko ty zrozumiesz mnie
Ty jedna wiesz, że nikt jak ja
Nie kocha cię...

Błękitna rapsodia


Piotr Leszczenko - Синяя рапсодия
Chór Dana - Błękitna rapsodia

Aleksander Jellin

Błękitną tę rapsodię zagraj mi
W niej smutny motyw mojej miłości brzmi
Wspomnienia nocy nieprzytomnych
Głęboki żal straconych lat

Błękitną tę rapsodię zagraj mi
W tej rzewnej pieśni świat moich tęsknot tkwi
Niech przy niej choć przez chwilę wspomnę
Odległe dni, daleki świat

Szczęście straciłem w życia mej wędrówce
Miłość bez wzajemności trapi mnie

Błękitną tę rapsodię zagraj mi
Niech dźwięk ukoi ból i powstrzyma łzy
Narkozą wspomnień się upoję
To jedno dziś zostało mi



Obrazy: Tamara de Leempicka

Walerio - Aleksander Jellin


Chór Dana - Walerio

Aleksander Jellin

Walerio, Walerio
Potraktuj mnie na serio
Ach, nie męcz mnie
Ach, nie dręcz mnie
Miłości dowód złóż

Walerio, Walerio
Potraktuj go na serio
Daj główką znak
Że owszem, tak
Że teraz, zaraz, już

Tak, zakochałem się
Oszalał i zakochał się
Zakochał się, nic nie pomoże - Boże
Wpadł bidak, serce plusk
I uderzyło mu na mózg
Zakochał się i co raz gorzej
Ciekawe, ciekawe

Jak promyk rannych zórz
Ma takie cudne oczy
A na policzkach róż
Żywa, prawdziwa kosmetyka z "Celii"

Walerio, Walerio...

Tak kocha się na mur
Zwariuje i zepsuje chór
Ty taki przecież nie do ludzi
Pewnie, że nie do ludzi
Niech pije codzień tran
Niech głowę wsadzić mu pod kran
To może wkrótce się ostudzi
Świetny pomysł! Brawo, brawo
Walerciu, serce me
Nie zważaj na przeszkody
Wariat, miszigene
Pogotowie ratunkowe - SOS

Walerio, Walerio
Potraktuj go na serio
Ach, nie wiesz jak
Mi ciebie brak
Nie może sypiać, jeść
Walerio, Walerio
Ach, zlituj się na serio
Gdy jestem sam
Gorączkę mam
Trzydzieści sześć i sześć

I przyszła luba
By bidnemu spełnić słodkie sny
Masz, chcesz mnie, bierz mnie
Lecz dozgonnie, dozgonnie
I jako mąż miłości węzeł ze mną zwiąż
Jak rycerz oświadcz się swej donnie

Jak promyk rannych zórz
Mam takie cudne oczy
A na policzkach róż
Żywa, prawdziwa kosmetyka "Celii"

Walerio, Walerio
Traktujesz rzecz zbyt serio
Jak mówię tak, to znaczy tak
Ślub albo drugi cykl
Walerio, Walerio
Tak zaraz, ślub na serio
Na serio to ja się mogę poskarżyć
Do komisariatu, magistratu. Tak

Walerio, Walerio
O, mamo, mamo, co ten łobuz wyprawia
I tak, jak stał wziął no i zwiał
Odkochał się i znikł

Wspomnienia - Aleksander Jellin


Mieczysław Fogg
Wspomnienia

Aleksander Jellin

Nie wiem jak dawno to było
Może rok temu lub dwa
Szczęście raz nam się przyśniło
Baśń, co jak sen krótko trwa

Szczęściem największym mi byłaś
Dziś jeszcze żyje niem
Świat mi miłością przyćmiłaś
Kochałaś mnie, o wiem

Pamiętam romantyczne sam na sam
Pamiętam, dobrze było nam
Pamiętam, gdyś mówiła mi wśród łez
Że kochać będziesz po życia kres

Pamiętam, wtedy właśnie kwitły bzy
Pamiętam, wiosna ja i ty
Pamiętam serc dwojga czułych serenadę
Pamiętam, radość, śmiech i łzy

Obraz: Paul Helleu

Adieu Marie - Aleksander Jellin

Clarence F. Underwood
Chór Dana - Adieu Marie

Aleksander Jellin

Przed światem naszą wielką miłość
Musimy kryć
Po nocach się spotykać
Podejrzeń złych unikać
Wciąż w obawie żyć

Jak zbieg się skradam po kryjomu
By ujrzeć cię
Choć męczy nas to życie
Kradzione nocą skrycie
Lecz kochamy się

Adieu, już na nas czas, adieu, Marie
Adieu, już wyjrzał czas zza szarej mgły
Już świt i marzeń sennych kres
Adieu, czas więc nam rozstać się

Wiem, że ten romans potajemny
Wnet skończy się
Na me gorące słowa
Nie będziesz reagować
I opuścisz mnie

Tej nocy czule się pożegnam
Bez jednej łzy
Odejdę, me kochanie
Tylko, na pożegnanie
Cicho tak powiem ci…

Romans z Powiśla - Aleksander Jellin

Tadeusz Faliszewski
Romans z Powiśla


Aleksander Jellin

Za modrą Wisłą, goniąc spojrzeniem
Siedzi Marianna ze swoim Heniem
Jej absztyfikant jest chłop morowy
On bezrobotny jest zawodowy
Raz ją poklepie, raz ją pobije
I, chwalić Boga, jakoś się żyje

Tak pokochałem moją Walerię
Że jej kupiłem los na loterię
Moja Walerciu, ja w szczęście wierzę
Jak wygrasz stawkę, to się pobierzem
Ona wygrała dwadzieścia tysięcy
I jam jej odtąd nie widział więcej

W Saskim Ogrodzie koło fontanny
Jakiś się facet przysiadł do panny
Była niewinna jak wonna lilia
Na imię miała panna Cecylia
Tak z nią flirtował, aż przebrał miarę
Skradł jej całusa, ona mu zegarek

Na górze róże, na dole fiołki
Pożycz pięć złotych do poniedziałku
Już miesiąc zaszedł, psy się uśpiły
Oj, nie pożyczę, mój skarbie miły
Szemrze strumyczek, wstęgą się wije
Może pożyczę, jak się upiję

Nanette - Aleksander Jellin

Marian Demar - Nanette

Aleksander Jellin

Zostań, nie bądź tak okrutną
Powiedz, skłam, że kochasz mnie
Zostań, tak mi jakoś smutno
Tak mi dzisiaj jakoś źle

Wiem, nic mi nie masz do powiedzenia
Mówisz, że trudno dziś cośkolwiek rzec
To są wymówki, a więc do widzenia
Byłaś najdroższą mi – to jedno wiem

O Nanette, Nanette, bądź zdrowa
Moja rozpacz przejdzie wnet
I zapomnę twoje słowa
Twe pieszczoty, o Nanette

O Nanette, Nanette, bądź zdrowa
Nigdy już nie wspomnę cię
I nie będę cię żałował
Żegnaj mi Nanette, adieu

Po co żale, skargi, łkania
Nie rozpaczam, bo i cóż
Wiem, że oto czas rozstania
Wiem, nie kochasz dziś mnie już

Trudno uwierzyć, że to na zawsze
Że już zerwana uczuć naszych nić
Na nic najczulsze słowa i najłzawsze
Wszystko skończone, tak już musi być

O Nanette, Nanette, bądź zdrowa
Moja rozpacz przejdzie wnet
I zapomnę twoje słowa
Twe pieszczoty, o Nanette

O Nanette, Nanette, bądź zdrowa
Nigdy już nie wspomnę cię
I nie będę cię żałował
Żegnaj mi Nanette, adieu

Obrazy: Konstantin Razumov

To był twój błąd - Aleksander Jellin

Janusz Popławski - To był twój błąd

Aleksander Jellin


To był twój błąd
Żeś mu za wiele zaufała
Nie tak jak on
Tyś bezgranicznie go kochała

Jak wartki prąd
W wir poszłaś z nim
Tak, to był błąd
Lecz się pogodzić musisz z tem

Czy pamiętasz tę noc w Zakopanem - Aleksander Jellin


Marian Demar, Janusz Popławski
Czy pamiętasz tę noc w Zakopanem


Aleksander Jellin

Piękna pani
Ukłon serdeczny z dala ślę
Piękna pani
Może już nie pamiętasz mnie

Pomyśl, to wszak rok temu
Tyś, nie wiadomo czemu
Pewnej nocy rzekła mi
Kocham cię

Czy pamiętasz tę noc w Zakopanem
Księżyc świecił srebrzyście, jak stal
Po kobiercu ze śniegu usłanym
Nasze sanie gdzieś nas niosły w dal

Cicha noc, śnieżna noc, Zakopane
Czy pamiętasz, jak szybko mijał czas
Takie chwile są niezapomniane
Taka noc bywa tylko raz...

Obraz: Alfred James Dewey

Dlaczego właśnie ja - Aleksander Jellin

I jeszcze jedna "trunkowa" piosenka.


Mieczysław Fogg
Dlaczego właśnie ja - Fredzio

Aleksander Jellin

Idę nocą, smutny młodzian, przez ulicę Freta.
Szukam Fredzia, gdzie się podział, wszak był u "Bukieta".
Wtem podchodzi do mnie bubek, także z knajpki wraca.
Nic nie mówi, wali w ucho, nie wiadomo za co!
Potem się przygląda i nagle zmienia ton,
„A przepraszam, to pomyłka, myślałem że to on”.

Dlaczego właśnie mnie, przepraszam, mnie ten pech spotyka?
Dlaczego właśnie ja, przepraszam, od takich cierpię szykan?
Dlaczego właśnie on, przepraszam, do mnie jest podobny?
Dlaczego właśnie ja, przepraszam, przez to biorę w pysk?
Na przykład gdybym  wiedział, bym razem z Fredziem stał.
To obcy biłby Fredzia, a ja bym sobie zwiał!
Dlaczego właśnie ja, przepraszam, Fredzio poszedł spać?
A ja za niego, ja pechowiec, w ucho muszę brać?

Fredzia trapi jedna troska, to że jest dziobaty.
Ja mam gorszą karę boską, bo jestem żonaty.
Fredzio za to żyje sobie, ma spokojną głowę.
Ja mam w domu piekło kobiet, żonę i teściowe.
Żonka stara, a mimo to ciągle jakoś pieści się:
„Mężuś” „Dzidziuś” „Guguś” „Kotuś”...
Cholera bierze mnie!

Dlaczego właśnie ja, przepraszam, takie znalazł cudo?
Dlaczego właśnie ja, przepraszam, mam małżonkę rudą?
Na milion mężczyzn ja, przepraszam, muszę być ofiarą?
Dlaczego inni na wolności chodzą, a ja nie?
Na przykład gdybym wiedział, że Fredzio by ją chciał,
Wyswatałbym jej Fredzia, a sam bym sobie zwiał.
Dlaczego właśnie ja, przepraszam, żyję jak ten pies?
A on, kawaler, nie wie co to małżeńska dola jest.

Lubię chodzić do ogrodu zoologicznego,
Patrzeć na lwa, chlubę rodu, króla zwierzęcego.
Czasem myślę se ukradkiem, czy źle jest zwierzętom?
Żarcia mają pod dostatkiem, całe życie święto.
A ja biedny alkoholik, cóż ja z życia mam?
Nikt się mną nie opiekuje, a żarcia szukam sam.

Dlaczego właśnie ja, przepraszam, małpą być nie mogę?
Dlaczego taki lew, przepraszam, wieść ma życie błogie?
Dlaczego nie mam ja, przepraszam, darmo mieć mieszkania?
Nie płacić czynszu, jeść orzeszki, własną żonę gryźć.
Słoń milszy od niedźwiedzia, swej trąby by mi dał.
Obsikałbym nią Fredzia, a potem bym se zwiał.
Dlaczego właśnie ja, przepraszam, zastanówmy się.
Bo małpom pić nie dają wódki?
Pardon, to ja już wolę nie!