Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michotek. Pokaż wszystkie posty

Żabka i miś - Roman Sadowski


Jerzy Michotek
Żabka i miś


Roman Sadowski

Tam gdzie mruczy bury mrok
Gdzie czarownic zjazdy
Gdzie jest dzień na żabi skok
I kumkają gwiazdy
Tam to przyszedł rudy miś
I aż podniósł łapę
Bo zieloną niby liść
Ujrzał małą żabkę

Jesteś piękna, żabko ma
Daję słowo, jakem miś
Szkoda każdej chwili dnia,
Więc cię kocham już od dziś
Przytul mnie, o przytul już
Śliczna żabko ma
Bo gdy wróci zima, mróz
Pójdę sobie spać

Tam gdzie szumi czarny bór
Gdzie wędrują cienie
Gdzie rechocze żabi chór
Grubiej to znów cieniej
Tam to żabka rzekła
Kum, jam nie taka płocha
Musi umieć, kum a kum
Czekać ten, kto kocha

Jesteś piękna, żabko ma
Kocham cię, jak kocham las
Jak złotego miodu dzban,
Kocham, kocham cały czas
Ale uwierz, serce me
Żabko uwierz mi
Że wśród misiów tak już jest
Kocha się lub śpi

Piosenka dla sąsiadki - Jacek Korczakowski


Jerzy Michotek
Piosenka dla sąsiadki

Jacek Korczakowski

W niewielkim pokoju za farą
Mieszkałem we dwoje z gitarą
Gitara ma śpiewna
Choć serce ma z drewna
Rozumie me myśli jak nikt

Z gitarą dzieliłem tęsknotę
I tony z jej strun brałem złote
Gdy w studnię podwórza
Rzucałem jak róże
Jak bukiet wiosenny pod drzwi...

Piosenkę dla sąsiadki
Co mieszka piętro niżej
Co oczy ma niebieskie
A w oczach uśmiech ma
Hoduje w oknie kwiatki
Na spacer chodzi z pieskiem
Zegarów słucha z fary
Co wieczór tak jak ja

Piękna dziewczyno z okna w kwiatach
Których zapach budzi mnie
Nie jedno piętro, a pół świata
Przebiegłbym, by zdobyć cię
W piosence dla sąsiadki
Słów prosto z serca parę
Melodia zaś z gitary
Co także serce ma

W pokoju pod samą facjatką
Mieszkamy we dwoje z sąsiadką
Po trzecie jest dziecię
Od roku na świecie
Szczęśliwie mijają dni nam

Gitara przed dzieckiem schowana
Nie dźwięczy, jak dawniej, od rana
I tylko wieczorem
Do ręki ją biorę
I w oknie z nią siadam i gram

Piosenkę dla sąsiadki
Co mieszka piętro wyżej
Figurę ma Bardotki
Taneczny, lekki krok
Hoduje w oknie bratki
Wśród nich się bawi z kotkiem
Uśmiecha się ukradkiem
Gdy mój napotka wzrok

Piękna dziewczyno z okna w kwiatach
Których zapach budzi mnie
Nie jedno piętro, a pół świata
Przebiegłbym, by zdobyć cię
Zaufać gdy nie zechce
Sąsiadka mej piosence
To mam sąsiadek więcej
I dla nich będę grał...

Obrazy: Victoria Kirdiy

Woziwoda - Jerzy Ficowski


Jerzy Michotek, Jerzy Połomski - Woziwoda

Jerzy Ficowski


Mój wózek ma pięć kół
A beczka nie ma piątej klepki
I ciągnie he-ej
ciągnie wierny muł
Ten mój wózek
Nieco większy od kolebki

Muł biegnie tup, tup, tup
A koła grają jak skrzypeczki
Przechodniu he-ej
Dzbanek wody kup
Kup wesołej wody
bracie z mojej beczki

Woziwoda
Wiozę wodę, co ma rajski smak.
Komu grosza nie szkoda
Temu dzban wody podam
Z mojej beczki
Której piątej klepki brak

Woziwoda
Kogo dręczy milion trosk
Temu wody mej naczerpię
Że się w mig pozbędzie cierpień
Będzie się zaśmiewał w głos

Nie wierzysz, popatrz no
Już sam jej widok rozwesela
Jak jasno lśni mej beczułki dno
Jakby w wodzie przeglądała się niedziela

Czerpany był z tych rzek
Gdzie ryby tańczą śpiewające
A pluska he-ej, tak by każdy rzekł
To nie woda, woziwodo
To jest koncert...

Melodia z mojego podwórka - Henryk Rostworowski


Jerzy Michotek
Melodia z mojego podwórka


Henryk Rostworowski

Melodia z mojego podwórka
Ta sama, niezmienna od lat
Ni to gra, ni to łka
I ze mną idzie przez świat

Melodia z mojego podwórka
Gdy wraca, dal skraca i czas
Zbliża mi dawne dni
Blask ich zapala, co zgasł

O mej dziewczynie, kochaniu mym
Echem przez serce mi płynie
Piosnką układa się w rym
Choć ścieżki zwikłał różny nam czas
Choć miłość znikła, została w nas

Melodia z naszego podwórka
Ta sama, niezmienna od lat
Ni to gra, ni to łka
I z nami idzie przez świat

Melodia z naszego podwórka
Ty znasz ją tak samo jak ja
Powiedz mi, czy i ty
Nucisz ją sobie co dnia...

Czy wrócisz pewnego dnia

Nie ma kwiatów dla Marianny - Agnieszka Osiecka


Jerzy Michotek
Nie ma kwiatów dla Marianny

Agnieszka Osiecka

W naszej całej kamienicy,
Ile pięter, okien, drzwi,
Od podwórka, od ulicy,
Wszędzie licho śpi.

Lecz dziewczyny mają kwiaty
Mają astry, róże, bzy,
A dla panny Małgorzaty
Nawet storczyk był.

Nie ma kwiatów dla Marianny,
Ona nie dostaje nic.
Mają kwiaty Zośki, Anny,
A Marianna - nic.

Nie ma kwiatów dla Marianny,
Ani groszku, ani bzu,
Nie ma kwiatów dla Marianny,
Choć jest wiele słów.

Jedni drugim dają kwiaty,
Daje piekarz, krawiec, stróż,
A kominiarz dla Agaty
Dźwiga bukiet róż.

Bo piękniejsze są dziewczyny,
Nawet jeśli która zła,
Kiedy chłopak w imieniny
Choć fiołki da.

Nie ma kwiatów dla Marianny,
Ani groszku, ani bzu,
Nie ma kwiatów dla Marianny,
Choć jest wiele słów.

Nie ma kwiatów dla Marianny,
Chociaż każdy tańczy z nią.
Nie ma kwiatów dla Marianny,
Choć potrzebne są.

Dozorczyni, choć nie anioł,
Spod piątego panie trzy
Dawne kwiaty wspominają
Jaśmin im się śni.

Lecz Marianna jest kwiaciarką;
Kto kwiaciarce kwiatek da...
Choć Marianny czarny warkocz
Tyle wdzięku ma.

A ja kocham się w Mariannie
Tak jak w tamtych pewno nikt.
A ja kocham się w Mariannie
Tak jak w nikim nikt.

Pójdę do niej do kwiaciarni
I przyniosę bratki dwa,
Niech Marianna tam w kwiaciarni,
Swoje kwiaty ma!

Obrazy: Anne Cotterill

Dzień dobry ci smutku - Jan Gałkowski


Claudio Villa - Buongiorno tristezza
Regina Bielska, Jerzy Michotek - Dzień dobry ci smutku

Jan Gałkowski

Dzień dobry ci smutku

Przychodzisz zawsze nie w porę
I dręczysz wieczorem
A rankiem znów płaczesz jak skrzypce
A może jesteś deszczem, co w liściach szepce
Lub wiatrem na tej uliczce
Czy znowu przelotna tylko troska
Czy może chcesz na zawsze pozostać

Dzień dobry ci smutku
Znów o adresie mym nie zapomniałeś
Jak cień po cichutku
Zaglądasz w puste okno
Gdy dogasa zmierzch



Dzień dobry ci smutku
Nieraz już pod mym progiem przystawałeś
A płaszcz twój spłowiały
Kapelusz wyszarzały jak jesienny deszcz

Proszę wejdź
Nie musisz chyba teraz kryć się w cień
Zły to czas, więc wybacz mi
Że nie uśmiecham się
Zrozumiesz chyba mnie

Dzień dobry ci smutku
Znów o adresie mym nie zapomniałeś
Więc witam cię smutku
Zostaniesz chyba ze mną
W ten niedobry zmierzch...

Nefretete - Adam Hosper


Jerzy Michotek
Nefretete

Adam Hosper (Jacek Bocheński)

Codziennie widzę ją w kawiarni
Egipskie oczy, takie z kreską długie oczy ma
I brwi egipskie, łuki czarne
Nie oczy to, nie oczy, lecz daktyle dwa

Nefretete, Nefretete
Tak, to ona, teraz wreszcie wiem
Przyszła piękna Nefretete
Do kawiarni w biały dzień
Nefretete, Nefretete
U jej stóp całować mógłbym pył
Gdybym był Amenhotepem
Gdybym faraonem był

Lecz to jest żona, szczęśliwa żona
Innego właśnie faraona
Nefretete, Nefretete
Szkoda, że się to układa tak
Bo mi pięknej Nefretete
Pięknej Nefretete brak
Bo mi pięknej Nefretete bardzo brak

Co dzień ją na ulicy mijam
Egipski profil, co za głowa, jaki dziwny kształt
I ta wysmukła, lekka szyja
Nie szyja, lecz łodyga i lotosu kwiat

Nefretete, Nefretete
Może to nie ona, może sen
Chodzi piękna Nefretete
Po ulicy w biały dzień
Nefretete, Nefretete
U jej stóp całować mógłbym pył
Gdybym był Amenhotepem
Gdybym faraonem był

Fot. Ewa Krzyżewska

Drugie niebo - Jerzy Michotek


Jerzy Michotek
Drugie niebo

Tyle ważnych między nami
Było spraw niepowiedzianych
Ukochana
Pozostało tyle szeptów
Tyle westchnień i sekretów
Do wyznania

Tyle marzeń, tyle wspomnień
Mnie o tobie, tobie o mnie
Płakać będzie
A ty powiesz tylko - szkoda
Szal poprawisz, rękę podasz
I odejdziesz

Nie, powiedz nie, to nieprawda
Sen, głupi sen w duszną noc
Patrz, w górze tam nasza gwiazda
Zwiędła, zbladła, z nieba spadła

Po wymarłym mieście łażę
Pokrzywdzony ludzki karzeł
Ulicami
W grotach bram, w pieczarach sklepień
Szeptem modlą się do siebie
Zakochani

Dokąd wracać, gdy wiadomo
Że nikogo nie ma w domu
Okna ciemne
I piosenka zła, uparta
Że przepadło, że nie warto
Że daremnie

Nie, powiedz nie, to nieprawda
Sen, głupi sen w duszną noc
Patrz, w górze tam nasza gwiazda
Była, nie ma, spadła z nieba

Pod mostami mruczą fale
Szepczą: "Nie idź, nie idź dalej
Tak przed siebie"
Nim je zgasi ręka świtu
Milionami są ogników
Drugim niebem

Może gwiazda, kiedy spadnie
Właśnie tam gdzieś leży na dnie
Nocy mrocznej
Skoczę, znajdę ją w otchłani
Lub otulę się falami
I odpocznę

Nie, wiem, że nie, to nieprawda
Sen, głupi sen w duszną noc
Patrz, idzie brzask, cały w gwiazdach
Gwiazdy, gwiazdy, gwiazd taka moc
Taka moc innych gwiazd

Jak zdobywać serduszka - Tadeusz Urgacz


Jerzy Michotek
Jak zdobywać serduszka

Tadeusz Urgacz

Przy księżycu maleńkim
Radio śle ci piosenki
Na dobranoc, kochana
Więc posłuchaj do snu
Jak w hiszpańskiej romancy
Don Kiszocik z La Manchy
Kocham - powie wybrance
Padam pani do nóg

Chodził do niej rok cały
Drżący, cichy, nieśmiały
Słodko patrzył w jej oczy
Jak w tęczową toń mórz
Lecz tej nocy, tej nocy
W kastylijskiej piosence
Zdobyć musi jej serce
Poznać słodycz jej ust

Próżny trud, okno dziś pustką zionie
Okno, w którym czekała przez rok
Okno, w którym czekała przez rok
Spoza szyb patrzą w noc pelargonie
Błyska promyk jak złoty jej lok
Błyska promyk jak złoty jej lok

Tak z nim było, mniej więcej
W tej hiszpańskiej piosence
Jak sen złoty się rozwiał
Nieszczęśliwy i zły
Mógłby uczyć się u mnie
Jak ma nosić się dumnie
Jak zdobywać serduszka
Być ze szczęściem na ty

Cóż mi taki niezdara
Dla mnie żaden ambaras
Władczo spojrzeć w jej oczy
Jak w tęczową toń mórz
Lecz, o zgrozo, tej nocy
Jak w hiszpańskiej piosence
Niespodzianie w me serce
Pchniesz ten refren jak nóż...

Złota nutka - Tadeusz Urgacz


Jerzy Michotek
Złota nutka


Tadeusz Urgacz

Tam, gdzie domek wśród zielonych wzgórz
Tam, żegnałem ciebie dawno już
Dzisiaj wrócić każe mi tęsknota
I nutka złota, która w sercu śpi

Może tam, gdzie dawno mój pozostał cień
Gdzie pachnąca majerankiem sień
Może tam się zbudzi ta nutka złota
Kiedy w noc przyjdę z nią pod twoje drzwi

Twój dom wśród zielonych wzgórz
Malowanych brzóz, ucichł już
Tam dzisiaj poda ci moją nutkę
Noc pełna mgły
I poda ci ją świerszcz
Jak ja zakochany też
Nie pytaj, kto tą nutką złotą
Wróci nocne sny

Kto szuka gwiazd, które w szybach masz
Do białego dnia, może ja
Tam dzisiaj poda ci moją nutkę
Noc pełna mgły
Nigdy o tym się nie dowiesz
Żaden świerszcz nie powie ci
Czyja złota nutka drży u twoich drzwi...

Obraz: Vladimir Kush

Ty jesteś moje hobby - Jan Brzechwa


Jerzy Michotek
Ty jesteś moje hobby

Jan Brzechwa

Nie jesteś żadna Tosca
Nie Basia Kwiatkowska
Lecz kiedy cię ujrzałem, to był szok
Wydałem jęk - o rany
Westchnąłem zakochany
I tak do ciebie wzdycham cały rok

Ty jesteś moje hobby
Innymi słowy - bzik
Ach, co się robi
Gdy ma się takie hobby
Że tylko ty lub nikt
Kto inny znaczki zbiera
Poluje, gra w pokera
Lecz to nie nęci mnie
Ja wciąż o tobie śnię
Ty jesteś moje hobby
Bez ciebie serce schnie
Ach, co się robi
Gdy ma się takie hobby
A hobby mówi  - nie

Nie jestem kubek w kubek
Jak Gustaw Holoubek
Nie jestem też Wołłejko ani Łącz
Lecz jedno wiedz niezbicie
Że kocham cię nad życie
Więc serce swoje z moim sercem złącz

Bo przecież
Ty jesteś moje hobby
Innymi słowy - bzik
Ach, co się robi
Gdy ma się takie hobby
Że tylko ty lub nikt
Kto inny znaczki zbiera
Poluje, gra w pokera
Nie, nie, nie, to nie nęci mnie
Ja wciąż tylko o tobie śnię
Bo przecież zrozum, że
Ty jesteś moje hobby
Że bez ciebie serce schnie
Ach, co się robi
Gdy ma się takie hobby
A hobby mówi - nie...

Obraz: M&I Garmash

Nie wszystko się zmieniło - Mirosław Łebkowski

Jerzy Michotek
Nie wszystko się zmieniło


Mirosław Łebkowski

Tyle razy kwitły kwiaty
Tyle razy żółkły drzewa
Tyle razy biały puch
Nam prószył w oczy
Nie umiemy jak przed laty
Wciąż weselić się i śpiewać
Czy się wszystko odmieniło w nas

Nie wszystko się zmieniło
Nie wszystko, najdroższa
Choć uśmiech w twych oczach
Nie co dzień się tli
Nie wszystko się zmieniło
Choć młodość daleko
I już nie tak lekko
Przez życie nam iść

Patrz, dwoje młodych ludzi
Z portretu spogląda
Nie każdy by odgadł
Że to właśnie my

Nie wszystko się zmieniło
Nie wszystko, jedyna
Bo miłość jest przy nas
I wtedy i dziś

Były ciernie, były róże,
Były drogi i bezdroża
Raz jechało się na wozie
Raz pod wozem
W czas pogody i w czas burzy
I o każdej życia porze
Wspólny los dzielimy tyle lat

Pianola - Kazimierz Winkler


Yves Montand - La Goulante du Pauvre Jean
Jerzy Michotek - Pianola

Kazimierz Winkler

Choćbyś przybył nie wiem skąd
Zaraz, bracie, tutaj wstąp
Wdzięk Paryża poznasz tu
Więc nie żałuj snu
Tu powita cię melodia
I wesołych rozmów gwar
I głośny śmiech, i nowy żart
A pianola gra

Kłębi się niebieski dym
Duszno, ale mniejsza z tym
Dobra fajka nie jest zła
Gdy pianola gra
Tutaj kłótnia, tam wyznania
Pożegnania szybki gest
I tak codziennie tutaj jest
Wstąp więc, jeśli chcesz

Ech, muzyczki rzewny ton
W oczy spójrz i podaj dłoń
Wychyl kielich aż do dna
A pianola gra
Do kelnera przyjaciela
Krzyknij z dala: "Hej, bądź zdrów"
A do swej miłej szepnij znów
Kilka czułych słów

Tu marynarz kiwa się
Tak, tak, tak - nie, nie, nie, nie
Ile jest dwa razy dwa?
A pianola gra
Przy pianoli, jak kto woli
Można tańczyć albo nie
I tak upływa jakoś dzień
W dymu siwej mgle

Ciągnąc winko raz po raz
Myślisz sobie - jeszcze czas
Jeszcze uśmiech, jeszcze łza
A pianola gra
Już za oknem blady ranek
Już mleczarza dzwoni wóz
Więc jeszcze raz na salę spójrz
Pusta - no to cóż

Do widzenia, wracać czas
Ech, pianolo, jeszcze raz
Zagraj, nim odejdę stąd
Piosnkę swą

👉TUTAJ z tekstem Wojciecha Młynarskiego

Powozik ze złotą frędzlą

Oklahoma - 1955

The Surrey With The Fringe On Top
Jerzy Michotek - Powozik ze złotą frędzlą

Zofia Kierszys

Para koni, karych koni - mam
Wiatr mych koni nie przegoni sam
I powozik też mam do nich na ten wieczór
Lejce w dłoni będą dzwonić, hej

Powozikiem ze złotą frędzlą
Po królewsku, od wszystkich prędzej
Pojedziemy dziś, kiedy zachód będzie płonąć już
Porywiście bat w górze świśnie
Popędzimy przed siebie pysznie
Pożegnaniem do jutra słońce błyśnie spoza wzgórz

Ach, co za fason, co za klasa i szyk
Lśnić będą frędzle ze złota
I koła na gumach w blasku nowych szprych
I lakier, i safian, i brokat

Powozikiem, o jakim śniłaś
Pojedziemy dziś, moja miła
Świat w zazdrości będzie się wił ze złości
Hej, wio, wio, kare
Skrzydła macie, brawo, stare
Hej, cwałem, wio

Para koni, karych koni, ach
Para koni, wprost wyśnionych w snach
I powozik też jest do nich taki śliczny
Mówię ci, że fantastyczny, hej

Powozikiem ze złotą frędzlą
Po zabawie, gdy gwiazdy zbledną
Pojedziemy do domu drogą senną brzegiem dnia
Księżyc w bieli na niebie zgaśnie
Będzie cicho i coraz jaśniej
W kołysance kół wkrótce przy mnie zaśniesz, miła ma

Coś może powiesz, ślicznie powiesz przez sen
I lokiem czoło mi muśniesz
A wkoło za cieniem pierzchać będzie cień
Świt prześle nam pierwszy swój uśmiech

Powolutku, dniu, spływaj z nieba
Po cichutku niech ptak nam śpiewa
W powoziku słodko śni moja miła
Hej tam, wy, kare
Wolniej, idźcie wolniej, stare
Niech ona śpi
Wio!

Zagraj mi Johnny - Jerzy Michotek

Peggy Lee - Johnny Guitar
Jerzy Michotek - Zagraj mi Johnny

Gitary dźwięk tyle mi przypomina
Noce i dni, które łączyły nas
Dziś to tylko wiem, że wszystko przemija
Graj więc, Johnny, graj jeszcze ten raz
Nim zorzy blask rozdzieli nas, zagraj choć raz

Zagraj mi raz, jeszcze ten raz, mój Johnny
Graj mi tę pieśń jeszcze ostatni raz
Patrz, blednie już noc, gasną neony
Graj więc, Johnny, graj jeszcze ten raz
Ostatni raz

Johnny Guitar - 1954

Piosenka o dyliżansie - Tadeusz Żeromski


Jerzy Michotek - Piosenka o dyliżansie
André Claveau - La petite diligence

Tadeusz Żeromski

Gdy szybuje jak samolot czas
Miło spojrzeć wstecz z dystansu
Ile zmian dokoła nas i w nas
Od niedawnej ery dyliżansów
Prababką mą w jej wiośnie lat
Zachwycił się bogaty dziad
Jak towar więc wysłano ją
Z ciotką pośredniczką - wio!

W romantycznym dyliżansie
Siedzi dziewczę koło drzwi
Przy niej ciotka, dalej ksiądz
Trzy panienki, mamka, brzdąc
Major przy swym ordynansie
A przy drzwiach na vis-à-vis
Młody as wędrownych scen
Piękny jak wiośniany sen

Turkot kół usypia, już ciocia śpi
Aktor patrzy w oczy dziewczyny
A dziewczyną wstrząsa nieznany dreszcz
Kapią z oczu łzy jak deszcz
W romantycznym dyliżansie
Pod naporem młodej krwi
Miłość łączy serca dwa
Pocztyliona trąbka gra

Kiedy w brylantowej kolii gwiazd
Zalśnił pełnią złoty topaz
Przed oberżą w jednym z sennych miast
Zatrzymano się na nocny popas
Tam szepnął jej: "Jedyna ma
Jeżeli czujesz to, co ja
To jutro nocą zmylmy ślad
I uciekaj ze mną w świat!"

W romantycznym dyliżansie
Siedzą znowu vis-à-vis
I choć ciocia trzyma straż
Patrzą sobie prosto w twarz
Jak w balladzie, jak w romansie
Sen na jawie im się śni
On na zgody czeka znak
Ona szepcze cicho: "Tak!"

Upragniona noc już gwiazdami lśni
"Wyprząc konie, nocleg w zajeździe!"
Nocą coś skrzypnęło w zajazdu drzwiach
Coś się rozpłynęło w mgłach
W romantycznym dyliżansie
Świecą pustką miejsca dwa
Ciocia księdzu w brewiarz łka
Pocztyliona trąbka gra

Elwira - Jan Gniazdowski

Jesus Helguera

Jerzy Michotek - Elwira

Jan Gniazdowski

Gdy budzi się w gwarze ulica
Elwira na targ idzie со dzień
Ach, jak się nią wtedy zachwyca
Ulica i każdy przechodzień

O hej, jak twe loki się wiją
O ho, jak się iskrzy twój wzrok
O hej, cо źrenice twe kryją
O, jaki lekki masz krok

O hej, gdy przechodzisz bulwarem
O ho, siejesz płomień i blask
O hej, krew nasyca się żarem
O ho, któż dostąpi twych łask

Gdy gwiazdy otworzą swe oczy
I księżyc ро niebie się skrada
Pod oknem Elwiry uroczej
Zaklina i łka serenada

Elwira nie słucha ni słowa
Jej wargi się tylko rozchylą
Bo w sercu miłosny skarb chowa
Bo w sercu jej śpiewa Camillo

Droga na Zachód - Tadeusz Śliwiak


Jerzy Michotek
Droga na Zachód

Tadeusz Śliwiak

Przed domem śnieg, na szybach szron
Czy wrócę wnet do rodzinnych stron
Wróż szczygle mi, kolce licz na krzewie ostu
Za ile dni znajdę dom, zastukam w drzwi
Wróż ptaszku mi, ile dni samotnych jeszcze
Ty może wiesz, gdzie jest złych dróg mych kres

Mój szczygle masz na dziobie krew
Bo ostry jest twój zimowy krzew
Ma kolców sto, wróży zło, przynosi bóle
Na dziobie twym siwy szron i kropla krwi
Rzuć szczygle mój ostry krzew i przyleć do mnie
Rzuć wróżby złe. ptaszku mych trudnych dróg

Droga Na Zachód - 1961

Piosenka kowbojska - Andrzej Nowicki


Jerzy Michotek
Piosenka kowbojska

Andrzej Nowicki

Gdzieś tam aż na krańcach Ameryki
Leży Dziki Zachód, Zachód Dziki
Po Dzikim Zachodzie prerią, lasem
Jedzie dziki kowboj, macha lassem
O hej, olé, ahoj, o hej, olé, olé, ahoj
O hej, ole, ahoj, a cóż to za kowboj

Wyrwał z rąk opryszków dzisiaj rano
Dziewczę, co skrzywdzono i porwano
Tam czeka na niego biały mustang
Daje mu dziewczyna wdzięczne usta
O hej, olé, ahoj, o hej, olé, olé, ahoj
O hej, olé, ahoj, a cóż to za kowboj

Na niebie ostatnia zgasła gwiazda
Jedzie kowboj, co tu przybył z miasta
I nic się nie boi, że znienacka
Czeka go zdradziecka tu zasadzka
O hej, olé, ahoj, o hej, olé, olé, ahoj
O hej, olé, ahoj, a cóż to za kowboj

Myśli, że do niego świat należy
Że kto się z nim zmierzy, to już leży
Lecz niech mu tak dobrze da kto w mięso
Już mu się kowbojskie portki trzęsą
O hej, olé, ahoj, o hej, olé, olé, ahoj
O hej, olé, ahoj, a cóż to za kowboj

O 4 rano pod moim oknem - Jerzy Michotek


Jerzy Michotek
O 4 rano pod moim oknem

Pieśni, piosenki, sprzedaję od ręki
Joho!... La, la, la…

Czego wy chcecie, panowie,
Co złego w tym, kto mi powie,
Że sobie gram na gitarze,
Kto niby spać mi rozkaże?
Spać przed świtem w taką noc, to grzech!

Powiedzcie panowie władza,
Co może komu przeszkadzać,
Że sobie trochę pośpiewam,
Śpiew jest od serca, ogrzewa,
Wiecie co, śpiewajmy tak we trzech.

Pieśni, piosenki…

Co ja takiego zrobiłem,
Ach skąd! Ani kropli nie piłem!
Owszem, milicji się słucham,
Lecz choć balonik nadmucham,
Śpiewać nie przestanę, żebym zdechł!

Czemuż to śpiewać mam ciszej,
Przecież mnie nikt nie usłyszy,
A stąd piosenek tak wiele,
Że od nich ludziom weselej,
Wiecie co, śpiewajmy tak we trzech!

Pieśni, piosenki…

Jakie przyniosło was licho?
Nic, tylko cicho i cicho!
Mało to w mieście hołoty?
Co wam, zabrakło roboty?
Żeby tylko do mnie, co za pech!...

Ot, sprawiedliwość na świecie!
Dobrze, już pójdę, gdzie chcecie…
A pójdę jak słowo mi dacie,
Że razem w komisariacie
Zaśpiewamy sobie tak we trzech…