Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Styczeń (M). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Styczeń (M). Pokaż wszystkie posty

On - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń - On

Kiedyś miałem piękny dom
Kiedyś miałem piękny sad
Przyszedł On i zabrał go...

Oddaj dom, oddaj sad
Oddaj wszystko to
Z czym byłem za pan brat

Ona tam była też
Moja piękna jedyna
Przyszedł On i zabrał ją...

Nie ma jej, nie ma jej
Setki innych
Zakryły nawet cień

Ja również obecny byłem tam
Stałem ze sobą sam na sam
Przyszedł On zasłonił moją twarz...

Zniknął dom, zniknął sad
Nie ma jej, nie ma mnie
Sam na sam, ja bez ja

Pytam cię czy już wiesz
Tylko On jest tu wciąż
Słyszę go, jego krok

Kiedyś miałem piękny dom
Kiedyś miałem piękny sad
Ona tam była też
Byłem tam i ja

Oddaj dom...

Sens jaki - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń - Sens jaki?

Sens jaki tego wszystkiego
Gonitwa do upadłego
Podczas golenia śpiewanie
I grzanek opiekanie

Węzeł gordyjski krawata
I usztywniony na lata
Badasz odbicie w witrynie
Ty płyniesz i tamto płynie

W zapachu spalin przez mosty
Liany lin, anten porosty
Gazet pstrokate skrzydła
I reklam malowidła

Czegoś tam wyliczanie
Na komputera ekranie
A potem w barze za mgłą
Hałasu ściszony gong

Jej rzęsy w bukiecie koniaku
I palców werbel do taktu
Nietaktem tamten takt
Pospiesznie spełniony akt

Sens jaki tego wszystkiego
Gonitwa do upadłego
Anioła windy wznoszenie
Rajskiego ogrodu ścielenie

Zachwytu krótkie rzężenie
Sens jaki, sens jaki, sens jaki
I w błysku magnezji olśnienie
Sen taki, sen taki, sen taki...

Mów do mnie mów - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Mów do mnie mów


Przez zew
Przez gniew
Przez płacz
Przez śmiech
Do mnie mów
Przez ciszę
Przez zgiełk
Przez jawę
Przez sen
Do mnie mów

Mów do mnie mów
Bym poczuć mógł
Że zawsze jesteś obok tuż
Że zawsze jestem tylko twój

Przez zdradę
Przez lęk
Zazdrości jęk
Do mnie mów
Przez żar
Przez chłód
Miłości głód
Do mnie mów

Mów do mnie mów
Bym poczuć mógł
Że nawet jeśli sensu brak
Nic nie dzieje się ot tak

Przez zew
Przez gniew
Przez płacz
Przez śmiech
Do mnie krzycz
Przez ciszę
Przez zgiełk
Przez jawę
Przez sen
Do mnie krzycz

Krzycz do mnie krzycz
Bym nie mógł się skryć
I pytał siebie z całych sił
Kim jesteś, kim jesteś, kim jesteś, kim     ❓❓❓

Piosenka dla taty - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Piosenka dla taty


Czasem sobie myślę
Po co tyle ciśnień
Ileż można walczyć
Ciągle gubić krok
Tak niewiele trzeba
Jedno słowo: przebacz
I powrócić tam
Gdzie zawsze czeka ktoś

Twój ja jestem twój
Ojcze mój, tato mój
Twój ja jestem twój
Ojcze mój, tato mój

Czasem sobie myślę
Po co tyle myślę
Czy nie można prościej
Bez kompleksów żyć
To ty jesteś duży
A ja jestem mały
Już nie pragnę więcej
Tylko twoim być

Twój ja jestem twój...

Czasem sobie myślę
Nim wzejdzie przebiśnieg
Że ta zima uczuć
Musi skończyć się
Chcę pokochać prościej
Nie bać się miłości
To nie takie trudne
Kiedy czuję, że

Twój ja jestem twój...

Bez korzeni nie ma skrzydeł - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Bez korzeni nie ma skrzydeł


Kocham to za mało
Jak ta wątła gałąź
Przed Tobą mamo
Chylę się

Chciałem dotknąć nieba
Oderwać się od drzewa
Teraz spadam mamo
W dłonie Twe

Spracowane jak poranek
Po kolejnej nocy zarwanej
Spracowane ale piękne
Do dawania wyciągnięte

Kocham to niewiele
Co ma liść powiedzieć
Drzewu – mamo
Jestem z Ciebie

Chciałem głośno szumieć
Bo liść nie rozumie
Że bez drzewa, mamo
Nie istnieje

Bez korzeni nie ma skrzydeł
Choćbym wzleciał na wyżyny
Choćbym wzbił się na sam szczyt
Bez korzeni jestem nikt

Bez korzeni nie ma skrzydeł
Choćbym wzleciał na wyżyny
Choćbym wzbił się na sam szczyt
Bez Ciebie mamo jestem nikt

Otwórzcie drzwi - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Otwórzcie drzwi


Otwórzcie drzwi
On czeka za progiem
Otwórzcie drzwi
Nie zamykajcie powiek
Otwórzcie drzwi
Nie lękajcie się
Otwórzcie drzwi
Niech wejdzie w nie

Światło
Życie
Miłość
Niech płynie, niech płynie

Otwórzcie drzwi
On czeka za progiem
Otwórzcie drzwi
Czy Bóg, czy człowiek
Otwórzcie drzwi
Przyjmijcie go
Otwórzcie drzwi
Niech płynie doń

Światło...

Włącz serce - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Włącz serce


Tak bardzo chciałeś w sobie zgłuszyć
Płacz dziecka, który w głowie aż huczy
Myślałeś, że to najlepszy sposób
Lecz nie uciekniesz od jego głosu

Tak bardzo chciałeś wymazać z pamięci
Te chwile klęski, chwile udręki
Myślałeś, że to najlepsza metoda
Ale przed sobą nie można się schować

A zatem czym prędzej
Wyłącz głowę, włącz serce
Wyłącz głowę, włącz serce
A zrozumiesz więcej

Tak bardzo chciałeś w sobie zabić
Tę pustkę, która wszystko trawi
Myślałeś, że to najlepsze wyjście
Lecz powiedz szczerze, co to życie

Tak bardzo chciałeś wziąć wszystko na rozum
Wyjaśnić logicznie wewnętrzny niepokój
Myślałeś, że to najlepszy chwyt
Ale to miłość określa twój byt

A zatem czym prędzej...

Ojojoj - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń - Ojojoj

Ojojoj
Co się dziej ze mną
Ojojoj
Co się dzieje z każdym z nas...

Tyle razy już mówiłem
Tyle razy już pisałem
Co w mej głowie siedzi
Aż za bardzo wiem
Dosyć słów - pora być
Dosyć słów - pora żyć
Bez koncepcji, bez projekcji
Sam na sam

Ojojoj...

Tyle razy uciekałem
Tyle razy odlatywałem
Co oznacza lęk
Aż za bardzo wiem
Dosyć już eskapizmu
Dosyć już tych truizmów
Tu i teraz, teraz i tu
Zacznę żyć

Ojojoj...

Tyle razy zaczynałem
Tyle razy odkładałem
Niezdecydowanie
Czy tak na imię mam
Dosyć już wątpliwości
Dosyć już niepewności
Sztachnę się życiem jak papierosem

Ojojoj...

Niepodzielone - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Niepodzielone


To jest dobre
A to jest złe
To jeszcze mogę
A tego już nie
Niby proste
A ciągle walczę

To jest dno
A to jest szczyt
Tego dotykam
A tam chcę być
Niby łatwe
A zaciskam palce

Co się musi stać
By przebudzić się
Usunąć granice
I zobaczyć życie

Niepodzielone
Niezniewolone
Niewysłowione
I nieskończone

To jest życie
A to jest śmierć
Tego pragnę
A z tamtym precz
Niby jestem
Ale nie na zawsze

To jestem ja
A to mój cień
Siebie znam
A jego mniej
Niby razem
A jakby przypadkiem

Co się musi stać...

21 gramów - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
21 gramów


A gdyby tak w końcu się odważyć
Podążyć za sercem, chwycić się marzeń
A gdyby tak w końcu porzucić swe piekło
Pójść swoją drogą i poczuć się lekko

Dwadzieścia jeden gramów
Tyle ponoć w nas jest duszy
Dwadzieścia jeden gramów
A tak trudno ją poruszyć

A gdyby tak w końcu uczuć nie tłumić
Szczerze zapłakać, w radości się zgubić
A gdyby tak znowu być wolnym jak dziecko
Pójść swoją drogą i poczuć się lekko

Dwadzieścia jeden gramów
Tyle ponoć w nas jest duszy
Dwadzieścia jeden gramów
A tak trudno ją poruszyć

A gdyby tak w końcu pokochać bez granic
Życia się nie bać, sukces mieć za nic
A gdyby tak w końcu dać światu odetchnąć
Pójść swoją drogą i poczuć się lekko

Dwadzieścia jeden gramów
Tyle ponoć w nas jest duszy
Dwadzieścia jeden gramów
A tak trudno ją poruszyć

Bo jeśli to miłość - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Bo jeśli to miłość


Jeśli ty jesteś moim snem
To ja jestem twoim też
Możemy wyśnić wszystko
Wszystko co tylko chcesz
Być razem bardzo blisko
I nie bać się

Bo jeśli to miłość
Koniecznością staje się
Bo jeśli to miłość
Zabiera cię gdzie chce
Bo jeśli to miłość
Nieważne jak i gdzie
Bo jeśli to miłość
Silniejsza jest niż lęk

Jeśli ty jesteś moim snem
To ja jestem twoim też
Możemy wyśnić siebie
I przenieść we własny sen
I nie bać się niedopowiedzeń
Nie czekać na lepszy dzień

Bo jeśli to miłość...

I tylko nie otwieraj oczu
I tylko nie budź się
Ten sen ma tak dużo mocy
Poniesie cię

Bo jeśli to miłość
Miłość
Miłość
Śnij ten sen

Fala jest morzem - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Fala jest morzem


Jak fala ku morzu, tak ja ku Tobie
Dobry Boże, proszę, rozjaśnij mi tę drogę
Niech w mroku nie gaśnie nadziei horyzont
Niech kilometry niepewności jak najszybciej miną

Nagle z wiatrem przypłynął taki cichy głos:

Fala jest morzem
Morze jest falą
Falą jesteś ty
Wypłyń na głębię
Nie bój się więcej
Zacznij prawdziwie żyć

Jak fala ku morzu, tak ja ku Tobie
Dobry Boże, proszę, otwórz oczy moje
Bym wreszcie przejrzał Twoimi oczami
Bym się nie musiał już ścigać z innymi falami

Nagle z wiatrem przypłynął taki cichy głos: ...

Wszystko będzie dobrze - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Wszystko będzie dobrze


Wszystko będzie dobrze i tak
Chociaż dobre różny ma smak
Wypij wszystko duszkiem do dna
A będzie dobrze a jak

To zależy już tylko od ciebie
Jedno wszakże muszę powiedzieć
Od cierpienia nie ma odwrotu
Możesz tylko mieć na nie sposób
Rozpuść je kropla po kropli
Rozpuść je w morzu miłości
Niech sie rozejdzie po duszy
Nie próbuj go jednak zagłuszyć

A wszystko będzie dobrze i tak...

To zależy już tylko od ciebie
I od kogoś jeszcze nad tobą
Nie musisz wszystkiego wiedzieć
Ważne byś szedł swoją drogą
I byś przyjmował co dają
I byś oddawał co wziąłeś
Nic tutaj nie jest twoje
Dawaj, bierz i szanuj

A wszystko będzie dobrze i tak...

Dziękuję i tak - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Dziękuję i tak


Za to, co było – dziękuję
Na to, co będzie – tak
Wziąłem, co mi dałeś
Wezmę, co mi dasz

Za zdrowie i za chorobę
Za karę i za nagrodę
Za szczęście i za pech
Za świętość i za grzech

Za ludzi i za samotność
Oczywistość i ulotność
Za niewiedzy dar
Za świadomości czar

Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki
Tak, tak, tak
Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki
Tak, tak, tak
Za dużo i za mało
Za siłę i za słabość
Za prawdę i za pic
Za wszystko i za nic

Za wieczność i codzienność
Za chleb, herbatę, krzesło
Za wino i za krew
Za życie i za śmierć

Dzięki, dzięki...

Za to, co było – dziękuję...

Zbieg - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń - Zbieg

Albo bywa przed
Albo bywa po
Umysł mój jak zbieg
Stamtąd niesie coś
Nie zatrzyma się
Bo ma nowy plan
Biegnie w przyszłość gdzieś
W wirtualne tam

Wszędzie bywa więc
Nigdzie nie ma go
Życia każdy strzęp
Łapie w pustą dłoń
Lecz nie składa się
Co rozerwał czas
Biegnie dalej zbieg
W błędnym kole szans

Tylko tu i teraz
Serce krzyczy dość
Nie wie jak pozbierać
Potłuczone szkło
Tylko tu i teraz
Serce pełne łez
W całość chce pozbierać
Rozproszony sens

Nie usłyszał zbieg
Krzyku ani łez
Na obrzeża szedł
Bezdrożami biegł
Słuchał różnych prawd
Z zachodu po wschód
Lecz nie znikał brak
Lecz nie znikał głód

Gdy zatrzymał się
Na rozstaju dróg
Zamiast w górę biec
Zaczął schodzić w dół
Tak trudno się szło
Kolan ostry ból
Chciał powstrzymać go
Nie pozwolił mu

Nagle tu i teraz
Umysł w serce spadł
W całość wnet pozbierał
Rozproszony świat
Nagle tu i teraz
Znikło przed i po
Wieczność się otwiera
Jestem - to jest to

Tylko rytm - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Tylko rytm


Prawda jest taka
Że od lat nie robię nic
Prawda jest taka
Że już nie wiem jak mam żyć
Prawda jest taka
Że straciłem smak i sens
Prawda jest taka
Że udaję – przecież wiesz

I tylko rytm, rytm mojej krwi
I tylko rytm powtarza mi
Zacznij żyć

Prawda jest taka
Że ukrywam swoją twarz
Prawda jest taka
Że zatrzymać chciałbym czas
Prawda jest taka
Że już nie wiem czego chcę
Prawda jest taka
Że panicznie boję się

I tylko rytm...

Prawda jest taka
Że szukam bliskich rąk
Prawda jest taka
Że czekam na twój wzrok
Prawda jest taka
Że nie wiem czy gdzieś jest
Ktoś kto się wsłucha
I usłyszy też

Ten jeden rytm, rytm swojej krwi
Ten jeden rytm, co krzyczy ci
Zacznij żyć

Myśli jak motyle - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Myśli jak motyle


W mojej głowie myśli jak motyle
Kolorowe, białe, czarne
Biegnę z nimi, tańczę
Próbuję dotknąć palcem
A one to tu, to tam uciekają
A one to tu, to tam powracają
A ja idę dalej
W głęboką ciemną zieleń
Poza wszelką myśl
Poza wszelkie znaczenie
A tam nic, nic, nic
Tylko głębi zieleń
A tam nic, nic, nic
Spokój jak korzenie

W mojej głowie myśli jak modliszki
Dzikie i wulgarne
Pozwalam im się zbliżyć
Dotykam nawet palcem
O one tak pięknie zniewalają
A one tak pięknie pożerają
Więc uciekam jak najdalej
W ciemność, głuchą ciemność
Poza głosy zdradzieckie
Poza swą przyjemność
A tam nic, nic, nic
Tylko ciemna głusza
A tam nic, nic, nic
Tylko naga dusza

W mojej głowie myśli jak obłoki
Zwiewne i ulotne
Już nie gonię za nimi
Już nie wodzę wzrokiem
A one spokojnie przepływają
A one swobodnie przemijają
A ja patrzę dalej
W głęboki wielki błękit
Poza wszelkie cierpienie
Poza ból i męki
A tam nic, nic, nic
Tylko wielki błękit
A tam nic, nic, nic
Tylko życie w pełni

Bałtyk - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń - Bałtyk

Twoje oczy Bałtyk
Błękit, błękit
Spojrzenie wystarczy
By zatęsknić
Do tych mórz, nieskończonych mórz
W których niknie cały strach i głód
Gdzie się płynie, płynie aż po kres
W pełnię życia, tam gdzie znika śmierć

Twoje oczy Bałtyk
Zieleń, zieleń
Spojrzenie wystarczy
Nie chcę wiele
Tylko spójrz, całą sobą spójrz
W głębię serc, w otchłań naszych dusz
I odpłyńmy, odpłyńmy aż po kres
W pełnię życia, tam gdzie znika śmierć

Twoje oczy Bałtyk
Szarość, szarość
Spojrzenie nie starczy
To za mało
Żeby w nich dostrzec dziki szkwał
Głębię tchnień, nieuchwytny żal
I odpłynąć razem z tobą aż po kres
W pełnię życia, tam gdzie znika śmierć

Obraz: Pier Toffoletti

Zamroziłem swoje serce - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Zamroziłem swoje serce


Zamroziłem swoje serce
Bo bałem się, że zgnije
Teraz składam je w twe ręce
Żeby wreszcie było czyjeś

Zamroziłem swoje serce
Bo inaczej nie umiałem
To co we mnie jest najszczersze
W swoich pieśniach pochowałem

Zamroziłem swoje serce
To już prawie lat dwadzieścia
Chociaż piękne śpiewam wiersze
Proza życia nie rozpieszcza

Zamroziłem swoje serce
Żeby w sobie je ocalić
Znowu składam je w twe ręce
Ufam, że go już nie zranisz

Mój ogień - Marcin Styczeń


Marcin Styczeń
Mój ogień


To nie ja, to nie ja
To ktoś inny
Dziką złość ściska strach
Bym był miły

Miły więc, miły więc
Jestem często
Tylko ten ciągły wstręt
Jest udręką

Gdzie on jest, gdzie on jest
Gdzie się skrywa
Bije we mnie z całych sił
Czy wytrzymam

Wytrzymuję tyle lat
Tyle nocy
Czas mu spojrzeć prosto w twarz
I z nim skończyć

Koniec niech stanie się
Dziś początkiem
Niech się dłoń zaciśnie w pięść
Niech odpowie

Tak to ja, tak to ja
Patrzcie sobie
Dzika złość miażdży strach
To mój ogień