Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małecki. Pokaż wszystkie posty

Młodość świętego Mikołaja - Wojciech Młynarski


Młodość świętego Mikołaja


Wojciech Młynarski


Młodość świętego Mikołaja
Oj, to nie była młodość łatwa
Toć o prezenty już od maja
Mu wysyłała z Ziemi listy dziatwa
No i wytrzymaj tu, człowieku
Kiedy z rozkazu Pana Bozi
Z powodu zbyt młodego wieku
Prezentów ci nie dają wozić
"Ludzie czekają na prezenty"
Mawiał Mikołaj Bogu w niebie
A Bóg mu na to: "Panie święty
Sam siebie wzywam już przez ciebie
Prezenty ludziom co najlepsze
Szykuję tutaj, panie dzieju
Lecz mu je wydasz, święty Pietrze
Aż się Mikołaj zestarzeje"

Mikołaj na to Panu Bozi:
"To niech kto inny za mnie wozi"
Lecz Bóg się nie dał w kaszy zjeść:
"Ciebiem przeznaczył był i cześć"
Mikołaj na to już bez tchu:
"Toć ja się przecież mogę u-
Charakteryzować, o!"
A Bóg mu na to: "Ho, ho, ho"
"Wyobraź sobie, Wilia huczna
A dziecko cię za brodę - cap
A broda, panie dzieju, sztuczna
A ty ze wstydu w kark się drap
Wprzód masz być stary, starość bystra
Mądrzej prezenty sypie z worka
A gdy ci trafi się marksista
Nie każesz mówić mu paciorka"...

Więcej się przeto nie odgrażał
Święty Mikołaj Panu Bogu
Tylko pokornie się postarzał
I wtedy pierwszy raz wyruszył w drogę
A gdy obejrzał już dokł
adnie
Tę najwspanialszą z planet - Ziemię
Puknął się mocno w swoje ładnie
Siwizną przyprószone ciemię
Mrucząc: "Lat tyle mi się ckniło
Za tą siwizną i zmarszczkami
Wcześniej mi tutaj zajrzeć było
Pomieszkać trochę z Ziemianami
Gdybym zszedł wcześniej w ziemską sień
Toć bym posiwiał w jeden dzień"...
Jazz

1971


Wyk. Wojciech Młynarski, Piotr Machalica

Konno, konno z szabelką - Roman Kołakowski


Ewa Dałkowska
Konno, konno z szabelką

Roman Kołakowski

Konno, konno, konno z szabelką
Nocką, nocką, nocką z panienką
Chłopcy malowani, ułani, ułani
Drutem powiązani, nieznani...

Błota, błota, błota szerokie
Brzozy białe, brzozy wysokie
Trawy rosą płaczą jak łzami, jak łzami
Rogatywka z orłem zerwanym...

Lanca, lanca, lanca złamana
Wojenko, wojenko kochana
Twarzą odwróceni do ziemi, do ziemi
W obcym kraju, lecz między swemi...

Krążą, krążą, krążą legendy
Sny obłędne, senne obłędy
Wciąż po polach błądzą chochoły, chochoły
Rankiem dzieci idą do szkoły...

Księżyc na niebo wlazł - Roman Kołakowski

Justyna Kopania

Ewa Dałkowska
Księżyc na niebo wlazł


Roman Kołakowski

Księżyc na niebo wlazł jak po sznurku
I czuje się wspaniale
Kot szmaragdowy w żółtym tużurku
Śpiewa mruczanki stare

A w szarych domach
W szarych mieszkaniach
W bezmyślnej, nudnej ciszy
Zmęczenie oczy ludziom przesłania
Szarym, jak szare myszy...

Kos czarodziejski w klatce złocistej
Trelami noc przeszywa
Dzwonią kropelki rosy srebrzystej
Stubarwny sen przypływa

A w szarych domach bezsenne noce
Płacz dziecka aż do brzasku
W mieszkaniach szarych szarzeją oczy
Co były pełne blasku...

Księżyc na niebo wlazł jak po sznurku…

Wszystko odpłynie, gdy kur zapieje
Znów poetyckie bzdury
Jeden z tych światów przecież istnieje
Zbyt dobrze wiemy, który...

Tylko, że ja na morzu - Agnieszka Osiecka


Piotr Piksa
Tylko, że ja na morzu

Agnieszka Osiecka

Strachy dzisiaj mniej straszne się stają
(te nocne i te dzienne)
Gdy moich rąk dotykają
Twe włosy jeszcze senne

Niech to się już nie odstanie
Niech to się nam nie zachmurzy
Tylko, że ja na morzu, kochanie
Tylko, że ja – w podróży

Już mnie nie karcą anieli
Za grzech niepopełniony
Odkąd przy mojej pościeli
Twój bucik porzucony

Niech to się już nie odstanie
Niech to się nam nie zachmurzy
Tylko, że ja na morzu, kochanie
Tylko, że ja – w podróży

Śmierci się tak już nie lękam
(Tego ciemnego pokoju)
Gdy twoja miłość klęka
Przy moim niepokoju

Za twoje dobre czekanie
Radbym cię kochać najdłużej
Radbym cię umieć na pamięć
Tylko, że ja – w podróży

„Przekrój” 19/1969

Wiej wichrze zimowy - William Szekspir


Anna Chodakowska
Wiej wichrze zimowy

William Szekspir
Blow, blow, thou winter wind

Czesław Miłosz


Wiej, wichrze zimowy, wiej
Wśród leśnych dzikich kniej
Wiej, wichrze zimowy, wiej
Wśród leśnych dzikich kniej

Pieśni twoje okrutne
Kołyszą serca smutne
I przyjaźń zapomnianą
Hej o hej, hej o hej

Hej ho, śpiewajmy, hej ho
Pod zieloną buczyną
Przyjaciele zapomną
A miłości przeminą
Więc, hej ho, pod buczyną
Weselej dni nam płyną

Tnij, chłodzie zimowy, tnij
Gałęzie szronem tnij
Tnij, chłodzie zimowy, tnij
Gałęzie szronem tnij

Choć gradem smagasz wody
Nie czynisz takiej szkody
Jak przyjaźń zapomniana
Hej o hej, hej o hej

Nadzieja - Andrzej Jarecki


Danuta Rinn - Nadzieja

Andrzej Jarecki

Nie miała tylu uczniów ni proroków
Żadna religia i żadna idea
Ilu pod sztandar swój skupia co roku
Nadzieja, nadzieja, nadzieja...

Ciebie nie można znaleźć ani kupić
Ty dźwigasz tych, co padli aż na dno upadku
Nadziejo, siostro życiowo głupich
Nadziejo, biednych matko

Do boju ty prowadzisz pokonane armie
Ostatniej szansy drzemią w tobie witaminy
Tobą się żywię, ciebie w sercu karmię
Żywiciel złudzeń niejedyny

Pustynne piaski czy polarne lody
Susza czy słota, upał czy zawieja
Zawsze nam wróży poprawę pogody
Nadzieja, nadzieja, nadzieja...

Tobą odurzyć można się i upić
Ty jesteś nad przepaścią przerzuconą kładką
Nadziejo, siostro życiowo głupich
Nadziejo, biednych matko

Kto losu raz nie przegrał, nic o tobie nie wie
Ty mi otwierasz oczy, ledwie się obudzę
O przyszłość nie dbam, ja mam tylko ciebie
Żywiciel wciąż tych samych złudzeń

Jeśli nie lepiej, niech będzie inaczej
Choć beznadzieja usta nam zakleja
Choć bez prawa głosu ciągle się kołacze
Nadzieja, nadzieja, nadzieja...

Wiśnie - Stanisław Baliński


Ewa Dałkowska - Wiśnie

Stanisław Baliński

Kiedy u nas na Litwie
Pierwsza wiśnia zakwitnie,
Pierwsza wiśnia jak płatek marzenia,
Spotykamy się z sobą,
Ze mną ty, a ja z tobą,
Zakochani z pierwszego wejrzenia.

Kiedy potem na drzewach
Pierwsza wiśnia dojrzewa,
Pierwsza wiśnia czerwona i wonna,
To mówimy do siebie,
Do mnie ty, ja do ciebie,
Że ta miłość już będzie dozgonna.

A gdy wreszcie w ogrodzie
Pora wiśni przechodzi,
Razem z nią pryska miłość kapryśnie,
Więc żegnamy się z sobą,
Ze mną ty, a ja z tobą,
A na drogę weź koszyk. To - wiśnie.

Ewa Dałkowska - fot. Zofia Nasierowska

Ja się uwielbiam podobać - Wojciech Młynarski


Bohdan Łazuka
Ja się uwielbiam podobać

Wojciech Młynarski

Pozwolą Państwo, że się przedstawię

Cezary Borgia - postrach dam
Kopalnia wdzięku, urok sam
W półświatku, czy wśród wyższych sfer
Otacza mnie zachwytu szmer
Wystarczy bowiem, proszę pań
W mym artykule kilka zdań
By ktoś był wniebowzięty lub
Ze strachu pobladł niby trup
A przy tym wszystkim wyznam wam
Słabostkę pewną cichą mam

Ja się uwielbiam podobać publiczności
Ja bez sukcesów czuję pleców ból
Ja niezależnie od okoliczności
Grać muszę najatrakcyjniejszą z ról
Mój światopogląd, fryzurę, pantalony
Za radą mody zmieniam raz po raz
Bo ja nie znoszę być nie zauważony
Ja muszę, muszę, muszę, muszę
Muszę ciągle być na ustach mas...

W mych felietonach nie od dziś
Nie lubię na łatwiznę iść
I zawsze gdy upadnie kto
Odważnie, śmiało depczę go
Od ładnych paru lat i zim
Donosy sypię w piśmie mym
Gdyż donos może, co tu kryć
Publicystyką pyszną być
W krąg słyną felietony me
Bo cóż poradzić na to, że

Ja się uwielbiam podobać publiczności
Wśród kalamburów i dowcipu rac
Ja wiem jak słynąć z odwagi i ostrości
A jednocześnie jak być pieszczochem władz
Stąd przeto wniosek wypływa oczywisty
Dla rozgarniętych i zakutych łbów
Że jam jest istny ideał żurnalisty
Strzeż się gdy machnę, gdy machnę, gdy machnę
Gdy machnę od niechcenia kilka słów...

Trzykroć wrzasnął bury kot

Stanisława Celińska i in.
Trzykroć wrzasnął bury kot

William Szekspir (Makbet)
Jerzy S. Sito

Trzykroć wrzasnął bury kot
I znów goły kwili jeż
Gacek skończył pierwszy lot
Harpia płacze, spiesz się, spiesz

Wokół kotła raz i dwa
Dobra rada nie jest zła
Raz i dwa, i znowu w krąg
Nie oszczędzaj, siostro, rąk!

Zgniłych kiszek wrzucam kłąb
Skisłą krew i smoczy ząb
Ja ropuchę, która tkwi
Od trzydziestu jeden dni
Pod kamieniem, sącząc jad
Już on się na twardo zsiadł

Prędzej, prędzej, skończmy z tym
Parska kocioł, bucha dym
Prędzej, prędzej, skończmy z tym
Parska kocioł, bucha dym

Żywcem kładę węży zwój
Język psa i trupi łój
Żabie oko, gacka puch
I ciężarnej małpy brzuch
Żądło żmii, tuzin wszy
Teraz, siostro, gotuj ty!

Prędzej, prędzej, skończmy z tym
Parska kocioł, bucha dym
Prędzej, prędzej, skończmy z tym
Parska kocioł, bucha dym

Smoczą łuskę, wilczy kieł
Dwa tuziny tłustych pcheł
Udo mumii, dalej żółć
Którą rekin w pysku żuł
Blekot, korzeń mandragory
Który krzyczy do tej pory
I cmentarnych cisów liść
I cykuty zżółkłą kiść

A ponadto sześć paluszków
Dzieci, uduszonych w łóżku
Wargi Turka, nos Tatara
I wątrobę, choć już stara
A dla smaku zawiesiny
Splunę w kocioł resztką śliny

Prędzej, prędzej, skończmy z tym
Parska kocioł, bucha dym
Studźmy teraz krwią babona
Zupa musi być czerwona

Czarci zapach - ależ tak!

Wyśmienita - brawo, brawo
Przyrządzona z dużą wprawą
Każda z nas dostanie coś
Jakiś ochłap albo kość

Teraz, siostry, wokół kotła
Pląsy zwiewne... Gdzie jest miotła?
Ja zatoczę pierwszy krąg
Nie oszczędzaj, siostro, rąk!

Cicho, czart do bramy puka
Wiem to po swędzeniu kciuka
Otwórz, siostro, otwórz drzwi
To ktoś grzeszny, to ktoś zły

Stanisław Barańczak

Trzykroć wrzasnął kocur szary
Trzykroć mlasnął śliski płaz
Trzykroć rozdarł się kruk stary:
Czas, czas, czas!

Bajka do poduszki - Tadeusz Śliwiak


Zbigniew Wodecki
Bajka do poduszki

Tadeusz Śliwiak

Przed snem jeszcze bajkę do uszka, do uszka
Opowie ci szeptem - A kto? A poduszka!

Opowie ci kto? Poduszka!

A o czym? O ptaszku, co zgubił trzy piórka
A jak nazywał się ten ptaszek, jak? Przepiórka!

A czy się znalazły trzy piórka przepiórki?
A tak - ktoś z nich zrobił poduszkę dla córki

A co ta poduszka? Ano ta poduszka
Tę właśnie bajeczkę ci szepcze do uszka...

Kim jestem - Andrzej Jarecki


Ewa Konstancja Bułhak
Kim jestem

Andrzej Jarecki

W Paryżu, ósmym świata cudzie
W Londynie, Nowym Jorku, w Rio
Tam, gdzie kochają się, gdzie żyją ludzie
Przed ludźmi ludzkie serca kryjąc
Gdzie mętna zdarzeń płynie rzeka
I zaraz nasze ślady zatrze
Gdzie coraz prędzej czas ucieka
W tragikomicznym tym teatrze
Zagrałam wiele ról
I śmiech, i żal, i gniew, i ból
A gdyby spytać – jesteś kim
To nie wiedziałabym…

Małą, czułą, słodką, filozofką, idiotką
Motylim lotu szelestem
Spojrzeniem, szeptem, czy gestem
Drżącą, wiotką, słabą
Dziewczyneczką, czy babą
Wtajemniczenia chrzestem
Kim jestem – pytam – kim jestem
Kim jestem

Puszkiem, duszkiem, dziunią
Zabaweczką, lalunią
Konwalią, chabrem, rdestem
Zagadką, szaradą, testem
Kim jestem

Od życia nieraz chce się uciec
Ucieka ono jednym migiem
W udręczającej wciąż i dzikiej nudzie
W codziennym i jałowym trudzie
Kto zdoła wstrzymać je w przejeździe
Na przemian miga światłem, cieniem
Podobne spadającej gwieździe
Albo też obrotowej scenie
Gdzie gra się wiele ról
I śmiech, i żal, i gniew, i ból
A gdyby spytać – jesteś kim
To nie wiedziałabym…

Kotka, myszka, muszka
Pod kołderkę, do łóżka
Na relaks dobra i sjestę
Kim jestem – pytam – kim jestem
Silna, mocna, twarda
Chrzan, gorczyca, musztarda
Niezgody krzykiem, gestem
Buntem, płomieniem, protestem
Kim jestem

Drżąca, wiotka, słaba
Dziewczyneczka, czy baba
Po pierwsze i po dwudzieste
Jestem tym, jestem kim jestem

Taj laj - Andrzej Jarecki


Danuta Rinn
Jak zamienić Polskę w raj


Andrzej Jarecki
Taj laj


Taj laj, gdzie jest obiecany kraj,
Gdzie przez cały rok rozkwita maj?
Taj laj, ty nam, rebe, radę daj,
Jak zamienić Polskę w raj...

Raz pewien młody, głupi Żyd
Pytał, jak jest urządzony świat,
Bo to nie myśl ma wpływ na byt,
Ale raczej wpływ na myśl ma bat.

Raz pewien stary, mądry chłop
Mówił: ziemia chętnie rodzi chleb,
Lecz by dał ziarno zboża snop,
Musi przedtem obić kłosy cep.

Taj laj...

Raz pytał się rabina ksiądz,
Czy ten sam ich obu słucha Bóg.
Rzekł rabin: nie ma świat dwóch słońc,
Ale człowiek parę rąk i nóg.

Raz żołnierz, co dla sławy żył,
Kilka chciał pokonać wrogich rot,
Lecz że za płotem wróg się skrył,
Przeto trafiał kulą w płot...

Tango retro - Wojciech Młynarski


Wojciech Młynarski - Tango retro - 1975

Raz kompozytor nad wyraz ambitny,
Laureat wielu słynnych grand prix
Poczuł cudowny, ledwo uchwytny
Natchnienia nakaz, co w duszy tkwi.
Żółtych ołówków zaostrzył więc furę,
Do instrumentu usiadł co tchu
I z klawiatury na partyturę,
Spod smukłych palców spłynęło mu:

Słodkie tango retro,
Serc niewieścich wstrząs,
Co damskim korkom i męskim getrom,
Tak posuwisty nadaje pląs.
Słodkie tango retro,
Umiar, wdzięk i styl,
Którego żadne mody nie zetrą,
To tango retro, o-le! Czar minionych chwil.

Znajomy krytyk na kawkę wpadł z rana,
Awangardowych dzieł anioł stróż.
Mistrz niewyspany, matko kochana!
Cóż na warsztacie u mistrza, cóż?
Wysłuchał tanga z powagą okropną,
Krzyknął: - Powietrza! I zaczął mdleć.
Mistrz przerażony, otworzył okno,
A na podwórzu już nucił cieć:

Słodkie tango retro...

W utworze tym winna być jeszcze puenta,
W trzecim kuplecie, au troisieme couplet.
Dla mnie to mięta, niech to pamięta,
Kto kiedykolwiek mnie słuchać chce.
Gdy marny los dorwie kogoś biednego,
Niechaj ktoś taki co w piersiach tchu,
Pędzi i błaga radiową orkiestrę
Pod dyrekcją Andrzeja Trzaskowskiego,
By na pociechę zagrała mu!
Panowie, prosimy.

Awangardy swetrom, które przywdział świat,
Niech tango retro, przypomni te tro-
Te trochę wdzięku - o-le! - z dawnych, dobrych lat

Ludzi nie mijaj - Ewa Żylińska


Irena Jarocka
Ludzi nie mijaj

Ewa Żylińska

Ten żal największy zjawia się
Kiedy odejdzie człowiek w cień
I nie zdążymy poznać go
Choćby nas dzielił tylko krok
Choćby żył obok wiele lat
Śmiał się i płakał blisko tak
Choćby twym przeznaczeniem był
Ty nie wiesz o nim prawie nic

Ludzi nie mijaj
Bo zostaniesz w tłumie sam
Żal się zaczyna, gdy za późno jest na żal
Losu ironia nieustannie ściga nas
Nie mijaj tych ludzi, których wokół siebie masz

Ciepły dom i port nie każdemu w życiu dany jest
Mogłam być jak ląd na wezwanie SOS
Mogłam być światłemn, gdy nadziei płomyk znikł
Gwiazdą w ciemności, ale nie zrobiłam nic

Ten żal największy zjawia się
Kiedy odejdzie człowiek w cień
Do innych ludzi, innych miejsc
Czasem już w ten najdalszy kres
Zanim odtrącisz jego dłoń
Zanim odwrócisz jasny wzrok
Pomyśl, że może jesteś tą
Deską ratunku w morzu trosk

Ostatni Ikar - Jonasz Kofta

Vladimir Kush

Jerzy Połomski
Ostatni Ikar

Jonasz Kofta

Ostatni Ikar wczoraj spadł
Tam za przylądkiem opadł na dno
Spokojne słońce grzeje świat
Nie ma już takich, którzy pragną

Na białym dnie spoczywa tam
Trąca go ryba czarną płetwą
A on otwarte oczy ma
I jakby się uśmiechał lekko

Szalony, innym spokój kradł
Nie wierzył w szczęście płowych zwierząt
Pod okiem słońca zastygł kwiat
Nastała błogość - martwy sezon

Ostatnia plaża, wieczny sezon
Wszyscy istnieją, wszyscy leżą
Już nic nie grozi z nieba
Na ziemi nic nie trzeba
Najmniejszej skazy na błękicie
Wieczna pogoda
Wieczna błogość
Wieczna zabawa
Wieczne życie

Gdzie nam się spieszy - Jonasz Kofta


Jonasz Kofta
Gdzie nam się spieszy

Gdy tak szybko uwierzyłaś moim oczom
Twe powieki trzepotały jak motyle
Ja za dwie godziny miałem pociąg
Wykupiony raz na zawsze bilet

Przyjeżdżamy odjeżdżamy
Zostawiamy siebie samych
I nikt nie ma czasu dłużej czekać
Wszyscy mamy jeden czas
Europejski jeden czas
Jednakowo wszystkim nam ucieka

Gdzie nam się tak bardzo spieszy
Do niezałatwionych spraw
Do miłości naszych pierwszych
Czy do milionowych braw
Po co my się tak spieszymy
Czy się ma zawalić świat
Przecież wszystko zapomnimy
By pamiętać czasu brak
Nie szukamy tej przyczyny
Od dojrzałych naszych lat
Odejdziemy niekochani
Bo się wciąż spieszymy tak

Ty tak szybko uwierzyłaś moim oczom
W nieskończoność przedłużyłaś tamtą chwilę
Ja za dwie godziny miałem pociąg
Wykupiony raz na zawsze bilet

Przyjeżdżamy odjeżdżamy
Zostawiamy siebie samych
Twoje oczy są daleko tak jak gwiazdy
I nie widać na nich łez
Miłości nadszedł kres
O 20.05 w rozkładzie jazdy

Obrazy: Jeff Rowland

Biała zima na dalekiej stacji - Marek Gaszyński


Fryderyka Elkana
Biała zima na dalekiej stacji kolejowej


Marek Gaszyński

Mała stacja gdzieś pośród gór
Biała zima białych pól
Tam znów ktoś kolędę śpiewa dziś
Tam znów ktoś na skrzypcach gra
Biała gwiazda spada gdzieś
Biały znacząc ślad

Białe okna śniegiem zasypało
Białe drogi śniegiem dziś zawiało
Biała gwiazda spadła prosto w ręce
Białe noce, których nie ma więcej
Białe ściany chronią nas od zimy
Białe lasy ciebie mi zabrały
Białe śniegi drogi nam zawiały

Dzisiaj wszystko jest tak jak przed rokiem
Ten sam widok znowu mam za oknem
Wczoraj rano z miasta wyjechałam
Ty mówiłeś, żebym poczekała
Że na pewno będziesz przed wieczorem
Że uciekniesz pod byle pozorem
Zaraz po mnie miałeś tu przyjechać
Ja na stacji miałam tylko czekać
Widać w mieście coś cię zatrzymało
Widać drogę śniegiem zasypało
Już minął wieczór, już minął wieczór

Jestem teraz w pustym domu sama
Będę czekać chyba aż do rana
Gdzieś daleko wiatr coś opowiada
Gdzieś daleko biała gwiazda spada
Jestem sama w środku białej zimy
Wróć, ciebie wołam, wróć
Ciebie wołam, wróć

Mała stacja, tam gdzieś pośród gór
Biała zima takich białych pól
Ta biała zima, ta biała zima, biała tak
Zostanie tam gdzieś pośród gór

Kiedy iść to daleko - Andrzej Jarecki

Catrin Welz-Stein

Joanna Rawik
Kiedy iść to daleko


Andrzej Jarecki

Kiedy iść, to daleko
Kiedy spać, to wczas
Kiedy pić, to nie mleko
A jak żyć, to raz
Kiedy w śmiech, to nie cicho
Kiedy w płacz, nie w szloch
Kiedy w grzech, to nielicho
A gdy kochać, a gdy kochać to

Nie tak jak on i ona
Nie tak jak ta i ów
Pokorna, wystraszona
Bez wielu wielkich słów
Nie tak jak w zeszłym roku
Nie tak jak pierwszy raz
Nie po to by mieć spokój
Nie po to by mieć czas
Nie milczkiem, nie na stronie
Ale przez ból i lament
Niechaj mnie straszna miłość pochłonie
Na wieki wieków amen

Kiedy w tan, to do świtu
Kiedy gość, to w strach
Kiedy w złość, to bez wstydu
A gdy wstyd, we łzach
Kiedy lec, to nie w grobie
Kiedy biec, to w świat
Kiedy iść, to przy tobie
To za tobą, to za tobą w ślad

Szedł chłopiec ze swoją dziewczyną


Łucja Prus
Szedł chłopiec ze swoją dziewczyną


William Szekspir - tłum. Czesław Miłosz

Szedł chłopiec ze swoją dziewczyną,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
szli piękną zieloną doliną,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
wiosenny czas,
weselny był czas,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
gdy śpiew ptaków brzmi -
la, la, li, li, li -
to wiosna kochanków tak wita!

I między zielone zbóż kłosy,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
upadli, nie bojąc się rosy,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
wiosenny czas,
weselny był czas,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
gdy śpiew ptaków brzmi -
la, la, li, li, li -
to wiosna kochanków tak wita!

Piosenkę zaczęli za chwilę,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
bo kwiatem jest życie i tyle,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
wiosenny czas,
weselny był czas,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
gdy śpiew ptaków brzmi -
la, la, li, li, li -
i wiosna kochanków tak wita!

Więc gońcie tę chwilę, bo minie!
A hej, a ho, a hej no, ni, no,
bo miłość tej wiośnie na imię,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
wiosenny czas,
weselny jest czas,
a hej, a ho, a hej no, ni, no,
gdy śpiew ptaków brzmi -
la, la, li, li, li -
to wiosna kochanków tak wita!


From "As You Like It"

It was a lover and his lass,
With a hey, and a ho, and a hey-nonny-no,
That o'er the green cornfield did pass
In springtime, the only pretty ring time,
When birds do sing, Hey ding a ding, ding.
Sweet lovers love the spring.

Between the acres of the rye,
With a hey, and a ho, and a hey-nonny-no,
These pretty country folks would lie
In springtime, the only pretty ring time,
When birds do sing, Hey ding a ding, ding.
Sweet lovers love the spring.

This carol they began that hour,
With a hey, and a ho, and a hey hey-nonny-no,
How that a life was but a flower
In springtime, the only pretty ring time,
When birds do sing, Hey ding a ding, ding.
Sweet lovers love the spring.

And therefore take the present time,
With a hey, and a ho, and a hey hey-nonny-no,
For love is crownèd with the prime
In springtime, the only pretty ring time,
When birds do sing, Hey ding a ding, ding.
Sweet lovers love the spring.

Obrazy: Georges Jules Victor Clairin

Tango carewicz - Wojciech Młynarski


Wojciech Młynarski
Tango Carewicz

Raz pewien bojar, jak chojar dorodny
Co od Ruryka hymn, ród wiódł
W poranek chłodny się poczuł głodny
A specyficzny dość był to głód
Całego więc użył był prestiżu
By z zimnych nizin, gdzie szczęścia brak
Znaleźć się chyżo w mieście Paryżu
Gdzie mu damulki śpiewały tak

Mój ty carewiczu
Miłość twa nie dym
O to się drżąca zbliżam, byś ty czuł
Swe czółko przy czół-
Przy czółku mym

Mój ty carewiczu
Wtul się we mnie, wtul
Niech błyśnie łuna
Na twem abliczu
I niech to tango, ole
Twój ukoi ból

Że bojar ów silny był szaławiła
I choć patrycjusz, utracjusz był
Więc go mamusia wydziedziczyła
A on sam przywiądł i opadł z sił
W Paryżu zaś pewien dorobkiewicz
Jak mówi pismo, miełki bourjois
Otworzył wkrótce lokal „Carewicz”
Gdzie brzmi do dzisiaj melodia ta

Mój ty carewiczu…

W utworze tym winna być jeszcze puenta
W trzecim kuplecie, au troisieme couplet
Dla mnie to mięta, niech to pamięta
Kto kiedykolwiek mnie słuchać chce
Jeżeli wątła twa delegacyjka
Na to zezwoli, suń bracie tam
Gdzie ci bestyjka, białogwardyjka
Zanuci z chórem innych dam

Mój ty carewiczu…

Odrobina kiczu
Ma czarowną moc
Niech błyśnie łuna
Na twem abliczu
I carewiczem i ty
Bądź przez jedną noc